-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='Figunia']Ciocia z Wrocka też całuje Fenia kosmitka.:lol: W główkę - tak dla odmiany. Główka też musi być obcałowywania, nieprawdaż???:cool3:[/QUOTE]ano pewnie, główka też. Całusy są dobre na wszystko :) i Fenuś bardzo bardzo je lubi. [quote name='AMIGA']Fenuś, biedaku i znów mamy upalny dzień :-( Musisz jakoś je przetrwać. My możemy tylko całować i miziać i trzymać kciuki[/QUOTE] AMIGA koszmarnie gorąco, Fenusiuak mnóstwo pije i siusia i ledwo nadążam dziś z przewijaniem, pielęgnacją jego i nie tylko :) Zaraz będę pisać do doktora o samopoczuciu Fenka
-
[quote name='kudlataja'][FONT=Verdana] Zawiozłam także wielką suczkę do ds, która cudem,przy okazji innego psiaka znalazła domek w okolicach Lublina. Jeśli jesteście ciekawi to fotki zpodróży wstawię jutro.[/FONT][FONT=Verdana] Wracając do wątku przewodniego dostałam dziś wieści od Pani Kai, chyba lepsze i ku pokrzepieniu. Po tym jak zapytałam o Miszkę napisała: Do mnie bez zmian, ale z otoczeniem się oswaja, mniej szczeka, w kojcu go nie zamykam juz (Pani Kaja obawiała się że Miszka będzie próbował zwiać,m.), robi co chce, czyli zerka na leony albo leży w budzie normalnie na kołdrze, nie siedzi w tyle budy" Może to niewiele informacji, ale zawsze coś.. Jutro postaram się "naciągnąć" Panią Kaję na rozmowę, ciekawa jestem jej nowych odczuć względem Miszki i Odczuć samego Miszki. Karolek jakby lepiej, albo ja już tak chciałabym bardzo w to wierzyć, oczywiście biega jak szalony po kwadracie wybiegu, olewa mnie kompletnie, co najwyżej poszczekując spod nosa na moje zaloty..nie zjada przysmaków, to za niego załatwia Mela. Jednak pozytywne jest jego przebywanie poza budą - chyba, gdyż wcześniej prawie z niej nie wychodził, teraz jakby bardziej zainteresował się światem, ale może ja to źle interpretuję, może czuje sie zagrożony przebywającw jednym miejscu więc przemieszcza sie chaotycznie aby tylko pozostawać wruchu, sama nie wiem? Im więcej o tym myślę, tym więcej pytań się nasuwa. jedno jest pewne zerka na moje kontakty z innymi psami z ukrycia, z krzaków, z trawy,może coś z tego zerkania sie urodzi, wyniknie, zobaczymy. Dzisiaj zrobiłam mu psikusa, porozkładałam przysmaki równiutko dookoła ogrodzenia na jego codziennym torze i był dosyć zaskoczony taką ingerencją, nawet nie zdenerwowany tylko właśnie zaskoczony, oczywiście nic przy mnie nie zjadł, ale zauważyłam, że zrobiło to na nim wrażenie.. zapraszam do chłopaków, tu ciągle coś się dzieje![/FONT][/QUOTE] Kudlataja cieszę się z domu dla suni, jeśli będziez miała chwilkę, to wstaw proszę jej zdjęcie. :) Miszka z pewnością będzie wymagał dużo cierpliwości pani Kaji, no i tak do końca to na pewno nie można mu będzie zaufać, że nie ucieknie. On jest wykastrowany? bo nie pamiętam :). Karolek mnie wzrusza, taki zagubiony psi młodzieniec, który musi nauczyć się wszystkiego. Cieszę się, że chociaż z budy wychodzi. Jakie są najbliższe plany dotyczące Karolka?
-
AMIGA, dana, Sarunia-Niunia, mar. gajko przekazałam Fenomenkowi całusy i głaski od wszystkich cioć. :kiss_2: On natomiast przekazuje, że ponieważ jest trochę zmęczony upałem oraz wizytą niepodziewanych choć i przeuroczych gości, to swoją opowieść o ostatnich przygodach w domu i poza domem będzie rozwijał od jutra. Zachwytów usłyszał dziś wiele, peanów prawdziwych o tym, jaki jest uroczy, grzeczny, przytulny i niezwykły. Wyjaśniłam, że posiada najlepsze cechy ludzkie, a jednocześnie jest darem z Kosmosu i na tym polega tajemnica jego fenomenalności.. Przechwalałam się nim bardzo i wcale nie dlatego, że jestem jego mamusią :) Fenuś to skarb posiadający same zalety i nikt nie powinien w to wątpić.;)
-
Będziemy myśleć:) i działać. :)
-
Panna Marple, AMIGA dziękujemy i prosimy o mocne kciuki za jutrzejsze badania Fenomenka. :) [quote name='ania shirley']Feniu, dzis chlodniej- zjadłeś coś? Byłeś aktywniejszy? Tuptales więcej???? Aga, ten kortyzol to będziesz badać mu po lekach??? Czy bez leków? Bo jak po lekach (porannych)- to dopiero koło południa można. Bezpośrednio po przyjęciu leków jest nieadkwatnie wysoki. "Byłem zadowolony z powodu chłodu, rozkoszowałem się zimnym powietrzem, które moja mamusia wpuszczała przez wszystkie okna. Moje spacerki odbywały się dzisiaj w deszczu i stwierdziłem, że to bardzo przyjemne, gdy wodne kropelki skaczą mi po futerku. Jednak zbyt dużo nie tuptałem. Trochę udawałem przed mamą i tatą, że nic siły nie mam, bo lubię, gdy mnie noszą. Gdy mama mnie niesie, to mocno mnie przytula, bym czuł się bezpieczny i całuje mnie po uszach. A Tata, gdy mnie bierze w ramiona, to zawsze słyszy od mamy: ale nie gnieć mu brzuszka uważaj na niego. Jadłem dziś tylko raz, ale chętnie, krokiety czerwone z kulkami, które robi specjalnie dla mnie mama. Wolałbym, by krokiety były bez kulek, ale udaję, że mi tak bardzo one nie przeszkadzają. Przecież nie będę sprawiał przykrości mojej mamie, bo wiem, że ona mnie kocha. Wiem też, że tata mnie kocha, a ja bardzo kocham moich rodziców" Hmm tyle Fenomen.. :p:loveu: a teraz ja: Aniu, specjalnie dzwoniłam do doktora, by się upewnić, czy wszystko zrozumiałam odnośnie tego, jak Fenomenek ma być przygotowany do badań. Fenio dostanie leki odrobinę później niż zwykle. Oby się nie zdenerwował wizytą.
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Niedobrze. Ale nadzieja musi być. W zeszłym tygodniu poszedł do domu z DP kolega Gucia z hoteliku - Misiek, który siedział też dłuuugo. Guciowi się uda również :)[/QUOTE] Nie kojarzę Misia, Czy to był ten dziaduś z krakowskiego schronu wzięty do hotelu przez [B]foksię i dzekuś[/B]? -
[quote name='Aśka Belkowska']Zajrzałam przypadkiem, ja mam takiego dzikuska od dwóch lat. To same spojrzenie jak u waszych braciszków. Mój psiak do tej pory nie ufa obcym, ale przytulak się zrobił od jakiegoś czasu. [B]Wydaje mi się, że znalezienie DS w bloku (chodzi o mniejszą przestrzeń) daje dzikuskom większą szansę na socjalizację. [/B]W mieszkaniu dzikusek jest niejako skazany na ciągły kontakt z człowiekiem. Mojemu miesiąc zajęło wyjście spod stołu. Potem już było "z górki".[/QUOTE] Z jednej strony tak, ale jest jedno ale.. niestety.. Dziki pies jak się uprze, wypląta się z KAŻDYCH SZELEK I KAŻDEJ OBROŻY I UCIEKNIE!!! Podam przykład ze swojego doświadczenia: Zabierałam kiedyś Pegaza psa weterana z krakowskiego schronu (wiele lat tu siedział prześladowany przez inne psy). Pewnie miał on kiedyś kontakt z człowiekiem, ale nienajlepszy, albo wręcz fatalny :( (wskazywły na to dziwne blizny na pysku, śrut w ciele -stwierdzony na rtg). Złapanie go w boksie przez pracowników schronu trwało ze dwie godziny. Ubrany został przeze mnie w szelki, obrożę, miał dwie smycze... Niosłam go z koleżanką tylko parę metrów do auta.. Szalał, wszystko przegryzł, załatwiał się na mnie. Gdyby nie to, że uprzedziłam koleżankę, co może się stać, i gdyby nie to, że złapałam go za skórę i niosłam, wyrwałby się nam.. Dom znalazł u mojej cudownej koleżanki.Ale to był dom z ogrodem. oto link do wątku dzikuska [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/75651-MA-NAJLEPSZY-DOM-POD-SŁOŃCEM!!!-Kraków-rudy-Pegaz-ZOSTAJE-U-OLI!!!-Pegaz-za-TM[/URL]
-
[quote name='kudlataja'][B]61,50 zł. od AgaG [/B]z bazarku ciasteczkowego [/QUOTE] uff przekopałam się przez cały wątek, żeby sprawdzić, ile wysyłałam z bazarku :) . [B]kudlataja[/B] do dziś (24, 06) wszystkie wpłaty z bazarku wynoszą [B]154,13. [/B]Odejmuję od tej kwoty już wysłane 61, 50 i wysyłam za chwilę [B]92, 63 zł. [/B] Jak dojdzie proszę potwierdź w poście 1. Cały czas myślę o tych psach i proszę wszystkich,by zamawiali na bazarku ciacha kruche według przedwojennego przepisu mojej prababci :) link w podpisie.
-
[quote name='ania shirley']Fenomenku! Jedz, tuptaj, zaglądaj , żyj i ciesz się życiem!!! I sprawiaj duuuuzo radości swojej wspanialej Pani. I wszystkim Twoim "głośnym i cichym " czytaczo- zagladaczom. ania shirley, rita60 dziękujemy: Fenuś kochany:loveu: i ja :) wszystkie ciocie kochane:) Maluch nadal z chęcią zjada kule mięsno-suche czyli mieszaninę wołowego mielonego mięska i karmy suchej gastro intestinal. Już nie odwraca buzi, gdy mu na dłoni podaję te porcje jedzonka. A nawet wczoraj ze dwa razy się tak zdarzyło, że jego malutka wędrówka po kuchni i przedpokoju nie była sposobem oznajmienia mi: "natychmiast na trawkę proszę mnie znieść", ale sposobem powiedzenia: "coś dobrego bym zjadł" :lol:. Ponieważ wiem, jak on wcześniej nie znosił suchej karmy, stwierdziłam, że spróbuję podawać mu coś, co jest trochę lepsze.. no bo z mięskiem:) Oczywiście skonsultowałam z doktorem, który żartował, że jeśli mieso i szynkę Fenomen najbardziej lubi, to dość typowy kulinarny gust męski :) A tak poważnie, to Fenomenek po tych kulach nie ma biegunki, robi dość czesto kupki, prawie na każdym spacerku, ale są one prawidłowe:multi: . Doktor Słowiński po przeanalizowaniu wszystkiego jeszcze raz: czyli dotychczasowych wyników badań, reakcji Fenomenka na leki, moich opisów jego zachowań i kondycji, itd. podjął decyzję, aby Fenuś miał jutro powtórne badanie poziomu kortyzolu, badanie serca i inne. Jedziemy wcześnie rano do lecznicy.
-
[quote name='Grażyna49']Aguniu , o tym wzmożonym apetycie po 2 tygodniach brania sterydu mówiłam z własnego doświadczenia /kilka razy taką kurację przechodziłam/mam nadzieję,że u piesków podobna reakcja następuje. Serdecznie pozdrawiam ludzko psią rodzinkę.[/QUOTE] Rozumiem Grażynko. Przypuszczam, że wiele reakcji na leki jest podobnych u piesków jak u ludzi. Czyli jednym słowem muszę jeszcze czekać, aż Fenuś zacznie naprawdę chcieć jeść. Ale już wczoraj późnym wieczorem odnieśliśmy z Feniem kolejny sukces: maluch zjadł parę "kulek" utoczonych przeze mnie z mięsa wołowego zmieszanego z karmą gastro indestinal. :) A później odrobinkę tuptał po mieszkaniu, np. zaglądał do szafy :) My też serdecznie pozdrawiamy:loveu:
-
[quote name='kudlataja'][FONT=Verdana]Kurcze myślę, że to za wcześnie by wyrokować. Do mnie MIszka wyszedł z budy po miesiącu, po dwóch zaczął się mną interesować i niedawno w końcu odważył się podejść naprawdę blisko i mnie powąchać. Dajmy mu trochę czasu, co innego mogę zrobić. Myślę, że postąpiłam rozsądnie zawożąc Miszkę tam gdzie był chciany i propozycja Pani Kai wyglądła obiecująco. Oczywiście cudów nie ma i jeśli psiak będzie nieszczęśliwy i Pani Kaja nie poradzi sobie z nim to go stamtąd zabiorę, tzn. ona go przywiezie, rozmawiałyśmy o tym.[/FONT][FONT=Verdana] [B]Gdybym miała warunki wzięłabym chłopaków do siebie i żyliby sobie ze mną tak jak by chcieli i potrafili, ja od nich niczego nie wymagałabym. Funiu sama wiesz co tam na działce będzie zimą, psiaki trzeba jak najszybciej stamtąd zabierać, a ja nie mam swojego domu i miejsca dla nich...[/B] PaniKaja jest zaskoczona Miszą, chyba nie do końca dowierzała w jego dzikość, a teraz mówi, że to mega dzik. Ja tak do końca nie uważam, myślę, ze to psaiki wycofane i z wielką traumą w sobie. Jeśli Miszka był w stanie otworzyć się na mnie choć odrobinę przez te trzy miesiące naszych dwugodzinnych spotkań, to myślę, że w stałym kontakcie z człowiekiem powinien poczynić większe postępy. Nie wiem jak tahistoria się zakończy, szczerze to czuję się bezradna, wiem jedno jeśli Miszka będzie nieszczęśliwy to wróci i będę próbowała nadal mu pomóc, choć pewnie zawiodłam już jego zaufanie. Pani Kaja początkowo mówiła, że do niczego Miszki nie będzie zmuszała, że nauczy się on żyć obok ludzi i to wszystko, a ona nie będzie wymagała od niego niczego więcej, nie rozmawiałyśmy o resocjalizacji, tylko o bezpiecznej przystani dla Miszki. Teraz trochę się to jakby zmieniło, mówiła mi wczoraj, że nie wiedzi u Miszy radości życia, ja natomiast uważam, że to za wcześnie na takie sądy, ze Misza bardzo przeżył podróż, bezpośredni kontakt z człowiekiem bez możliwości ucieczki, zamknięty w klatce, w aucie i potzrebuje czasu. Nie wiem co z tego wszystkiego wyniknie... [/FONT][B]Pewne jest, żeKarolek musi być poddany niezwłocznej resocjalizacji i nie może już spotkać sięz bratem[/B], teraz póki Miszka przebywa w dt muszę dołożyć wszelkich starań, by Karolka umieścić w jakimś profesjonalnym miejscu. Tak jak pisałam mam na ten cel na razie [B]900zł[/B] to niewiele, ale chyba nie wolno już zwlekać, psiak rośnie z dnia na dzień i jego alienacja pogłębia się w zastraszającym tempie. [B]Niestety nie mamy deklaracji i żadnych nowych wpłat, wszystko zawsze rozbija się o pieniądze:([/B] Od niektórych osób, które prosiłam o pomoc usłyszałam, ze takie psy jak Karol i Misza usypia się i nie ma sensu im pomagać, nie wiem być może to prawda. Jednak ja wierzę,że nie są one jeszcze stracone, oddałam im sporą część swojego życia i serca i nie chcę nawet wyobrażać sobie sytuacji w której musiałabym podjąć taką decyzję.. Bardzo martwię się o los chłopaków i czuję coraz bardziej bezradna..m. P.S Bardzo dziękuję za wszystkie wpałty na paliwo. Ostatnie, których jeszcze nie zamieściłam to: [B]15.07 Anna_S 20zł 14.07 Agnieszka_W 61,50 - to z bazarku ciasteczkowego 14.07 sharka 20zł [/B] Paliwo wyniosło znacznie więcej niż przypuszczałam, ale to nie istotne, [B]bardzo dziękuję jeszcze raz za pomoc.[/B][/QUOTE] kudlataja dziś zrobię kolejny przelew pieniędzy z bazarku. Wielki szacunek dla Ciebie i nieustająco trzymam mocno kciuki za nieszczęsnych braci..
-
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Hmm nikt do Maji nie zagląda, ale i tak coś napiszę. Majunia ma prawdopodobnie jakąś alergię. W każdym razie od paru dni wygryza sobie łapkę od spodu, dużo się wylizuje i drapie. Jednak na jej skórze ja przynajmniej nie widzę żadnych zmian. Ponieważ jednak świąd przeszkadza Majuni, umówiłam się już do mojej wetki. Idziemy w sobotę, a do tego czasu będę obserwować, czy czasem winna nie jest sucha karma, którą w końcu polubiła Maja. Poza tym, wszystko u niej dobrze :) Moja kochana panikara ostatnio bardzo przeżywała wszystkie pogodowe zawirowania, koiła swój niepokój na kanapie i bardzo oczekiwała, że będę tam leżeć razem z nią.. No ale czasu na leżenie miałam mało, więc zastępowała mnie Pomidorcia, obdarzona wybitnymi zdolnościami terapeutycznymi. :) Myślę, że Pomidorcia stanowi wzór dla Maji, a z pewnoscią mogłaby być wzorem dla wszystkich, nie tylko moich zresztą psów. -
[quote name='mar.gajko']Grzybcio doszedł do wniosku, że mamusia nie odpuści :) I jeść musi. I pomyślał, że skoro tak się stara jego mama, to on też się będzie starał. Chyba tak, a poza tym mamusia wynagradza wszelkie starania Grzybcia.. hmm jest na pewno najbardziej rozpieszczonym Kosmitą w całym Kosmosie. :) ania shirley, AMIGA mnie on wzrusza codziennie i bardzo. Każde merdnięcie ogonkiem czy po prostu pójście za mną do kuchni czy pokoju na tych chwiejących się łapkach :loveu:i... uśmiecham się przez łzy. Bo widok miłości i zaufania niezwykle porusza, zwłaszcza u pieska tak słabiutkiego, który czasem przez wiele godzin nie ma siły nawet na to, by wstać.
-
[quote name='Ajula']Cieszę się, że troszkę lepiej :) Aga wspominałaś coś o niedoborze elektrolitów, przypomniało mi się, że jak Hexi na początku tak dużo piła i sikała po sterydzie, to lekarz kazał jej podawać Gastrolit. Powiedział, że przez zwiększone picie i siusianie wypłukują się mikroelementy z organizmu, a widać to po kolorze moczu - faktycznie siki Hexi były wtedy prawie białe jak woda. Ale to się potem unormowało.[/QUOTE] Ajula lepiej odrobinkę, Fenomenek nawet zjadł dziś kolację malutką. :p O elektroliach pisałam w innych kontekście. Fenuś ma ich poziom w normie, podczas gdy mocno zaburzony poziom elektrolitów (ale nie pamiętam, co mówił doktor: czy za wysokie wskaźniki czy za niskie) jest charakterystyczny dla choroby Addisona. Z tego powodu, że Fenomenek ma niepełnoobjawowego Addisona (no np. poziom elektrolitów i temperatura ciała są w normie), trudno było od razu zdiagnozować tę chorobę. Dopiero zbadanie poziomu kortyzolu stanowiło rozstrzygnięcie. Dziś Fenuś już mniej pił i mniej sikał. Jutro po 18 jesteśmy umówieni na wizytę. Zapytam doktora o wszystko, też o gastrolit. Bardzo Ci dziękuję. :)
-
[quote name='tamb']Z trudem sobie radzę. Z badaniami muszę poczekać ale nic dziadkowi się nie dzieje.[/QUOTE] Tamarko, mocno trzymam kciuki za to, by się Yoda uspokoił. To wspaniale. że zdrówko mu dopisuje. Ma już apetyt?
-
[quote name='Grażyna49']Witank i drapanko dla Kosmitka. Ukłony dla mamuśki. Jesteś cudowna. To takie budujące. Nie odzywam się za często,ale od Waszego wątku zaczynam i kończę bytność na dogo. Miałam i mam do czynienia ze sterydami /taki żywot/ i sama po sobie wiem ,że apetyt bardzo wzrasta. Tak więc ,Aguniu,podejrzewam , że za niedługo będziesz wydzielała porcje kosmitkowi,żeby go nie przekarmić. Wydaje mi się,że tak się zadzieje/czyli znacząco wzrośnie apetyt/ po 2 tygodniach brania sterydu. Dziękuję Grazynko:) już wyczochrany, wycałowany mój Pieszczuś.Bardzo bym chciała, aby ten apetyt wzrósł, mam nadzieję, że wtedy zaakceptuje suchą specjalistyczną karmę i nie będzie się gniewał, że pyszności jak paróweczki z indyka dostaje tylko w małych ilościach i z lekami ukrytymi w środku. Choć główne leki ratujace życie to jednak daję mu rano wprost do buzi,by mieć pewność, że połknął. Na szczęście są małe, więc chociaż punkt 7 rano budzę Grzybcia, to się bardzo nie obraża, połyka je i zaraz dalej lula. :) Grażynko, to cenna informacja, że o dwóch tygodniach sterydu apetyt tak mu znacząco wzrośnie. :) Chciałabym zobaczyć odrobinkę choć zaokrąglonego Fenomenka.:loveu: Rozmowa z doktrorem też mnie uspokoiła, już wiem, że muszę czekać na efekty. No i mogę z mniejszym niepokojem np. wyjść z mężem i dzieckiem na spacer, nie bojąc się non stop, czy Fenia mogę na chwilę zostawić w domu tylko z jego psim "rodzeństwem". Poprawna bardzo Ci dziękuję. :) Psiaki moje pozostałe są zresztą idealne dla Fenia jakby czuły,że najsłabszemu ustępuje się miejsca. :)
-
[quote name='ania shirley']Super!!!! Strasznie sie cieszę!!!! Nie załamuj sie biegunką. Ona wróci i bedzie mu towarzyszyła zawsze, ale okresowo. Byle jadł. I cieszył sie życiem[/QUOTE] Aniu, na pewno trochę spokojniej te nawroty jego biegunek przyjmuję, skoro je. Bo jeszcze niedawno, to po prostu byłam przerażona, że Grzybuś nie da rady i się wykończy. Wczoraj w nocy Fenomenek znów trochę suchej karmy zjadl, a nawet pochodził odrobinę po mieszkaniu. Towarzyszył mi na przykład przez chwilę podczas pieczenia ciastek na bazarek. :) Lubi, jak chłód wieczorny w końcu dociera do mieszkania, więc stanął sobie pod otwartym oknem w kuchni i tak sobie tkwił z miną całkiem zadowoloną:p.
-
[quote name='ania shirley']Wg mnie robisz więcej niż możesz.... Nie wiem czy dałabym rade, chyba nie... Leki Fenia są mocne, ale nie boj się.... Hydrocortyzon lepiej przedawkować niż dać za mało. Oczywiście nie na stale. Hydrocortyzon podaje się w stanach zagrożenia zycia- raczej pomaga niż szkodzi. Ten Feniowy steryd tez- podobny jest. I znowu się wymadrzam...:placz:[/QUOTE] :) bardzo dobrze :p:eviltong: uff po spacerku zjadł trochę suchej karmy:multi:i probiotyk wbity w kawałek parówki. Ależ go wycałowałam. :loveu::loveu:Mądry Grzybuś! i udało mu się z si wytrzymać, na trawce zrobił. Ania apetyt mu się pojawia taki malutki równo 4 godziny po lekach. Biegunki dziś nie ma.
-
[quote name='ania shirley']Aga, nie chciałabym , żebyś myślała , że sie wymądrzam.... O Addisonie wiem tyle , ile sie dowiedziałam na podstawie tego jednego przypadku, o ktorym Ci pisałam. Chyba za duzo gadam.... Tj. pisze.[/QUOTE] Nie myślę tak:) i wiesz bardzo dobrze, że jestem Ci bardzo wdzięczna. :loveu: Pisz ile tylko wiesz, a ja będę obserwowac Fenia, tak jak mi doktor kazał. (nawet notować zaczęłam, co kiedy się działo, w jakim odstępstwie czasowym po lekach itd), by czegoś nie pomylić. Te leki są bardzo silne i wiadomo, że Grzybcia z oka spuścić nie można. Dobrze, że on w takim miejscu lubi spać, że wystarczy bym się wychyliła z łóżka w nocy, by go widzieć.. bo oczywiscie wciąż spokojnie nie śpię drżąc o niego. Moim zdaniem Feniulo mimo tych incydentów biegunkowych ciut lepiej wygląda, tzn. ta chudość makabryczna jest mniejsza. Twoja wiedza o chorobie Addisona u ludzi jest bardzo interesująca dla mnie też dlatego, że przecież Fenio ani mnie ani doktorowi nie powie o swoich odczuciach fizycznych. Ja zresztą dlatego tak panikuję, np. gdy on za długo śpi.. Wtedy zwykle postanawiam, by go jednak obudzić, znieść na trawkę, postawić chociaż na chwilę, mimo tego, że brak mu sił. Staram się go mobilizować do życia :p Postanowiłam sobie, jak tylko go zobaczyłam, że jeszcze będzie szczęśliwy i robię, co mogę, by tak było.