Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Fistach nie ma nic przeciw zwierzyńcowi, wręcz przeciwnie. Stosunek do kotów łatwo sprawdzić (u Grazyny w hotelu są kotki - jej własne). Jedyny warunek, jaki mały książe stawia: muszą być w pobliżu jakieś dyspozycyjne kolanka
  2. Jutro raniutko będę dzwonić :loveu:
  3. Tu jest wątek Majorki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105146[/URL] Po południu jedna z lekarek poinformowała mnie, żebiegunka jest nadal, ale już bez krwi, kondycja suki się poprawiła (to znaczy nie leży plackiem, podniosła się) i dalej można leczyć w domu (np. nawadniając podskórnie i podając leki w zastrzykach). Natomiast wieczorem lekarka prowadząca powiedziała, że biegunka ustąpiła całkiem, suka załatwia się normalnie (pytanie tylko: czym, skoro dopiero dziś dostała odrobine intestinalu). No i trzeba zabrać, bo w lecznicy (ze szpitalem zresztą) nie ma warunków, żeby ją trzymać. Majorka jest potwornie chuda, była kompletnie odwodniona, wydaje mi się, że powinna jeszcze trochę być pod kontrolą lekarską. Ale widzę, że nie ma takiej opcji... Zaproponowano mi kontynuację leczenia na Paluchu.
  4. Znaczy chłopak mądry i kontaktowy, kapuje prawie po ludzku, choć wydawał się burkiem kompletnym ;)
  5. Zojka - suczka Krysi na czas pobytu dziewczyn tymczasówek dostała eksmisję do jej rodziców. Zdecydowanie nie zaakceptowałaby współlokatorek
  6. Cisza... Nikt nie ma pomysłu co zrobić? Sunia po bardzo ciężkim stanie zapalnym jelit, potwornie wychudzona, pod gęstą sierścią szkielet dosłownie. W takim stanie, jeśli trafi do schroniska - kaplica. Jak ma wrócić tam, skąd przyszła, lepiej by było dla niej, gdyby od razu została uśpiona. :-(
  7. Tak, poproszę uprzejmie. A Fistaszek to strasznie fajny, kochany mały psiak.
  8. Leczenie zakończone, poza tym jak się okazało, nie bardzo tam jest miejsce (operacje, pacjenci itepe), no i podobno ona nie specjalnie lubi lekarzy (lekarze nie specjalnie dają sobie z nią radę). Jutro muszę dziewczynę zabrać.
  9. Ja uprzejmie przepraszam: Fistaszek nie pije wody z kranu, lecz pokazuje na kran, dając do zrozumienia, że mu się chce pić. Ja jestem ogarnięta, jak na siebie - wyjątkowo ;) Wellington, na PW podam Ci maila do siebie, to może już całkiem bezpośrednio będziemy się kontaktować
  10. Dziewczyny, pomocy! Musimy zabrać pilnie Majorkę (tę rottkowatą sunię przywiezioną w środę w krytycznym stanie) z lecznicy na Kosiarzy. Ona ciągle ma straszną biegunkę... Powinna chyba być pod kontrolą lekarza, jest odwodniona :( Tylko gdzie ją dać? Z powrotem do schroniska? Na Paluch? Tu jest jej wątek, chociaż podbijcie czasem.:flaming::Help_2::wallbash:
  11. Fistaszek grzeczniutki jest, nie wyje, nie płacze. Posłuszny i kochany. Powinien go obejrzeć dr Garncarz, jeśli roz2 zgodzi się przyjąć go do DT, to oczywiście pojedziemy do Garncarza.
  12. Piękna, duża suka. Ma trochę z rottka, trochę z owczarka, a trochę z... niedźwiedzia. Nazwaliśmy ją Majorka. Zabrałyśmy ją w środę 30 stycznia ze schroniska w Ostrowi. Rano czuła się jeszcze nieźle, ale była już osowiała. Potem, dosłownie w ciągu kilku godzin słabła. Przestała się podnosić, miała potworną biegunkę. Nie było wyjścia. Gdyby nie została zabrana od razu do szpitala, na 100 procent by nie przeżyła. Teraz jest w lecznicy w Wilanowie, na Kosiarzy. Biegunka nie ustała, jest tylko nieco mniejsza. Rentgen wykluczył obce ciała w jelitach, ale badanie krwi wykazało poważny stan zapalny. [B]Niestety, musimy sukę zabrać natychmiast ze szpitala (mimo biegunki).[/B] Lekarze mówią, że nie są w stanie podawać jej kroplówki (bo się wyrywa), a podskórnie nawadniać można ją w domu. Tylko ona nie ma domu :placz:Ani tymczasowego, ani hotelu, nic! Grozi jej powrót do schroniska. Lekarze z Kosiarzy zaproponowali Paluch. :-( Majorka jeszcze w schronisku (w pomieszczeniu socjalnym, jeszcze podnosiła głowę, potem nawet głowy nie była w stanie podnieść). [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/4893/dsc0083yg6.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] W lecznicy: [CENTER](potwór, który wyrywa łapę, jak jej kroplówkę dają, ma założony kaganiec) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/7199/dsc0300vf4.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER](ale ten potwór dawał mi ze sobą robić wszystko, przytulał się i prosił o głaskanie) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img108.imageshack.us/img108/6455/dsc0296hk8.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/2636/dsc0293bp2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  13. Bohater nadal bardzo chudy, zazdrośnie pilnuje miski (pustej zazwyczaj, bo dostaje jedzenie małymi porcjami). Ale sierść ma już ładniejszą, zaczyna się robić taka świetlista, rudawa. No i facet coraz bardziej ujawnia swoje psychologiczne atuty.
  14. Uprzejmie donoszę, że Gratis miewa się świetnie. Doskonale sobie radzi - chodzi, niemal nie kuleje. Jest bardzo, bardzo grzeczny. Byłam pod wielkim wrażeniem, gdy wetka zmieniała mu opatrunki. Wystarczyło, że powiedziała: Gratisku, połóż się, daj łapki. I pies położył się grzecznie, ani drgnął, choć widać było, że się bał. Jest niesamowicie grzeczny kochany. To niezwykły pies, Marcin - zazdroszczę Ci go normalnie :loveu:. Od środy Gratis ma w lecznicy koleżankę, naszą Majorkę ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej. Jestem u niej częstym gościem, a więc Gratisa też odwiedzam. Czy Państwo winszują sobie jakieś zdjęcia? :-)
  15. W środę wieczorem do Warszawy przyjechał mały Fistaszek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104921&page=10[/URL] i sunia zabrana w bardzo kiepskim stanie. Odwodniona, osowiała, z potworną biegunką. W południe jeszcze chodziła po placu, ale była trochę markotna. W ciągu kilku godzin jej stan raptownie się pogorszył. Jest teraz w lecznicy na Kosiarzy. Sunia jest w typie rottka, jakby pomieszana z owczarkiem. Jeszcze w schronisku: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img48.imageshack.us/img48/6389/dsc0082lo6.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/4893/dsc0083yg6.jpg[/IMG]
  16. Nikt do Heksuni nawet zajrzeć nie chce :-( A to taki fajny dzieciak. Oto list od jej opiekunki: „Byl telefon w sprawie Heksy, na 90% handlara, nie pytala jak Heksa sie zachowuje tylko w jakim jest wieku (zalezalo jej na szczeniaku) i czy jest rasowa. Jak jej powiedzialam, ze ma troche ponad pol roku, i ze z amstafa ma najwiecej, ale nie wszystko, oraz ze warunkiem odbioru jest sterylizacja to nagle okazalo sie ze "musi to skonsultowac ze swoja druga polowa" i sie do mnie odezwie. Dzisiaj sie obudzilam z heksa na plecach, poza tym okazalo sie ze wdlug niej najlepsza pora na zabawe i zachecanie do niej innych piskliwym szczekiem to 00:00 HEKSA TO PIES SZATANA, ALE NAWET W PIEKLE JEJ NIE CHCIELI :) zabiore je dzisiaj na dluzszy spacer bo mi chalupe rozniosa”
  17. Badania krwi w porządku, dziewczyna zdrowa :multi: Trzeba tylko odkarmić, odchuchać. Uffff. Sraka już się skończyła. Przytyła 2 kilogramy, sierść się poprawiła, humor też. To kochany pies, wszędzie chodzi za pańcią, troszkę rozrabia z koleżanką Heksą, ale to Heksa jest prowodyr. Być może fajny domek się pannie trafi, ale na razie ciiiiiiiii.
  18. Ojoj, przeczytałam wszystko hurtem po 2 dniach i przyznam, że się pogubiłam, ale u mnie z pogubieniem nie problem... Sądziłam, że psiak idzie od soboty do roz2, natomiast Wiellington ewentualnie zdecydowała się wziąć małego psiego kalekę, który został w schronisku do czasu jej powrotu do Polski (psiak ma obciętą - nie przez chirurga! - jedną łapę, jedno oko pokiereszowane, drugie nie do końca sprawne :-(). Wracając do Fistaszka - podobno wrócił do schroniska, o wył i drapał. A kobieta oddała go już po paru godzinach. Nie bardzo w to wierzę (prawdopodobnie baba zmieniła zdanie i coś musiała wymyślić). Większą część drogi Fistaszek jechał w kontenerze z tyłu samochodu, bo na tylnym siedzeniu leżała ciężko chora duża suka. Trochę się denerwował i popiskiwał, ale dają słowo - słyszałam bardziej stanowcze protesty. W lecznicy od razu zaczął się zachowywać jak w stu procentach domowy psiak. Tak jak pisała Beam6 - chciało mu się pić, więc koło kranu stawał na tylnych łapkach tak długo, aż dostał wodę. W pewnym momencie zaczął delikatnie skrobać w drzwi gabinetu. Mówi my sobie - oho, zaczyna się. Tymczasem za chwil parę w rogu gabinetu pojawiła się qpa :razz:. Więcej skrobania nie było. Dalsza podróż przebiegła już na kolanach u Ludwy. Chłopczyk siedział na baczność wyprostowany i obserwował drogę. Na bank przyzwyczajony do jazdy samochodem. Gdy zostałam z nim sama, wcale nie pchał się na kolana do kierowcy. Grzecznie ułożył się na przednim siedzeniu i poszedł spać zmęczony trudami dnia, wreszcie w ciepełku. Teraz jest w hoteliku - nie było sensu dawać go do klatki w lecznicy, bo poza niezmierną chudością i problemami z oczami wygląda, że wszystko jest ok. Grzeczny i spokojny, jakby go nie było. Na spacerku - jak mówi pani Grażyna z hotelu - „taki więcej filozof”. A my z Ludwą stwierdziłyśmy, że to taki więcej hrabia jest :lol: Jego ekscelencja Fistaszek Pierwszy. Trzeba go wykąpać, wyczesać, odkarmić (bynajmniej nie jest żarłoczny!) i będzie cud chłopak. Dajcie mi tylko znać, gdzie dalej ma powędrować, bo w hoteliku jest tylko do jutra. Ros2, myślę, że on szybko znajdzie dom docelowy. Weźmiesz go na troszkę?
  19. Szaman nadal chętnie przyjmie odwiedziny :loveu:
  20. Tak, jest sam w boksie. Niestety, główka jest nieproporcjonalnie duża. Obiektyw też zniekształcił, ale mimo wszystko...
  21. Doram, miło Cię tu widzieć. :lol: Doskonale oddałaś problem Tiny. To kochana, urocza, młoda suczka. Byłam u niej kilka dni temu i przyznam, że zmartwiłam się - jest dokładnie tak jak piszesz. Bynajmniej nie spisaliśmy jej na straty. Jestem więcej niż pewna, że gdy tylko trafi do domu, gdzie będzie miała w miarę stabilne warunki - bez wyjazdów, przeprowadzek, a zwłaszcza psie towarzystwo - ucywilizuje się na pewno. Widziałam ją w tym ostatnim domu - słodka przylepa. Widziałam ją w zeszłym tygodniu - bała się podejść. Musimy szybko podjąć jakąś decyzję :-(
  22. Sprawy wyglądają tak: póki DT nie wynosi się za granicę, Elza/Hera tam może mieszkać. Jest szczęśliwa, nikt jej nie każe się wyprowadzać, wszyscy kochają. Niestety stowarzyszenie cały czas pokrywa koszty karmy i leczenia (taka była umowa, DT nie stać na bardzo drogą karmę dla alergików). Cały czas jednak trwają poszukiwania domu. Jeśli tylko znajdzie się taki, w którym suka będzie miała warunki lepsze niż teraz - przeprowadzka.
  23. Jeśli będzie to dom w stu procentach pewny, nastawiony na pomoc i uratowanie, to oddamy, ale cały czas będziemy w kontakcie. Przecież Krysia, u której teraz są dziewczyny (Lara i Heksa) trafiła do nas przez allegro - to miał być dom dla Elzy/Hery, niestety, nie udało się (sunia rezydentka Elzy nie zaakceptowała).
  24. Super, czyli jutro mały przyjeżdża do Warszawy. Tymczasem jeszcze kilka zdjęć tej nędzy [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/7420/fistaszek5oz8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/6517/fistaszek4cz5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/6597/fistaszek3go7.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...