No pewnie, że byłoby najcudowniej - dożywotni DT, ale bez obciążeń finansowych związanych z leczniem itp.
Ale myślę, że gdyby była taka możliwośc, to Naa by o tym pisała..
Mamy na takich zasadach dziadeczka Gufiego - kolegę Molly ze schroniska - w hoteliku u Morii.
Stary z guzem, nikt Go nie chciał...
Teraz biedaczek jest już w bardzo złym stanie, ale są dobre dusze, które wspierają Go cały czas, opłacają koszty leczenia, nawet Panie z Niemiec przysyłają paczki z kocykami, przysmakami, lekami
Gufi poczuł się u Morii jak w domu i stwierdziliśmy wszyscy, że tam powinien zostać na zawsze.
Ale to oczywiście trochę inna sytuacja.
Opłacamy też pobyt miesięczny Gufiego
Moria ma hotelik, wszystko przystosowane do większej ilości psów