Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='Zenek/Pączek']Dobry wieczor!:-) Tak, bylismy we Wrocławiu, Zenus i Paczek mieli badane oczka.Niestety Zenus juz nigdy nie bedzie widzial, natomiast jest szansa ze Paczuś bedzie mogl miec poprawiony wzrok w oczku na ktore juz nie widzi:-( Bedziemy tez mu robic plastyke tego oczka wczesniejszego, uszkodzonego poniewaz mu sie wylewa i go to drazni. Zenek to najpiekniejszy i najwspanialszy Pies na calym swiecie,tak jak Paczuś:* Tak sie ciesze ze sa z nami![/QUOTE] Najważniejsze, że Zenuś ma tak wspaniałych kochanych pańciów. :) Mój Pomponik też nie widzi a radzi sobie całkiem dobrze z rozpoznawaniem swiata :) No i trzymam kciuki za operację Pączka. Bardzo serdecznie dziękuję raz jeszcze za tę adopcję. Nigdy nie zapomnę tego pieska, tak mnie ujął od początku. a Piękny jest rzeczywiście wyjątkowo :p
  2. Dziękuję i nawzajem :) Pomponia nie da się nie kochać, a i reszty naszych psiaków. :loveu: a odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie, czy sypiam czasami. Hmm no nie za wiele. przy czterech psach i malutkiej córeczce mam co robić. ale dajemy radę : Nawet znajduję czas na fitness i pływalnię.:p Ps. Pomonik właśnie zaczyna swoje bieganie w lewo. uff
  3. a tak :) Pomponio tylko na spacery ma ściąganą pieluszkę :) a że Pomidorcię lubisz, to się nie dziwię. Słodycz sama, ostatnio wyłącznie w łóżku sypia pod kołderką z pyszczkiem na mojej ręce. :p
  4. a tak :p wkrótce będą zdjęcia, to zobaczysz jaki jest cudny z tym zadartym noskiem i milutkim futerkiem. wcale nie widać po nim tych wszystkich chorób.dzielny Pompon :loveu:
  5. [quote name='Gosiapk']Aga a co u Ciebie?[/QUOTE] Dziękuję :) u mnie dużo dużo zajęć ale i dużo dużo szczęścia, oby tylko Pompon bardziej nie chorował. O Guciu myślę codziennie. W tym tygodniu wydrukuję mu plakaty w dużym formacie. Oby to, coś dało.
  6. [quote name='handzia']Ojej, Aga, jak Ty to znosisz? Ciągle mi przykro, że Cię w to wplątałam...:( Pewnie, że czasem szlak mnie trafia, np. gdy wchodzę do domu i pierwsze, co czuję, to pieluchę Pompona, albo teraz - gdy ma atak i rozwala wszystkie buty po przedpokoju. Czasami sobie pokrzyczę,ale nie na Pompona :) a poza tym on i tak nie słyszy :) Handziu można to przetrwać, gdy się kocha psa i chce, aby miał możliwie najlepsze życie po koszmarze, jaki mu zgotowali poprzedni właściciele. Zawsze będę Ci wdzięczna za Pompona. Zwłaszcza, że wygląda jak milion dolarów. :) Myślę, że właśnie dlatego, że Pompoin jest taki bezradny, kochamy go najmocniej ze wszystkich naszych psów. Poza tym ja już dawno przystosowałam mieszkanie na potrzeby starych psów, więc poza sytuacjami, gdy mnie nie ma w domu, nie czuć u nas straszliwych zapachów :). Gosiapk, Pompon jest leczony teraz dodatkowo lekiem, którym organizm ma się stopniowo nasycać, więc na efekty trzeba poczekać. Zasypiamy w nocy, gdy on już zaśnie. Nauczyliśmy się ostatnio, że gdy w końcu zacznie chrapać, choćby na gołej podłodze :(, nie wolno go przenosić do pontonika, bo znów się rozbudza i zaczyna się kręcić. Lek Pompona u ludzi stosowany jest przy depresji, ale na psy ma działać uspokajająco. To seronil. Tak więc Pomponio leków ma sporo: vetmedin, esentiale forte, Luminal, amizepin, encorton, no i teraz ten seronil. Z tymi nasennymi lekami, to coś pokręciłam. Moja wetka mówi, że ich stosowanie codzienne jest niemożliwe, bo bardzo szkodliwe. a ponieważ Pompon kręci się w kółko codziennie, to niestety podawać ich nie możemy. Dobrze, że kochany Pomponio pomimo tych ataków, (które raczej są neurologiczne niż padaczkowe i wskazują na demencję starczą) ma mnóstwo siły i nadal wielki apetyt. Bardzo lubię, gdy głośno szczeka, prosząc o coś dobrego, bo wtedy jest bardziej kontaktowy. (Czasem mi się wydaje, że jedzenie to najlepszy lek na jego szaleństwo) :)
  7. lepsze są ludzkie pieluchy (ja stosuję dla dzieci nr 5 dla Pompona który waży teraz 6, 20 kilo), bo te dla psów są nie tylko dużo droższe, ale mojego Pompona alergizowały. W ludzkich trzeba tylko w odpowiednich miejscach zrobić dziurki. Największą dziurę robi się na ogon. Najlepiej jej nie wycinać, a tylko przebić nożyczkami i palcami trochę rozsunąć materiał pieluchy. Jeśli pies nie trzyma też kupki, musi ta dziura być taka, by ogon ledwo ledwo przechodził, jak jest za duża, to kupka ląduje na podłodze. :) a poza tym trzeba zrobić cztery małe dziurki (po dwie u góry pieluchy i po dwie u dołu, by przez nie przewlec gumki do majtek i podwiązać je do szelek psa, inaczej pielucha się zsuwa. Jednak i tak czasami się zdarza, że pies sobie zsunie trochę pieluchę. Pompon czasem tak robi, na przykład wczoraj zdarzyło mu się zasikać mały pokój, a potem po tym chodzić, więc znów było wielkie mycie.
  8. KasiaKia wielkie dzięki, że go ogłaszasz. Oby coś się ruszyło ... na razie cisza beznadziejna dziękuję Oli K, że będąc w hotelu zapłaciła 100 za pażdziernik, ja wpłaciłam przelewem 200.
  9. Potrzebne te ubranka ciepłe? bo mogę się podzielić tymi, które mam, tylko napisz proszę, ile psiak waży około.
  10. Odwiedziny okazaly się niepotrzebne, bo spotkałam Smerfi (Funię) z jej pańcią na spacerze. Sunia wędrowała na długiej smyczy i w kagańcu, bo niestety atakuje psy sąsiadów z którymi mija się na schodach. Jest bardzo rozpieszczana i kochana :) Rano gdy budzi się w łóżku u jednej pani, biegnie do drugiej i jest bardzo rozdarta, w którym łóżku spać. :) Wygłaskałam szczęściarę. Sunia wygląda ślicznie.
  11. Obecnie życie z Pomponem jest dla mnie wielką i trudną próbą cierpliwości i wytrzymałości. :-( To, że non stop zmieniam pieluchy, bo on już niczego nie kontroluje, jest najmniejszym problemem. Pompon mimo gigantycznych dawek leków antypadaczkowych ma ataki kręcenia się w lewo bez przerwy. Najgorzej jest w nocy. Wtedy właściwie w ogóle nie śpi. Wpada na przedmioty, wpada do misek z wodą, hałasuje, ogromnie denerwuje resztę psów, która przed nim ucieka do naszej sypialni. Zahir największy panikarz "informuje" mnie, o tym, że Pompon ma atak, wskakując nam do łóżka i piszcząc,wręcz szalejąc. Nic nie skutkuje, gdy usiłuję opanować Pompona. Gdy go trzymam, on rozpaczliwie szczeka budząc sąsiadów i wyrywa się oczywiście z moich rąk. Siły ma wtedy zupełnie nieprawdopodobne. To taki stary piesek, a przez te wieczne "treningi" wydolność jego jest wprost niesłychana. Moja wetka powiedziała mi jakiś czas temu, że już nie mogę dawać mu większych dawek dotychczasowych leków, pozostaje jedynie przepisanie takich specyfików, po których Pompon będzie spał, ale nie będzie z nim żadnego kontaktu. Wtedy odmówiłam. Dziś po kolejnej nocy, gdy on szaleje i nikomu nie daje spać, nie mam wyjścia. Pomponio przynajmniej na noc musi zacząć dostawać leki nasenne, bo ja zwariuję po prostu. Jutro idę z nim do weta i mam nadzieję, że jutrzejsza noc będzie spokojniejsza. Najdziwniejsze jest to, że na spacerach chodzi prosto, uspokaja się i wygląda bardzo dobrze :p nawet niektórzy mi nie wierzą, że on ma tyle dolegliwości.:lol: Bardzo mi go żal Pompona, ale on nie cierpi bólu fizycznego, więc będę walczyć dalej. Całe szczęście, że ten biedak był krótko w schronisku w Zamościu. inne psy natychmiast by go zagryzły. Dobrze, że moje są wyrozumiałe. Karlicie się czasem zdarza jeszcze niemiłe zachowanie (gdy np. Pompon po niej chodzi), ale na szczęście bardzo mnie ona słucha, a ja wszystkiego pilnuję. Trzymajcie kciuki, by było lepiej. a dla rozładowania ponurego tonu: śmieszna anegdota. Mój mąż ostatnio walczył z czkawką u córeczki trzymając na rękach Pompona naprzeciw jej oczu i mówiąc: "zobacz Krokodyl" :p Tak więc kochany Pomponio stara się być też pomocny. hmm :)
  12. [quote name='KasiaKia']Te, które się przypominają - odświeżam na bieżąco. Inne chyba wygasły lub wygasną wkrótce. Trzeba regularnie ogłaszać. Postaram się o jakiś pakiet kolejny, bo od siedzenia i wzdychania jeszcze się żadnemu psu domu nie znalazło, a za naszego Gucia to najwyższy czas wziąć się porządnie do roboty, bo czeka i czeka...[/QUOTE] KasiaKia wielkie dzięki, że go ogłaszasz. Był jeden pierwszy telefon dwa dni temu Od razu wiedziałam po glosie tej pani,że zupełnie bez sensu. Pani chciała psa ":bez stojących uszu" hmm :crazyeye:a jakie ma Gucio to wiadomo, no i gdy się dowiedziała, że on na smyczy chodzić nie chce, kladzie się wtedy na ziemi i na tym koniec, to od razu stwierdziła, że jest nie dla niej, choć ma dom a nie mieszka w bloku. W ogóle jakaś dziwnawa była. ech
  13. właśnie dostałam sms-a od kochanej Oli Kł, że Basik ma dom.:multi: Ola wydała go do swojej koleżanki mieszkającej parę domów dalej. To wspaniała wiadomość. Basik miał wiele szczęścia, że trafił na Olę:loveu:, o której wszystkie dogomianiaki krakowskie wiedzą, jak bardzo pomaga bezdomnym zwierzakom. Bardzo dziękuję też pani Bożenie i PaulinieB, że miał taką bezpieczną przystań w hotelu, gdzie czuł się bardzo dobrze.
  14. U Balonika/ Gucia bez zmian, mieszka w domu w hotelu i jest tam bardzo bardzo zadowolony, nie lubi na dłużej opuszczać swojego legowiska, skąd obserwuje co się dzieje dokoła. Ale telefon milczy niestety. Jutro wyślę 200 przelewem, Ola K. podczas wizyty w hotelu wpłaci 100 za wrzesień, za co jej bardzo dziękuję.
  15. Problemom nie ma końca niestety :( dziś Karla rzuciła się na Pompona, gdy stanął przy jej pysku. Dobrze, że tego nie widziałam tylko mój mąż, ale usłyszałam pisk Pompona. Mąż widział, jak Kalita chwyciła Pompona za pyszczek i szarpała - ewidentnie z niecnymi zamiarami. Gdy mąż zareagował puściła. Bardzo mnie to zmartwiło, że Karla aż tak źle potraktowała Pompona. Warczy na niego często co prawda, czasem go ustawiała w hierarchii, ale nigdy nie byliśmy świadkami takiego ataku. Co prawda Pompon nie ma żadnej rany, ale żal mi go bardzo, bo się przestraszył. Popołudniu wychodząc na spacer z dzieckiem zamknęłam na wszelki wypadek Pompona w małym pokoju i chyba odtąd tak będę robić, by pod naszą nieobecność coś mu się nie stało. Hmm, gdy adoptowałam karlę, to się bałam raczej o Pomidorcię, nie sądziłam, że suka będzie atakować psa i to takiego poczciwinę. Karla Pomidorci w ogóle nie zaczepia. Na spacerach natomiast koszmarnie obszczekuje inne psy, dlatego musiał upaść mój pomysł, by brać na spacer i Zuzię i suczki jednocześnie
  16. [quote name='wellington']Czekam na fotki ! Na piechote ida czy co ?[/QUOTE] wysłałam jedną jeszcze raz :)
  17. Ostatnio Pomponio nie trzyma też kupki, więc musimy mu inaczej instalować pieluchy, ale i tak zdarzają się niespodzianki. Ostatnio podczas ataku kręcenia się zrobił kupkę w małym pokoju, a potem pracowicie ubijał ją nóżkami przez długi czas. gdy przyszłam do niego, to miałam sprzątania mnóstwo, łącznie ze ścianami, no i kąpałam Pompona. od czasu tej kapieli nosi szelki Karlity, które okazały się dla niego lepsze. Niedługo zrobię mu nowe zdjęcia. :)
  18. Zahirek czuje się bardzo dobrze. Wysyłam jego fotkę do wellington z prosbą o wstawienie. Mój miś pilnuje teraz chętnie Zuzi :)
  19. Pomponio tylko trochę reaguje na leki antypadaczkowe. Ma dni, że bardzo dużo się kręci w lewo mimo leków i tego, że moja wetka zwiększyła mu jeszcze dawki amizepinu. Jednak udaje się osiągnąć to, ze czasem śpi i trochę wreszczie utył. :) Natomiast ze skórą jest też kiepsko, martwi mnie zwiększone tempo pojawiania się brodawek, gulek, ale cóż robić to bardzo stary piesek i trzeba się cieszyć, że nic go nie boli. czasem tylko swędzi. Pomimo swego stanu i tego, że czasem troszkę słabiej kontaktuje, jak wchodzi w trans kręcenia się, bardzo mi okazuje swoje przywiązanie i jest przekochany. a Pomidorcia czuje się wspaniale :) biorę ją i Karlitę jak idziemy z córczką na spacer i dumnie kroczy przy wózku.
  20. [quote name='Faro']Nie byłam w stanie obejrzeć tego nagrania do końca.... Te zwierzęta , psy , koty nie trafiaja tam "z kosmosu" . Wszystkim zwolennikom adopcji do "zagranicznego raju " dedykuję spojrzenie tych zwierząt, przerażone , umęczone . Jesli nie jesteście w stanie pojechać na miejsce , odwiedzać zwierzaki w nowych domach to jaką macie pewność co do losu psa po wyjeżdzie ??? Trzeba być pozbawionym serca i rozumu, by narażać zwierzęta na taki los - zawsze lepsze to co znane , nawet schroniskowa klatka, niz nieznany "luksus" . Ciekawe ile "zagranicznych kanap" jest w tych laboratoriach !!!! Do tej pory udawało mi sie powstrzymywać od pisania w tym wątku , ale upór i brak wyobrażni ?(by nie nazwać rzecz dosadniej ) "miłośników zwierząt" tak aktywnie starających sie bronić tego procederu ( wywózek zagranicznych) jest co najmniej zastanawiający - chyba , że sami w sposób pośredni acz ukryty w tym uczestniczą. Innego wytłumaczenia w obliczu przytaczanych tu faktów dla takiej sytuacji nie ma.[/QUOTE] [B] Dziękuję Faro i podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. [/B] [B]a wolontariuszkom z Legnicy [/B]życzę siły i wytrwałości w walce z procederem wywózek psów z legnickiego schroniska do Niemiec. nagłaśniajcie ten proceder i dokumentujcie to, co jesteście w stanie. Oby inni wolontariusze z innych miejscowości przestali w końcu dopomagać w wywózkach i przejrzeli na oczy
  21. Ostatnio parę razy spotkałam Smerfetkę na spacerku, bo przecież bardzo blisko mieszka. Nadal jest pieronicą dla psów, ale panie wszystko jej wybaczają. dostała długą smycz typu taśma i oczywiście chodzi tylko na smyczy. :) mam zaproszenie na odwiedziny i z pewnością skorzystam.,
  22. Iwoniam dziękuję :) rozliczenie pobytu Balonika/Gucia wpisałam na pierwszą,. Dziś przelałam 150 od siebie i 50 od KasiaKia, a Ola była w tym tygodniu u Gucia i wpłaciła 100. oto mail od niej: " Gucio istne cudo .Juz mniej bojazliwy,podszedl do mnie i dostał paróweczke.(bardzo mu smakowala).Pani Bożena mowi ,że zrobił się wielkim pieszczochem i uwielbia żeby go glaskac po brzuszku.Ona go bardzo lubi z wzajemnością".
  23. [quote name='erka']AgaG, miło Cię juz widzieć :). Może ktoś z Krakowa mógłby pomóc w rozwieszaniu plakatów Gucia, bo przeceiz Tobie tereaz na pewno zajęć nie brakuje. Pozdrawiam Ciebie i maleństwo:), jak ma córcia na imię?[/QUOTE] dziękuję, zdjęcia małej są na wątku mojego Pomponia [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/212788-Pomponik-mały-ślepy-staruszek-już-szczęśliwy-w-swoim-domku-)))/page33"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/212788-Pomponik-mały-ślepy-staruszek-już-szczęśliwy-w-swoim-domku-)))/page33[/URL] a na imię ma Zuzia[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif[/IMG]ale jedno tu wkleję, jak wracamy ze szpitala a Zuzia ma trzy dni [LIST] [*][INDENT][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/209/hpim5926.jpg/"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/61/hpim5926.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT] [/LIST]
  24. [quote name='KasiaKia']Przelałam właśnie 50 zł dla Balonika na konto AgaG. Oby domek się znalazł, chłopak już tak długo czeka...[/QUOTE] Kasia wielkie dzięki. :) :loveu:martwię się że niestety zero telefonów :(
×
×
  • Create New...