Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Tolu, już wkrótce będą zdjęcia Pomponika :). Spodziewa się on ludzkiej siostrzyczki, więc jego pańcia trochę nie na chodzie. Ale piesek jak zawsze cudowny, przytulak, najbardziej ruchliwy z całej gromadki, bo nie wystarczy mu przebywać w tym samym kącie mieszkania, w którym akurat jestem, lecz idzie za każdym moim krokiem. W nocy w jego nosidełku lubi spać nasza sunia Karla adoptowana po śmierci Kropeczki. Karla jest jeszcze trochę zazadrosna o Pomponia, ale tylko na niego mruczy i muszę równo dopieszczać. Pomponio bierze mały vet-medin 2, 50. ale moja koleżnaka Ola K. która ma 10 psów (głownie staruszki) na pewno by skorzystała, jeśli ten lek jeszcze jest do wzięcia. Kilka z jej psów go przyjmuje.
  2. Wczoraj kochana Ola K. bardzo mi pomogła przywożąc Smerfi do mojej wetki. Stan suni nie jest zbyt dobry. Co do zmiany na czole (teraz jest tam blizna po usuniętym ropieniu nie prze moich wetów) to moja wetka wyklucza, żeby ropień był po pogryzieniu przez pszczołę, nie był też od zębów, bo to inne miejsce. Natomiast co do zębów, moja wetka usunęła ich bardzo dużo. Tylko kilka udało się Smerfi zostawić. Suczka ponadto ma zmiany przepuklinowe w pachwinie, które trzeba obserwować, miała też wyciek ropny z pochwy, więc dostała antybiotyki, które mają pomóc i po operacji i na ten wyciek. Usg nie wykazało jednak nic w tej pochwie. Po operacji zdecydowałam się przenieść Smerf do Pani Bożeny w Niepołomicach, gdyż dzięki pomocy Foksia i DŻekuś udało mi się załatwić dla Smerfi warunki domowe. W Niepołomicacj Jest hotel dla psów, gdzie obecnie Foksia i Dzekuś ma swoje bezdomniaki, ale jest tez możliwość, by pies był w domu. Mi się serce krajało, że Smerfi bez przerwy w budzie siedzi i zawsze chciałam dla niej warunków domowych, więc to dobra zmiana dla niej. Zamieszkała na piętrze, na razie sama w pokoju, ale po jakimŚ czasie może uda się ją zaprzyjaźnić z jakimś spokojnym psem (raczej samcem). Pani Bożena będzie próbować ją z kimś zaprzyjaźnić i uczyć ją czystości. Smerfi ma swoje posłanko i jest zadowolona, a ja się cieszę, że będzie miała większą bliskość ludzi w warunkach domowych. Za około dwa tygodnie Smerfi będzie miała badania krwi i moczu, pani Bożena z nią pojedzie. Stan finansow moich bezdomniaków przedstawiam na dziś cytując mail Marty: "po wpłacie dzisiejszej Oli - tj 200 zł ( na kajtusia 50 zł i na Smerfi 150 zł ) Smerfi jest opłacona do 11.04 Kajtuś do 29.03 czyli jeśli Smerfi nie wraca do mnie bo coś Ola mi mówiła że nie to dług Smerfi wynosi 50 zł + za weta 76 zł razem 126 zł a Kajtuś na dzień dzisiejszy 180 zł razem 306 zł". Jak widać łatwo nie jest.. Bardzo dziękuję Oli K. za wpłatę 200 w hotelu w Głogoczowie, ja jutro zapłacę za operację u mojej wetki plus krople przeciwko pchłom 167. wpłaciiłam też zaliczkę 150 za pobyt Smerfi w Niepołomicach. a jeszcze został dług 306 w hotelu w Głogoczowie, gdyby ktoś chciał pomóc Smerfi czy Balonikowi to będę wdziećzna. Liczę się z tym, że Smerfi domu nie znajdę i że wiele lat będę ją miała w hotelu, no ale teraz w końcu nie w budzie... :) Jak tylko będę na chodzie po urodzeniu dziecka, to się postaram odwiedzać Smerfi wraz z Foksią i Dzekuś, która czesto jeździ do Niepołomic. Ale już teraz wiem, że Foksia będzie czuwać nad moją staruszką i pomoże mi w szukaniu dla niej domu. [U]Foksia i Dzekuś buziak[/U]i :) Bardzo bardzo szkoda, że nie mogłam adoptować Smerfi. Myślę codziennie o tej suni, która tak bardzo ma pod górkę. No ale teraz przynajmniej siedzi w pokoiku. Dziś rano Ola dzwoniła do Pani Bożenki. Sunia była spokojna, rano ładnie zrobiła siku i kupkę na spacerku oraz chętnie zjadła. BARDZO PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC W SZUKANIU JEJ DOMU.. mOŻE KTOŚ ZROBI WYPASIONE ALLEGRO ? TO STARA BIEDNA SUNIA I CHCĘ BY DOCZEKAŁA DOMU.. KasiaKia proszę wpisz na pierwszą: Ola Kl. 200 na długi hotelowe plus 100 na badania krwi i moczu AgaG 167 operacja zębów plus krople na pchły oraz 150 zaliczka na pobyt Smerfi w Niepołomicach. Jutro przeleję 306 długów hotelowych za weta i poby psów więc też już możesz wpisać..
  3. Na prośbę mojej koleżanki Oli z Krakowa, zamieszczam przysłane mi drogą mailową: jej informację o chęci adoptowania psa - Promyka oraz jej korespondencję z Sandrą - właścicielką hospicjum, która utrzymuje się prosząc o datki na rzecz zwierząt, które wzięła do owego hospicjum. "Witam! Od poczatku śledzę ten watek ,a ponieważ nie jestem zalogowana na Dogo poprosiłam Agę G aby pośredniczyła w przekazaniu tej informacji. Zainteresowałam sie losem Promyka o którym kilkakrotnie na tym wątku pisano.Jak wiadomo Promyk przebywa w hospicjum u niejakiej Sandry, a .nie w domu jak obwieszczała tryumfalnie malgos malgos na jego wątku.Postanowilismy wraz z mężem adoptować Promyka .Oto moja korespondencja z Sandrą w tej sprawie.Wynika z niej jasno ,że dom to jest ostatnia rzecz na której tym ludziom zależy .Listy były przetłumaczone na język niemiecki przez tłumacza . Szanowna pani Schulz Przeczytałam w internecie historię Promyka.Nie przestaję o nim myśleć.Postanowiliśmy z mężem adoptować tego niepełnosprawnego pieska.Decyzja jest w pełni przemyślana.Zdajemy sobie sprawę,że taki piesek wymaga specjalnej opieki i troski.Mamy spore doświadczenie w tym względzie.Obecnie w naszym domu mieszka piesek ,który z powodu zmian neurodegeneracyjnych ma sparaliżowane tylne łapki.Mąż i ja mamy wyższe wykształcenie medyczne.Mieszkamy we własnym domu z ogrodem w spokojnej dzielnicy.Możemy zapewnić Promykowi wszystko co niezbędne w jego przypadku.Jeżeli byłaby taka potrzeba to możemy wysłać na nasz koszt samochód przystosowany do przwozu chorych zwierząt aby trud podróży był dla Promyka jak najmniejszy.Bardzo proszę o wyrażenie zgody na adopcję Promyka.W naszym domu zawsze byly pieski,często chore i niepełnosprawne.Dożywały póżnej starości otoczone czułością i opieką. Mamy również wózek taki jak na zdjęciu Promyka. Ten list pozostał bez odpowiedzi .Po ok 2 tygodniach napisałam nastepny. 27 wrzesnia wysłałam do Pani maila w sprawie adopcji pieska z Polski Promyka.Do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi.Zdaję sobie sprawę,że jest Pani osobą bardzo zajetą mając pod opieką tak wiele chorych zwierząt.Dlatego też ponawiam propozycję adoptowania Promyka.Nam wszystkim chodzi o dobro pieska i myślę,że kochający dom a w razie potrzeby dobra opieka weterynaryjna ,którą jestem mu w stanie zapewnić jest tym na co ten piesek czeka.Jak rozumię taka jest również idea fundacji,która tego pieska z Polski zabrała.Ponad dwudziestoletnie doświadczenie w opiece nad psami często chorymi oraz medyczne wykształcenie upoważniają mnie do złożenia takiej propozycji.Jeżeli adopcja Promyka wiąże się z jakimiś kosztami to zobowiązuję się je pokryć.Oczekuję odpowiedzi od Pani. Po kilku dniach odpowiedż [I]Hallo Moje psy są jak moje dzieci,on tyle z nami przeszedł i myśmy z nim tyle przeszli,operacje,terapie itd.Bardzo go kochamy i nie rozumiem jak Pani jako właścicielka psów może się do kogoś zwrócić o oddanie własnego psa.Czy Pani by sie rozstała z własnym zwierzęciem? Bo ja nigdy! [/I] To tyle korespondencji ,zastanawiam sie nad losem Promyka jak już nie będzie generował zysków.A może.......?.zdjecia pozbawione sa metryczek a ujecia ciągle takie same I jeszcze jedna sprawa przy okazji.Od lat moja rodzina i ja a także grono naszych znajomych ,miłośników zwierząt,przekazujemy 1% odpisu podatkowego na pomoc dla nich.Oburzeni masowymi transportami psów do Niemiec postanowiliśmy te pieniądze przekazac tym schroniskom lub organizacją,które nie biorą w tym udziału,które inaczej pojmują opiekę nad zwierzętami i dla których los ich podopiecznych nie jest im obojętny.Na szczęście są jeszcze takie w Polsce.A swoją drogą jak nisko trzeba upaść aby angażować się w ten haniebny proceder.Ola z Krakowa" [TABLE="class: cf gz ac3"] [TR] [TD][/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [TD="class: io"][/TD] [/TR] [/TABLE]
  4. Ola K wpłaciła 50 na Balonika. bardzo dziękuję. napiszę do Marty, jak obecnie wygladają finanse, bo ona wszystko zapisuje w swoim zeszycie i najlepiej wie.
  5. [quote name='Foksia i Dżekuś']Biedna Smerfi ,tyle lat w schronisku i juz tak długo w hotelu az łza do oczu się cisnie ,ze nikt jej nie chce.[/QUOTE] mi też jej bardzo szkoda... zwłaszcza, że gdyby nie jej stosunek do psów, byłaby już dawno moja:shake: Ola Kł wpłacxiła 150 na Smerfi. KasiaKia proszę wpisz na pierwszą
  6. [quote name='erka']Szkoda, ale teraz juz robi się ciepło, więc w warunkach hotelowych tez nie będzie źle:). A może w koncu jakiś domek się znajdzie :). KasiaKa obiecała go ogłosić teraz.[/QUOTE] erka, na szczęście Balonik w ogóle nie zmarzł tej zimy, bo cały czas mieszkał w środku, nie w boksie, ale smutne jest to, że tak długo czeka na dom, choćby tymczas
  7. Marta dała mi znać, że drugi wet zakwestionował diagnozę pierwszego. Smerfi spuchła od zębów, które są w fatalnym stanie. Teraz bierze antybiotyki i w tym stanie nie da się ich rwać, ale jak się poprawi czeka ją zabieg zębowy KasiaKia wielkie dzięki za ogłoszenia dla malutkiej :)
  8. Pomponikowi moja wetka już kaszaka usunęła. Mój Kochany Ulubieniec czuje się bardzo dobrze, obniżyłam ścianki balkonu, żeby mi nie wypadł czasem przez dolną szczelinę i teraz chętnie wychodzi na balkon. Lubi tam podnieść nóżkę :) no ale pieluchy zabezpieczają głowy sąsiadów. Natomiast Karla jak się okazało ma świerzb w uszach, leczymy to od wczoraj, podałam jej też tabletki na odrobaczenie. Moja wetka ocenia, że nie ma więcej jak siedem lat, ale zęby ma bardzo zniszczone od kiepskiego jedzenia chyba, połamane strasznie. Przylepka z niej wielka, chodzi za mną krok w krok, czasem niestety szuka jeszcze miejsca ustronnego na kupkę w salonie a nie na polu, ale powoli się uczy, jak mi pokazać, że chce wyjść na dodatkowy spacerek. cała czwórka żyje w zgodzie. dziś może uda mi się zdjęcia z aparatu zgrać. :)
  9. [quote name='fiorsteinbock']Cioteczki, wystawilam Balonikowi ponownie allegro i poki co admin nie widzi ;)[/QUOTE] wielkie dzięki za allegro. Nasz słodziak na razie nie ma szans na domowy tymczas, gdyż koleżanka znalazła bezdomnego psa i jest kolejka. :( Natomiast Martusia mi dziś opowiadała, że Kajetan jest bardzo wylewny i serdeczny, gdy z mężem są w ogrodzie, to chodzi za nimi, natomiast bardzo się boi lampy błyskowej czy w ogóle aparatu, więc wciąż się Marcie nie udały zdjęcia.
  10. [quote name='Gosiapk']Aga jak się czujesz?[/QUOTE] A dziękuję. najgorsze miesiące za mną. :) a wczoraj biedną Smerfetkę ugryzła pszczoła lub osa. Okazało się, że sunia ma uczulenie. Martusia pojechała z nią do weta, dostała sterydy, do dziś opuchlizna na czole zelżała tylko z jednej strony, więc Marta dzwoniła, że znów jedzie z sunią do weta. Oby wszystko było dobrze.
  11. po ostatnich wpłatach Balonik i Smerfi nie mają długu, tylko są na bieżąco opłacone. Podałam już na pierwszej stronie ostatnie wpłaty. wspominana już 100 od dorota412 (z dnia 28 lutego):loveu: dziś (13 III) przyszło 300 od KasiaKia z bazarku:loveu: i ja dokładam 50 też dziś. ostatecznie Balonik oplacony do 14 marca, a Smerfi do 16 marca. :) wielkie dzięki za pomoc dla pieska!:loveu::loveu: erka szansa na tymczas jest, ale termin się przesunie. Zabiegam jak mogę o domowy tymczas.
  12. Na ogłoszenia Miszy nadal brak odzewu. Natomiast może uda się go wydać do domu Pani, która miała Skipa (już za TM - pieska,jakiego parę lat temu ściągałyśmy z ulicy koczującego tam wiele dni)/ Oby się udało.
  13. [quote name='Odi']Prosiłam AgaG, aby wszystkie pisma, które wysyłała do urzędów w sprawie wywózek polskich psów poza granice naszego kraju, przesłała do wiadomości do NIK. AgaG nie pisuje tu często, ale mam nadzieję, że pisma do NIK przesłała.[/QUOTE] Tak Odi, pisma poszły wraz z odpowiednią skargą.
  14. W imieniu Balonika bardzo dziękuję dorocie 412 za wpłatę 100 na hotel Balonika.:loveu: Być może w najbliższym czasie uda mi się załatwić płatny dom tymczasowy dla niego u mojej koleżanki. Bardzo o to zabiegam, bo chciałabym aby Balonik skoro jest grzeczny do piesków nie musiał siedzieć w hotelu, lecz na kanapie :) do czasu gdy nie znajdzie domu.
  15. I jak się aklimatyzuje w domku tymczasowym ten biedak?
  16. [quote name='Gosiapk']Kiedy zobaczymy Karlunię? :) Ja sama usuwam kaszaki swoim psiakom. Jeśli Cię interesuje jak, to prześlę info na PW.[/QUOTE] już robiłam Karli pierwsze zdjęcia, więc wkrótce się pojawią :) a kaszaków bałabym się usuwać sama, może dlatego, ze sama strasznie panikuję jak mnie czekają jakieś zabiegi medyczne i okropnie boję się bólu. I chyba dlatego, nawet jak psiakom trzeba pazurki skrócić, albo uszka wyczyścić, to biegam z tym do mojej wetki. Ma bardzo blisko gabinet, wiec przy okazji spacerków z psiakami, zaglądam do niej. :)
  17. Bardzo biedny ale i bardzo miły się wydaje..
  18. [quote name='handzia']Aguś, nie bardzo wiem co to jest ten kaszak, to się usuwa? Wspaniale opiekujesz się Pomponikiem :) Życzę zdrówka :)[/QUOTE] Nie zawsze się usuwa, to zależy jaki ten kaszak jest i czy zaczyna przeszkadzać. To takie zgrubienie, które czasem można pomylić z rosnącym ropniakiem. Ja nawet myślałam, że Pomponik, ponieważ trze główką o chropawe przedmioty, to sobie takie ropniak wyhodował, ale wetka mówi, że nie, że to kaszak. groźne to nie jest. Pomponik ma dosyć sporo takich zmian na skórze, które mają częste staruszki psie. Dużo brodawek, trochę podobnych z wyglądu do kleszczy :) i takie zgrubienia właśnie. Na szczęście mój baranek czuje się dobrze, jak zawsze mu dopisuje apetycik, no i jak zawsze niestrudzenie wszystko obsikuje.. :) W salonie podnosi nogę zawsze przy kwietniku i zasłonie, dobrze, że wiem, jak podwiązać mu pieluchę, by nic się z niej nie wylewało, gdy to robi. Już się przyzwyczailiśmy., ze to taki sikuś i że nie ma to rady :)
  19. [quote name='Gosiapk']Pokazał się już ten kaszaczek?[/QUOTE] Tak, to jest takie nieładnie zgrubienie pod skórą. na razie małe. Mojej wetki nie było, tylko jej koleżanka, która powiedziała, żeby obserwować. Ale i tak będę w tym tygodniu znów u weterynarza, więc to pokażę jeszcze raz. na razie z nowych leków Pomponik dostaje biotynę w tabletkach, co ma poprawić skórę i futerko. :lol: A do nas zawitał czwarty psiak. Śliczna trochę jamniczkowata sunia bez lewego oczka z krakowskiego schroniska. Mieszkała w boksie A1 dla staruszków, więc psy na szczęście nie zdążyły dać się jej we znaki, (oko zostało wyjęte bo było nieodwracalnie uszkodzone, gdy trafiła do schroniska) no ale niepełnosprawny pies ma zawsze mniejsze szanse w schronisku, więc dlatego ją wzięliśmy. Dałam jej na imię Karla. :lol:Już jesteśmy po pierwszych najtrudniejszych dniach aklimatyzacji, a więc wiadomo;): kupka na dywanie, siku na podłodze, szczekanie rozpaczliwe gdy wyszliśmy z domu. Od dziś jest lepiej. gdy wychodzimy, zostawiamy jej włączony telewizor, co pomaga. No i Karla została wykąpana. Była bardzo grzeczna. Z pieskami bardzo dobrze sobie ułożyła kontakty, czasem mruknie na Pompona, bo on jest największym wiercipiętą, no i nie widząc, czasami jej nadepnie ogon, albo wejdzie do pontonika czy na dywanik, gdzie ona leży. Jednak agresji żadnej nie ma, wszystkie cztery psiaki równo rozpieszczamy, by nie były zazdrosne. Ale Pomidorcia chyba ma pod jednym względem większe prawa, bo z racji że jest taka leciutka i spokojna, śpi w łóżku, podczas gdy reszta psiaków zasypia w pontonikach układanych na czas nocy przy naszym łóżku.
  20. jejku nie pamiętam który to Logan. pewnie miał inne imię schroniskowe, a inne nadane. Dziś u mnie wylądowała sunia bez oczka z krakowskiego schronu, która nie znalazła domu przez "Kundla". ponieważ na razie dosyć duża zgoda z moim stadem to chyba zostanie. Ja niestety nie mogę przechować staruszka. Zahir jak się ostatnio dwukrotnie okazało raczej nie zaakceptuje zadnego samca w domu,. wyjątek czyni tylko dla psów kilkunastoletnich, niewidomych. Zupełnie nie wiem, co tu robić.
  21. Pomponik był wczoraj ze mną u wetki, bo go główka swędzi. Była pobierana zeskrobina, ale nie ma tam żadnego paskudztwa, okazuje się, że kaszak rośnie, no i czasem oczka mu trochę łzawią, bo ma zwyczaj ocierać się łepkiem o koszyk w przedpokoju. Uszka za to w porządku. Na jego oczka stosowałam już kropelki, ale poprawa była na krótko, bo on po prostu ociera się jak kot o chropawe przedmioty. gdy wstaje, oczka ma dobre, białe białka, ale po jedzeniu np. idzie się ocierać i czasem ma później oczka zaczerwienione. Być może to swędzenie jest od od tego rosnącego kaszaka, no i dlatego też, że Pomponik ma ma na główce trochę starczych brodawek. Wetka mówi, że skóra mogłaby być lepsza, więc mu jakiś lek zamówiła. Może to pomoże, choć najgorzej nie jest. Wetka mówi, że leczniczy szampon też warto zastosować, więc jak będzie jeszcze cieplej, to wykąpię mojego Ulubieńca - baranka Pomponika :loveu: a Pomidorcia przy okazji została zaszczepiona na choroby wirusowe. Troszkę się bała i tuliła do swojej pańci Ps. aha nosidełko mi się teraz przydaje bardzo dla Pomponika ze względu na mój stan zdrowia. Lżejszy się grubasek wydaje, gdy się go nosi na ramieniu. Po spacerku często zasypia w nosidełku, nim go wniosę po schodach. :lol:
  22. malutki, ale na dłuższych nóżkach :) trzymam mocno kciuki za pieska
  23. czy ktoś mógłby pojechać ale niestety tylko jutro i to do 15 na kontrolę przedadopcyjną dla suni mix bernardynki - okolice kalwaryjskiej ul Potebni?
  24. [FONT=Calibri][FONT=Calibri][SIZE=3][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/28/bidusia1.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/1664/bidusia1.jpg[/IMG][/URL] Wklejam i tu informację, która pokazuje oblicze schroniska w Mielcu, wobec którego za sprawą naszej interwencji zostały ujawnione nielegalne masowe wywózki psów do Niemiec (liczba oficjalnie widniejąca w papierach to 555). [U][B]Miałam w tym miesiącu adoptować 12 letnią sunię, która spędziła w tym schronie 5 lat. dziwnym trafem na drugi dzień po telefonie mojego męża podobno się "nie obudziła".[/B][/U] Schronisko odmówiło nam wydania zwłok. Byłam w kontakcie z Andrzejem Lesiem, który poinformował mnie, iż sekcję wykona lekarz ze schroniska. Dziś dostałam taką informację od pana Lesia z Urzędu Miasta w Mielcu: "[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][COLOR=#000080]"Właśnie rozmawiałem z lekarzem weterynarii, który robił sekcję tej suni. [/COLOR][/FONT] [FONT=Calibri][COLOR=#000080]Potwierdził, że zgon nastąpił raczej z przyczyn naturalnych ze starości. [/COLOR][/FONT] [FONT=Calibri][COLOR=#000080]W czasie sekcji nie znalazł zmian w organiźmie, które wskazywałyby na inną przyczynę." [B][COLOR=darkred]RACZEJ! i ze starości,. spodziewałam się od początku równie nonsownego "wyniku" sekcji zwłok. Od lat adoptuję tylko stare psy i mam ich zawsze kilka. Również moja przyjaciólka (która ma ich 11) I NIGDY PIES NAM NIE ODSZEDŁ "RACZEJ ZE STAROŚCI".. ODKĄD zostałam poinformowana, że schronisko wie, że to do mnie ma jechać sunia, cały czas się o nią bałam..(mam na to dowód w moich wysłanych sms-ach). Czuła się dobrze, nic jej nie dolegało, co widziały wolontariuszki. Brak mi słów na skandal, który dzieje się w tym schronisku. Na sunię czekaliśmy i byłaby z nami z pewnością szczęśliwa.. Informację tą wklejam również na innych wątkach i na Tęczowym Moście. [/COLOR][/B][/COLOR][/FONT]
  25. [B] [IMG]http://www.dogomania.pl/images/icons/icon1.png[/IMG] [/B] [FONT=Calibri][FONT=Calibri][SIZE=3][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/28/bidusia1.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/1664/bidusia1.jpg[/IMG][/URL] Wklejam i tu informację, która pokazuje oblicze schroniska w Mielcu, wobec którego za sprawą naszej interwencji zostały ujawnione nielegalne masowe wywózki psów do Niemiec (liczba oficjalnie widniejąca w papierach to 555). Miałam w tym miesiącu adoptować 12 letnią sunię, która spędziła w tym schronie 5 lat. dziwnym trafem na drugi dzień po telefonie mojego męża podobno się "nie obudziła". Schronisko odmówiło nam wydania zwłok. Byłam w kontakcie z Andrzejem Lesiem, który poinformował mnie, iż sekcję wykona lekarz ze schroniska. Dziś dostałam taką informację od pana Lesia z Urzędu Miasta w Mielcu: "[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Calibri][COLOR=#000080]"Właśnie rozmawiałem z lekarzem weterynarii, który robił sekcję tej suni. [/COLOR][/FONT] [FONT=Calibri][COLOR=#000080]Potwierdził, że zgon nastąpił raczej z przyczyn naturalnych ze starości. [/COLOR][/FONT] [FONT=Calibri][COLOR=#000080]W czasie sekcji nie znalazł zmian w organiźmie, które wskazywałyby na inną przyczynę." [B][COLOR=darkred]RACZEJ! i ze starości,. spodziewałam się od początku równie nonsownego "wyniku" sekcji zwłok. Od lat adoptuję tylko stare psy i mam ich zawsze kilka. Również moja przyjaciólka (która ma ich 11) I NIGDY PIES NAM NIE ODSZEDŁ "RACZEJ ZE STAROŚCI".. ODKĄD zostałam poinformowana, że schronisko wie, że to do mnie ma jechać sunia, cały czas się o nią bałam..(mam na to dowód w moich wysłanych sms-ach). Czuła się dobrze, nic jej nie dolegało, co widziały wolontariuszki. Brak mi słów na skandal, który dzieje się w tym schronisku. Na sunię czekaliśmy i byłaby z nami z pewnością szczęśliwa.. Informację tą wklejam również na innych wątkach i na Tęczowym Moście. [/COLOR][/B][/COLOR][/FONT]
×
×
  • Create New...