Moja adoptowana sunia też tak reagowała. Może nawet,ośmieliłabym się powiedzieć GORZEJ. Ona ukradkiem podchodziła do miseczki, ukradła kąsek i uciekała migiem w ciemny kąt żeby go zjeść. Przy tym rozglądała się a boki na ugiętych nóziach. A ja??? Byłam bezradna , siedziałam i płakałam nad nią. Bała sie dosłownie wszystkiego. Podniesionej reki, dzwonka do drzwi, mężczyzn..............
Powoeli, malutkimi kroczkami szliśmy do przodu. Dzis to nie ten sam pies, choc część lęków pozostanie jej do końca życia.