-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
A można i cegłę i adopcyjne all? Parówka i Plastuś? Tylko nie mam pojęcia jak sklecić te teksty w całośc...
-
[quote name='Helga&Ares']Bardzo dobry tekst, chwyta za serducho.. Można ją ogłaszać?[/quote] Dzięki Domi. Ogłaszaj. Spójrz też na wątek Plastusia...
-
Brudzenie w domu to reakcja stresowa... Mimo, że najprawdopodobniej Parówka była jedynaczką izolowaną od psów (i nie wychodziła na spacery regularnie), w obecnej sytuacji, kiedy ma szansę zaobserwować ekscytację moich psów ze spacerów, chyba zaczęła je "rozumieć". Ona jeszcze ich nie lubi (zarówno moich psów jak i spacerów), ale utożsamia się z reakcjami stadnymi. Jak one, to i ona....One się cieszą, więc chyba i ona powinna ;)
-
Pan jamnik Plastuś - nie tylko przeżył, ale znalazł wspaniały dom!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Plastuś... Wyobraźcie sobie Państwo domowego, niewątpliwie, jamnika w betonowym, zamarzniętym boksie, z dostępem do lichej, schroniskowej budy, którą wolontariusze wypełnili słomą... Jedynie to mogli uczynić by trochę się ogrzał, by mógł się schować przed blisko 20 stopniowym mrozem. Jakież męki psychiczne i fizyczne, musiał przechodzić, ewidentnie chowany w cieplarnianych warunkach, Plastuś... Efekty jego desperacji widać do dziś... Wciąż goją mu się odmrożenia i zdarte do krwi opuszki małych łapek, które, zgodnie z instynktem przetrwania, próbowały przekopać beton w akcie desperacji dążącej do oswobodzenia z okropnych warunków.... Cierpienie psychiczne i minusowe temperatury odbiły się gromkim echem na jego zdrowiu.. Przeżył, bo pomoc nadeszła w ostatnim momencie... Odwodnionego, przygaszonego i zmaltretowanego psychicznie Plastusia, przejęła pod swoje opiekuńcze skrzydła Danusia. To Jej determinacja, miłość i troska, połączona z opieką lekarską sprawiły, że Plastusiowi ma się na życie. -
[FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=black][B]Jamniczka Paróweczka - dobre serca ocaliły ją od śmierci...[/B] Ludzka kreatura, proszę mi wybaczyć określenie, zażądała uśpienia zdrowego psa, bo, cytuję: "śmierdzi, szcza i już jej nie chcę. Nie wyjdę z tego gabinetu, póki nie zdechnie"... Z takim podejściem, z takimi słowami i z wściekłością niegodną CZŁOWIEKA, zostały skonfrontowane Joanna i Ola z zaprzyjaźnionego gabinetu weterynaryjnego. Były same, w poczekalni żadnego klienta, szef kliniki już wyszedł.. Ze strachu nie dopełniły procedur... nie spisały agresora z dowodu, przytuliły tylko wystraszoną Sonię - Paróweczkę i darowały jej życie nie wiedząc co dalej z nią począć. Jej niedoszły kat zawyżył jej wiek, nie zostawił książeczki, nie powiedział o niej nic...tylko, że ma na imię Sonia... Dokładniejsze badania, które przeprowadziły, nie ujawniły żadnych chorób. Jamnisia była zdrowa, troszkę jedynie otyła... Ola wzięła jamniczkę do siebie na weekend i szukała rozwiązania, bo długie godziny pracy nie pozwalają Jej na zatrzymanie psa... I tak Parówka trafiła do Poznańskiego Oddziału Fundacji Emir. Zmagamy się teraz z jej lękami i tęsknotą. Odkrywamy karty nierozszyfrowanej księgi jamniczego życia. Jesteśmy niemal pewni, że była bardzo kochaną psinką, i że to nie jej kat był jej opiekunem... Prawdopodobnie była to psina starszej Pani, której wnuczkowi przeszkadzała, więc się jej pozbył... Uczymy się więc na nowo reguł współżycia z człowiekiem i jego przyjaciółmi. Odkrywamy przyjemności spacerków i rutyny domowego życia. Całkiem niezamierzenie śpimy z Parówką, bo ona tego potrzebuje... Podsadzamy ją na fotele, bo nie umie wskoczyć. Zapoznajemy z innymi psami i kotami, by w gruzach legło jej przekonanie o zagrożeniu z ich strony. Mamy w domu 4-5 letniego "szczeniaka", nieprzysposobionego do życia w "stadzie". Nauki jednak nie idą na marne, bo to bardzo pojętna psina... Jęki, piski i wycie za starym życiem mamy już za sobą. Powoli Sonia staje się normalnym psem. Mamy nadzieję, że z czasem się uśmiechnie i wyjdzie z letargu tęsknoty...[/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Domi, dzięki za zdjęcia :loveu::loveu::loveu: A czy mogłabyś wyskrobać jakiś mniejszy banerek dla mojego chłopaka??? :eviltong:
-
Muszka doczekala się pomocy i uczy się szczekać po holendersku!!! W DS!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Hi Barbara :) Muszka spent quite a long time in the Shelter. The shelter is situated in a small town called Szamotuły, about 40-50km from Poznań. She was never locked in a cage or pan, because, as you should well know yourself by now, she loves all other dogs and humans. She was therefore free to run with other dogs in the enclosed area of the shelter. As to her past, I think she was found straying somewhere nearby. Muszka was pregnant once, which nobody knew at the time (she showed no signs). Because she was one of my favourite dogs, together with Mrs. Wanda, we decided to sterilise her and get her ready for adoption. At the vet clinic it came out, that she had an extrauterine pregnancy (puppies already dead) which would soon enough end up in peritonitis. So, just by pure accident, Muszka is alive and well ;) And because of you, she has won her new, wonderful life. Greetings to you, cuddles to Muszka and others :loveu: -
Czia, moim zdaniem nie ma co męczyć Piotrusia kolejnymi badaniami, a nie daj Boże, żadną operacją wycięcia tej śledziony. Piotruś jest bardzo schorowanym psiakiem, nie wiemy czy to po prostu wina wieku, czy ciężkiej przeszłości. Żadne kolejne badania nie przyczynią się do poprawy jego zdrowia :shake: Jeśli on może u Ciebie zostać, należy mu po prostu pozwolić cieszyć się każdym, kolejnym dniem, bo co do poziomu opieki i ogromu miłości jaką mu dajesz, nie mam żadnych wątpliwości. Zrobiłaś wielką rzecz zabierając go ze schroniska, bo nawet nie chcę sobie wyobrażać jak on tam strasznie cierpiał. Podziwiam Twoją siłę i zaangażowanie, bo nie ma takich wielu, jak Ty. Dziękuję.
-
Pan jamnik Plastuś - nie tylko przeżył, ale znalazł wspaniały dom!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']To i moje IQ spadło poniżej 20:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] O, to zupełnie jak moje, choć z innych powodów :diabloti: -
Paróweczka postępy robi, a i owszem. Po wczorajszej porannej powodzi jaką zastałam, Sonia nie nabrudziła ani razu. Była na kilku spacerkach, w tym jednym długim i dzielnie podążała za moim rozbrykanym stadem, niekiedy wpadając w śmieszny trucht :evil_lol: Dzisiejszą noc grzecznie przespała, oczywiście ze mną w łóżku ;) Uspokoiła się już i nie piszczy, chętniej przychodzi wołana. Jest to typowo łóżkowo-kanapowy jamnik, któremu trzeba powtarzać, że jest dobry i kochany. Parówka nie lubi towarzystwa zwierząt. Na moje psy warczy jak tylko za bardzo się zbliżą. Jednego z moich kotów lubi, drugiego goni, więc ten wyniósł się na górę. Jeść musi osobno, bo miski pilnuje z pasją lwa. Martwi mnie tylko, że w ogóle się nie uśmiecha... Wciąż widać, że nie jest pewna swego.
-
Pan jamnik Plastuś - nie tylko przeżył, ale znalazł wspaniały dom!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Gonia czy robimy cegłe na Plastusia i Parówkę? Plastudiowi wystawię allegro adopcyjne, ale jak ma być cegła to lepiej będzie jak najpierw cegła a adopcyjne po jakiś 3-4 dniach. Dlatego pytam.[/quote] Wystawiamy, bo nie damy rady finansowo. Masz jakiś tekst, czy mam coś w pocie czoła płodzić? -
Dziękuję Isadorko, że czuwasz i wstawiasz zdjęcia :Rose:
-
[quote name='danka1234'] W tej sytuacji ogłaszamy ją juz teraz czy czekamy.[/quote] Zaczekajmy troszkę, zobaczę, czy moje nauki dadzą efekt.
-
Parówa w nowych szatach: [url=http://picasaweb.google.pl/Bolutojo/ParWka130109?feat=directlink]Picasa Web Albums - Małgorzata - Parówka 13.01.09[/url]
-
Ależ on jest spragniony ciepła...
-
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
A wiecie, że to nawet miesiąc nie minął odkąd Pixie jest w nowym domu? A mnie się wydaje, że wieki minęły :shake: -
Sochaczew- bialy piesio podobny do bullka- ma swój domek
GoniaP replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Gonia....a wiesz, że mamy Tangusia II u nas w schronisku :placz: Mateusz był ostatnio u niego w odwiedzinach.[/quote] Wiem, widziałam :-( Szkoda, że to nie sunia... Mateusz pewnie zdecydowałby się wtedy choćby na tymczas... -
Całkiem bezwiednie spałam z jamnikiem, a konkretniej z Parówką :errrr::look3::great: Ta mała zołza dopięła swego i musiała mnie zaatakować w czasie snu... Rano bowiem była wtulona w mój brzuch. Brudzi w domu!!! I mam swoją teorię... To był ukochany psiak pani babci, która z nią mało wychodziła. Karmiła ją, tuliła, kochała, ale nie miała sił na spacery. Tym sposobem nie nauczyła Parówki wypróżniać się na dworze. Teraz trzeba nauczyć dorosłego psa załatwiania się na zewnątrz, a co najważniejsze, sygnalizowania swoich potrzeb :roll: Jest terrorystką nigdy nienażartą :angryy: Przy misce warczy na każdego, w tym na mnie :shake:
-
Sochaczew- bialy piesio podobny do bullka- ma swój domek
GoniaP replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']ale ma paszczę - zda sie krwią ociekać :evil_lol:[/quote] EEEEEEEEEEEEEEEEEEEj, no co Ty! To aniołek ;):diabloti: -
Poznań - Dog Argentyński - Biała odeszła za TM
GoniaP replied to GoniaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja chyba sobie to zdjęcie oprawię "ku pamięci" moich wahań i trosk ;):loveu: -
Czia, jestem z Wami myślami. Czekam na jutrzejsze wyniki i zdjęcia.
-
[quote name='teapot'] ps. Goniu - spróbuj jeszcze namoczenie w rosołku...[/quote] Spróbuję, na razie się wyczuwamy wzajemnie. Np. brzucha jeszcze nie mogę całować, ale główkę jak najbardziej ;
-
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']przemiłwe wieści nam tu serwujesz... moja zosia jak pierwszy raz zobaczyła morze, to udała, ze nie widzi, z ato piasek wprawił ją w kręćka. tyle piachu do przekopania!!!![/quote] Teraz, na szczęście, piasek zamarznięty ;) -
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='MonikaP']Tęsknisz za buziakami, ale...śpisz chyba troszkę spokojniej "w sprawie Pixie"? ;-)[/quote] Troszkę spokojniej (no ale teraz mam jamniczkę w picie :evil_lol:) ale buziaka od Pixie muszę w tym roku dostać, bo inaczej nie wytrzymam detoksu ;) -
[quote name='teapot'] Nasza jamolka w taki sposób pilnowała karpie w wannie. :evil_lol: Żadnym sposobem nie dało się zbliżyć! [/quote] No i coście zrobili?? Bo ja Parówkę musiałam poddusić poduszką :diabloti: