-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
to czekamy na foty szczęśliwej Zuzi
-
MA DOM!!!Kraków wielki Elton po raz drugi wrócił do schroniska
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
zerowe niemal zaintersowanie. trzy telefony pytaczy/// ech -
Po kundlu zgłosił się inny dom koło kalwarii Zebrzydowskiej. ponieważ moja mama ma rózne plany, więc sunia ma tam pojechać już jutro a dziewczyny Aniab i Kiwi w odpowiednim czasie wezmą ja na sterylkę. {ytałam, czy będzie spac w lóżku i usłyszałam, że jak zechce - to tak. Bedzie jedynym psem. to dobrze, bo jest coraz barsziej zazdrosna i wojuje z Latkiem mamy,łatek to przezywa a mamę to martwi. jesli dom w zakopanem bedzie ok, to tam pojedzie sunia z lasu
-
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziś jadąc na adopcję z Brunem, mogłm dłużej porozmawiać o Hubercie z Ewą. Zachowanie psa jest cudowne. trzyma siku nawet b. długo, kupę walnie `w domu rzadko jak już nie wytrzyma, bo je sporo. Ewa go rozpieśCiła i psiak je tylko gotowane, suchym gardzi. Kąpałysmy go drugi raz w piątek, bo ma łupież . Po specjalnym szamponie jest super teraz. Podczas czyszczenia uszu u weta, wyleciały mu jakieś kostki stamtąd !! jakby miał cos kiedyś tam zgruchotane.!! i teraz to wypadło. Ma wielką szramę od łańcucha na grzbiecie, wetka mówiła, że musiał kmiec teń łańcuch wbity w skórę!!! Ze zdrowiem jego nie jest dobrze. Bo zdarza się coś co Ewa nazywa zapaściami. Pies stojąc sztywnieje i dusi się przez moment, kaszle. Po niedzieli mamy jechać na ekg, poza tym czesto nie może się podnieść, chce i nie może - każda łapa w inną stronę. Ewa go dźwiga, pomaga mu i potem jest dobrze. Bierze teraz cos na stawy przepisane przez Gosię i przeciwbólowe. Do kliniki na Piłsudkiego ola ma termin umówić i wtedy dowiem się więcej. Natomiast on KOCHA KOCHA KOCHA LUDZI!!!! JEST WIERNY, DOBRY. EWA ZMIeNIŁA MU IMIĘ NA IMIę MIKOŁAJ!!:p:loveu::loveu: -
Niewyobrażalne cierpienie-ślepy PON ma dom, tym razem na zawsze!
AgaG replied to erka's topic in Już w nowym domu
Ma dom!!!:multi::multi::multi: W drugim domu, który zgłosił sie po "Kundlu" najpierw była rozmowa przez telefon czy na pewno pies nie zostanie potraktowany jak w poprzednim i będzie cierpliwość. rozmowa wypadła bardzo dobrze. Podobało mi się też to, że pani lituje się nad psem sasiadów dalmatynką która w nocy tak marznie, ze skuczy i pani bierze ją do siebie do domu, by nie zamarzła. , dziś pojechałyśmy tam z Ewą która wcześniej dała mu tymczas. Jechałam z duszą na ramieniu, bo mam złe zdanie o Podhalu.. ale pani mówiła o swojej suni, ze spi w domu, o kotach, o tym, że ludzie z okolicy bardzo źle traktują zwierzaki. I co zastałyśmy: sunia przytulna wielka aż za gruba. koty trzy zadbane kuwetki w domu co naprawdę jest w tym rejonie Polski dość rzadkie. Zwyczajny dom i pani z sercem. Popłakała się słuchając o losach Bruna. Sukę jako szczeniaka 10 lat temu lokalna ludnośc chciała utopić i tak trafiła do rodziny. Pani i jej mama są cały czas w domu, co jest wazne, bo Bruno bardzo przezył odrzucenie. Gdy był przed wyjazdem u mnie i choć na chwilę wychodziłam z kuchni rozpaczliwie szczekał. Długo objaśniałysmy jak trzeba postępować z Brunem. Jak go karmić, zakładac szelki, by się nie zsunęły. Ma być rozieszczany, spać przy łóżlu na kocyku, całowany brany na kolana co uwielbia (ostatnią noc koczowałam z nim w we własnej kuchni, gdzie wszystkie moje psy chciały wtargnąć, to wiem, co lubi:razz:). Pani ma swoją sprawdzoną wetkę, będzie Brunowi mu gotować. Szczepienia będzie mozna zrobić za jakiś czas. bo jeszcze na dzień przed wyjazdem Gosia dała mu zastrzyki przeciwświądowe. nie wiadomo czy na skutek zmiany w pozywieniu czy zaszłościach po pchłach jeszcze się drapał. Ogród jest ogrodzony ale ustaliłam, że wychodzi pies zawsze na smyczy. Po poprzednim rozczarowaniu odczekajmy tydzień co najmniej ze zmianą tytułu. na razie niech będzie cos w stylu że kcuki potrzebne...W umowie adopcyjnej mam min, taki punkt że wymagam informacji nie rzadziej niż co tydzieć o tym, co u psa... Ewa pokochała bruna, to u niej mieszkał, nie miała wątpliwości czy go tam zostawić, ja też nie, ale zawsze jest ten lęk gdy ostatnio tak ludzie Bruna zawiedli. -
Niewyobrażalne cierpienie-ślepy PON ma dom, tym razem na zawsze!
AgaG replied to erka's topic in Już w nowym domu
Gosia nie zdecydowała się na kastrację.Mówi, ze niewidomego psa ktoś musiałby potem w nocy i w dzień kolejny pilnować, a jazda potem z obolałym psem to też zły pomysł. i jeszcze odpornosc może spaść.... Bruno spędził noc w gabinecie. teraz jest u mnie w domu, bo rano tak szczekał na psy przychodzące do gabinetu, że Gosia nie mogła przyjmować. do 13 mam go na kolnach, chroniąc przed moją zgrają 4 psów... Bruno ma gorszą skórę.. jakieś zaczerowienia i zmiany na jednej łapie i koło ogona (u nasady w okolicy odbytu) jak Małgosia skończy przyjmować to to to obejrzy.. jutro wcześnie rano jedziemy do Ludziemierzy. dom w tarnowie odpadł, gdyż właciciel mieszkania,od którego chętna na adopcję para wynajmuje, nie zgodził się na psa.. Z panią z Ludzimierzy rozmawiałam dziś. ma dużą łagodną sukę. Suczka śpi w domu i nie ma nic przeciwko innym psom. Pani mówila iż wpuszczała na czas mrozów dalmatyńczyka od sąsiadów który prosił by móc się ogrzać i spał obok tej suki. Pani ma sklep na terenie posesji... oby to był ten dom.. oby wszystko udało się...jada z Ewą, która miała na tymczasie bruna, a teraz ma Huberta. -
Niewyobrażalne cierpienie-ślepy PON ma dom, tym razem na zawsze!
AgaG replied to erka's topic in Już w nowym domu
dziś bruno przyjeżdza do Małgosi do gabinetu. O 17 kastracja. ja się niem zajmę do niedzieli. a w niedzielę rozsztrzygnie się sprawa domu. -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
http://ww2.tvp.pl/7400,20080131649398.strona tu mozna obejrzec Huberta. Nie dzwonił nikt, ale Hubert prawdopodobnie zachowa tymczas dzieki temu że sa chtęni na bruna. Przytył Hubertuś Misiaczek dwa,kilo to cudowny słodki mądry pies! -
Niewyobrażalne cierpienie-ślepy PON ma dom, tym razem na zawsze!
AgaG replied to erka's topic in Już w nowym domu
[URL]http://ww2.tvp.pl/7400,20080131649398.strona[/URL] tu może się otworzy kundel:p -
[quote name='Han&Dom']Ciekawe jak Mała:loveu: jutro wypadnie w TV:roll:, bo ostatnio wolała zalegać z Cygarem;)... niż się prezentować szerszej publiczności:razz::mad::razz:... offik... [B]Aguś[/B]:loveu:, nie wiem czy zaglądasz, ale bazarki obrazkowe idą:multi:... nawet ja się dałem wciągnąć:oops: i też licytuję:oops:... Jak dobrze pójdzie to jest szansa na blisko 600,00 zł:multi:.[/quote] jest szansa na dom w Zakopanem, ale najpierw maż koleżanki sprawdzi ten dom w poniedziałek. postarm się by mała zobaczyła Gosia wetka i zdecydowała czy mozna sterylizować. Chce ją wydać już po sterylce. kciuki potrzebne. Twoje bazarki to już którys raz ratują sytuację!! wielkie dzięki!!!!
-
Niewyobrażalne cierpienie-ślepy PON ma dom, tym razem na zawsze!
AgaG replied to erka's topic in Już w nowym domu
są dwie rodziny chętne. tarnów i Ludzimierz. wszystko rozstrzygnie się w niedzielę lub w poniedziałek. trzymajcie kciuki. Jesli Gosia da radę mu zrobić kastrację to wróci do Krakowa już dziś do gabinetu..by w niedzielę lub poniedziałek rano jechac do nowego domu... ale trzymajcie kciuki. to bardzo potrzbne!! Obiwe rodziny twierdzą, że by go nigdy nie ooddały. W jednym nie ma zadnych psów, w drugim duża suka. zobaczymy.. -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mam taki plan... tylko nie wiem czy się powiedzie. Brunek do gabinetu Gosi, tylko żeby nie szczekał!! i nie wiem, czy Gosia się zgodzi... będę klęczeć przed nią,,,,a Hubert nadal u Ewy. ona z nim znow była u weta, miał robione z uszami.. itd... -
Niewyobrażalne cierpienie-ślepy PON ma dom, tym razem na zawsze!
AgaG replied to erka's topic in Już w nowym domu
najgorsze jest to, że on nie lubi psów...i je oszczekuje. małgosia już wróciła, ale nie wiem czy w ostateczności jej gabinet wchodzi w grę dla brunka. Jak będzie szxczekał, to się nie da... ale ja już myslę nad tym, by spróbować.. no sama nie wiem...zamartwiam się nim. :placz: -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jutro Hubert będzie w "Kundlu":p -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
FIZIA WIELKIE DZIĘKI ZA OGŁASZANIE!!!:loveu::loveu::loveu: -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
fiziu cz zamist fot z mieszkania Ewy da się wstawić te ze schronu np. to: i jeszcze inne: powiekszone foty pogryzionych łap ? :razz:: -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
poprosiłam foksię byśmy się zamieniły miejscami w "Kundlu" by w tym tygodniu szedł i Hubert i kora i jeszcze pies którego ola w garażu, jeszcze nie wiem, czy sie uda czy red. magda da nam tyle miejsc.. ale staram się -
Owczarek niemiecki dzięki dogomaniaczkom wrócił do swojego domu.
AgaG replied to tamb's topic in Już w nowym domu
już wysyłam foty do "Kundla" -
mama jej dogadza. gotuje kurczaka z ryżykiem i pieści..a ja Korę bardzo bardzo lubię...:p
-
Sunia juz wcale nie załatwia się w domku, jest słodka jak miodzik i zakochana w mamie. W czwartek wezme ją do "Kundla":p
-
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy on ma allegro? albo plakaty? może ktos pomoże ... napisałam taki tekst do ogłoszeń. No pokłamałam że widziałam go tylko w gabinecie, ale jak ktos przeczyta że ma tymczas to uzna że pomagać nie trzeba, a poza tym ten tymczas chyba straci... To ogłoszenie uważam za jedyną szansę dla Misiaczka – niepozornego kundelka. Może wreszcie ktoś o Dobrym Sercu go zauważy. On tak długo czeka na szczęście. Miał dotychczas bardzo smutne życie. Najpierw był przykuty do budy, nie dojadał, marzł. Potem trafił do schroniska. Psy go gryzły, nie dopuszczały do miski. Pewnego dnia poszarpały mu ucho i pokłuły zębami łapę i wtedy Misiaczek załamał się. Nie wchodził nawet do budy. Zwinięty w kłębek całymi dniami leżał na betonie. Misiaczka może uratować tylko Miłość Człowieka. Wiem to po jego zachowaniu w zaprzyjaźnionym gabinecie weterynaryjnym, gdzie mieszkał na czas gojenia ran. Od razu odżył, wszystkich witał wylewnie, zaglądając do toreb : a może coś tam jest dobrego? Do znajomych osób podbiegał z przymilnym merdaniem i ciekawym wszystkiego spojrzeniem, a gdy wychodziły, najpierw biegł za nimi ile sił w wychudzonym ciele, a gdy zamykały się za nimi szklane drzwi patrzył, aż nie stracił z oczu Szczęścia. Bo dla Misiaczka Człowiek to Szczęście. W schronisku, w warunkach wspólnych boksów, nie jest w stanie sobie poradzić. Piesek ten pokocha całym sercem. Ładnie chodzi na smyczy, potrafi zachowywać czystość, lubi koty.