Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Ciągle zmiany i zamiast ułatwienia są utrudnienia. Wczoraj wspominałam z moją siostrą nasze sunie, nawet te z dzieciństwa. Był śmiech, a potem... łzy i potworna tęsknota. Kocham Was wszystkie moje maluszki.
  2. Aguś dzieje się. Oj dzieje. Cały czas worki z piachem , spoglądanie w chmury i obserwacja wszystkich map pogodowych. W tym roku popłynęliśmy tak, że zapadła się część podwórka, a że nasze budynki są wybudowane na kurzawce mają robić badania czy nie zrobił się pod spodem lej depresyjny tym bardziej, że w piwnicy jest cały czas mokro i nie wiadomo od czego. Kiedy to zrobią? Pojęcia nie mam, bo jak nie wiadomo o co chodzi , to zawsze chodzi o pieniądze. Do tego trzeba wliczyć też nie wiadomo dlaczego częste awarie prądu i to takie, że pół miasta jest spowite ciemnościami a mamy własny GPZ. Ten weekend mieliśmy bardzo ciężki, ale chmurki okazały się dla nas łaskawe i zrzuciły ładunek wody w okolicach, a nie u nas, bo nie wiem co by było. Jest coraz gorzej i nie zanosi się na poprawę. Zjeżdżają do nas radia, prasa telewizje i co to daje? Nic. Zapada się chodnik przy kamienicy. Jest dziurko jak cholera, chodnik należy do GDDKiA i co? Potrafi się zjechać 25 głów. debatować nad dziurskiem i dziursko ma się całkiem dobrze. Coraz bardziej się powiększa. Nie mają pomysłu co z tym zrobić. Pod jezdnią (krajówka) zapadł się kanał i znowu nie wiedzą co robić. Jaja! Pewnie coś wymyśla jak się zapadnie jezdnia i tiry nie będą miały gdzie przejeżdżać. Mogą pisać w nieskończoność., ale skwituję to jednym słowem. Jest coraz gorzej i być może a są ponoć badania PINB , że budynki są zagrożone. I co z tego? Kocham Was moje maluszki
  3. Mnie też brakuje. naszych suniek.
  4. Dawno mnie tu nie było. Kolejny pobyt w szpitalu za mną. U mnie jak się nic nie dzieje, to nie dzieje, a jak zadzieje to nagle i z przytupem. Próbowałam coś napisać ze szpitalnego łóżka z telefonu, ale to nie dla mnie. wiec śliniłam go kilka razy dziennie całując w nim Wasze fotki. Trzymajcie kciuki moje kochane maluszki. Tego nigdy za wiele.
  5. Całe szczęście, że się nie pogorszyło. W odczytywaniu wyników faktycznie trzeba brać poprawkę na wiek.
  6. No, tylko zainteresowanie zerowe. Zuzia gapi się na to jak na zjawisko i ani myśli wziąć tego czegoś do paszczy, nawet pociętego na mniejsze kawałki. A to takie ładne, zieloniutkie.
  7. Zaciskam z całych sił. Radku ja straciłam albumy moich wcześniejszych psinek, rodziców, z mojego dzieciństwa w 1993. Wtedy nie było takiej techniki jak obecnie.
  8. Mam nadzieję. Jak nie przywiezie mi do wtorku , to zamawiam przez internet. Nie lubię jak ktoś nie dotrzymuje terminów.
  9. Pani z zoologicznego chyba mnie robi w balona. Jak ich nie przywiezie do wtorku, to zamawiam przez internet. A teraz nowina. Wczoraj wieczorem moja siostra zaadoptowała sunię , którą ktoś wywalił do rowu, gdzie bida czekała kilka dni z nadzieją, że po nią wróca. Sunię? To nie sunia, to psie dziecko z mleczakmi jak igiełki i na dodatek szkieletorek.. Zanim pojechała ja odebrać biegała po mieście za wyprawką, na którą wydała ponad 600 zł. Jestem w szoku, bo po stracie Dżekusia, który odszedł po naszej Psoni przyrzekała sobie, że nie weźmie nigdy żadnego psa. A tu proszę. Wybuch miłości od pierwszego wejrzenia na zdjęcie bidy znalezione w necie. Od jutra małą Mia czeka przegląd weterynaryjny i szczepienia. Przedstawiam Wam naszego nowego członka rodziny. W końcu jestem jej ciocią nie ? Skarbeczki moje - kocham Was
  10. Robię to samo. Bardzo często wracam do zdjęć - uwielbiam to. Właściwie oglądanie zdjęć jest moim ulubionym zajęciem od dzieciństwa. Dlatego ciągle mnie boli , ze cześć albumów utraciłam podczas przeprowadzki. Tej straty nie jestem w stanie przeboleć.
  11. W naszym zoologicznym nie ma,a le pani ma mi je przywieźć z hurtowni.
×
×
  • Create New...