A to łobuz. :mad:
U nas nalał w kuchni na chodniku, ale to było w nocy po kastracji. Ale wtedy to i zwymiotował, musiał fatalnie się czuć.
Poza tym on naśladował nasze psiaki. Jak te wołały i wybiegały na dwór to on za nimi. Właściwie we wszystkim ich naśladował. Gosiu, powiedz łobuzowi, że jak będzie lał na dywan to ja tam przyjadę i złoję mu to piękne czekoladowe futro. :mad: :eviltong: :evil_lol: