Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. P.S Nie obraziłam się na Lilka, rozumiem jego strach.
  2. Tyśka, to nie była reakcja na dotykanie łap. To była reakcja na złapanie za szelki, a więc odebranie mu możliwości ucieczki. On zawsze musi mieć poczucie, że w każdej chwili może zwiać. Dlatego daje się głaskać, nawet po łapkach, bo wie, że zawsze może uciec spod mojej ręki. Z ręką słabo (wierzch prawej dłoni). Byłam w przychodni po antybiotyk i szczepienie na tężec. Jeszcze czeka mnie (a właściwie Lilka) inspekcja weta, bo każdy lekarz ma obowiązek zgłoszenia pogryzienia do Sanepidu.
  3. On się pozwala głaskać, bo wie, że w każdej chwili może uciec. Jak widać Lilek źle znosi sytuacje osaczenia, kiedy nie ma drogi odwrotu. Tutaj, kiedy chwyciłam go za szelki, poczuł się zagrożony. Ze strachu dostał szału, najpierw zawył, potem wierzgał jak oszalały i kłapał zębami (jak widać skutecznie). Na koniec skupciał się i zesikał. Zachowywał się tak jakby walczył o życie. Podczas akcji zarzuciłam mu na głowę pachnący mną ręcznik, w ostateczności zrzuciłam na niego kapę z łóżka. Byłam zdesperowana, bo gdybym wtedy odpuściła, to drugi raz nie odważyłabym się powtórzyć tej całej akcji. Pazury obciął oczywiście lek.wet. Oczywiście mogłabym sobie odpuścić te pazury, ale równie dobrze mógłby to być kleszcz wymagający wyjęcia czy zraniona na spacerze łapa. Kto ma psa czy kota ten wie, że jest mnóstwo sytuacji kiedy zwierzaka trzeba przytrzymać. Po zabiegu wypadł jak strzała na zewnątrz i bał się wrócić, choć bardzo chciał. Ale w końcu się przemógł. Chyba nie obraził się na mnie, bo teraz zachowuje się normalnie, nawet nadstawia się do głaskania. Ale gdy dotykam szelek to jest nieufny. Gdzieś czytałam, że najbardziej agresywne i nieprzewidywalne psy to są psy strachliwe.
  4. Dzisiaj rano specjalnie dużo czasu poświęciłam na głaskanie, co przyjął z zadowoleniem. Ale jak poczuł się zagrożony to nie miało znaczenia.
  5. Pazury obcięte, ale ja mam dziurę w prawej dłoni. Ćwiczę leworęczność,a TZ za mnie zmywa.
  6. A u nas dzisiaj tak. To na pocieszeni, bo mam kryzys lilkowy. https://images90.fotosik.pl/462/0c15b8c7ec0121ffgen.jpg
  7. Pewnie tak się skończy, ale na dłuższą metę tak się nie da. Zaraz będę miała doła.
  8. Wpis nie na temat. Właśnie dzisiaj doczytałam, że roślina bardzo podobna do krwawnika (kwiatostan, bo liście inne, właśnie marchewkowe), której pełno na mojej łące to dzika marchew. Ma mnóstwo zastosowań, zarówno korzeń jak i kwiaty i nasiona. W przyszłym roku wystąpi na bazarku.
  9. Podczas porannych głasków w "łóżeczku" zauważyłam, że Lilek ma bardzo długie pazury w przednich łapach, szczególnie dwa środkowe. Nie ma co się dziwić, bo chodzi tylko po miękkim. Aż strach pomyśleć co będzie jak sobie któryś złamie. Nie wiem jak się do tego zabrać, bo on jest bardzo czujny. Nawet jak jest głaskany i mruczy z zadowolenia, to na każdy "podejrzany" ruch natychmiast wstaje i zwiewa. Nie wspominając już o tym, że nigdy nie obcinałam psu pazurów. Muszę coś obmyśleć. I jak takiego psa adoptować ? Siostra jednak była inna. Dała się chociaż wziąć na ręce.
  10. Łyse uszy mogą być z niedożywienia. Mój przygarnięty ze wsi Dyzio tak miał. Myślałam, że to grzybica, ale po dobrym karmieniu szybko zarosły zanim zdążyłam pójść z tym do weta.
  11. No nie mogę. Jeden dzień u Was i odmłodniała od razu.
  12. Cuchnąca sierść ? Znam to. Wiozłam kiedyś metrem suczkę z zamojskiego schroniska (tę, która przenocowała u Twojej Agi ,malagos) ). Śmierdziała tak strasznie, że ludzie patrzyli na mnie z niesmakiem. Ale jak wytłumaczyłam skąd ten smród od razu zmienili nastawienie z wrogiego na życzliwe.
  13. Szczęśliwi ci, którzy maja psy niebojące się wystrzałów.
  14. Rzeczywiście obraz nędzy i rozpaczy. Owczarki niemieckie źle znoszą zamknięcie i starość. Ale wyjdzie jeszcze na prostą w domowych warunkach otoczona miłością i troskliwą opieką.
  15. U nas na wsi strzelał sąsiad, ale tylko o 12-ej. Ani wcześniej, ani później ( tak jak w mieście), strzałów nie było. Psy się obudziły (my też), Luka wczołgała się pod łóżko, a Lilek z Małą nie przejęli się specjalnie. Nie wiem jak by zachował się w mieście, gdzie panuje bardziej nerwowa atmosfera i psy to czują. Podobno odczytują to w moczu innych psów.
  16. Wątek się czyta jak sensacyjną powieść w odcinkach.
  17. Szacun malagosy :) Takie stare, biedne psiny chwytają za serce jak nikt.
  18. Lilka też czeka prędzej czy później jakaś zmiana.
  19. Mam nadzieję :) Powiem Wam, że na decyzję zostania na zimę na wsi wpłynęła oczywiście pandemia. Nie rozmawialiśmy na ten temat z TZ-em, ale coś mi się wydaje, że pandemia to trochę pretekst. A chęć uchronienia Lilka przed miastem i oddania do innego DT też miała tu znaczenie.
  20. Zacznę od dobrych wiadomości. Wczoraj Lilek mruczał z zadowolenia podczas głaskania (w kuchni, na stojąco),do którego się nadstawiał. Jest tez głaskanie poranne na leżąco, na posłanku. Wtedy jest zaspany i co najwyżej odsłania brzuszek. Druga rzecz, to nowość. Wskoczył po głaski przednimi łapkami na łóżko do TZ-a, naśladując Lukę, która o 6 rano domaga się spaceru właśnie w ten sposób. A z gorszych wiadomości, to kolejny atak padaczki. Na tyle "lekki", że miał siłę doczołgać się do posłanka. Nie trwał długo, ale był. Po pół godzinie wybiegł za suczkami na zewnątrz. Poprzednie miały miejsce: 2 listopada, 27 września, 19 czerwca.
  21. No właśnie. Niestety. Wczoraj oglądałam zdjęcia szczupłej Małej. Fajny jest, tylko te strachy głupie.
×
×
  • Create New...