-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Foksia i Dżekuś']Smerfunia jest w dobrych rękach na całe szczęscie bo nie jestem teraz wstanie odwiedzac ani jej ani moich podopiecznych bo moja Foksia jest bardzo chora ,codziennie jeżdzimy na kroplówki i zaszczyki wiec prosto po pracy jezdze do domu ,a potem na klinike co zajmuje mi od 2 do 3 godz, dziennie ,[/QUOTE] Oj to trzymam kciuki za zdrowie suni, dobrze, że ma Ciebie i Twoją miłość. Oby Smerfi też znalazła takiego Anioła, który ją pokocha taką, jaką jest i da jej dom KasiaKia dopisz proszę na pierwszej, że za maj 150 hotel AgaG i 150 OlaK -
zapraszam na bazarek na potrzeby hotelowe i weterynaryjne psiaków, którym od prawie roku nie mogę znaleźć domu i które przebywają w hotelu: Smerfi i Balonika pyszne przetwory i parę rzeczy "do domu" http://www.dogomania.pl/forum/thread...1#post19073561
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Mam wiadomości z hotelu od Pauliny o mojej ulubiennicy. " niunia ma pod dostatkiem czulosci:) jest bardzo kochana jak tylko wyciaga sie do niej rece to od razu po nich lize:) a jakie boskie widoki jak myje nasze koty:) wprost je uwielbia i bardzo chce im matkowac:) a w domu sa az 4 koty:) Przesylam wyniki badan Smerfi, niestety mamy problem ktory musimy zdiagnozowac, pojawilo sie bialko w moczu w dosyc duzej ilosci i wyniki badan krwi tez sa niezbyt ciekawe sunia na pewno do dalszej diagnozy, teraz jestem we wroclawiu ale w przyszlym tygodniu wracam do krakowa i wezme sunie na USG! generalnie Smerfi czuje sie dobrze, jedynym tak naprawdę objawem ze cos jest nei tak jest to ze sika dosyc duzo i czesto, ale bedziemy wszystko po kolei sprawdzac! Smerfi apetyt dopisuje, jest wesola i pogodna:)" Bardzo dziękuję Paulinie, jej mama czesto dzwoni też do Oli, więc mam informacje na bieżąco. Smerfuniu obyś znalazła domek. -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Kasiu dziękuję, że niestrudzenie go ogłaszasz. wysłałam 350 za jego pobyt w hotelu, tyle chociaż mogę dla niego zrobić.. biedny pies nikt nawet o niego nie pytał. -
Pomponik ostatnio bardzo się rozkaprysił jedzeniowo :) najchętniej jadłby pierożki z mięsem lub z serem. Dziś wzgardziwszy swoim obiadem, jadł pierożki z serem, otwierając buzię jak szufladkę na pierożki, a ja się zastanawiałam, jakim cudem tyle pierożków zmieści się w takim małym piesku.:crazyeye: Bałam się, że żarłoczek zwymiotuje, ale szufladka okazała się szczelna, tylko jęzorek z niej parę razy się wysunął, by zlizać śmietankę z umorusanego noska. Słodki ten Pomponik nieprawdopodobnie. Ewidentnie dostaliśmy prezent od losu otrzymując tak cudownego pieska. Pomponik radzi sobie w ogóle bardzo dobrze, bardzo lubi wolniutkie spacerki, ale wcale nie dlatego, by był taki słaby, po prostu cieszy się świeżą trawką, kwiatkami, lubi wszystko obwąchać. Ps. Tolu, Ola K. dziękuje za wet-medin 5 dla swoich staruszków. Dzwoniła, że przyszedł pocztą. a Pomponik ostatnio dostaje odpowiednik tego leku 2, 5 - ale wreszcie w tabletkach, których dawniej nie produkowano, wiec już nie muszę wysypywać proszku z kapsułek i dzielić na pół, a potem mozolnie zbierać proszku do pasztetu. hmm wyglądało to filmowo jak dzielenie zupełnie innego białego proszku :)
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KasiaKia']Ja pamiętam i dzielnie walczę o jakiś wolny czas, żeby wreszcie ruszył bazarek... A zdjęcia świetne![/QUOTE] Kasia dziękuję. :) Smerfi ma kłpoty z nerkami. Podniesione parametry kreatyniny i mocznika, no i jest jeszcze ten "dziwny brzuch". Weterynarz był w hotelu, więc Smerfi miała pobieranąkrew na miejscu, ale teraz, gdy już są wyniki, czeka ją wizyta u weta i ustawienie leczenia. Najważniejsze, że dobrze się czuje psychicznie, duzy kontakt z ludźmi dzięki mieszkaniu w domu był jej bardzo potrzebny. Zrobiła się towarzyska i bardzo miła, nie rzuca się też na psy gdy idzie na spacer. Gdy ma regularne spacery, siku na podłogę się już niemal nie zdarza. Czasem parę kropel na szmatkę, ale nie częściej niż raz na parę dni. Kupka zawsze na polu. Tylko, że dalej zerowe zainteresowanie księżniczką.. :( -
mam nadzieję,choć nie jest ona niestety duża, że za tych wszystkich handlowców, pośredników, pseudoschroniska i prywatne osoby, które upychają psy do Niemiec i nie tylko, bez troski o ich los byle się ich pozbyć, a przy okazji zarabiają na najbiedniejszych psach - w końcu wezmą się odpowiednie insytucje. Dlatego z z[B]adowoleniem przyjęłam list, który właśnie otrzymałam z Najwyższej Izby Kontroli w odpowiedzi na moje pisma, a które informuje mnie między innymi o tegorocznych planach. Wśród nich znalazło się też zbadanie okoliczności wywózek psów. [/B] W najbliższych dniach je udostępnię.
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Wyniki badań krwi Smerfi nie wyszły dobrze. nie znam jeszcze szczegółów, ale musi być poddana leczeniu. Natomiast z zachowaniem jest poprawa duża. Sunia zachowuje czystość i jest grzeczna. Przelałam 150 za maj, a Ola 150 wpłaciła na miejscu. mam nadzieję, że prócz nas jeszcze ktoś pamięta o Smerfi -
[quote name='MalgosMalgos']No to ja skomentuje na temat: "Malgosmalgos....wystosowała do mnie jakiś czas temu cyniczny mail ze zdjęciami różnych kalekich psów , że może je przywieźć do Polski." cyt AgaG Wyszlam z zalozenia, ze jesli ktos zglasza chec pomocy zwierzeciu kalekiemu, to robi to z potrzeby serca, a nie dla wypolerowania image"u. [/QUOTE] Na post, którego obrażliwości wobec Oli od lat pomagajacej najbiedniejszym psom nawet nie będę komentować, bo wobec malgosmalgos, która go napisała, czuję po prostu moralne obrzydzenie, zamieszczam odpowiedź Oli przysłaną mi drogą mailową. "Wyraziłam chęć adopcji wywiezionego do Niemiec Promyka tylko i wyłącznie z potrzeby serca i zawsze się tym kieruję.Nigdy by mi do głowy nie przyszło ,że znajdzie się ktoś ,kto nazwie to chęcia " wypolerowania image"u ". Az trudno uwierzyć. U Sandry S przebywa ponad 100 zwierząt.Każde,chocby to były ptaszki,swinki, myszki,kotki czy pieski wymaga aby mu poświecić troche czasu.Nakarmić,wyczyscić klatke,kuwetę ,wyprowadzic na spacer itd .Doba ma tylko 24godz.( chyba ,że u Sandry S ma więcej ),to ile minut wypada na każde zwierze nawet jesli Sandra nie sypia. I jeszce nazwijmy to niescisłość ,która pojawiła sie we wpisie malgos malgos na watku Promyka (który zreszta został dzisiaj zamknięty).Nie mam i nigdy nie miałam weterynarza w rodzinie i nie użyłam takiego argumentu w liście do Sandry S.Można sprawdzić. Do wiadomości innych osób ,nie myslących w sposób tak pokrętny . Po odmowie adopcji Promyka zamieszkał z nami i naszymi pieskami Filipek,pies po wylewie i z ciezką padaczką Pozdrawiam Ola K". i parę słów ode mnie jeszcze: Olu nie przejmuj się głupotą i chamstwem oraz prymitywizmem osób, które po prostu trzeba ignorować. Wiem, jak szczęśliwy jest z Tobą Kubuś i jak ogromną miłość i poświęcenie dałaś i wciąż dajesz ogromenej liczbie tych najbardziej poszkodowanych psów i kotów. Nie tylko dogomaniacy z Krakowa Cię znają i mają wobec Ciebie najgłębszy podziw i szacunek. Natomiast handlarze i pośrednicy, którzy posługują się psami dla niecnych celów, jak zarabianie na ich kalectwie, niech się wstydzą, choć ludziom bez sumienia oczywiście wstydu wszelkiego brakuje. A FAKT ZAMKNIĘCIA WĄTKU PROMYKA POKAZUJE, JAK PRAWDA DLA NIEKTÓRYCH JEST NIEWYGODNA
-
[quote name='Bączek']Te klatki niestety nie są trwałe. Są zgrzewane, chińska produkcja. W mojej ocenie jeżeli psy znajdą się w obcych dla siebie warunkach i wśród obcych ludzi istnieje szansa, że stosunki się ocieplą. Pytanie czy na stałe. A tak mi się przypomniało, że są na Dogomanii osoby, które miały agresora w domu. Zamykały go w pokoju, ale może mają jakieś jeszcze doświadczenia. To była chyba AgaG. Możesz do niej napisać. Ona też jest z Krakowa. J[/QUOTE] Odpowiadam na zaproszenie przez pw. Tak, miałam agresora Huga (obecnie na moje szczęście mieszka z ex mężem) Trzy lata chyba męczyłam się strasznie izolując go od reszty psów w jednym z pokoi. Niestety nie było innej rady, bo atakował strasznie. Chodziłam z nim na szkolenie indywidulane, potem też zbiorowe, efket był taki, że się nauczył wielu rzeczy, ale nie oduczył agresji. :( Na widok innego psa dostawał amoku. Pogryzł też mnie raz na wakacjach w twarz (nie mówiąc o innych zdarzeniach). To była moja nieuwaga, pochyliłam się nad nim z czułością, ale przy psach dominujących to może być szaleństwo. Moje doświadczenia dobre nie są i dlatego obecnie wykluczam adopcje psów wykazujących silny dominujący charakter czy w jakikolwiek sposób zaczepnych, zwłaszcza, że ja uwielbiam rozpieszczać a nie wciąż wychowywać. Oczywiście wtedy nie było innej rady. Zahir, bezdomny pies, którego Hugo atakował, nie znalazł domu, a ja nie miałam sumienia go nie wziąć.
-
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
KasiaKia dzięki, na razie nic się nie ruszyło. jedyny telefon po ogłoszeniu w dzienniku - dom do niczego. nieogrodzona posesja tuż przy stacji kolejowej -
Niepełnosprawny Promyczek znalazł dom w Niemczech:)
AgaG replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='MalgosMalgos']Ja ci moge podac adres: prosze bardzo Domek w Krakowie to Ola, kolezanka AgiG, tej tutaj [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [IMG]http://secure.wlxrs.com/$live.controls.images/cp/EditContact.gif[/IMG] Ola argumentowala posiadaniem warunkow domowo/finansowych i weterynarza w rodzinie w przypadku Promyczka Zapytana dwa dni temu o pomoc dla sparalizowanego Putina [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/218380-Ciężko-chory-Putin-jego-świat-to-tylko-posłanie-Niestety-nie-może-chodzić"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/218380-Ciężko-chory-Putin-jego-świat-to-tylko-posłanie-Niestety-nie-może-chodzić[/URL] przekazala przez AgeG, ze adopcja jest niemozliwa bo wrocily wczesniej wyadoptowane psiaki [/QUOTE] malgosmalgos może skończ z tymi kłamstwami. Ola nie przekazała zadnej informacji przeze mnie, o czym już pisałam w poprzednich postach. [B]Ola sama napisała wczoraj wieczorem do pani szukającej pomocy dla Putina, której adres otrzymała do mnie, oferując pomoc. Te listy ma nadal w necie. Nie kompromituj się więcej. A informacja pochodzaca ode mnie, iż akurat dwa psy wróciły spowrotem do Oli z adopcji ma być czym? Argumentem przeciwko Oli?? Ty się po prostu ośmieszasz. [/B](tu dodam, że chodzi o szczeniaki, których całą rodzinę uratowała Ola. Jednak spośród adoptujących jednak właściciel zmarł w dwa lata po adopcji, a inny okazał się nieodpowiedzialny i zwrócił psa Oli, który teraz mieszka w Niepołomicach. -
Niepełnosprawny Promyczek znalazł dom w Niemczech:)
AgaG replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik']Alexa77 dziwne, że nikt kto był chętny zabrać Promyczka do DS nie pisał na tym wątku, tylko na innych. Chyba osoba zainteresowana powinna wybrać wątek psa o którego chciałaby się starać. To dla mnie jest dziwne, a nie to, że jest w Niemczech. Czemu ty nie odezwałąś się wcześniej, jak o tym wiedziałaś też na tym wątku. szukaliśmy wszędzie pomocy dla niego, ale pomoc nie przychodziła, dlatego czemu nagle teraz są jakieś ale, gdzie jest Promyk, dlaczego wcześniej niekt tu nie pisał o DS? czy to nie jest przypadkiem tylko bojkot na wątku?[/QUOTE] jesteś niezorientowana i piszesz nonsensy :) a malgosmalgos mówi nieprawdę. Osoba chcąca przygarnąć Promyka w ogóle nie korzysta z dogo i nie pisała na innych watkach. Nawet nie jest zalogowana. Nie jest to żaden obowiązek przecież dla osób starających się o psy, o których przeczytały w necie :) A o DS rozmawiała telefonicznie wiele miesięcy temu z osobą, do której był podany kontakt na wątku (numer 513-252-532)i która była odpowiedzialna za psa w Polsce. Ta osoba obiecała pomóc w adopcji i na tym się skończyło. Moja koleżanka wysyłała też dwukrotnie listy po niemiecku do Sandry z hospicjum, biorąc adres który był na wątku Promyka. Listy te wraz z odmową Sandry zamieściłam na wątku dotyczącym wysyłania psów do Niemiec. Malgosmalgos najwidoczniej niezbyt zadowolona z faktu, że ujawnia się na dogomanii rzeczywisty powód, dla którego adopcja nie doszła do skutku (fakt, ze pies generuje zyski dla hospicjum Sandry, z którą malgosmalgos jest w tak wspaniałych stosunkach ) wystosowała do mnie jakiś czas temu cyniczny mail ze zdjęciami różnych kalekich psów , że może je przywieźć do Polski. Pozostawię to bez komentarza. Natomiast niedawno osoba mi nieznana - która jak wnioskuję teraz w wpisu malgosmalgos jest z nią w kontakcie - napisała do mnie mail z pytaniem, czy osoba chętna na Promyka (skoro ta adopcja nie doszła do skutku) mogłaby pomóc Putinowi -sparaliżowanemu psu. Odpowiedziałam nie za koleżankę (bo nie mam takiego zwyczaju), lecz wyrażąjąc moje własne zdanie dwoma wypowiedziami, że przekażę koleźance ten list, ale wątpię, bo akurat teraz dwa psy wróciły z adopcji. Moja koleżanka jednak napisała mail w sprawie Putina pod podany mi adres mailowy, chcąc zasięgnąć informacji, i również zaproponowała telefonicznie osobie mającej adres [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]>swoją pomoc. [B]Tak więc wypowiedź Malgosmalgos "Co do rodziny w Krakowie - 2 dni temu pytaliśmy o chęć adopcji sparaliżowanego Putinka odpowiedz - adopcja niemożliwa, bo wrocily psy z adopcji.." to jest to kłamstwo. Moja koleżanka niczego takiego nie powiedziała. a wpis malgos ujawnia jedynie, że z osobą spod adresu protas69 przekazała treść moich wypowiedzi a malgos wszystko przekręciła. To jest żenujące krętactwo i cynizm, tym bardziej, że moja koleżanka dwoi się i troi, by pomagać psom jak mało kto ze znanych mi osób. Moja koleżanka jest oburzona kłamstwami, które tu są przedstawiane przez malgosmalgos i osoby sugerujące, że miała inne intencje niż pomoc Promykowi. Takie postępowanie może zniechęcić skutecznie do adopcji poprzez dogomanię. [/B] -
Niepełnosprawny Promyczek znalazł dom w Niemczech:)
AgaG replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='coronaaj']Jezeli rodzina z Krakowa dalej zainteresowana Promykiem to chyba lepiej dla psa miec normalny domek niz byc w hospicjum?[/QUOTE] [B]zamieszczam ponowie (wcześniej była na innym wątku tu: [/B][url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/214904-List-do-premiera-RP-w-sprawie-odwo%C5%82-G%C5%82%C3%B3w-Lek-Wet-oraz-wyw%C3%B3zek-ps%C3%B3w-do-Niemiec[/url][B]) korespondencję [/B][B]pani z Krakowa, która chciała adoptować Promyka [/B][B]z prowadzącą hospicjum Sandrą. [/B][B]Pani ta spotkała się z odmową. Wiadomo dlaczego ta odmowa: Promyk generuje datki dla Sandry. [/B]Witam! Od poczatku śledzę ten watek ,a ponieważ nie jestem zalogowana na Dogo poprosiłam Agę G aby pośredniczyła w przekazaniu tej informacji. Zainteresowałam sie losem Promyka o którym kilkakrotnie na tym wątku pisano.Jak wiadomo Promyk przebywa w hospicjum u niejakiej Sandry, a .nie w domu jak obwieszczała tryumfalnie malgos malgos na jego wątku.Postanowilismy wraz z mężem adoptować Promyka .Oto moja korespondencja z Sandrą w tej sprawie.Wynika z niej jasno ,że dom to jest ostatnia rzecz na której tym ludziom zależy .Listy były przetłumaczone na język niemiecki przez tłumacza . Szanowna pani Schulz Przeczytałam w internecie historię Promyka.Nie przestaję o nim myśleć.Postanowiliśmy z mężem adoptować tego niepełnosprawnego pieska.Decyzja jest w pełni przemyślana.Zdajemy sobie sprawę,że taki piesek wymaga specjalnej opieki i troski.Mamy spore doświadczenie w tym względzie.Obecnie w naszym domu mieszka piesek ,który z powodu zmian neurodegeneracyjnych ma sparaliżowane tylne łapki.Mąż i ja mamy wyższe wykształcenie medyczne.Mieszkamy we własnym domu z ogrodem w spokojnej dzielnicy.Możemy zapewnić Promykowi wszystko co niezbędne w jego przypadku.Jeżeli byłaby taka potrzeba to możemy wysłać na nasz koszt samochód przystosowany do przwozu chorych zwierząt aby trud podróży był dla Promyka jak najmniejszy.Bardzo proszę o wyrażenie zgody na adopcję Promyka.W naszym domu zawsze byly pieski,często chore i niepełnosprawne.Dożywały póżnej starości otoczone czułością i opieką. Mamy również wózek taki jak na zdjęciu Promyka. Ten list pozostał bez odpowiedzi .Po ok 2 tygodniach napisałam nastepny. 27 wrzesnia wysłałam do Pani maila w sprawie adopcji pieska z Polski Promyka.Do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi.Zdaję sobie sprawę,że jest Pani osobą bardzo zajetą mając pod opieką tak wiele chorych zwierząt.Dlatego też ponawiam propozycję adoptowania Promyka.Nam wszystkim chodzi o dobro pieska i myślę,że kochający dom a w razie potrzeby dobra opieka weterynaryjna ,którą jestem mu w stanie zapewnić jest tym na co ten piesek czeka.Jak rozumię taka jest również idea fundacji,która tego pieska z Polski zabrała.Ponad dwudziestoletnie doświadczenie w opiece nad psami często chorymi oraz medyczne wykształcenie upoważniają mnie do złożenia takiej propozycji.Jeżeli adopcja Promyka wiąże się z jakimiś kosztami to zobowiązuję się je pokryć.Oczekuję odpowiedzi od Pani. Po kilku dniach odpowiedż [I]Hallo Moje psy są jak moje dzieci,on tyle z nami przeszedł i myśmy z nim tyle przeszli,operacje,terapie itd.Bardzo go kochamy i nie rozumię jak Pani jako właścicielka psów może się do kogoś zwrócić o oddanie własnego psa.Czy Pani by sie rozstała z własnym zwierzęciem? Bo ja nigdy! [/I] To tyle korespondencji ,zastanawiam sie nad losem Promyka jak już nie będzie generował zysków.A może.......?.zdjecia pozbawione sa metryczek a ujecia ciągle takie same I jeszcze jedna sprawa przy okazji.Od lat moja rodzina i ja a także grono naszych znajomych ,miłośników zwierząt,przekazujemy 1% odpisu podatkowego na pomoc dla nich.Oburzeni masowymi transportami psów do Niemiec postanowiliśmy te pieniądze przekazac tym schroniskom lub organizacją,które nie biorą w tym udziału,które inaczej pojmują opiekę nad zwierzętami i dla których los ich podopiecznych nie jest im obojętny.Na szczęście są jeszcze takie w Polsce.A swoją drogą jak nisko trzeba upaść aby angażować się w ten haniebny proceder.Ola z Krakowa -
Od tygodnia w hotelu w Niepołomicach w pokoiku razem ze Smerfi którą mam w podpisie zamieszkał Basik, psiak po trzech prawie latatch zwrócony Oli K z adopcji. Uartowała życie jemu, czeredzie jego rodzeństwqa i suni, która się oszczeniła na opuszczonej posesji, Niestety gdy żona właściciela zaszła w ciążę ten bez mrugnięcia okiem postanowił zwrócić psa. Ola płaci za jego hotel. Gdyby ktoś wiedział o chętnym na spanielowatego psa około 3 letniego proszę o kontakt. Oto on, Więcej jego zdjęć na watku Smerfi (w moim podpisie) [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/3968/basik12.jpg[/IMG]
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Romi bardzo dziękuję Tobie i PaulinieB :) Kochana Smerfunia wygląda na zadowoloną, a Basik to pies zwrócony z adopcji Oli K (która uratowała jego jako szczeniaka plus 6 jego rodzeństwa i mamę piesków. Niestety po prawie trzech latach pan psa zadzwonił, że nie chcą go, bo jego żona jest w ciąży i pies "może być agresywny do dziecka". "Dowodem" na tą brednię ma być to, że pies szczypie gości po łydkach gości.. Ola pytała, czy kogokolwiek ugryzł. Nie, nie ugryzł, a jednak pan oddał psa bez cienia żalu i oczywiscie wypiął się na fakt, że za hotel trzeba płacić. Nie p;cozuwa się do niczego. Dobrze przynajmniej, że piesek jestśliczny i że Smerfi go lubi. Mieszkają razem w pokoiku, więc udało się świetnie, bo boks po trzech latach w domu byłby dla niego na pewno ciężkim przeżyciem. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy myślą o mojej Smerfi, doglądają ją i biorą na spacerki. To mnie bardzo cieszy, że sunia jest zadowolona. -
Dzięki Tola, Oli się bardzo przyda. Na dodatek jeden pies, którego wydała jako szczeniaka (znalazła całą rodzinę na opuszczonej posesji) wrócił jej po dwóch latach po adopcji, bo pani psa jest w ciąży i pan oświadczył, że pies może być agresywny dla dziecka:angryy:. a piesek jest malutki.. brak słów.. Gdy dzwonili do Oli, to bez cienia żalu mówili o jego pozbyciu się.. Już trzeci pies w tym roku wrócił Oli z adopcji, więc ten biedak poszedł do hotelu, bo byłby już 12 w domu, tyle że do warunków domowych poszedł. Zamieszkał w pokoju razem ze Smerfi, którą mam w podpisie i której wciąż szukam domu.
-
[quote name='handzia']A kto to się tam chowa pod kołderką ;)? Pomidorcia ma u Was raj, szkoda, że tak mało jest takich domów??? Pod kołderką chowa się pańcio Pomidorki, razem spali :) Pomidorcia się co noc dopomina, by ją brać do łóżka. Śpi przytulona do nas , w ogóle nie zmieniając ułożenia aż się nie wstanie. handziu, wiem, jakie to straszne, gdy tak krótko można się cieszyć psem. Moja Daisunia zmarła zaledwie po pół roku u mnie i to był koszmar dla nas, zwłaszcza, że sunia była wprost cudowna. ja też się martwię o moje staruszki. Najbardziej o Pomponia, bo jest najstarszy, potem o Pomidorcię, która ma dość wrażliwy żołądek, ale o Zahira też, bo mam go już parę lat a został wyrzucony jako starszy pies też przez rodzinę zmarłego pana. Zahir ma coraz bardziej siwy pysk, dwa lata temu źle zniósł czyszczenie zębów pod narkozą i wet mi wtedy powiedział, że już ma słabe serce. Nadal lubi długie spacery, ale się szybciej męczy. Tylko Karla jest bardzo młoda, bo ma zaledwie 7-8 lat i oprócz braku oczka nic jej nie dolega. :) Jest wielką przylepą, budzi lizaniem po twarzy. Gdy siedzimy. potrafi sama się wspiąć po naszych nogach w taki sposób, by wylądować na kolanach. Wtula wtedy łepek pod pachę i tak potrafi tkwić bardzo długo.
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Foksia i Dżekuś']Rozmawiałam dzisiaj z Bozenka :powiedziła ,ze mimo iz Smerfi dzisiaj wyszła na spacerek dosc poźno tak koło 7/30 to w pokojlu było czyścicutko ,Smerfi nie załatwiłasie na podłogę ani na szmatki[/QUOTE] Uff, no to dobrze, mądra sunia, kochana, tylko nadal nikt o nią nie pyta :( wiem też, bo pani Bożena dzwoniła do Oli, że jakiegoś kota co dziwne polubiła i do niego merdała :) -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='tymuś']i co będzię z balonikiem dawno tu nie zaglądałem , on jest taki niewinny i bezbronny aż mi sercr pęka na sto kawałków..........[/QUOTE] Dopóki domu nie znajdzie musi być w hotelu. ja jednak pilnie się rozglądam za tymczasem domowym, choćby płatnym. Gdyby ktoś coś słyszał o takim, ale tylko Kraków wchodzi w grę lub bliskie okolice, bo ja muszę mieć psa na oku, to proszę o informację. -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Oby tak dalej, choć wiadomo, że w nowym miejscu pewnie na razie jest nieśmiała. Najbardziej bym się obawiała jej kontaktu z suniami, zwłaszcza jej wzrostu czy mniejszymi, bo wiem, co wtedy potrafi łobuzica :) no i niestety ona miewa zwyczaj zachowywać się ostro do psów, gdy nikt nie patrzy.. Jednak bardzo się cieszę, że tak ludzi kocha i że lepiej z tą czystością.. dziękuję Foksia i Dzekuś za dogladanie, co u tej sunieczki :) -
A tak córcia w lipcu. Poradzimy sobie na pewno. Pieski są członkami rodziny, więc na pewno żaden nie straci ani odrobinę miłości. może dziś wyślę Ci zdjęcia Pomponika i innych naszych piesków, to w wolnej chwili wstawisz. ? ps. Pomponik ostatnio był kąpany i bardzo grzecznie to zniósł, ale futerko mimo biotyny, którą dostaje, nie jest bardzo gęste, ale i tak jest śliczny, no i jego wdzięk jest wprost nieprawdopodobny. Powinno się go uczynić wzornikiem pluszowych zabawek dla dzieci :) jest o wiele piękniejszy niż wszystkie misie:loveu:
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
KasiaKia dziękuję :) fanty u mnie czekają różne. a dziś będę dzwonić do Niepołomic co tam u naszej księżniczki. na szczęscie jest numer stacjonarny, więc wieści będą częściej, zwłaszcza, że Foksia i Dzekuś tam jeżdzi.