Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. [IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/pazdziernik_2012/2012_11_18_00151.jpg[/IMG] [IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/pazdziernik_2012/2012_11_18_0023.jpg[/IMG]
  2. a nie przytargałaś sobie kaszlu kennelowego ? badziewie fruwa strasznie , szczególnie na wystawach
  3. Logika braku logiki , wywołuje takie tematy :evil_lol:
  4. [quote name='Amber']Na temat zależności pomiędzy wagą psa, a właściciela.[/QUOTE] wiesz że można bardzo temat rozwinąć ... bo np właściciel ratlerka i mastifa mógł by się bardziej różnić .... :evil_lol: gorzej ja ma psa chuchro i molosa .... może mieć problem z dobraniem sobie wagi :hmmmm:
  5. [quote name='Unbelievable']niieeeeee wyleciała... drzalka? ty się tylko czepnęłaś :diabloti: i dobrze o tym wiem[/QUOTE] Bo takie czepianie dla czepiania , nie poznania tematu , bo po co - czepianie jest fajniejsze niż wyjaśnianie i zrozumienie - to taka tu moda , która doprowadza mnie do pasji :diabloti: W życiu codziennym tempie to z urzędu :evil_lol: Ale prawda taka, że ktoś kto jest zdrowy , aktywny , nie powinien mieć problemów z nadmiarem kilogramów .... nawet jak lubi zjeść .. bo wyskacze .. Tak samo jest z psami ;) Pity sportowe , w trakcie intensywnych treningów - pochłaniają ogromne ilości kalorii ... tu dużo idzie o jakość tych kalorii. Mówię tu o psach które normalnie jedzą i bez treningów były by leniwe i pulchne ... bo są i psy co tyją od patrzenia na karmę i takie które jedzą wiadrami , a wyglądają jak by nigdy nie jadły ... tak samo jest z ludźmi. Promocja zdrowia , szczupłości , aktywności TAK TAK TAK , jak najbardziej , tylko by nie było ofiar , warto rozwijać temat. Dużo jest osób , co robią za wszelką cenę .. nie mówię o Tobie .. popatrz na dogo ;)
  6. [quote name='Unbelievable']szczerze mówiąc to tylko czekałam od długieeeego czasu jak ktoś z czymś takim wyleci :grins: [/QUOTE] Mam jeszcze sporo takich kąsków w zanadrzu :diabloti: bo wyleciał nie KTOŚ , tylko JA ... bo byłam ciekawa reakcji i wygrałam 100 zł :evil_lol: a to było moje świadome czepialstwo , dla czepialstwa .... :grins:
  7. [quote name='Amber']To jest jedna z głupszych rzeczy jakie ostatnio udało mi się przeczytać na dogo, więc mam prawo :diabloti:[/QUOTE] Na temat wagi psów ? czy ludzi ? może warto poświdrować w temacie dietetyki i prawidłowego zrzucania wagi u ludzi ... to tak sporo można przełożyć na psy ;) tu kwestie osobnicze też mają wiele do powiedzenia ... geny , zdrowie , hormony , przemiana materii. Na szczęście wieszaki wychodzą z mody :) Nie poprę psów na metry i kilogramy , ale anorektyków na siłę też nie :) Wszystko musi mieć swój umiar , jeśli ma być zdrowo.
  8. No i tak właśnie tworzy się temat do licytacji :megagrin::megagrin::megagrin:
  9. Warto dodać , ważną kwestie - charakter danego osobnika ... bo bywają różne , przeróżne i tu też warianty nauk są mocno indywidualne. Są szczenięta które z mlekiem matki wyssały cały świat ;) a są takie mniej przebojowe , którym należy okazać tego świata inaczej. Kwestie memłania w rękach , są dla mnie tak oczywiste , że pewno nie pisałam o tym. I temu może sie wydawało , że pomijam ten ważny element. Bo to że szczyl czegoś nie lubi , nie znaczy że tego nie doznaje .... tylko nic na chama .. jeśli nie chcemy wypuścić w świat psa , który nienawidzi ludzkiej ręki ... wsio z umiarem i wyczuciem i cierpliwie. Praktycznie to przez 4 tygodnie , szczeniak w domu rodzinnym , musi się nauczyć tylu rzeczy , że pewno dorosły pies nie był by w stanie tyle pojąć ... bo od wstania na łapy , po kontakty psie , ludzkie , jedzenie , otoczenie , rozmowa psia i ludzka i różny dotyk i gesty. I to że jest psem i to że mieszka z człowiekiem etc etc ..... Wydaje się to - co to tam .... warto zauważyć , że ludzkie dziecko potrzebuje kilkunastu miesięcy na to :) Nie socjalizuje szczeniąt w mieście , gdyż do 8 tygodnia życia ... i tak im to się nie przyda , ani z takiej lekcji nic nie zapamiętają ... to już jest fanaberia. Dwa to nikt nie bierze całego miotu z matką :diabloti: ważniejsze by maluch umiał kontaktować się z człowiekiem i umiał mu zaufać i wtedy nowe nieznane w "ramionach" człowieka , jest miłe i oczywiste. Nikt nie chce nadpobudliwych , nerwowych szczeniąt , które nie potrafią sie sobą zająć 10 sekund ... Które drze ryja w nocy , łazi i spać samo nie umie ... które siłą głosu wymusza wsio , łącznie z uwagą człowieka , nie umie zostać w domu ... Prawda ? Dlatego się nie memla 24 godziny na dobę szczeniaków , dlatego zostają same ze sobą , dlatego uczy sie je spać na hasło DOBRANOC . .. mimo że w domu impreza na 200 osób i robi się tysiące innych rzeczy .. by nie było tego co wypisałam powyżej. No i czynnik charakteru każdego szczeniaka , jest bardzo istotny .. w cyklu wychowawczym. ale ten etap rozpoznawczy , to jeszcze chwilka ;) I wcale nie jest fajnie by szczenię które idzie do domu bez psów ... miało aż nadto i cały czas kontakt z psami .. bo ciężej zniesie rozstanie .. Charakter ew psa w domu , gdy jest znany daje możliwość zapoznania młodzieńca z takim okazem , o ile się posiada .. ale bardziej by zerknąć jak się młode zachowuje , niż by się oduczył zachowań.I czasem trzeba zmienić wybór szczeniaka. A to jak szczeniak będzie znosił i poznawał nowe otoczenie , po wyjściu do nowego domu. To już dużo zależy od nowych opiekunów , od charakteru samego malca owszem też , doznania w domu rodzinnym stanowią również istotny element. Ale nie ma takiej opcji , że w wieku 8 tygodni , szczeniak był nauczony i socjalizowany z całym światem ... bo jego mózg nie jest w stanie czegoś takiego ogarnąć. W hodowli przygotowuje się wstępnie , do nowej drogi życia .. a reszta to już "zabawa" nowych opiekunów.Najważniejsza niejednokrotnie .. bo inaczej obchodzić należy się z psem pewnym siebie , który nie boi się niczego i nikogo .. a inaczej ze zwierzakiem mniej śmiałym. I szczerze , najfajniejsze w prowadzeniu są szczeniaki umiarkowane w każdym kierunku. Nie za mocno śmiałe , ale też nie wstydliwe .. ot takie pół na pół. Mogła bym opisać charakter , każdego szczyla z miotu E i G , bo krasnale nie były w moim domu i nie miałam ich na co dzień .. niemniej też się nie pomyliłam co do charakteru. Tak jak niektórych kręcą psie sporty wyczynowe , mnie kręci od zawsze to co psy mają w głowach :) zużywam na to mnóstwo wysiłku psychicznego. Fizycznie wykańcza mnie psie ciało w ruchu.
  10. Jak jest takim gamoniom ciepło i mają pełne brzuszki , to są cichutkie i spokojniutkie ;) Jedynie krzyk pojawia się , jak ktoś im skrępuje ruch :) one pełzają po sobie , śpią wtulone i to nie wywołuje buntu. Do chwili kiedy w jakiś sposób nie zostaną skrępowane. Drą się jak matka im tyłki myje lub uwięzi się pod kocykiem .. wtedy jest głośny protest i jak się bierze w rękę. Wiadomo trzeba przytrzymać , by się wij nie wymsknął z dłoni i potrafią się drzeć ... po chwili zasypiają. Kontakt jakiś z nimi , zacznie się już teraz , zaraz niebawem. Dziś zostałam i obwarczana i obszczekana i merdał się ogon i buzi też dają. Zaczynają widzieć .. bo to że w wieku 10-14 dni otwierają oczy , nie równa się że widzą. W takich glutach , uruchamia się wsio systematycznie .. coś każdego dnia ;) i jest to książkowe w cyklach , ale różne dla każdego miotu w czasie .. z odchyłami +/- kilka dni. Teraz się zacznie podnoszenie na łapach i to będzie najważniejsze :) Czyli poznawanie "świata" z pozycji kroczącej. I też nie lubią być na rękach , bo chcą chodzić , stać i siedzieć. Najważniejsze będą wycieczki i zaczną pierwsze socjalne kontakty z rodzeństwem i matką - i tego nie wolno im zabierać , by potem miały normalne relacje z psami .. na człowieka przyjdzie czas ;) Tym bardziej że mają ze mną kontakt od chwili pojawienia się na świecie ... bo nie da się ich nie dotykać kilkadziesiąt razy dziennie ;) Więc będą dźwigać się na łapach , łazić i łazić by nauczyć się chodzić .. zaczną się pierwsze podskubywania , pierwsze chwiejne zabawy .. rosną już im ząbki , więc podgryzanie się na wzajem jest w pakiecie ;) Zaczynają uczyć się "mówić" psim głosem , temu jak pisałam , jest taki śmieszny moment , że warczą i szczekają na wszystko i to jest normalne i trzeba się z tego cieszyć. Więc przez najbliższy tydzień , mają kupę nauki - wstawać , chodzić ,siadać , kłaść się , podnosić , ustać na 4 łapach ... obgryzać się nawzajem , szczekać i warczeć , w między czasie trzeba się też najeść i wyspać. Ok 4 tygodnia , zaczynają się zabawy na wyższym poziomie , potrafią już używać całej masy dźwięków , dopasowywać do sytuacji. Wtedy wprowadza się i stałe jedzenie i zabawki i mogą opuszczać kojczyk. Zęby będą już ostre i paskudne w kontakcie ;) I życie będzie polegać na spaniu , jedzeniu i zabawie. W 5 tygodniu , już nie pamiętają że kiedyś nie umiały ustać na łapkach. Odkrywają że matka też może służyć do zabawy :evil_lol: I człowiek też jest cool i bardzo jest przydatny. Tu zaczyna się socjalizacja z suchą karmą :diabloti: Od 6 tygodnia , teoretycznie są gotowe do nowej drogi życia .. jak ktoś by chciał aspołeczno psiego przedstawiciela gatunku ... Tu są mega ważne kontakty matka-dzieci .. bo ona je uczy być psami i uczy kontaktu z człowiekiem. Do 7 tygodnia jest to mega ważne , ale warunek - trzeba dysponować doskonałą matkę .. która ten proces nauczania przeprowadza .. mam ten luksus , mam świetne psie mamy. W 6 tygodniu , szczenięta doskonale wiedzą też , że człowiek jest przezabawną postacią , którą można się bawić na wiele sposobów i ekstra reaguje .. Wprowadzanie dorosłych psów w ich życie , ma swoje plusy i minusy .. dużo zależy od dorosłych psów .. czego nauczą szczeniaki .. jeśli są psy które nie lubią maluchów , to nie warto na tym etapie pokazywać szczylom że świat jest podły , a obce psy złe. Jeśli psy są zbyt uległe .. nauczą szczyla że każdy pies jest zabawką ;) do której można bezkarnie i zawsze - fajnie póki napotykamy potem długo takie psy , gorzej jak trafi od zaraz , zderzenie z rzeczywistością i nauczony że psy są super , zostanie zjedzony. Dlatego tu mam asa w rękawie , czyli Frania ... który nie zrobi krzywdy , ale nie da sobie wejść na łeb.No i matka jest ważna o ile jest normalna i umie ... uczyć kontaktu jak postępować z dorosłymi i co oznacza dany gest. Kontakty na siłę z dorosłymi psami , są potrzebne jak klapki w śnieg .. Chyba że dorosły pies lubi szczeniaki i zabawy z nim. Raczej chyba nikt kto bierze szczeniaka , nie puszcza go ot tak do gromady dorosłych psów ... by się pobawiły ? Ważniejsze są kontakty między rodzeństwem , ważne by matka miała dobry kontakt z maluchami i kontakt z psami które potrafią się z maluchami integrować. Więc tu Klementyna , Lalka , Hania , Emila , Bogusław , Mieczysław - niekoniecznie są wskazane , na potrzeby dogomanii , by siłowo wymuszać te kontakty. Hania i Emila jak będą mieć swoje dzieci , to się wykażą ;) Mieczysław jeszcze nie dorósł , bo sam jest podlotek ... Terrierek kocha szczeniaki, tak jak i Rekin .. Franio super mi stymulował COSIE ... genialny się okazał w tym fachu. Ważniejsze do 8 tygodnia życia , są pozytywne przygody , niż pokazówki na potrzeby dogomanii. Które do niczego nie prowadzą ... Po 8 tygodniu życia .... zaczyna się znowu nowy program poznawczy świata .... tu są istotne kolejne doznania i bardzo kluczowe w dorosłym życiu psa. COSIE wyszły do 8 tygodnia do nowych domów ... i osoby które je mają , zgodnie z zaleceniami prowadzili je i nikt problemów z aspołecznością nie ma. Poprzednie mioty to samo. między 7 a 8 tygodniem życia , uczy się szczeniaki samodzielności ... jak się ma już wiedzę o nowych domach , jest łatwiej ... a tak trzeba robić pół na pół ;) Bo by nie było tak , że nagle mamy nie ma , rodzeństwa nie ma i dramat psychologiczny. Ja mam swoje własne metody , wypuszczania małych do nowych domów. Przygotowywania ich do tego i fajnie że nowi opiekunowie szanują moją pracę , temu nie dokładają sobie nowej paskudnej bo chcą po swojemu , bo w książkach inaczej pisali ;) Bo inaczej wypuszcza się małolata do psa , a inaczej do domu bez psa. I tak pokrótce , wygląda socjalizacja z suchą karmą w moim domu. Temat jest rozległy i ciężko opisać w szczegółach. Tym bardziej , że wiele czynności robi się z automatu. Dodam , że po po 5 tygodniu życia , mały staffik to jest cwaniaczek wieśniaczek ( nie znam innych ras szczeniąt , nie posiadałam gromadnie w tym wieku) i bardzo szybko chłonie świat , wiedzę .. i sam knuje i kombinuje .... Pomimo szczeniąt , to życie w domu toczy się normalnie ... nikt nie chodzi na palcach , nie mówi szeptem , sprzęty RTV AGD pracują głośno i często ... telefony dzwonią , coś spada , tupie , szczeka , krzyczy .... Szczeniaczki przez okres kilku tygodni , mają więcej ciekawych nauk , zajęć , ważniejszych czynności do wyedukowania .. niż pamiątkowe zdjęcie z Klementyną. Nie zapominajmy , że jest taki czynnik jeszcze - zwany matką , która broni swoich szczeniąt.I jak by coś kłapło w szczeniaka , to by odkłapała matka napastnikowi łeb ... Co innego jak matka ma w dupie dzieci swoje - ale nie Marysia :diabloti: To co zostanie u mnie w domu , będzie przygotowywane by umiało w nim żyć i funkcjonować z resztą psów. Tak jak to było z Hanią czy Andzią :) Terrierek nie wychowywał się u mnie w domu .. zamieszkała po 5 miesiącu życia.
  11. [quote name='Amber']Ja dużo nie jadam, więc mi tanio wyjdzie. I oszczędzę na prądzie i gazie :multi: Zaraz wrzucę wszystko w kalkulatorek i będę miała dietę jak talala. Na jutro przewiduję 200g kości cielęcych i nereczki baranie :eating:[/QUOTE] Nie zapomnij o żwaczach , to podstawa diety :diabloti: czy barf jest zdrowszy niż sucha karma , tu bym polemizowała .. ale jeśli danemu psu , lepiej służy barf , to super. Ja mam psy które nie tykają surowego mięsa i nie że nie poznały jego smaku. Franciszek był odchowywany na dziczyźnie i jak był szczeniaczkiem , to tam pojadał .. a przyszedł moment że do ryja nie wziął i tak mu zostało. Marysia i Rekin też tak były odchowywane i nie na byle chłamie z super marketu , mój współhodowca jest myśliwym , ma bezproblemowy dostęp do świeżej i badanej dziczyzny .... Tylko Rekin lubi mięsko surowe , z tej trójki. Może ta dieta i jest fajna jak pies lubi ,a właściciel ma dostęp do urozmaicania tej diety ... bo jak czytam niekiedy jak niektóre psy BARFują , to mnie czyści .. jak Tinkę po warzywach.
  12. [quote name='Unbelievable']niekoniecznie ;)[/QUOTE] Bo punkt widzenia , zawsze jest zależny od punktu siedzenia. Czepić się można zawsze i wszędzie. Żeby nie było , to mi to loto koło dupy , kto jaką ma figurę.Każdy siedzi w takiej skórze , jaką sobie zafundował i w jakiej mu dobrze. Mi by było niewygodnie z wielką dupą , bo taki prowadzę styl życia , że muszę być zwinna. A serio nie stosuje żadnych diet i sobie nie odmawiam niczego .... żrem tłusto i syto , żadnych lajtów i produktów eko-dietetycznych.Pije cole , pale papierosy .. cholesterol mam za niski .... No takie geny mam po prostu. Mój wskaźnik BMI to 19 :evil_lol: czyli górna granica niedowagi :diabloti: dodać warto , że 20 lat skończyłam bardzo dawno temu ...
  13. [quote name='Unbelievable']a czemu nie? mój wybór, totalnie świadomy :)[/QUOTE] brak silnej woli to się nazywa :)
  14. Bo wszystkiego można się czepić .... jak się chce :evil_lol:
  15. gorzej jak się leczy swoje kompleksy , innym organizmem. Bo cóż to za problem być szczupłym i powściągliwym w opychaniu się :) Bzdurnie się tłumaczycie i tyle ....
  16. [quote name='Lotty']Nie prowadzę hodowli (przynajmiej na razie) tylko wystawiam pekińczyki.[/QUOTE] Dlatego troszkę nasze poglądy będą inne ;)
  17. Aż trudno uwierzyć , że szczeniaczki zupełnie różnych ras mogą przy urodzeniu ważyć tyle samo :cool3: U mnie największy staffik urodził się o wadze 385g , ale zdarzają się większe ... i nie osiągną nigdy wagi 58 kg :evil_lol: fajna taka tabelka ;) chyba podgapie sobie , mogę ? :)
  18. [quote name='Lotty']Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Według mnie wystawa jest o wiele lepszym sprawdzianem charakteru psa niż przegląd. Przede wszystkim zachowanie psa na wystawie dużo mówi o jego charakterze, powiem więcej dla należycie wychowanego i socjalizowanego psa pobyt na wystawie nie powinien być jakim ogromnym stresem. Przecież tam nikt nie wymaga od psów cyrkowych sztuczek.[/QUOTE] Jaką rasę hodujesz ?
  19. jeszcze nie ta świadomość ;) ale za kilka dni , zaczną się podgryzać :) Teraz 98% doby przesypiają .. 2 % to jedzenie , dopajęczenie do cycka i tyle z ich życia :evil_lol: Właśnie się nawciągały mleka , to jest przedsięwzięcie bardzo męczące i pracochłonne i wymagające i siły i zaangażowania. Na tym etapie, wsio się kręci wkoło żarcia .. bo potrafią się zasysać nawzajem.
  20. o to się wysypie maluszków po weekendzie , trzymamy kciuki !!!
  21. [quote name='Unbelievable']a dopisac ze poprzedniego oddalam bo sie nie sprawdzil a nie mam kasy na nowego? :evil_lol:[/QUOTE] Ja myślę , że jak napiszesz. Że oddałaś to rodowodowe ścierwo , bo spać nie mogłaś , jeść ani myśleć ... tylko patrząc na tego snobistycznego pieska .. same łzy cisnęły Ci się po policzkach .. że on tu rasowy , a tyle głodnych bid w schroniskach - że nie wytrzymałaś i musisz mieć adopcyjnego. Może Ci wybaczą :) w tą stronę prędzej , masz szansę ... Napiszesz , że sie zreformowałaś , bo to przez te słitaśne foto blogi tak ci w głowie namieszano .. Dasz radę !!!!
  22. [quote name='ania z poznania']A jakieś zdjęcia nowe będą.... :razz:? Próbują się już jakoś bawić...?[/QUOTE] Aniu , pisałam o tym 4 posty wcześniej ;) Nowe foty w nowym tygodniu życia ... [quote name='Alicja']w ,, kto szybciej złapie cycek ,, albo ,,kto pierwszy zrobi qpę ,, :lol:[/QUOTE] o to to , a poza głównym wyczynowym zajęciem , jakim jest spanie .. to teraz mam w kojcu stadko pająków :evil_lol: zaczynają dźwigać się na nóżkach by chodzić i to taki jest pajęczy chód.
  23. idź na PWP , coś Ci dobiorą :evil_lol: pamiętam taki temat , jak dziewczyna chciała adoptować psiaka (jest stosowny dział) wypisała wytyczne , z naciskiem że piesek ma być maleńki .. taki do łydki max ... to wklejano jej 50 -70 kg molosy.Mały też podobno pojęcie względne. Napisz że chcesz biłdeła , młodego , suczkę musowo .. będziesz ją chudo trzymać , szkolić wyczynowo , będzie miała klatkę i takie tam ;) Bo nudno na tym dogo szalenie :evil_lol:
  24. Ja jestem ciekawa , kiedy przyjdzie taki dzień , że zaczniemy sobie skakać do oczu ... W kwestii naszej wagi .... Zaczniemy sobie nawzajem , obliczaj BMI :evil_lol:
  25. [quote name='Alicja']jedna już taka była :lol: bardzo chciała ...do dziś śnią mi się te kwieciste sindbady :lol: [/QUOTE] takim to tylko boomera i w las , niech sadło gubi .. zamiast puchnąć przed monitorem :diabloti:
×
×
  • Create New...