-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='ania shirley']Nie wiem , jak u psów (ale chyba tak jak u ludzi)- w upaly zwieksza sie Cortineff, nawet dwukrotnie. Ciepło rozszerza naczynia, wiec spada ciśnienie- potrzeba wiecej Cortineffu , zeby to cisnienie utrzymać. Zapytaj weta może.... "Ludzcy" lekarze mają problemy z leczeniem Addisona, co dopiero weci- pies nie powie czy mu lepiej czy nie...[/QUOTE] nie mam pojęcia Aniu o tym wszystkim, o czym piszesz. Na pewno Twoja wiedza o tej chorobie jest bezcenna, bo faktycznie mało się o niej słyszy. :) Bardzo Ci dziękuję. Na szczęście mój wet leczył już skutecznie tę chorobę, chociaż akurat tamten pies miał pełnoobjawowego Addisona, bo i lektrolity były nie takie jak być powinny i temperatura ciała za niska, a to Fenuś ma w normie. Wet kazał mi obserowować Fenia i jutro podejmie decyzję odnopśnie dawek. Oczywiście wszystko mu powtórzę, co napisałaś na temat tego objawu Addisona u ludzi. Z Fenomenkiem jeszcze jest taki problem, że ze względu na starość, wyniszczenie organizmu i kilka niepełnosprawności naraz bardzo trudno jest ocenić, które źródło w organizmie za co w danym momencie odpowiada.. Ufam, że częste wizyty u doktrora, badania i obserwacja sprawią, że stan Fenomenka w widoczny sposób się poprawi. Trudny przypadek ma doktor ale za to wyjątkowo kochany przypadek:loveu:
-
[quote name='Naupali']Aga bardzo przepraszam za mało taktowne zachowanie. Raz wysłałam małą kwotę na Fenomenka i wtedy napisałam, że jeszcze coś prześle i chciałam to zrobić właśnie teraz, wybacz jestem tutaj nadal "nowa" i myślałam, że mogę wysłać jeszcze grosik:smile: Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam. Jak tylko znajdę chwilkę to prześlę te 20 zł na "brata" Fenomenka:smile:[/QUOTE] Naupali wiem, że jesteś na dogo "nowa" i bardzo się cieszę, że do dołaczyłas do dogomaniaków:) i że pomagasz psiakom. Absolutnie mnie nie uraziłaś, ani nie zachowałaś się mało taktownie. Po prostu nie wiedziałaś, że psy, które mają dom stały z tego działu są już całkowicie wyłączone spod pomocy finansowej :) Jest też inny dział: mają dom ale potrzebują pomocy, i wobec tych psów można udzielać pomocy finansowej :) Bardzo Ci dziękuję za zainteresownie Yodą. Ten niewidomy staruszek bardzo wiele nacierpiał się w swoim życiu i bardzo bardzo potrzebuje naszej pomocy. Często o nim myślę ostatnio, bo co prawda czuje się dobrze, no ale wiadomo, badań żadnych nie miał, a to staruszek i diagnostykę podstawowową musi jak najszybciej mieć.
-
Ciocie kochane, Doktor nie zalecił zmiany dawek leków. Fenusiowi mam podawać nifuroksasyd, gdyby biegunka wróciła, i obserwować jak czuje się po głównych lekach. Teraz Fenuś śpi, odrobinę jadł gastro. Jutro wizyta kontrolna, ale jeszcze nie wiem, o której, bo chociaż doktor jutro nie pracuje, obiecał się zająć Fenomenkiem. dziękuję, że za niego trzymacie. Funusiak się stara jak może, aby wyjść z chorób. nawet zdaje się rozumieć, że sucha karma nie jest największym paskudztwem
-
[quote name='Naupali']Mimo pewnych problemów bardzo cieszę się z wieści, myślę, że Fenomenek naprawdę odczuwa zmianę na lepsze jeśli chodzi o samopoczucie:) W takim przypadku każda nawet drobna zmiana to już duży sukces:) Aga Ty byłaś na tylu wizytach ostatnio z Fenomenkiem, musiałaś kupić leki no i rarytasy dla księcia:) Miałaś strasznie dużo wydatków, a przecież masz jeszcze inne psy no i normalne życie jeszcze:) Podziwiam Cię jak Ty to ogarniasz. Żeby chodź odrobinkę pomóc wyślę w najbliższych dniach 20 zł. Wiem, że to niewiele, ale na kawałek wołowinki wystarczy, albo na czekoladę dla Ciebie jako bardzo skromne podziękowanie za to co robisz:) Naupali jesteś bardzo miła i kochana. Dziękuję Ci z troskę i pomoc, ale odkąd Fenomenek został przez nas adopowany, nie mogę się zgodzić na jakąkolwiek wpłatę od Ciebie:) Nie gniewaj się, natomiast jeśli masz chęć wspomóc strasznego biedaka, który dopiero co wyszedł ze schroniska i ma BDT, to proszę zrób to i jemu podaruj 20 złotych. Mam na myśli Yodę - niewidomego dziadka z krakowskiego schroniska. On musi przejść wszystie badania, w schronie siedział dwa lata, sądzę, że chyba nawet w tym samym boksie, w którym Fenomenek. A więc to jak gdyby jego brat :) Oto link http://www.dogomania.pl/forum/threads/254395-Yoda-%C5%9Blepy-staruszek-czeka-na-dom a tamb, u której jest, to osoba kryształowa:)
-
MAŁO-ŚREDNIA czarna sunia od bezdomnego .Błagam o pomoc.
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jestem i ja.. jakiś koszmar cała ta sytuacja. :( -
[quote name='ania shirley']Przyczyny to chyba 100% nie znajdziemy. Chyba wszystko razem: Addison, uszkodzenie kosmków jelitowych, zaburzenia trawienne ( z głodu w schronie), bakterie?? Nifuroksazyd i Loperamid , jeśli Nifuroksazyd nie pomoże to wg mnie dobry zestaw. Dla ludzi. Czy da się zastosować u pieska??/ Ania, Panna Marple dziękuję za informację:) loperamidu u Fenia nie stosowałam. Jutro zapytam weta. Jeszcze nim się okazało, że Fenomenek ma chorobę addisona, dostawał nie raz nifuroksazyd i zwykle mu pomagał.
-
[quote name='Ajula']Może dlatego Feniowi wróciła biegunka, że kefavet odstawiony :( Hexi tym razem miała przerwę w kefavecie 1,5 miesiąca. W razie rozluźnienia kupy i zapachu zgnilizny podawałam doraźnie nifuroksazyd. Jak widać dłuższa przerwa w kefavecie spowodowała nawrót bakterii chorobotwórczych :roll: Dlatego znowu wszedł kefavet i pomógł. Normalnie pewnie nie powinno się podawać antybiotyku tak często, ale jak wiesz, u nas to jest już leczenie paliatywne. A swoją drogą nifuroksazyd to prawie antybiotyk, tyle że działa nie na cały organizm, a punktowo w jelitach.[/QUOTE] Doktor kazał kevawet odstawić. Mam nadzieję, że doraźnie działające leki antybiegunkowe pomogą Feniowi
-
[quote name='ania shirley']Biegunki mogą też być od tego, ze więcej je, a jelita nie przyzwyczajone. I od Adfosona, oczywiście .. W upal lekarz zalecił zwiększenie dawki Cortineffu od 1/2 do nawet 1 tabletki[/QUOTE] Aniu wczoraj rzeczywiście sporo zjadł. Dziś nic :( teraz odpoczywa w swoim łózeczku. Zapytam doktora jutro, czy w upały mam Fenusiowi zwiększać dawkę.
-
[quote name='AMIGA']Nie znam się kompletnie na chorobie addisona. Ale nie wiem, czy może też pogoda sprawia, że chory piews w taki upal czuje się gorzej? Ja miałam psiaczka chorego na Cuschinga i w takie upały ewidentnie gorzej się czuł. Trzymam bardzo mocno kciuki za poprawę zdrówka Fenomenka. Oby kroczek po kroczku było tylko lepiej :-) Z tego co Ania napisała, to na to wygląda. :(
-
[quote name='Ajula']Właśnie niedawno znowu była okropna biegunka, ale weta nie było bo pojechał za granicę na urlop. Mam zawsze w zapasie na wszelki wypadek kefavet i podawałam jej, biegunka przeszła. Dziś byliśmy na badaniach, Hexi przez ostatnie 4 tygodnie schudła kolejny 1 kg, kupki już normalne, ale objętościowo o wiele większe, niż zazwyczaj. Nie mogłam się nadziwić, dlaczego przy takim samymm karmieniu jak zawsze wydala z siebie o wiele więcej kupki, niż zazwyczaj. Wet zrobił usg jelit i powiedział, że znowu wystąpił przerost flory bakteryjnej, jelita powinny mieć grubość 1-2 mm, a mają 3-4 mm i dlatego chudnie, bo nie wchłania! Bo jelita mają za grube ścianki! A że nie wchłania, to dlatego tak dużo z siebie wydala. Kefavet będziemy teraz podawać jeszcze przez 14 dni. No naprawdę, za każdym razem się dziwię, jak on wszystko wie, i jak logicznie potrafi to wszystko wytłumaczyć. Jestem wielką fanką tego człowieka. Ajula, a jakie przerwy Hexunia miała między tymi kolejnymi seriami kefavetu? My odstawiliśmy kefavet zaledwe parę dni temu, bo przecież ciągle nie moze być psiak na tym :( teraz nifuroksasyd i taninal podajemy.
-
[quote name='tamb']U Fizi ryzykowna sterylizacja [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231583-JAK-W-KAGAŃCU-Śliczna-FIZIA-nie-otwiera-pyszczka-Szukamy-ratunku[/URL] a dziadek ma 14 lat a może więcej.[/QUOTE] No to bardzo trudna sytaucja.. A tu jeszcze trzeba by dziadziowi wszystkie badania zrobić.
-
[quote name='kudlataja']Witam, musiałam trochę odpocząć po podróży, ale już jestem z krótką relacją. Może zacznę od początku, czyli od umieszczenia Miszki w klatce, niestety za żadne skarby nie chciał zjeść przysmaku z sedalinem. Byłyśmy z Handzią bezradne, ja już załamana i tylko dzięki zaangażowniu i pomocy veta z zamojskiej przychodni royalvet udało się umieścić uparciucha w transporterze. Miszka został od razu zaszczepiony, w klatce zachowywał się bardzo spokojnie przez całą drogę, był po prostu przerażony sytuacją, na początku wciśnięty w róg na stojąco, ale po jakimś czasie zmęczenie wzięło górę nad strachem i było już lepiej. Po drodze zgarnęłam chłopaków, którzy zabrali się ze mną i dorzucili 50zł do paliwa, jeden z prawem jazdy, więc w jedną stronę miałam zmiennika za kółkiem:). Podróż długa, męczący upał, na szczęście dla psiaków, bo jechał z nami jeszcze szczenior, w moim aucie działała klimatyzacja i auto sprawowało się lepiej niż się spodziewałam. Robiliśmy dużo przerw, Miszka nie chciał się nawet napić w obecności człowieka, musieliśmy parkować w cieniu i opuszczać na jakiś czas auto, by psiak mógł się napić to trochę wydłużyło całą podróż. W Krakowie oddałam szczeniaka i ruszyliśmy dalej. W końcu, koło 22 , po dwóch godzinach błądzenia po zakamarkach Opolszczyzny dotarliśmy na miejsce do Burgrabic, które okazały się istnym końcem świata, Pani Kaja niesamowita, przywitały nas przepiękne leony od razu zainteresowane naszym Miszką, teren piękny, otoczony lasami, ogrodzony z wyznaczonymi miejscami dla psiaków, bo pani Kaja ma jeszcze dwa piękne bule i mopsy i dużo doświadczenia w pracy z przróżnymi psami. Miszka oczywiście przestraszony jak tylko zobaczył budę, ukrył się w niej przed całym światem.. Potem chwilę rozmawiałyśmy o psich nieszczęściach, o przyszłości Miszy, o Karolku, dla którego trzeba jak najszybciej szukać miejsca, bo każdy dzień pogłębia jego nieszczęście..Pani Kaja poleciła mi kilka osób, które można prosić o pomoc w sprawie Karolka, niejaką Żmiję z Radomia (niestety bardzo drogą), a później jeszcze poleciła - kasię dembczyńską..więc mam nowy punkt zaczepienia, popiszę i popytam dziewczyny i biorę się ostro do pracy, by również Karolek jak najszybciej otrzymał pomoc. Gdy byłam już w drodze powrotnej, Pani Kaja tak opisała mi smsem pierwszy poranek Miszy w nowym miejscu: "Z kojca wyszedł, pozwiedzał i wrócił spowrotem, leony bardzo starają się mu pomóc, na moje oko to dziki pies i nigdy kontakt z człowiekiem nie będzie dla niego przyjemny , nauczy się żyć obok ludzi i nic więcej, myślę że dla jego brata jedyną szansą jest hotel u żmiji, na inny szkoda kasy. nogi (miszy) po odpoczynku całkiem ok ale widać, że ma porażenie nerwów piszczelowych i na dodatek trochę problemów z oddawaniem moczu. nieszczęście z niego straszne, dostał kotleta do budy na pocieszenie.." Strasznie denerwowałam się tą wyprawą, ale Miszka już lepiej trafić nie mógł! Teraz pora na Karolka. Wieczorem relacja z działki, jak Karol bez brata się sprawuje i zachowuje.. pozdrawiam,m. P.S Foty z wyprawy: [/QUOTE] kudlataja wielkie podziękowania dla Ciebie :loveu::Rose::Rose::Rose::Rose:za to, co robisz dla psiaków i dla pani Kaji:loveu: :Rose::Rose::Rose::Rose:ogromne. Podróż była ciężka, pełna nerwów, ale teraz już musi być tylko lepiej z Miszką. Pewnie już nigdy nie będzie psem takim, jak inne, ale będzie bezpieczny, zaopiekowany, jest wreszcie ważny dla kogoś. Tak więc mimo wszystko miał ogromne szczęście, że spotkał Was na swoje drodze. A co do Karolka, to z pewnością trzeba będzie wybrać takie miejsce dla niego, w którym będzie miał zapewnioną nie tylko codzienną opiekę, ale i jak najlepszy "trening" ku normalności. Trzymam mocno kciuki. a dziś piekę następne ciasteczka kruche na mój bazarek dla niego.
-
[quote name='ania shirley']Aga, biegunki ciągnęły się jeszcze z pol roku , mimo dobrego ustawienia leków. A i dzis się zdarzają... Co nie przeszkodziło w przytyciu. Z czasem będą pojawiały się rzadziej...Daj jemu i sobie czas...To nie jest latwa choroba. Ma nią " każdy choruje jak umie".[/QUOTE] Dziś ma straszną biegunkę. :( Biedactwo i bardzo się tym stresuje. Więc sprzątamy, głaszczemy, tulimy i mówimy mu, żeby się nie przejmował, bo dla mamy i taty to nie pierwszyzna, :) Mamy dziś w osobie Fenomenka małego dzidzisia, który zużywa tonę pieluch, ręczników papierowych i chusteczek nawilżanych. Trochę się tak czujemy, jak po powrocie z Zuzią ze szpitala, gdzie nie wiadomo było w co ręce włożyć. Tyle że teraz mamy większe doświadczenie w przewijaniu oraz błyskawicznym i ciągłym sprzątaniu. Zresztą to nie pierwszy nasz piesek w pieluchach. Tak więc dajmy radę:) Martwię się tylko, że dziś już nie ma apetytu. Zobaczymy, co jutro powie doktor, gdy pojadę z Fenusiem na kontrolę.
-
Grzybcio znów bardzo sygnalizował, że chce wyjść. Mąż go zniósł, niestety i ogromne sikanie i biegunka. Dlatego dałam mu nifuroksazyd, jak mi kazała wetka. Jeszcze długa droga przed nami do zdrowia. Gotuję mu makaron z mieloną wołowiną,oby jutro chciał to zjeść. no ale brzusio go nie boli, go przed chwilą trochę bułeczki chciał..
-
[quote name='Ajula']nie miałam czasu zaglądać, a tu takie wieści :roll: Jak to dobrze, że na dogo jest nas tyle z najróżniejszymi doświadczeniami i dzielimy się tą wiedzą. Jeszcze nie miałam do czynienia z psem chorym na Addisona, wręcz przeciwnie, jak już, to był to Cushing. Ale ten Fenomenek to rzadki okaz ;) Dobrze, że ania shirley to zajrzała! Encortonu się nie bój, moja Hexi od roku bierze encorton, bo jak mówiłam ma nowotwór śledziony. Jak się uaktywnił, to śledziona spuchła, krwinki rozpadały się, miała wysoką gorączkę i krwawiła z nosa. Duże dawki encortonu wyhamowały nowotwór i wszystko wróciło do normy. W listopadzie wet zmniejszył dawkę, ale mieliśmy powtórkę, więc znowu trochę zwiększył. Od tej pory co miesiąc jest badanie krwi i usg śledziony, i dawka encortonu jest co 3 dzień 10 mg. Po roku brania nie wystąpiła jeszcze nadczynność nadnerczy. Początkowo bardzo dużo piła i sikała, ale to się unormowało. Apetyt ogromny. Ale dzięki temu encortonowi żyje i ma się póki co nieźle. Całkowicie się z Tobą zgadzam. W przypadku rzadkich chorób dzielenie się infomacjami jest wprost bezcenne. a Mój piękny piesek jest po prostu niepowtarzalny pod każdym względem:loveu::loveu: Ja wcześniej nawet nie słyszałam o chorobie Addisona. A jeśli chodzi o encorton, to się go w ogóle nie boję:), bo mojej nieodżałowanej Daisuni on jeszcze trochę życie przedłużył i komfort tego życie zwiększył, a miała gigantyczny nowotwór płuc :( Ajula i jeszcze raz Ci bardzo dziekuję za podpowiedzi odnośnie objawowego zwalczania nawracających biegunek. Twój wet rzeczywiście bardzo dobrze się na tym zna :) Hexunię wycałuj w kochane pysio ode mnie :) Ma cudowną mamusię :loveu:
-
[quote name='ania shirley']Czekam niecierpliwie na kazda wiadomość o Fenusiu. Cieszę się ze jest lepiej. Bardzo się cieszę. Aga, biegunki nie mina od razu. Chyba to najdłużej utrzymujący się objaw, który czesto lubi powracać w najmniej oczekiwanym momencie. On duzo pije wyrownawczo- bo ma niskie ciśnienie. Jak będzie miał prawidłowa dawkę obu sterydów, będzie pil mniej. I mniej siusial. Sterydy zwiększają zapotrzeboanie na hormony tarczycy, a on juz teraz miał je niskie. Pytaj o to weta. Brak tych hormonów to też brak energii i sił. On może długo wracać do sił, bo jest bardzo wychudzony... Ale wyzdrowieje, tego jestem pewna...[/QUOTE] Aniu:loveu: bardzo serdecznie Ci dziekuję za te wszystkie informacje. Wiesz, na całe szczęście, teraz biegunki nie są czymś stałym i właśnie mają zupełnie nieprzewidywalny czas wystąpienia. Hmm Fenio najpierw trzy dni kupki nie robił, a tu nagle biegunka. Ale skoro sporo je, to mam nadzieję, że wreszcie mimo zdarzających się biegunek zacznie więcej przyswajać. Ja go karmię praktycznie samym mięsem, i to codziennie kupowanym, by było bardzo świeże. Przed chwilą zjadł mieloną wolowinę i to z chęcią. :) Mam nadzieję, że jego anemię w ten sposób też się wyeliminuje. W poniedziałek będę pytać weta o te hormony tarczycy. Pije na razie bardzo dużo nadal. Znosimy co trzy, cztery godziny, ponieważ on bardzo się przejmuje jeśli zrobi do pieluszki.
-
[quote name='azalia']Za Fenusia kciuki są trzymane nieustannie. [quote name='Martika@Aischa']i ja wciąż zaciskam z nadzieją na coraz to lepsze wieści:) Dziękuję azalia i Martika@Aischa::loveu: [quote name='Naupali']Myślę, że nawet bardzo mała zmiana na lepsze to duży sukces w wypadku Fenomenka, więc bardzo cieszą mnie te wieści :) Trzymam mocno kciuki za dalsze zmiany na lepsze :) Naupali i Tobie dziękuję:loveu: Kochane Ciocie Fenomenuś dwa razy sam do miski z wodą trafił.Pije nadal bardzo dużo i raczej nie zdąża z sygnalizowaniem, chociaż klapki mam w pogotowiu i znoszę go bardzo często:) wręcz lecę z nim po schodach. Apetyt zaczyna mieć naprawdę dobry, natomiast dziś niestety znów miał biegunkową kupkę. :-(Dałam mu pół taninalu. Z drugiej strony pozytywne jest to, że brzuch go chyba nie boli, skoro dawniej po biegunce nigdy nie chciał jeść, a teraz zjadł chętnie. Mam nadzieję, że może od dziś zacznie chcieć jeść coś innego niż surowe mięso i bułki, bo przy biegunce oczywiście lepsze byłoby gotowane. Jest jeszcze jedna zmiana: ma bardziej przytomne spojrzenie.:p Jest bardziej obecny.. To jeszcze nie jest przypływ energii, ale wierzę, że i to nastąpi. :)
-
[quote name='tamb']Minęła ciężka noc, Fizia była na badaniach w lecznicy. Ten koszmar może potrwać 3 tygodnie.[/QUOTE] Jejku, to bardzo trudna i nerwowa sytuacja :( Tamarko, a myślisz, że on taki dziadzio, że kastracja cakiem wykluczona? a Fizia nie może mieć sterylki w przyszłości? bo nie znam jej wątku dokładnie..
-
[quote name='ania shirley'] Mam nadzieje, ze Fenio zjadł jeszcze trochę. Choć , pamietam , ze pierwszy bul przypływ enegii, a apetyt to po kilku tygodniach wrócił. Sikanie powinno ustąpić po Cortineffie. Jak dawka będzie prawidlowa. I picie jak smok też.[/QUOTE] Wczoraj wieczorem i w nocy jeszcze było kiepsko z apetytem, ale dziś w południe po raz pierwszy Fenomenek nie odwracał buzi, gdy go karmiłam.:loveu: Może podane o 7 leki to sprawiły, ale za wcześnie, by stwierdzić, czy ta dawka wystarcza. Nawet byłam w stanie podać mu probiotyk nasypany do środka małego kawałeczka parówki:multi: Siusia jeszcze sporo, raczej do pieluszki. No i przedziwne te wycieczki pod miskę z wodą sobie urządza. Teraz właśnie już któryś raz idzie, podchodzi, nie pije, zawraca i znów idzie.:shake: Jak sobie nie przypomni, po co idzie, to będę musiała go przypilnować, by jednak pochylił się nad miską. Bo upał znów straszny, nim znów się położy, powinien się napić, zwłaszcza że jest po spacerze. Na spacerze zrobił dwa kroki, to też jakiś postęp, choć szybko sens ruchu na trawce utracił. Moim zdaniem z każdym dniem powinno być lepiej. Po weekendzie doktor zdecyduje, czy dawkę zwiększamy czy nie. Trochę spokojniej śpimy, choć gdy ja jego kroki słyszę, to od razu się budzę. Lęk o Fenomenka chyba nigdy mnie nie opuści.
-
[quote name='mar.gajko']Toż to Sodomia z Gomorią naraz. A biedny dziadzio się zamęczy.[/QUOTE] Swoją drogą to niezły skandal, żeby schron wydawał psa jako wykastrowanego, a tu się okazuje, że jajka ma.. :( tak się tym przeraziłam, że jeszcze raz Fenomena oglądałam pod tym kątem, choć u mnie w domu nic by nie zdziałał, nawet gdyby jajeczka mia, bo wszystkie moje sunie są wysterylizowane. :)
-
[quote name='Panna Marple']Tak jak pisała Ania, mechanizm jest podobny. Działa jak "złota strzała", a przede wszystkim powoduje zwiększoną produkcję czerwonych ciałek. Sikanie będzie zwiększone, ale apetyt też powinien się zwiększyć[/QUOTE] Siusia mnóstwo teraz. nie zawsze zdąży zasygnalizować, ale zwsze daje mi znać, że ma pieluszkę mokrą :) Dobrze, że jest bardzo grzeczny i przed każdym przewijaniem pozwala mi, abym mu brzuszek przemyła chusteczkami nawilżanymi dla dzieci. Więc na szczęście nie grożą mu odparzenia.