-
Posts
195 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by aburkowa
-
chodziło o krycie ojcem kastrowanego wnętra:evil_lol:
-
No i oprócz tego wzsystkiego co zostało napisane- chcąc mieć sukę hodowlaną jesteś zmuszony do przebadania stawów biodrowych, tym samym masz pewność, że nie dopuszczasz do rozrodu zwierzęcia chorego. Tego samego wymaga się od reproduktora, poza tym będziesz miał dostęp (większy wybór) do wielu dobrych psów bo żaden SZANUJĄCY SIĘ właściciel reproduktora nie zgodzi się na krycie "na bezpapier". Hodowla ma mieć na celu powoływanie na świat coraz lepszych przedstawicieli rasy a nie tylko słodkich szczeniaczków, bo takich jest już za dużo.A jeśli jesteś miłośnikiem ONków to powinieneś dążyć do tego aby były jak najlepsze-zdrowe, doskonałe psychicznie i piękne a nie przyczyniać się do psucia rasy. No i wystawy to nie aż taka męka dla zwierza, naprawdę zrobienie hodowlanki to nic strasznego. I jeszcze, ŻADNA suka nie musi rodzić co roku ani w ogóle (moja miała jeden miot w wieku 4,5 roku, na następne szczeniorki się nie zdecydowałam i Abru jest po sterylce, choć nie przeczę, kusiło mnie mieć znów w domu takie słodkie maluszki, no ale po to ludź dostał troszkę rozumu, żeby go używać a nie kierować się tylko zachciankami) Nie mam zamiaru na ciebie naskakiwać, ale mam nadzieję, że spokojnie przemyślisz to co tu piszemy i podejmiesz rozsądną decyzję
-
[quote name='Alicjarydzewska'][I]Myślę ,że konieczne będzie w waszym przypadku przeswietlenie w kierunku dysplazji i przeswietlenie stawów łokciowych .Ponadto musisz podawać coś na stawy .[/I] [I]Dużo możesz znalesć w tematach związanych z dysplazją :razz:[/I] [/quote]podpisuję się ręcami i nogami;) u szczeniaka rasy dużej i tak narażonej na problemy z układem ruchu lepiej niczego nie zaniedbać, szczególnie, że problem nie mija
-
Aspergillus jest grzybem występującym powszechnie w środowisku. Choroby wywołuje głównie u zwierząt z obniżoną odpornością, sam wytwarza mykotoksyny działające immunosupresyjnie,hepatotoksycznie, mutagennie i karcynogennie. U psów najczęściej występuje aspergillozo błon śluzowych, skóry (guzki), może w postaci uogólnionej atakować narządy wewnętrzne i układ kostny. Aspergilloza miejscowa może być wyleczalna, przy uogólnionej rokowania są złe. W leczeniu stosuje się itrakonazol, amfoterycynęB, flucytozynę, terbinafilinę. Myślę, że ważne czy grzyb wyizolowany został ze zmian skórnych, czy był na sierści jako "zanieczyszczenie" Aspergillus stanowi na pewno zagrożenie dla ludzi o słabszej odporności, więc np. dzieci lub mających kontakt z większymi ilościami zarodników ( o ile dobrze pamiętam aspergilloza płuc jest stosunkowo często spotykana u hodowców drobiu)
-
Naszą panią listonosz rzeczywiście kochają, chociaż tak nie po psiemu bo nie próbują jej mundurka pozbawić:eviltong:
-
Cóż, niestety czasem tak bywa, ze na najlepszy lek psiak źle reaguje. Powodzenia w walce z paskudami!:mad:
-
No niestety Malassezja paskudztwo, praktycznie likwiduje sie tylko objawy, problemy moga nawracać, szczególnie przy ciepłej wilgotnej pogodzie. Może zamiast Alervetu Hexoderm byłby lepszy, zawiera chlorheksydynę, która działa na Malassezję. I ostrożnie przy grzybkach ze sterydami
-
U mnie starsza mamucica (7 latek) do zabawy ciężka- tylko jak chce. Natomiast Lupiszon jak najbardziej, ale też nie zawsze. Staram mu się urozmaicać- zabawy w chowanego, pogonie, za patykami tylko czasem mu sie chce. Piłki-nie każda, najlepiej jak się nimi bawię nie za często, za to jak po dłuższej przerwie zaczniemy rzucanie to biega do zdechłego malamuta. W trakcie zabawy jeśli zaczyna się nudzić bieganiem za rzucana piłeczką gramy w kopaną- to go zawsze nakręca. Przy tym wszystkim mnósstwo radosnych okrzyków, podskoków, machania rękami (musze wyglądać na nieźle rąbniętą, ale co mi tam, im dziwaczniej się zachowuję tym bardziej się rozkręca). W ogóle zauważyłam, że moje burki bardzo lubia urozmaicenie, na co dzień mają intensywne spacery po lesie, ale miła odmianą jest dla nich wyprawa "w sprawach urzędowych"- nie wiem za co one tak kochają poczte i inne takie miejsca, w końcu czekanie powinno być dla nich nudne:lol:
-
A propos "luzów" kilka lat temu, pierwsza wystawa Aburkowej- "zbyt dużo luźnej masy":evil_lol: czsami się zastanawiam, czy sędziowie bezsenną noc przed wystawa spędzają na wymyślaniu takich cudeniek kiedyś, jeszcze w liceum mieliśmy taki klasowy zeszyt do zapisywania "złotych myśli" nauczycieli. Jak widać sędziowie też z twórczego gatunku:roll:
-
[quote name='Flaire']W Polsce nie ma zwyczaju robienia psom badań przedoperacyjnych. Wiele osób, gdy wet przedstawia im propozycje takich badań, uważa to za próbę "wyciągania kasy", więc trochę trudno wetom się dziwić, że ich nie proponują, szczególnie że wielu pacjentów rzeczywiście na to nie stać.[/quote] to prawda, inna rzecz,że często weci albo nic o badaniach nie mówią, albo od razu je zlecaja nie tłumacząc co jak i dlaczego. Ja przynajmniej staram się zwykle tłumaczyć po co to, ale to właściciel decyduje czy go stać (albo częściej twierdzi, że to niepotrzebne niestety, cóż, poinformowany był)
-
O badania krwi możesz się sama upomnieć, pozostałe zrobić najwyżej gdzie indziej. Jeśli nie masz zaufania do tego weta to go zmień koniecznie, chociaż zdarza sie, że nawet tacy gadający głupoty sa niezłymi chirurgami
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
aburkowa replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Nie wiedziałaś, że psu do hodowlanki wygranie wystawy niezbędne:evil_lol: ?Hmm, nikomu w łapę nie dałam, suka raz wygrywała (z ocenami bdb) raz przegrywała( wtedy doskonałe były) a jakoś hodowlankę zrobiła:cool3: -
Co jest złego w psach nierodowodych?
aburkowa replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Niestety takich "hodowli" jest od groma. Dlatego dla mnie stwierdzenie, żeby kupować tylko psy z metryka to stanowczo za mało. Przede wszystkim jeździć, czytać, oglądać, wypytywać właścicieli psiaków z hodowli, która nas interesuje i kupować psiaki tylko tam, gdzie warunki nie budzą żadnych zastrzeżeń. I nigdy nie kupować u rozmnażaczy psa z litości bo mu tak źle- jak więcej osób sie zlituje to będzie się opłacało kolejne bidy produkować. Z litości to można psa przygarnąć, ale nigdy kupować!Czytać jakie sklonności do chorób może mieć dana rasa, wybierać te hodowle gdzie rodzice szczeniat są badani, nawet jeśli nie ma takiego obowiązku, zawsze żądać pokazania udokumentowanych wyników badań, wpisów w książeczce zdrowia o szczepieniach, odrobaczaniach, itp, nigdy nie wierzyc na słowo. Gwarancji zdrowia i idealnej psychiki nikt nie da, ale nie dajmy zarobic ludziom, którzy nie robią nic aby maksymalnie nie zwiększyć szans na to aby wychodzące od nich szczeniaki były zdrowymi, szczęśliwymi psami. Rozpisałam się, ale czasami mi ręce opadają jak ludzie potrafią mnie godzinami męczyć jakiego psa, skąd, na co patrzeć, kiwają z mądrą miną jak im to wszystko mówię a potem i tak przynoszą psa od handlarza bo taniej a papierek im na nic:mad: -
NIe wiem, czy Twój psiak dostaje, ale jeśli nie to oprócz ukierunkowanego leczenia (mykogram!) jakieś preparaty z cynkiem wspomagająco by się przydały+ stymulatory odporności. Powodzenia, bo niestety walka z grzybica to często prawdziwe wyzwanie dla cierpliwości właściciela. Mam nadzieję, że wam sie uda, bo jak widzę nie poddajesz się łatwo:multi:
-
Hi hi albo auto trzeba zmienić :evil_lol: Lupek nie lubi tych z za dobrą amortyzacją- jak porządnie trzęsie to nic się nie dzieje, najwyżej troche pluje, ale jak buja to już gorzej...może to choroba morska:cool1:
-
Spróbujcie homeopatyczny lek Cocculine (dawkowanie jak dla ludzia, przed podróżą kilka razy i w czasie co ok. godzinę) Tabletki są do ssania, najlepiej je rozgnieść i wysmarować od wewnątrz policzki. U Lupiszona Aviomarin nie działał, po tym jest dość dobrze, pod warunkiem, że przed drogą jest przegłodzony
-
Nie wiem czy dobrze pamietam, ale "by product" to produkty pochodzenia zwierzęcego przeznaczone do konsumpcji ale nie bę dące mięsem, np. podroby. Natomiast pióra, pazury itp. sa odpadami poubojowymi i takowych w karmie przyzwoitej jakości być nie powinno. Choć tak na dobra sprawę nikt z nas sie nie dowie:eviltong:
-
No to tak poza trafnością wyboru...z giełdy w Mysłowicach ( i pewnie nie tylko z tej) ludzie przynoszą śliczne szczeniaczki..a po kilku dniach nosówka albo parwo. Właśnie jednego takiego z Mysłowic przed chwilą spod kroplówki odpięłam.
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
aburkowa replied to PIKA's topic in Sterylizacja
3 miesiące temu sterylizowałam moją siedmioletnią sunię, po zabiegu sama poszła do samochodu. Choć muszę przyznać, że pierwsze 2 dni były straszne-cały czas wymiotowała, ale ona tak paskudnie na narkozę reaguje, pamiętam, że po znieczuleniu do zdjęcia na dysplazję było tak samo. Trzeciego dnia normalnie poszła na spacerek, choć nieco krótszy i wolniejszy niż zwykle a potem to ją już musiałam pilnować bo zachciało jej się zapasów z synem. I nie żałuję swojej decyzji, chociaż załapałam się niestety do tych "szczęśliwców" co to po sterylce ich sunie niby-cieczkują. No ale przynajmniej nie muszę się bać, że zabieg będzie konieczny jak suczysko będzie stare i chore -
arthroflex, a może coś innego...-potrzebne??
aburkowa replied to niunia_51's topic in Suplementy i witaminy
Z Arthroflexem i innymi tego typu preparatami jest jak z witaminami- teoretycznie nie szkodzą, podawane gdy trzeba i jak trzeba pomagają, ale stosowane w nadmiarze lub bez potrzeby potrafia bałaganu w organizmie narobić;) Tak więc stosować, ale rozsądnie -
Cóż, najprostsze wytłumaczenie-bo tak zaleca producent:evil_lol:
-
arthroflex, a może coś innego...-potrzebne??
aburkowa replied to niunia_51's topic in Suplementy i witaminy
Oj, nie chodziło mi o to, żeby Arthloflexu nie stosować, w dawkach profilaktycznych zaszkodzić nie powinien, raczej o świadomość, że zawiera w swoim składzie substancje teoretycznie mogace powodować objawy uboczne:roll: Rozsądnie dawkowany jak najbardziej może wspomóc prawidłowy rozwój chrząstki. -
arthroflex, a może coś innego...-potrzebne??
aburkowa replied to niunia_51's topic in Suplementy i witaminy
Preparaty zawierajace tylko glukozamine i chondroityne mozna podawać bezpiecznie, natomiast Arthroflex i nowa wersja Canivitonu ( i niektóre inne preparaty) zawieraja jeszcze w swoim składzie wyciąg z Harpagophytum procumbens działający jak niesterydowy lek p/zapalny. Z tego powodu nie należy go łączyć z innymi lekami p/zapalnymi ponieważ może wywoływać podobne skutki uboczne (uszkodzenie śluzówki p. pok. a przy długotrwałym stosowaniu uszkodzenie chrząstki stawowej) Z tego co wiem to właśnie z tego powodu Vetoquinol zdecydował się na pozostawienie wersji Canivitonu bez czarciego pazura (ta pierwsza do stosowania profilaktycznie i przy niewielkich dolegliwościach, nowa- przy powazniejszych schorzeniach) -
Mesalin w 3, 5, ew.7 dniu po pokryciu
-
No i niezależnie od przyczyny przydałoby się coś z kwasami omega, np. Omegan, Gammolen (mój ulubiony), Efa oile. Poza tym, że poprawiaja stan skóry działają p/zapalnie i p/świadowo.A od Hexodermu (świetnego zresztą) lepszy byłby specjalny szampon dostosowany do rodzaju łojotoku