Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. [quote name='MonikaP'] Do 15 sierpnia byłam w Poznaniu, nie dostałam ze schroniska żadnej wiadomości o tym, że przebywa tam pies w takim stanie - a przecież leczenie można było zacząć już na początku sierpnia...Ile cierpienia, ile bólu :shake:... [/quote] Gdyby nie Paulina i inne okoliczności, Pixie tkwiłaby w schronie bez pomocy do dziś. Lekarz prowadzący twierdzi, że gdyby operacja odbyła się tuż po wypadku, Pixie byłaby w 100% sprawna. Fakt, że nikt jej nie pomógł przez tak długi czas skazał ją na pewne inwalidztwo. Zoperowany już guz łokciowy nie miał szans na zrost bez ingerencji chirurga. Dzięki niej, Pixie odzyska 90 parę procent sprawności w tej łapie. Ale co z drugą? Może być tak, że jak już będzie można ją zoperować, proces gojenia będzie zbyt zaawansowany by ryzykować operację? A efekt będzie jaki? Sztywna łapa i okresowe bóle....:-( Dziękujemy za cegiełkę na rzecz Pixie.
  2. [quote name='majqa']Mam nadzieję Goniu, że ktoś Ci reanimuje kompika. :-([/quote] Ja też :cool1: W Pixie zaszła zmiana... Poczuła się pewniej i bezpieczniej w nowym otoczeniu. Rozumie już chyba, że żadna krzywda jej od nas nie spotka... Halinkę uwielbia! Trudno się z resztą dziwić, bo poświęca jej mnóstwo czasu... Wczoraj nawet razem spały... Pixie tuliła się do Halinki całą noc, a rano były przytulanki i buziaki. Zaczyna się nudzić w izolacji i piszczy jak się ją zostawia samą... Swoją drogą podziwiam tego psa. Tyle przeszła, a potrafi być taka ufna. Przychodzą do niej w odwiedziny goście, co rusz to nowi ludzie... Różni faceci ją tragają ze schodów, u weta nie potrzebuje kagańca. Ideał, nie pies :loveu:
  3. Witajcie, Pixie nie miała dziś spacerku :( Mój TZ był cały dzień poza domem, a nosze nie zdają egzaminu. Ona nie będzie na nich leżała i już! Wielokrotnie skakała dziś na Halinkę prosząc... ale my kobitki za słabe jesteśmy na taki transport po stromych schodach :-( No i koopki dziś jeszcze nie było... Jutro o 12 kolejna wizyta u weta. Obiecał mi na jutro fakturę za dotychczasowe leczenie i opis operacji, który prześlę na policję by włączyli do akt. Jutro mam z Pixie dyżur. Wezmę inny aparat i zgram zdjęcia na komputer TZta. Bardzo martwię się faktem, że nie odpowiadam ludziom na maile :-( Dlaczego akurat teraz ten grat mi padł??:angryy:
  4. [quote name='Barbara39']co oznacza, slychac?[/quote] What's up?
  5. Chej Rychu! Nie odzywam sie, bo mi się trafiła taka jedna suczenia, co jom człowiek okrótnie potraktował i wyżucił pszes okno :angryy: Potem jakiś dórny lekaż jej nie zdjagnozował, a potem jom zawieźli do okropnego shroniska i tam jom zostawili bes pomocy pszes 18 dni! Czy Ty to Ryhu rozómiesz? Teras jest jusz pod opiekom poznańskiego emira, i miała jusz jednom operację, no a teras to jom tszeba pielengnować dzień i noc, bo nie hodzi fcale. Przerombane normalnie! No ale jak jusz się wykóruje, to dopiero beńdzie wierny pies! Skond Wy Psy bieżecie tyle miłości do ludziuf??? Hyba jom potem weźmiemy do tej dórnej jendzy i nieh jom zerzre rzywcem! Bóziaki Rychu! Czym się jakoś i pozdruf emirowom!
  6. [quote name='majqa']Czego by nie powiedzieć, bo daleko mi do szukania usprawiedliwień, to tutaj ewidentnie nawaliło 1 ogniwo łańcuszka. Sądzę, że właścicielce przez myśl nie przeszło, że jej sunia przejdzie przez tyle rąk. Powierzyła ją w jedne, a nie w kilka par.[/quote] Nie brońcie właścicielki.... Pies, to nie rzecz! Miała wiele czasu, żeby się po Pixie zgłosić do schroniska, a nawet nie zadzwoniła, żeby zapytać o swojego psa! Nie wspomnę już o tym, że nie stawiła się na wezwanie policji.
  7. [quote name='Ninti']Pani, która chciała adoptować Pipi właśnie wróciła z urlopu i miała zadzwonić dziś do Lamii (bo z nią prowadziła rozmowy wstępne) w sprawie przejęcia suńki. Nie wiem, czy się dodzwoniła, bo ja też próbowałam i się nie dodzwoniłam. Na stronie krzyczkowej nie ma kontaktu adopcyjnego do suń wielkopolskich, może pojechały wcześniej do Warszawy, bo np. był transport...Tak sobie gdybam. Może spróbujcie na PW do GoniP?[/quote] [quote name='sleepingbyday']ja pisałam do GoniP w sobotę, orpha bodaj w niedzielę: cisza.... zresztą to było by dziwne, pies z tymczasu nawiewa, na chwilę przed adopcją, a tymczas cicho siedzi?? nie rozwiesiłam ogłoszeń, byc może dam rade zrobić to jutro...[/quote] [quote name='orpha']do mnie tez nieodpisała a jak wysyłalam wiadomosc to GoniaP była online :cool1:[/quote] [quote name='orpha']hmm czemu GoniaP nic nie odpisala ? nawet prostego "sory ale nie kojarze" czy cokolwiek :watpliwy: a tak swoja droga niezaleznie od siebie ja i SBD pomyslałysmy cos o tej "pani"..... tym samym Śliwka poszla do góry ;)[/quote] [quote name='mru']jeszcze bardziej bez sensu jest nie odpisanie jak sie jest online przeciez to dogo widać kto kiedy i z kim :cool1::cool1::cool1: ale mi GoniaP odpisała i poradziła :)[/quote] [quote name='orpha']no to tym bardziej nie rozumiem czemu ani mi ani SBD nie odpisała :crazyeye:[/quote] Ludzie kochani, od połowy zeszłego tygodnia przeżywamy dramat z Pixie. Miliony maili, miliony telefonów a w tym wszystkim opieka nad połamanym psem. Na domiar złego wysiadł mój osobisty komp, i pracuję na TZtowym jak uda mi się go wyrwać na moment z jego szpon. :cool1: Wybaczcie zatem zaniedbanie. Co do Pipi... Takich psów jak ona jest mnóstwo. W tej chwili Pipi jest w hotelu pod Poznaniem, i jest tam od końca czerwca/początku lipca, nie pamiętam konkretnej daty. Zdania co do jej wieku się różnią... Jedni mówią, że to młódka, drudzy, że ma około 4 lat. Pipi ma problem psychiczny.... bardzo boi się człowieka. O zapięciu smyczy nie ma mowy - gryzie. Jeśli macie pytania, zadzwońcie 661 955 880
  8. [quote name='Menrzuś']No, bez przesady....nic takiego to nie było :oops: Pewnie cieszyłaś się z Tosią - mam nadzieję, że odkurzysz jej wątek :razz:[/quote] Nie z Tosią, tylko z Pixie ;) A na wątek Tosiulca nie starcza mi już czasu :shake: Buziaki dla wszystkich :loveu:
  9. [quote name='Helga&Ares']kurczę, bardzo chętnie użyczyłabym swojego laptopa, gdybym była bliżej:( [/quote] No kochana Sikorka z Ciebie :loveu:
  10. [quote name='osho'][B][COLOR=DarkGreen]Gonia[/COLOR][/B][COLOR=DarkGreen][COLOR=DarkSlateGray], komp padł co fizycznie czy system się wykrzaczył ? [/COLOR][/COLOR][/quote] Osho, zadajesz bardzo trudne pytania blondynce :evil_lol: ALe chyba i jedno i drugie... Mam czarny ekran.... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszędzie podany jest mój e-mail... A ja zapomniałam hasła i nie mogę wejść do skrzynki z innego kompa. Logowałam się zawsze automatycznie :-( I teraz ci wszyscy ludzie pomyślą, że ich olewam... O rozpoczętych adopcjach nie wspomnę :shake:
  11. Czeeeeeeeeeee:loveu: Zgadnijcie kto ze mną dziś odpakowywał paczuszkę od Menrzusia?? No kto?? A kto się ze mną cieszył jak głupi z kulotka?? No kto?? I kto niuchał ziółka pedantycznie zapakowane i opisane, no kto?? A kto chciał pożreć moje dżemiki, no kto?? Menrzusiu, sprawiłeś mi dziś taką radość, że nie wiem jak ją wyrazić! Dziś miałam bardzo kiepski psychicznie dzień... no a potem, potem przyszła paczuszka :loveu::multi::multi::loveu: Dziękuję :calus:
  12. Z informacji medycznych... Pixie dopiero w piątek będzie miała uwolniony nadgarstek. Czekam na ten moment z utęsknieniem, bo przynajmniej będzie mogła się w razie czego podeprzeć jedną przednią łapką... Teraz jest takim małym, bezbronnym kangurkiem :-( Zoperowana łapka będzie się goić co najmniej 6 tygodni... Ta druga (w gipsie) zostanie poddana operacji za jakieś 2 tygodnie. Ech :-( Dziś nie ma zdjęć bo padł mój komp... Nie mam dostępu do maila, gg i nie mogę zgrywać zdjęć. A informatyk jest w Londynie :placz:
  13. [quote name='sleepingbyday']nie doczytałam na wątku, ale gdzie w całej sprawie ( i w pomocy suczce) właściciel pixie? łagodnie przyjął wyrzucenie psa przez okno? nie chce juz pixie, nie zajmie sie nią? nie chce, czy nie może? czy coś w tej sprawie wiecie? ponoć on nie miał nic wspólnego... matko, wracamz wakacji, a tu mi jeden domownik drugiego przez okno wyrzucił... ja chrzanię...[/quote] [quote name='Ana_Zbyska']No, ale jak to w koncu wlasciwie bylo?..[/quote] [quote name='sleepingbyday']mi chodzi o właściciela- w dupie ma psa, czy może w***wiony na mamusię? cos wiecie? bo może on sie poczuwa i wacle mu nie jest pixie obojetna...?[/quote] Kochane panie nie doczytały ;) Bo Pixie adoptowała młoda kobieta, która wyjechała, a Pixie zostawiła pod opieką kolegi... Ów kolega powierzył ją z kolei innemu koledze, a ten jeszcze innemu. Ten ostatni wyszedł do pracy i zostawił naszą małą pod "opieką" swojej mamusi, która to właśnie tak urządziła Pixie....:angryy: bo jak spisano w protokole przesłuchania :nie lubi psów".... A pańcia, mimo, że została wezwana na przesłuchanie, nie stawiła się do dziś! Co do sytuacji prawnej... Pixie odbyła 14 dniową kwarantannę w schronisku, więc ponieważ nikt się po nią nie zgłosił, stała się jego własnością. Potem przyszłam ja, i jako przedstawiciel fundacji, napisałam oświadczenie, że fundacja przejmuje nad nią opiekę z pełną odpowiedzialnością za jej dalszy los. Kierownik postawił pieczątkę i złożył pod tym oświadczeniem podpis. Prokurator, z drugiej strony, nie zatrzymał psa jako dowodu w sprawie.
  14. Pixie pozdrawia swoich fanów! Dziś miała dzień pełen wrażeń, tych dobrych i tych niestety złych, a my razem z nią. Miała dziś odwiedziny, w tym Donvitowa, który wyręczył Tzta w popołudniowym "traganiu" na "spacerek". Dostała też aż 3 prezenty! Śliczną nową obrożę, szelki treningowe, a od Azir "torbę na psa". Azir to ma talent, bo torba jest nawet wyprofilowana! Prawdziwy meisterstuck! Dziękujemy! Wizytę u weterynarza zniosła źle, a ja miałam kryzys psychiczny i dałam takiego czadu, że biedny wet nie wiedział czy ratować mnie, czy Pixie. Wybrał Pixiie, bo stwierdził, że ja sobie popłaczę, wytrę nosek jego chusteczkami, i się podniosę ;) :cool1: Druga przykra historia dotyczyła sławnej koopy... Bo z Pixie jest bardzo czysta psia istotka, i męczy ją psychicznie to, że np. siusia pod siebie. Na robienie koopki obrała sobie jeden kącik... No i zrobiła podczas naszej nieobecności, no ale niestety musiała stracić równowagę i zaryła w nią nosem, a potem nastąpiła łapką w gipsie... Kołnierz w związku z tym miała cały upaprany, gips też, no i dowlokła się w drugi koniec pokoju zostawiając wszędzie koopkowe pieczątki. Z ulgą przyjęła moją wizytę i fakt, że posprzątałam... Biedna Pixie...
  15. Agnieszka, ostatnio zrobiłam kolaż zdjęć Białeczki i zawiozłam Pani Wandzie. Bardzo, ale to bardzo się wzruszyła!!!:loveu: A Biała wygląda wspaniale!
  16. [quote name='Menrzuś']Goniu - dla Ciebie prawie wszystko ;):loveu:.....nawet nery nadstawię :evil_lol:[/quote] Ciebie bym nie obiła :shake::shake::shake:
  17. [quote name='Azir']Kurcze, żałuję że tak mało mogę pomóc :-( Uważam, że jest przepiękna. Nie jestem znawcą rasy, ale dziewczyna robi wrażenie. :loveu: Mimo bandaży i tuby widać harmonijną budowę. Jest szczuplutka ale w tej chwili lepiej że nie jest zapasiona. Tak jak pisała Arjuna, to silny psychicznie pies. W tym swoim cierpieniu jest taka opanowana. Jest po prostu NIESAMOWITA!!! Więcej będzie można powiedzieć jak już suka mocniej stanie na własnych nogach. Natomiast chciałam napisać parę słów o wybawczyniach Pixie. Ja po prostu nie mam słów żeby wyrazić to co czuję. Mając kontakt z takimi Osobami po prostu chce się im pomagać. Chylę głowę przed Gonią, która zabrała ze schroniska umęczoną Pixie starając się nie myśleć, że w sumie to nic nie wie na temat tego psa. Że nie zna rasy o której krąży tyle niestworzonych historii. Wszak wiadomo, że te psy pożerają dzieci w całości :diabloti:, a właścicieli prędzej czy później zagryzają. W tym wypadku przeważyła jej miłość do wszystkich zwierząt bez wyjątku. Naprawdę niewiele osób zdecydowało by się na coś takiego. Teraz z niezwykłym zaangażowaniem zajmuje się chorą psicą, poświęcając jej każdą chwilę. Ja wiedziałam, że Gonia jest wariatką :evil_lol: (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ale Ona tym zaraziła swoją sąsiadkę :lol:. Ludziska, uwaga to jest bardzo zaraźliwe :eviltong:[/quote] Elaaaaaaaaaaaaaaaaa:-o Zaniemówiłam :crazyeye: Miałaś się wypowiedzieć o suni!!! A nie o nas....:angryy: Dzięki za podsumowanie!!!!!!!!! O sąsiadce napiszę każdemu zainteresowanemu na pw....
  18. [quote name='Menrzuś']Mądrego weta masz :diabloti:[/quote] Dzięki Menrzusiu :mad::mad::mad:
  19. Dziś miałam o niego sensowne zapytanie... Na razie wysyłam ankietę...
  20. [quote name='Menrzuś'] No to trzeba jakiegoś vana, a nie miotłę.....no, chyba że z przyczepką :diabloti:[/quote] Jeepka trzeba ;) Na razie sobie z tą miotłą radzimy jakoś....:roll: Wet jednak stwierdził, że nie mieszczę się nawet w kryteria najzajadliwszych oszołomów :placz:
  21. [quote name='Helga&Ares']proszę o wyjaśnienie, może być na PW :cool3:[/quote] Wszystko w swoim czasie :eviltong:
  22. [quote name='Helga&Ares']to gdzie podesłać adres do wysyłki? :evil_lol:[/quote]Sikorko ukochana, nie bądź taka do przodu :evil_lol: Lepiej szykuj zdjęcie i podanie :eviltong:
  23. [quote name='Menrzuś']To samochód juz sprzedałaś, że na miotle śmigasz? :diabloti: [/quote] Jeszcze nie, ale klnę na moje koperytko! Nie mieszczą się w nim nosze!:angryy:
  24. W locie Was wszystkich pozdrawiam i ściskam i lecę na mojej miotle dalej :eviltong::p:loveu::evil_lol::lol:
  25. [quote name='Azir'][B]Goniu[/B], jestem na dobrej drodze z tą torbą :razz:. Zostały mi tylko rączki do przyszycia :), ale to zrobię jutro, bo trzeba to mocno zszyć. Mogę ją skończyć już na wtorek. Mam nadzieję, że się przyda :)[/quote] Jesteś niezastąpiona! I na pewno się przyda! Wszystko wychodzi ponoć " w praniu". I takiej "torby" brak nam na dziś ;) Azir, widziałaś sunię... Napisz, co o niej myślisz...
×
×
  • Create New...