Ja też nie mam wielu zdjęć Psoni, a większość z nich jest zbyt osobista, zeby je gdziekolwiek umieścić. Często oglądam je wszytskie, wspominam i popłaczę sobie cichutko.
Ona tez była rozpuszczona , ale przy tym bardzo wyrozumiała i kochana.
Punieczko, zobacz ile miałyście z Psonią wspólnego.