-
Posts
72 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Quetzalcoatl
-
:) ta psia metarmofoza maluje się najpiękniej w psich oczach pokazuje ten wątek wszystkim znajomym - i wiecie co, niektórzy dopiero "naocznie" uświadamiają sobie cierpienie porzuconych, zaniedbanych, czy bestialsko skrzywdzonych stworzeń... Dołączam moją pannę Mukę (eksPandę) z Ostrowi Mazowieckiej. Najpierw spąglądała na nas zagubiona duszka, teraz - pewna siebie pannica na włościach, a co! Co tu dużo pisać - wystarczy spojrzeć :D [img]http://foto.onet.pl/upload/25/72/_585787_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/29/89/_585789_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/12/37/_585751_n.jpg[/img] i teraz [img]http://foto.onet.pl/upload/43/66/_580826_n.jpg[/img] ze swoją serdeczną kumpelą, moją drogą suknią [img]http://foto.onet.pl/upload/44/52/_585799_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/46/95/_581532_n.jpg[/img] uśmiech [img]http://foto.onet.pl/upload/37/20/_580824_n.jpg[/img]
-
"Viva Party"...WSPANIAŁE OBRAZKI PSIAKÓW DO KUPIENIA!!! zdj. str. 9!!!
Quetzalcoatl replied to AśkaK's topic in Akcje
Rzadko zaglądam, szkoda, mogłyśmy/możemy Rudkę przechować troszkę... -
Paranoja Władz Białegostoku - psy karane za to, że szczekają?!!!
Quetzalcoatl replied to Matagi's topic in Szczekanie
[quote name='Matagi']Niedawno dał popis minister rolnictwa /oczywiście rodem z Białegostoku:evil_lol: /,kiedy to wysłał samochód rządowy dla dziennikarza Faktu,który "robił" za o.Rydzyka,któremu popsuł sie samochód pod bankiem:evil_lol: :diabloti: :evil_lol:[/QUOTE] No to wszystko tłumaczy... Ja z sąsiedzctwa kurpiowskiego pochodzę, taki sam teksas u nas jak u was na Podlasiu. Raz się "im" udało nawet prohibicję po 22 w mieścia zamontować :chaos:. -
Paranoja Władz Białegostoku - psy karane za to, że szczekają?!!!
Quetzalcoatl replied to Matagi's topic in Szczekanie
a tak dla zaspokojenia mojej ciekawości, mogę spytać kto u Was w Białym za sznureczki władzy pociąga? -
[quote name='r_2005']No i po co to czarnowidzenie???:mad: :lol:[/QUOTE] z natury ono.... :oops:
-
Oby tylko takie problemy były, że pies za dobrze się czuje i fika, kiedy nie powinien, to ja już poproszę te siwe włosie :) Wiem, wiem, że może jeszcze być przykro, ostatnio w ludzkiej części rodziny mieliśmy chirurgiczne cięcie powłok brzusznych mojej siostry - jeszcze pamiętam szczegółowo jej boleści. Na razie cierpię na entuzjazm, bo spodziewałam się wszystkiego co najgorsze - a tu - całkiem nieźle :)
-
ŁO MATKO - dopiru ochłonęłam Brzuszko żółte, szew czyściutki, ranka malutka, zabieg bez komplikacji czyli Państwo doktorstwo się spisało, czyli wystawiam pozytywną opinię Śreniawitom :) Najpierw pół dnia czekania :nerwy: , a potem cały stres odfrunął nagle na skrzydełkach, kiedy ta stara glizda wyszła do nas z chirurgii na własnych łapkach, i trochę chwiejnie, ale samodzielnie posnuła się do domku (mieszkamy pod samą kliniką) A dalej - dokładnie jak w instruktażach z forum - najpierw było, brrr, zimno (dwie kołdry dały radę :)), potem chciało się pić, potem wymiotować, potem znudziło się leżeć (albo się odpoczęło troszkę) - i dawaj, na obchód domu. Potem królewna zajęła sobie najlepszą miejscówkę w mieszkaniu - pod stołem w kuchni (z widokiem na garnki, zaraz obok lodówy, hehe) i zaczęła dość intensywnie wchłaniać zapach Mukowego jedzenia... A przed chwilą była na dwórku i postawiła klocka (śliczna koopa) :crazyeye: Teraz zaś odpoczywa pod kołderką :) A ja się strasznie cieszę, że tak się wszystko ułożyło - to jej randez-vous z czarnym kawalerem, i moje entre na forum, bo pewnie nadal bym żyła w ciemnościach i sądziła, że sucze narządy przechodzą w stan spoczynku. Tymczasem Moba po latach brania hormonów w czasach średniowiecza, pewnie miałaby szansę na piękne ropomacicze w przyszłości... A una niby taka starszawa już babulizda, ale jeszcze nie jednego młodego królika przeskoczy ;) ło matko, i jeszcze dziękuję Wam człowieki za cierpliwość do takich trochę nieprzytomnych jak ja :loveu:
-
ja ze swojej strony mogę polecić movalis :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16641&highlight=movalis[/url]
-
uff, dołączam się do głównego wątku. Trzymajcie jutro kciuki za Mobi proszę, będzie mieć steryzlizację aborcyjną. Wiesz [B]Asti[/B] sama długo się wahałam i "macałam" różne opcje wyjścia z tej sytuacji, i też mi się wydaje, że sterylizacja to jest najlepsze co można zrobić w tej sytuacji. Nie będę przytaczać argumentów "za", bo moi przedmówcy (przedpiszcy???) uczynili to za mnie :) i tych samych argumentów używali tłumacząc nie tak dawno mi, dlaczego sterylka jest dobrym wyjściem. 4 tygodnie to jeszcze nie za późno, mój wet twierdzi, że za wcześnie też nie ma co kroić. Myślałam podobnie jak Ty - dla jednego psiula już mam dom - ale planowałam zostawić go sobie :p - w efekcie to "wolne" miejsce zajęła suczka ze schroniska :D Teraz tylko mam gorącą nadzieję, że wszystko się uda bez większych komplikacji :nerwy:
-
Kiedyś zostaliśmy postawieni przez psy w sytuacji, z której nie dało się znaleźć wyjścia. Baryś bernardyn był już facetem w kwiecie wieku, kiedy przyjechał do nas rotwajler Fafik. Wszystko było cacy między nimi przez cały okres dorastania Fafika, aż kiedyś w czasie wspólnego ciap ciap w rzece ze swoim ukochanym panem, Baryś wydał na tegoż ukochanego pana odgłosy warczące - bawili się w przeciąganie patyka. Fafiś zaatakował. Bary go przytopił i odpuścił, i właściwie już go przestał ten problem interesować. Natomiast Fafik nie mógł "zakodować", że Bary ma nad nim przewagę. Skończyło się na tym, że psy po prostu trzeba było izolować, bo o ile Bary nie zwracał uwagi na Fafika biegając po podwórku, tamten cały czas próbował atakować, co kilka razy skończyło się dla Fafika bardzo nieprzyjemnie - i teraz problem - brak naszej interwencji oznaczłby zagryzienie Fafika przez Barego (było naprawdę ostro...), a Fafik mimo, że został sponiewierany ostatecznie, nie chciał dać za wygraną. Tak chciał dominować, że nie zwracał uwagi na ewentualne koszta? Nie powiem napewno nic odkrywczego - ale wydaje mi się, że współżycie dwóch psów-samców to bardzo indywidualna kwestia. Był u nas jeszcze w tym czasie ONkopodobny psiur, który z jednym i z drugim panem psem żył w stosunkach serdecznych :)
-
Moja Moba miała za sobą doświadczenia "pasterskie" więc jak ją pierwszy raz zabrałam w teren, bidulka próbowała nas "zagonić", do domu. Ale szybciutko złapała o co chodzi, i nad wyraz rozsmakowała się we wspólnych terenach. Piszecie o tym jak Wasze psi odróżniają od innych Wasze konie, tymczasem moja kobyła Kaszanka odróżniała "swoje" psy od "cudzych". Swoje mogły się szwendać pomiędzy jej nogami, ale jak przyuważyła obcego piesa (który jeszcze na swoje nieszczęście domyslił się, żeby ją obszczekać, albo pogonić) spuszczała łeb do samej ziemi i dawaj, najpierw powolutku a potem galopem, huzia na niego, z zębami i kopytami od razu :diabloti: .
-
Kraków Szok od 7 lat w schronie bida że aż strach
Quetzalcoatl replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
akurat teraz jak już wsio szło tak dobrze, bidulek szok... :shake: będziemy o nim pamiętać... -
chcę go poczochrać tego Demona :lol:
-
Dajcie laleczki-chudzinki na allegro, my tam Mukę pierwszy raz wypatrzyli i od razu ją ... :loveu: :loveu: (potem po fakcie, jak już pomieszkała ciutelek na śreniawitów na plakacie okazało się, że wisi, a na dogomanii to przypadkiem i naj sam koniec :eviltong: ) (PS.Jak tam słoma w ostrowi Felu?)
-
[quote name='AMI']Nie ma żadnej szansy żeby włożyć słomę?[/QUOTE] Właśnie, jak to jest z tą słomą w Ostrowi? Jest jakiś powód, dla którego nie może ona leżeć w boksach? Słoma jest taniutka, dobrze izoluje, pochłania wilgoć i nie byłoby wielkim problemem załatwić ją (deklaruję się)
-
[quote name='madzia18sosnowiec']a ja Gajce daje suchy chlebek[/QUOTE] nie doczytałam :oops: ;)
-
[quote name='madzia18sosnowiec']że znaczy się co?[/QUOTE] Znaczy, że ładne ząbki miały. Ale w mieszkanku nie ma takiego zagrożenia, że ktoś podejdzie i piesku osobisty suchy chlebek wszama, więc piesek może się nie zainteresować takim przysmakiem, tak jak moja do-tej-pory-jedynaczka.
-
[quote name='r_2005']Coś mi się obiło o uszy, tutaj na dogomanii, że to znakomity weterynarz.[/QUOTE] dzięki serdeczne, faktycznie, złego słowa na niego nie znalazłam/słyszałam, wręcz naprzeciw :) Postanowiłam, że mu zaufamy. ASTI - operacja jeszcze się nie odbyła, mamy już badania i wyznaczony termin na 13 stycznia rano (w piątek trzynastego haha, ja nie jestem przesądna ;)). Na przyszłość będę bardziej przezorna i drugą suczkę zamierzam wysterylizować zanim zdaży jakiś "wypadek"... Już coraz mniej się lękam. Daj znak Asti jak już będzie "po". Wierzę, że nam się wszytkim uda :) pozdrawiam
-
[quote name='madzia18sosnowiec']a ja Gajce daje suchy chlebek[/QUOTE] Duże podwórkowce sąsiada gryzły w tym celu suchy chlebek (w całości hłehłe) efekt nazębny murowany!
-
Ja byłam ze swoją Suknią w Słowackim Raju w Tatrach Niskich (chyba :P) rok temu. Teoretycznie obowiązuje tam zakaz wprowadzania psów na niektóre szlaki - ale w praktyce jeżeli trzymasz psa na smyczy nikt Ci nic nie powie :) Wydało mi się, że Słowacy mają bardziej zdroworozsądkowe podejście do prawa niż my, i w ogóle wydają się być bardziej otwarci. Również słowackie niedźwiedzie są bardziej otwarte... na czeskich turystów (zdarza się konsumpcja) Jedynie mogą się dziwić, że chcesz psa trzymać na kwaterze w pokoju, zamiast jak przystało - na podwórku ;) ale zazwyczaj bardziej zależy im na koronach niż na takim szczególe jak pies w mieszkaniu (o ile nie brudzi i nie hałasuje) Pies żeby przekroczyć granicę w obrębie Unii potrzebuje być zaczipowany i posiadać paszport (razem circa 120 złotych) z ważnym szczepieniem na wściekliznę, a jadąc samochodem musi zapiąć pasy :D - można kupić szory, które posiadają wpięcie do pasów.
-
[quote name='Quetzalcoatl']a może ktoś miał doświadczenie z kliniką na ulicy śreniawitów w warszawie? chciałabym tam wysterylizować swą suknię. Chirurga zwą Wójcik-Sierakowski, internet milczy na jego temat :)[/QUOTE] o matko, popatrzyłam w google, a może po prostu Wojciech Sierakowski? chyba czas zacząć się mniej denerwować, bo daleko nie zajedziemy z tym zabiegiem ;) Albo umyć uszy.... :vamp:
-
[quote name='asher']Nie tak bardzo znów milczy ;) Wrzuciłam w Google tylko drugą częśc nazwiska i okazało się, że na forum Miau bardzo jest polecany :D[/QUOTE] haha. Co ja bym bez Ciebie zrobiła Asher :D?
-
U mnie się sprawdził człowieczy Flexodon, pół tableteczki co drugi dzień i mamy kopytka jak nowe. buteleczka czterdzieści parę złociszków (za 42 tabletki ) akurat wystarcza na pół roku (ale i psina nie wielka - tak około dwóch dyszek)
-
[quote name='asher']Dowiedz się, jak nazywa się chirurg z tej przychodni i spytaj o niego w wątku "Weterynarze godni polecenia". )[/QUOTE] Uczyniłam. Wrzuciłam w wątek. Wojciech Sierakowski jemu. Kurcze, aż mi wstyd, że tak pod górkę pomyślunkiem czasem :lookarou:. dzięki :)