Jump to content
Dogomania

zasadzkas

Members
  • Posts

    2371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zasadzkas

  1. Dzwonił, ale nie wiem, co zrobić. Przyznam szczerze, że kiepskie wrażenie zrobił. Nie mógł sklecić jednego zdania po polsku, taki prosty człowiek z niego. No, i nie przyjedzie po psa, choć Kachna zaoferowała, że psa zawiezie. Tamta Pani może przyjechać autem i umie robić dobre wrażenie. Co nie zawsze przekłada się na dobro psa. Muszę posprawdzać wszystko, co wiemy i podjąć decyzję.
  2. Ale czy mogę to zrobić jeśli podaje Furagin, czy wstrzymać jego podawanie i na ile, żeby badanie było miarodajne? I co mówię w laboratorium, że badanie moczu na co? Dzięki za odzew.
  3. Ja myślę jeszcze nad wpływem systemowym sterylizacji: właściciel psa po operacji może bardziej ulega temu biednemu spojrzeniu przez skojarzenie z bezradnością wobec bólu psa? Mam stracha ogromnego. Milva sterylizowana była we wrześniu, miała zapalenia macicy szybko odnawialne, ciąże urojone trudne do "zbicia". Przedwczoraj na moich oczach pociekła jej z pipki wielka plama moczu, dziś druga. Byłam u weta, mamy Furagin. Lękam się bardzo, że to posterylkowe, ale mam też inne hipotezy: 1. Może przeziębienia jednak, odwilż, mokro i zimno, a my długie spacery robimy, bo to dobermanka, musi się wybiegać. Na domiar złego, wpakowała mi się wczoraj do rowu z wodą. Dzisiaj ma tylko krótkie spacery. 2. Od tych kilku dni mamy w mieszkaniu remont, kładą nam schody i w powietrzu jednak lakieru troszkę jest. Niedużo, bo mogę spokojnie oddychać, ale może on jakoś działa na sunię, nie wiem. No, i 3. nieszczęsne nietrzymanie moczu. Poradźcie mi, co robić w celu ustalenia? Wszystko dokładnie tutaj przeczytałam. Moje pytania dotyczą tego: badanie moczu a przyjmowanie Furaginu? Co w dalszej kolejności? Mieszkamy na prowincji jednak, mój wet nie bardzo się na tym zna, ale jest bardzo zaangażowany, jak mu podpowiem, posprawdza wszystko. Nie mam auta, a nie chcę przeziębionego psa do stolicy wieźć te 70 km środkami komunikacji. Aha, dobcia jest schroniskowa, ale z pewnością dorosłą, ma ok. 3-5 lat, miała u nas 2 cieczki, w książkowych odstępach i czasie trwania, sterylizacja we wrześniu, czyli pół roku temu. Ciąże urojoną, mimo ograniczeń jedzenia i dużej ilości ćwiczeń, bo akurat na obozie treningowym wypadła. Nie ma nadwagi, bo pilnujemy korytka :evil_lol:
  4. A może jeszcze konie? ;) Serio to jeden z domków ma konie czy spędza tam dużo czasu jakoś. I pytał o stosunek do innych zwierząt. Ale rozumiem, że u Was nie sposób sprawdzić koni :evil_lol:
  5. Otóż wokół Agrafki zaczyna się coś dziać: wczoraj Kachna miała dobre wieści /Pan jeszcze do mnie nie dzwonił. A dziś telefon z allegro dobrze rokujący. Kto pierwszy ten lepszy? Już uprzedzałam, że jakby co, mamy inne amstaffy, nie wypuszczę z rąk :razz:
  6. Jaki Dżana ma stosunek do innych zwierząt? Zaczynam mieć telefony w sprawie Agrafki i chciałabym odsyłać do Dżany. Poproszę też jakiś numer kontaktowy.
  7. Napisałam w wątku Soni: od kilku tygodni ma bardzo dobry dom. Niedługo mam się zobaczyć z Kariną, to dowiem się szczegółów i napiszę.
  8. Sonia - mama znalazła nowy dom. Jak z Kirą?
  9. a jak 6 kundelków, które będą duże to jeszcze gorzej, niestety :shake:
  10. Teraz trzymać kciuki za mądrych ludzi ;)
  11. Piękne dzięki :loveu:
  12. Dzięki, miesiąc temu wiozłam kotka a ponieważ miauczał, siedział na rękach. Potem walnął kupę śmierdzącą na podłogę, jechałam z koleżankami, jakoś mi wybaczyły. Wiedziałam, że chce srać z nerwów, taki urok koci. :evil_lol: Może się przydać taki transporterek.
  13. Kiwi, ja wiem dobrze. Pociąg, ekspres lub Inter City jadą 2.45 do 3 h. Pośpiesznych w tej chwili nie widziałam wcale. Dużo kosztują, ale polecam promocję SuperBilet do kupienia na 7 dób (:eviltong:) przed planowaną podróżą. Jest tochę taniej. Jedżdżę raz w miesiącu, mogę zabrać małego psa lub kota. Co zresztą robię.
  14. Jejku, jaki piękny pies dla prawdziwej blondynki :evil_lol:
  15. Domek dla szczeniaczka poszukiwany tylko w okolicy. Ludzie ode mnie kupili pieska na bazarku, bo córa bardzo płakała i nie chcieli czekać na innego. Powodzenia, malutki ;)
  16. Ja też w to wierzę. Mam już troszkę kaski uzbieranej na paliwo dla niej.
  17. Ja nie umiem tego robić. Wstaw, jeśli możesz, poproszę kogoś o pomoc. Dzięki za podnoszenie, nie było mnie pare dni.
  18. dostałam maila: [FONT=Arial][SIZE=2]Szanowna Pani ! Ustaliliśmy rodzinnie ze na razie wsrtzymamy sie z podjeciem decyzji mimo iz bardzo sie nam agrafka podoba /Całej rodzinie. / Jednka z uwagi iz mąz bedzie pare dni w szpitalu,bede potrzebowała duzo czasu na opiekę nad Nim.w tej sytuacji moze nastapic brak czasu dla nowego w domu ,domownika. a tego byśmy nie chcieli.Dziekujemy za poswięcony nam czas.meile od Państwa zachowujemy ,zeby w razie czegoś miec do Panstwa namiary. Z powazaniem[/SIZE][/FONT]
  19. Moja Niunia po wzięciu ze schroniska ważyła 17 kg (weterynarz powiedział, że trawiła już swoje mięśnie i miała kłopoty z chodzeniem), co miało swój plus, kiedy musiałam ją wnosić na 3p. bez windy. Teraz waży 34, jest drobnej budowy i bardzo pilnujemy, żeby nie była grubaskiem, zwłaszcza po sterylce. Mój TZ zawsze się wzrusza jak ogląda fotki suńki z tamtego czasu.
  20. Podam swój numer telefonu, na wszelki wypadek na pv. Z Krakowa w niedzielę wyjeżdżam pociągiem o 14.00.
  21. Patia, mam dla małego domek, w Łodzi. Mieszkanie, nie dom. W mieszkaniu jest tata, mama i córcia 11-letnia bodajże. Mądra dziewuszka. Mama mało pracuje, czasem wcale. Dziewcyznka chodzi do szkoły. Jeśli małego podwieziesz w niedzielę do Krakowa, wezmę go dalej. Ja mogę z nimi podpisać umowę adopcyjną i Ci przesłać. Możesz potem "nasłać" którąś z łódzikich dziewczyn na kontrol poadopcyjną. Tata jest bratem mojej przyjaciółki, która ma pieska z kieleckich ulic i dobrze się nim opiekuje. A poprzedni pies, kiedy jeszcze mieszkali z rodzicami dożył 19 lat. Mają dom letniskowy z ogródkiem, gdzie spędzają weekendy i wakacje.
  22. Dzwoniłam do Pani. Niestety, Pani ma mieć drugą operację i nie adoptuje suni zanim nie wróci do zdrowia. Martwię się. Potrwa to ze 3 miesiące. Pani ma domek z ogródkiem, więc nie bałabym się, że Pani nie da rady wychodzić na spacer. Wilma ma też swoje lata, może nawet większe niż przypuszczamy, nie będzie żyć nie wiadomo jak długo. Czekamy. Trudno. Zbieram kasę na paliwo, żeby można ją było zawieźć jak tylko się da.
  23. Jesoo, Romenka, rzeczywiście, lekko piszesz. Nawet nie będę kazała Ci uważać, bo wiem, co odpiszesz. Mam ochotę nastraszyć Cię bardzo mocno, żebyś tyle nie ryzykowała. Ale, co to da :razz: Ciutkę kaski mam z walentynek. Pomyślę jeszcze.
  24. Dzięki, jest przepływ informacji ;)
  25. Nie wiem, ja nie zakładałam. Tu, na dogo ma: Amstaffka Agrafka z Korabiewic.
×
×
  • Create New...