Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Dzwoniłam, ale z innego telefonu i ona nie odbierała. Kropka nadal szuka domu i wydaje mi się (a także p. Grażynce), że mieszkanie w bloku ze starszym państwem jest w sam raz dla niej. To naprawdę nie jest pies nadpobudliwy! [LEFT] Wklejam kilka jej nowych fotek: [/LEFT] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img178.imageshack.us/img178/7140/kropka1tn0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/5217/kropka2zl3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/9125/kropka3ul9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/7466/kropka4kx8.jpg[/IMG][/URL]
  2. [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/2360/dsc0208vx3.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/7092/dsc0210mk2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/2987/dsc0198yv1.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  3. No własnie, czy takiego psa można się bać?? [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/9505/dsc0218ln4.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/1192/dsc0196fh1.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/6440/dsc0195nx8.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER]
  4. Zdjęcia pojawią się nocą ciemną :ghost_2: Tej bezoczkowej mi strasznie żal, a i Ludwa nie mogła od niej odejść. Nie mówiąc już o tej maleńkiej jamniczkowatej ciut ciut, która cały czas wciśnięta jest w najciemniejszy kąt budy i uchodzi za psa.
  5. [quote name='beam6'] A co z terminem spotkania - dasz radę ?[/quote] Nie wiem na 100 procent, ale postaram się. Mam pytanie za 100 pkt. do Organizatora: czy plan spotkania przewiduje także rozliczenie się ze zobowiązań podjętych podczas poprzedniego spotkania? :cool3:
  6. Bona zjadła wczoraj pierwszy posiłek - puszeczkę intestinalu. Jest cudowna! Bardzo grzeczna, spokojna, bardzo, bardzo się tuli. Ubranko sobie zdejmuje i kombinuje, ale ma całą konstrukcje sznurkową na sobie. To taka delikatniejsza wersja dobermana: jest mniejsza, drobniejsza, taka bardziej smukła. Zauroczyła mnie po prostu. I myślę sobie, że dziewczyna bardzo potrzebuje częstyh odwiedzin, spacerków, głaskania....
  7. Pozwolenie na zbiórki publiczne wydaje MSWiA, mam gotowy wniosek, ale wstrzymałam go ze względu na szansę załatwienia SMSów pomocowych (niestety, szansa spełzła). Byłyśmy w schronisku wczoraj po południu. Przywiozłyśmy trochę karmy puszkowej (ok. 190 puszek po 400 g), zabrałyśmy 2 psiaki: szczeniaka, który podrzucony został pod urzędem miejskim i psiaka- szorściaka - adoptowała go p. Ewa, która nam towarzyszyła. Maluch przyjechał do Aury, teraz jest w szpitalu na Gagrina (straszne torsje). Niewiele brakowało, a zdecydowałabym o zabraniu suki owczarkowatej - staruszki, w bardzo kiepskim stanie, z guzami na łapach i w okolicach kręgosłupa (luźne, nie są przyrośnięte, może to tylko tłuszczaki?) Bardzo chuda, z trudnością się porusza, niedowidzi. Ale mam wrażenie, że pod dobrą opieką mogłaby się jeszcze trochę na starość życiem pocieszyć. Tylko kto weźmie taką starą chorą dużą sukę?... Zostawiłyśmy też (choć przyznam, że byłam o włos) maleńką suczkę bez oka i młode przerażone stworzenie (prawie szczenię) - też suczka, która nie wychodzi z budy, tak bardzo się boi... Serducho moje stare i rozklekotane mówi, że tym trzem powinniśmy dać szansę, bo innej nie dostaną. Ale jako rzekłam, serducho mam rozklekotane. Wczoraj odwiedziłyśmy też Bonę. To wspaniała suczka, bardzo klei się do człowieka, wciąż prosi o głaskanie. Kto ją może czasem odwiedzić? Beam6? ;) Dzięki, wiem, że można na Cię liczyć.
  8. Przekaż do mnie, jestem wprawdzie potwornie zasmarkana, ale w zasięgu
  9. Serducho badane było w lecznicy na Białobrzeskiej w Warszawie. U Bździu ewidentnie było zapalenie płuc, po intensywnej kuracji antybiotykowej wszystko doszło do normy - nie dyszy, nie kaszle, choć szaleje jak idiotka. I wczoraj dostała kanapę na własność (zakupiliśmy nową, a ta, którą była uprzejma zapaskudzić swoimi wielgachnymi łapami, dostała w spadku, musi się tylko czasem podzielić z Rudolfem i Ściemą).
  10. Wydaje mi się, że każda ze stron czekała na kontakt z drugiej strony... Ja też czekałam. Cóż :roll: Bździu zostało na kanapie w Milanówku, na szczęście ma się dobrze. Ale jest wiele nieszczęść do przygarnięcia, może mama hop! zdecyduje się na któreś z nich...
  11. Są, są (nie pisałam wcześniej, bo nie miałam kiedy do kompa usiąść :oops:) Bona jest już w Warszawie na Tatarkiewicza, po sterylizacji. Chętnie przyjmie odwiedziny. No i za kilka dni musi opuścićlecznicę. Dokąd ją zabierzemy?
  12. Opsss, a jakie ogłoszenia? W Polsce już jestem, ale niestety w pracy nie bardzo mogę być infolinią psią :oops: A przekonałam się, że jak nie ma zdjęcia psa w ogłoszeniu, to ludzie dzwonią z pytaniami: a jaki ma ogon, prosty czy zakręcony, jak długie łapy, jakie uszy...:roll:
  13. :placz:Reksiu, czy możesz temu białemu pieskowi zdjęcia zrobić? Może uda się mu pomóc? Januszkowi się udało, więc może jemu też...
  14. [quote name='gdgt']Podnoszę! czy suki sa gdzieś ogłaszane? przykład kory dowodzi, że bez bieżących ogłoszeń (GW w każdy piątek, Oferta 3 razy w tygodniu) chętny do adopcji sam się nie znajdzie. [/quote] Kora nie znalazła domu przez ogłoszenia, ale przez naszą nową wolontariuszkę - Krysię (długo namawiała swoich znajomych na adopcję któregoś z naszych psiaków). Myślę sobie, że w przypadku ogłoszeń o psach bardzo ważne jest zdjęcie, czyli tak naprawdę ogłoszenia w necie głównie. Ale ogłoszać trzeba koniecznie.
  15. Lekarze mówią: można próbować. To jest żywy organizm, nic nie jest pewne.
  16. Wątroba, trzustka są w porządku, chłopak ma wyniki krwi jak młodzieniaszek. Niestety, strasznie podrażnione jelita. Grażynka próbowała już rozmaitych sposobów, żeby coś poradzić na tę srakę. Dostawał też super drogą karmę Specifik, ale mu okropnie nie smakowała. Sprawdzał się jedynie ryż, kurczak i sporo marchewki. Niestety, Stefek nie mógł dostać ani odrobiny więcej jedzenia, bo natychmiast przez niego przelatywało. Podobne historie przeżywał Bartuś KingiW, też po zatkaniu. Sraka trwała długo, niestety. Agnieszkadoyl, może spróbować z Intestinalem? (karma dla chorych na jelita)
  17. Bynajmniej nie jest tak, że bez sensu zwlekaliśmy z decyzją i leczeniem przez dwa tygodnie. Prześwietlenie zrobiliśmy natychmiast po przywiezieniu jej do Warszawy (w schronisku była zresztą zaledwie 4 dni), 3 lekarzy ją oglądało w Warszawie, jeden w Ostrowi. W tym jeden chirurg i jeden ortopeda. Wszyscy orzekli, że złamanie jest bardzo stare, kości nie są ruchome, łapa nie boli (co zresztą widać było gołym okiem). Można próbować rekonstrukcję łapy, ale sprawa nie jest super pilna (amputować można zawsze i to w ostateczności). Łapę miał ratować dr Janicki (chyba najlepszy w Warszawie ortopeda). Nie jest to tylko zwykłe składanie! Tam nie ma dużych fragmentów kości. Prawdopodobnie wyniku jakiegoś urazu wczoraj stan łapy gwałtownie się pogorszył i spuchła. Wcześniej w ogóle łapa nie była spuchnięta.
  18. A ja wciaz tylko nie mog sie nadziwic, ze on wrocil znieudanej adfopcji, bo podobno byl okropny, niznosny, nie do wytrzymania. Kto to wymyslil¿
  19. W lodowatozimnej Andaluzji az mi sie cioeplo zrobilo na serduchu :loveu:
  20. ciotka na Costa del Sol tez pilnie oczekuje wiesci ([SIZE=1]czy to choroba, ze tutaj tez wchodze na dogo? nieeee, tutaj tak potwornie leje, ze robie to z rozpaczy[/SIZE])
  21. Tymczasem zamiast ocieplenia ochłodzenie, Szamanek coraz smutniejszy, a Nora go nie odwiedza, bo wyjechała na ferie. Czy ktoś do niego zajrzy? Nadal szukamy mu domu - najlepszego. Wprawdzie w lecznicy może zostać, ale nie musi. Należy mu się wreszcie dom prawdziwy :-(
  22. To ja tylko mimochodem dorzucę, że ostatnio bywałam u Stefanka prawie codziennie. Biegunka nie ustępowała, wciąż jest makabrycznie chudy. Robiliśmy badanie krwi. Na szczęście trzustka, wątroba i nerki są w najlepszym porządku. Badanie wyszło prawie idealne. Tylko co z tego :-( Nowe fotki Stefana na jego aukcji na allegro, jak kto będzie ciekaw, znajdzie, a jak będzie uczynny - przeklei.
  23. Piratek pv. Kiko (vel Kikucik) pojechał wczoraj do doktorów. Z niezłą obstawą :cool3:. Niestety, smutne wieści są: jedno oko do usunięcia, bezwzględnie. A na drugie praktycznie nie widzi. Jedynie odróżnia noc od dnia. I ta ślepota jest niestety nieodwracalna. Strach pomyśleć, co by było, gdyby został w schronisku :placz:. Na szczęście są też wieści dobre. Państwo zabrali Piratka do domu. Jeśli zaakceptuje go sunia-domowniczka, zostaje!
  24. Jest jeszcze plan alternatywny - jego przyszli państwo być może go zabiorą do doktorów (obydwu - okulisty i chirurga). Szczegóły wkrótce :eviltong:
  25. Wróci, na pewno. Pod taką opieką - po prostu nie ma wyjścia.
×
×
  • Create New...