Moniu, to ja dziękuję za to, że jesteś. To prawda, nasze Aniołeczki chciały, żebyśmy się tu spotkały i tak właśnie jest.
Psoniu wczoraj moi panowie kąpali po raz pierwszy sunie. Ale miałam ubaw. Zuzka jako uciekinierka wannowa poszła na pierwszy ogień, następnie Balbinka. Obie były zdziwione, że jestem w łazience, ale ich nie kapię. Fajne było spojrzeć na te ich mimy. Zuza była tak zdziwiona, że nie wiała, nie gryzła kranu i rączki od prysznica.
Balbinka w kąpieli była jak zwykle spokojna, ale nie wyrywała sie podczas suszenia suszarką, bo tego nie znosi.
Widzisz jak działa na nie męskie towarzycho podczas kapania?
W nocy z Januszem oglądaliśmy zdjęcia. Nie umiem spojrzeć na twój wizerunek bez żalu w sercu. Ale wiem, ze tak juz będzie zawsze.
Od jutra czeka mnie robienie badań, konsultacja u radioterapeuty i kolejne wycieczki do szpitala. Na szczęście już nie na leżenie, bo gdzie jak gdzie, ale w domu jest najlepiej.
Trzymaj łapinki słoneczko moje.
Kocham cię maleńka moja