-
Posts
2371 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zasadzkas
-
W krwi również widoczny stan zapalny w jakimś parametrze. Anemia śladowa.
-
Stan zapalny. W zestawie rtg również, płuca chore. Jutro kardiolog i ekg. Jest nadzieja, że to zapalenie płuc. Nie pomyślałabym kiedyś, że będę się cieszyć z zapalenia płuc u psa, ale będę. Kciuki bardzo potrzebne. Jutro mają też dzwonić potencjalne domki.
-
Smutny jest koniec Ajka: Ok. godziny 20 telefon. Najpierw od Kamci, która dzwoni z Krakowa i pyta, czy byłyśmy u psa, bo ona nie była, bo wyjechała. Czytać w myślach nie umiemy, więc nie byłyśmy. Lemoniada zbiera się i jedzie, rowerem, żeby zdążyć przed nocą. Ale jeszcze drugi telefon: od mamy Kamci, że piesek się "nie sprawdził", ucieka (ogrodzenie ma z 50 cm, to jak ma nie uciekać?), że biega po działkach, ludzie się skarżą i żebyśmy psa zabrały. Wiecie co, szkoda słów po prostu. Nie wiem, jak to nazwać: skrajną nieodpowiedzialnością? Jak można wytłumaczyć fakt, że bierze się psa, wymyśla mu sie różne imiona, jak to Kamcia tu robiła, a potem do schroniska? Muszę przypomnieć, co napisałam wyżej: pytałam się Kamci o szczeloność tego ogrodzenia, dwa razy. Pytałam o to, co rodzice na to. Nie wiem, jakie wnioski wysnuć? Że z gówniarzami się nie rozmawia? Wątpię, bo są tu, na dogo, nastolatki odpowiedzialne. Wierzę w to, że są. Że pomaganie psom to nie zabawa? Kamciu, zgłaszamy na MapiePomocy Dogo, że Twoja oferta domu tymczasowego to pomyłka na całej linii. Mam nadzieję, że jak wpadniesz kiedyś na pomysł "pomocy" to pomyślisz. Twoi rodzice również. p.s.Jest dom dla Ajka, ale, niestety, nie ma go na działce. Lemoniada musiała wrócić do domu, bo po ciemku i tak by go nie zastała. Trzymajcie kciuki, żebyśmy jutro znalazły psa. Albo, żeby został "odłowiony" z powrotem do schroniska.
-
Mysza to brzmi dumnie :p Ja też pozdrawiam "siostrę" Bobra ;)
-
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
zasadzkas replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Dorcia44, bo Wyderką okazała się orginalnie inna suczka, taka kundelka niskopodłogowa z biura, Lemoniada pomyliła :evil_lol: Więc: Mysza brzmi cudnie!!! Jakieś fotki też poprosimy czasem. ;) -
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
zasadzkas replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Kasia, jutro się z nią spotkamy z Arką, to pogadamy potem. Bo nie zapytałam, czy robi sterylki aborcyjne, to teraz najważniejsze, żeby nie było więcej szczeniąt. Jutro. -
Nie, krew robiliśmy dziś rano, przez to pudełko czekoladek, które zeżarł :roll: Dzielnie wszystko zniósł choć bardzo się bał. Wyniki wieczorem. Jutro ekg w Grodzisku i ostateczna diagnoza. Wczoraj doktor dał mi posłuchać tego serduszka. Wczoraj też nasza suka tak na niego wskoczyła, że bałam się bardzo. Bez przyczyn typu jedzenie, zabawki, czy coś. Ona go podgryza też jak kaszle, pewnie nie rozumie dziwnego zachowania. Mały posikał się ze strachu. To nie jest dobrze, że tak stresująco ma u nas :shake: Wczoraj też, mąż wrócił z pracy przede mną i chciał z psami wyjść. Bobek na widok smyczy w jego ręku też się troszkę posikał. Mąż mówi, że jego jakiś facet lał, na 100%. Zostawił go w spokoju i na siłę nie ciągnął, żeby nie stresować jeszcze bardziej. Lubimy tego małego Bobka co nam się plącze ciągle pod nogami. Miałam też telefon od innej pani, od razu mówiłam o sercu i nie zniechęciła się. Pani ma dzieci, a mieszka niedaleko Gamoni, więc może poproszę o inspekcję ;) Beata, dałabyś radę? Sprawdzamy te dwa domki i możliwości sercowe. Myślę, że gdyby pani rencista była lepsza, to jakąś rentę dla Bobka stanowimy i już. W tej sytuacji biorę pod uwagę tylko domki w Warszawie. Ze względu na odległość bliską oraz dobrych wetów, którzy będą potrzebni. Dziękuję Wam bardzo za kciuki i za wszystko. Dostałam maila od pani z allegro, gdzie nie ma wzmianki o choorobie, bo jeszcze nie wiedzieliśmy. Pani napisała, że nie może go przygarnąć, ale może wpłacić pieniądze na leczenie. Ludzie potrafią być dobrzy, naprawdę. Powiem Wam, jak wpłaci. Na chwilę obecną wydałam na Bobka ponad 100zł, na wszystko mam rachunki. Jutro będzie ze 150. A potem jeszcze leki. Czy ktoś ma dostęp do hurtowni jakiejś z lekami wet.? Byłoby taniej.
-
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
zasadzkas replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Dobra wiadomość, która dzisiaj dodała mi skrzydeł: trafiłam do innej wetki na pobranie krwi z Bobkiem, młoda, pełna zapału i zaproponowała sterylizację suczek schroniskowych za cenę nici i środków, ok. 50 zł od suczki :crazyeye: I tydzień u niej na rekonwalescencji w lecznicy, bo w schronisku nie ma warunków, jak widziałyście. W takim układzie moglibyśmy mieć 4 sterylizacje miesięcznie. Arka negocjuje z prezesem, żeby pokrył koszty. To młoda suczka, w schronisku ok. 2 tygodnie. Odławiana razem z matką, ponoć było ostro, bo schroniskowi pracownicy odławiali. Suka broniła córki bardzo. Starsza jest bardziej nieufna, zaszyła się w kącie i nie ma fotek. Młodsza sunia jest towarzyska. Taka fajna owca: [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/2079/pict0127zo8.jpg[/IMG] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/7405/pict0118nh2.jpg[/IMG] -
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
zasadzkas replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Beam6, bo jeszcze nie wiemy. Poczekaj jeszcze. Przydałby się tymczas dla czarnego jamniora bo rozbójnik z niego, ale nie wiadomo, jaki jest tak naprawdę. Może by znalazł dom. Ja go nie mogę polecać, bo nic o nim nie wiem. Nie mam też tymczasu. Pytajcie znajomych. Jest wstępne 30 zł, myślę, że coś jeszcze się znajdzie. -
Jak tam ten aparat? Fotki są bardzo bardzo potrzebne, jak widać.
-
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
zasadzkas replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Tutaj powinny być wszystkie nasze info, nie na szczeniakach. Mam fotki rottków. Nie wiem, czy wszystkich, ale mam. [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/3861/pict0122zz7.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/4930/pict0128la7.jpg[/IMG] Reszta w wątku rottków: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=64367[/url] -
[quote name='ARKA']hm, zapach moze byc od nerek i on taki chudy jest:shake: Zreszta, krew wszytsko powie. Zasadzkas a gdzie ta krew beda badac, wiesz? masz juz plan jakis?[/quote] Nie mam. Jutro się dowiem to Ci napiszę. Ale nie tu, w ludzkim, skoro to ważne.
-
Wiem, że czekolada toksyczna, wiem. Zmylił mnie bo do tej pory był grzeczny bardzo. Właśnie go przegładzam, bo krew musi być jutro pobrana, inaczej nie zdążymy, jeśli ma jechać do Wawy. A psy to się chyba nawet polubiły :crazyeye: leżały obok siebie na posłaniu, niemożliwe. To też ulga bo te wrzaski, szczekanie i podgryzanie męczą. Bobek obszczekuje wszystko: jak się cieszy, jak się boi, jak sie wita, żegna i nie zgadza... wszystko. Takim niskim, przydymionym głosem. Nie wiem, czy szczeka, jak jamnik, bo się na tym nie znam. Mam nadzieję, że nikt mnie o to nie zapyta. Wczoraj ten Pan sugerował, że ja mu specjalnie takie zdjęcia zrobiłam, żeby wyglądał jak jamnik :shake:
-
Lemoniadko, bardzo dziękuję za pójście do weta z Bobkiem :loveu: Psy się nie pozagryzały podczas naszego pobytu w pracy, więc jest dobrze. Bobek za to wlazł przed chwilą na stół i zeżarł pół pudełka czekoladek, miałam mu jutro krew pobrać. Ja się zastrzelę. :placz: Miałam dzisiaj pare telefonów w sprawie Bobka, odsyłałam na czwartek. A najlepiej rokującą panią, z Żoliborza zapisałam w kajeciku bo mnie się spodobała. Powiedziała, że jest ładny i rasowy być nie musi, a jej poprzedni jamnik też miał chore serce o dożył 16 lat z nią. Pani jest rencistką i jest w domu. Minus jest taki, że może ją nie być stać na kosztowne leczenie, ale o to będziemy się martwić, jak już coś będzie wiadomo. Antybiotyki bardzo Bobkowi pomagają, znowu nie kaszle. Nie wiem, czy podawać te leki na serce, bo przecież nie będę wiedziała, co mu pomaga, czy antybiotyki, czy te leki. Cholerka.
-
Arka, obyś miała rację.
-
Dokładnie i na spokojnie: osłuchała mu serducho dwa razy i powiedziała, że ten kaszel jej wygląda na sercowy. Że w płucach też coś słyszy. Że powinien mieć porządne badania ekg, nie ma w naszym mieście :shake: Dostał antybiotyk w zastrzyku i tabletki nasercowe. Jeszcze dodała, że długo nie pożyje :crazyeye: ale to chyba przesadziła mocno :mad: Policzyła mnie też weekendowo, czyli podwójnie. Prośba o pomoc finansową bardzo na miejscu, niestety. Wygląda na to, że mały musi mieć wiele badań.
-
Pięknie dziękuję. Wkleiłam Bobka, choć jeszcze musimy go zdiagnozować do końca.
-
Nie, jeszcze inna Pani się zastanawia, ale wątpię, czy będzie chciała pieska chorego na serduszko :roll: Boże, żeby tylko nie to serce. Jest jeszcze nadzieja, że to wycieńczenie, przewlekły kaszel kenelowy. Mała, ale jest.