Jump to content
Dogomania

zasadzkas

Members
  • Posts

    2371
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zasadzkas

  1. Elurin, jesteś moją podporą tutaj :loveu: Dony nie mogę się doprosić o fotki ani nawet zdania :shake: A przedwczoraj dostałam też fotki Man, czyli Soni: [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/9494/pict0005ng3.jpg[/IMG] to maleństwo: [IMG]http://dajmudom.pl/adopcje_zdj/1081/12.jpg[/IMG]
  2. Ja pamiętam, zwłaszcza po tym, co zobaczyłam w ostatnią sobotę w naszym miejskim schronie, w Skierniewicach. Stary, sfilcowany, nikomu niepotrzebny onek:
  3. a ja mam tam zwieźć łyse szczeniaki? żeby sobie posiedziały w klatce same?
  4. Zależy, kiedy to nastąpi. Mamy dla niego potencjalny domek, ale jeśli potrwa to za długo, weźmie innego psiaka. Do schroniska, jeśli trafi, to na krótko, żeby zgrać wszystko. Gdybyśmy miały inny tymczas, to tam by trafił, nie na działkę. Nie mamy. :shake:
  5. Trzymam kciuki za Chawunię z całego serca :roll:
  6. Ona jest całodobowa, a do 20 to jeszcze tam siedzi, potem jest na dzwonek.
  7. Kasia, powiesiła 4 plakaty, wszystkie na słupach reklamowych, ale adres jednego potrafiła podać: ul. Słodowskiej. Trochę się załamałam, bo spodziewałam się więcej. Kasia, umówiłam się, że zostawi je jutro w salonie fryzjerskim u nas na dole ok. 18 - Mogłabyś odebrać i zawieźć? Mnie jutro wieczorem już nie ma. Na Widoku to: sklepy zoo, wszystkie 3, trzeci to ten w plastrach miodu, plus gabinety wet. Może na poczcie, nie wiem. Jakbyś dała radę, byłoby super. Jednak tamta część miasta jest ważniejsza, bo tam bliżej do działki. Nawet w zoologiku, który jest tak niedaleko Kamci nie powiesiła :shake: Obiecała tam zanieść. Zostają lecznice koło Ronda.
  8. O tym już było, nie ma umowy, odpowiedzialność była zbiorowa. Obiecane oplakatowanie miasta przez Kamcię... cóż, ciągle czekam. Nie widziałam dziś na mieście ani jednego plakatu :shake: Jutro ma mi dostarczyć 10 plakatów, żebyśmy załatwiły "naszą" część miasta. Naszą, bo mieszkamy z Lemoniadą w innej części niż Kamcia. Mam teraz bardzo dużo na głowie, bardzo, a jutro wyjeżdżam i nie ma mnie pare dni.
  9. Dokładnie, nawet się tłumaczyć nie musisz. Każdy opiekun psa ma prawo do wyboru jego domu wg swoich potrzeb. Jamniora też dałam tam, gdzie sama uznałam za słuszne. Cóż w tym złego? Mały rzeczywiście, prześliczny :loveu:
  10. Mirka, a telefon kontaktowy :mad: [url]http://dajmudom.pl/futro.php?id=1227[/url]
  11. Duduś to dopiero się rozszczekał jak podeszłam do boksu :roll:
  12. Fiśnięta fono, zobaczy, jakby co, naniosę poprawki: [url]http://dajmudom.pl/futro.php?id=1226[/url] W schronisku nie ma kociąt, więc jest szansa na jakiś odzew.
  13. Widziałam dzisiaj naszą Fałdkę :loveu: Byłam u szczurków z interwencji, które są w pokoju naprzeciw fafulca. Pogadałam z nią trochę, ale mnie obszczekała, niedobrzyca jedna. Ewciu, zabrałaś całą miłość tej suki ;)
  14. To ja robię off? To skrucha :oops: Nie mamy transportu a szukamy. I już zmykam. Koteczki prześliczne, naprawdę :loveu: Fonka, a Twojego fisia uwielbiam :p
  15. Nie wiem, czy kojarzycie siedzibę Pana Kleksa? Biały Dworek z kolorowymi pokoikami, PRL i kino dzieciństwa? Dalej, niestety, nie ma nic z bajki :shake: Zaczęło się od przypadkowego spotkania u mojego weta z kustoszami Muzeum w Nieborowie. Przyjechali z potrąconym przez samochód porzuconym pieskiem. Niestety, rtg nie dawało mu nadziei i został uśpiony :-( I tak poznałam p.Anię. Muzeum, czyli tzw. Pałac w Nieborowie znajduje się między Łowiczem a Skierniewicami, przy trasie przelotowej, niestety. Ludzie często porzucają pod nim swoje psy licząc na dobre serce turystów, którzy z kolei liczą na dobre serce "tubylców". Dość, że psy są przywożone i porzucane przez lepsze i gorsze auta. Jaki jest ich los? Dostaną co prawda jeść, bo kustosze to, jak widać, poczciwi ludzie. Prześpią się pod krzakiem. I jeszcze bardzo ruchliwa droga, która jakby okala pałacowy teren. P.Ania opowiadała mi o niejednym psiaku, niektóre znajdowały domy, niektóre wracały z tego domu, żeby siedzieć przy tej posranej drodze czekając na... właściciela (nie jestem pewna, czy to jest to słowo). Słyszałam o Chraciczce, która zginęła, choć auto ledwo ją drasnęło, ale jakoś niefortunnie, umarła na miejscu, na parkingu, gdzie psy koczują. Widziałam rudego, malutkiego pieska, którego uśpiono, bo pogruchotane miał wszystkie kości i kręgosłup :shake: I teraz p.Ania pisze do mnie, że jest kolejny psiak, żeby pomóc w znalezieniu domu, żeby nie zginął. Piesek młody, średniej wielkości, ogromnie ufny i przyjacielski. Lubi się bawić, lubi dzieci. Ostatnio niestety uraził sobie lewą nogę i utyka. Porzucony pod Pałacem z Nieborowie, obok którego przebiegają bardzo ruchliwe drogi szybkiego ruchu. Pies zwyczajnie nie jest bezpieczny. Często zdarzały się tam przypadki porzucenia psów, w nadziei, że "dobrzy turyści" wezmą, a ich koniec był pod kołami samochodów. Pomóżcie znaleźć dla niego dom, psina zasługuje na to. Pracownicy Muzeum w Nieborowie i Arkadii p. Anna 0504741498 Więcej fotek: http://dajmudom.pl/futro.php?id=1221
  16. [quote name='kaLOlina']ja mam zamowienie na malego kocurka-tylko nie preguska bo juz jeden taki jest-dla mojej sasiadki:) tylko ze ja Poznan to by bylo szalenstwo z tak daleka zabrac kociaki;)[/quote] A my mamy kotkę korabiewicką do zabrania do Poznania, więc :cool3:
  17. U mnie w mieście rok temu "działał" podobny psychol. To straszne. Izunia, jak widać, dobre wieści są nam bardzo, bardzo potrzebne. ;) Więc, ile tylko dasz radę. I fotki, fotki. Serdecznie pozdrawiam.
  18. Matko, miał być jamnikowaty a wyszedł bernardynowaty :evil_lol: To reklamacja?
  19. Nie wiem, czy to grzyb i czy nie przejdzie na Twoje zwierzaki. Właśnie nie wiadomo co i jak i samo się nie rozwikła.
  20. Ewka kochana, jakbym odstawiła tego szczeniaka łysego na SGGW to byś go odwiedzała? Nie wiem, czy zrobię to teraz, bo mam szkolenie w Krakowie. Myślę, że inaczej się nie da chyba.
  21. Napisz do Kory, ona świetnie kojarzy zaginione psy z ogłoszeń. Piszę do Rybci, żeby go powystawiała w necie.
×
×
  • Create New...