Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Dziś mijają 4 miesiące jak dołączyłaś do Psoni i Balbisi. Pewnie się razem nieźle bawicie na tych tęczowych łąkach, a my nadal liżemy rany, które za nic nie chcą się zabliźnić.
  2. Po lekach, które dostała wygląda na to, że pojawiło się nadciśnienie, które trzeba zbić i robi to właśnie Enarenal, a Furososal w tym pomoże odprowadzając wodę z organizmu. Nie sadzę, żeby doszło do wodobrzusza i zalegania wody w płucach spowodowanych wadą serca, bo na pewno byś zauważył u suni objawy takie jak opuchlizna, męczliwość, zadyszkę i kaszel. My też na tego typu objawy mieliśmy zwracać uwagę. Na szczęście nigdy się nie pojawiły, ale między innymi Cardalis ją tez przed nimi chronił. Zapomniałam o tym wcześniej wspomnieć, że Zuzia też miala cały czas kontrolowane nerki, które są między innymi odpowiedzialne za odprowadzanie wody z organizmu. Z resztą sam wiesz, że tego typu psiaki mają wykonywany pełen pakiet badań. Nie denerwuj się. Myślę, że ta mała tygrysica da sobie rade i dobrze zareaguje na leczenie. Niezależnie od tego co myślę mam kciuki zaciśnięte calutki czas i bądź pewny, że nie popuszczę ani na chwilę.
  3. Jaki lek teraz będzie brała na serduszko? Radku nie jest powiedziane, że ona będzie w grupie psów, które źle zareagują. Pamiętam pierwszą wizytę u kardiologa Zuzi. Weterynarz dał nam tabletki na 4 dni w gabinecie i receptę na całe opakowanie. Mieliśmy je wykupić jak się okaże, że będzie bobrze je tolerowała. Dostawała Cardalis. Tak się złożyło, że Zuzia zareagowała na nie idealnie i do końca życia nie było potrzeby zmiany na inny lek. Co poł roku kontrolne echo i zostawała na tych lekach. Kariolog zawsze nam dawał receptę na miesiąc. Na kolejne 5 miesięcy do następnej wizyty u kardiologa lek sprowadzała nam nasza wetka. Owszem trzeba było kontrolować krew, w tym potas. Jechaliśmy do niego zawsze z wynikami. On ją tylko ważył, osłuchiwał , wykonywał echo i decydował. Był zachwycony reakcją Zuzi na leczenie. Wada nie zniknęła, bo nie zniknie, ale się nie pogarszała , a leki pozwały Zuzi na zupełnie normalne życie. Choć wszyscy lekarze, łącznie z nami byliśmy pewni, że Zuzia zejdzie nam właśnie na serce, to tak się nie stało. Trzymam kciuki cały czas zaciśnięte na maksa.
  4. U mnie też zaciśnięte
  5. Na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci.
  6. Na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci.
  7. Nie wiem czy to ten sam gabinet wet, bo można by było upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
  8. Każda z Was zostawiła wyrwę w naszych sercach, które się nigdy nie zagoją.
  9. Wierzę i doskonale to rozumiem. Kciuków nie puszczam nawet na chwilę.
  10. Na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci. Zaopiekujcie się Śnieżynką, która stała się symbolem wszystkich cierpiących psiaków. Moje serce pękło jeszcze bardziej.
  11. Radku kiedy będą wyniki? Pamiętam.
  12. Na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci.
  13. Wcale Ci się nie dziwię, bo każde ich badanie to stres. Też jestem zdania, że jak lecznica jest blisko miejsca zamieszkania, to nie ma co jeździć w inne części miasta. Daj znać na kiedy konkretnie ustalicie termin pomimo, że pazury mam mocno zaciśnięte.
  14. Wiem. Dla nas to też była nerwówka. Tyle, że mała mordeczka ma tych badań bardzo dużo. U Zuzi nie było potrzeby robić częściej niż raz, góra dwa razy do roku. Chyba, że była taka potrzeba. Najwięcej badań miała 4 lata temu jak zachorowała. Wówczas tych badań było mnóstwo. Jednak wówczas trzeba było monitorować jej organizm bo brała bardzo dużo leków przez 4 miesiące. Potem była przerwa pół roku i powrót do normalnej rozpiski badań. Mam nadzieję, że to znowu jej starcza uroda, a nie kolejna choroba i za to jeszcze mocniej zaciskam kciuki.
  15. Kocham, tęsknię, pamiętam moje okruszki.
  16. Ale ona ma objawy zespołu Cushinga, czy jest podejrzenie, bo wyszedł podwyższony kortyzol? Jeśli chodzi o serduszko, to skoro jej humor dopisuje, nie meczy się, ma prawidłowe tętno i ilość oddechów na minutę, to raczej nie ma pogorszenia. Pamiętam jak kiedyś w panice wieźliśmy Zuzię na cito do kardiologa, bo miała zwiększoną ilość oddechów , a ten miał z nas ubaw, bo nie wzięliśmy poprawki, że panuje upał. Szkoda tylko, że jak nas szkolił jak monitorować Zuzię o tym nie wspomniał. Na szczęście skończyło się na panice. Kciuki zaciśnięte.
  17. Na zawsze w mym sercu i mej pamięci.
  18. Wszystkim odwiedzającym watek moich suniek życzę Szczęśliwego Nowego Roku
  19. W oczekiwaniu na wieści złożę Tobie i Twoim bliskim moc najserdeczniejszych życzeń Niech ten Nowy Rok oprócz zdrowia, szczęścia, wszelkiej pomyślności i spełnienia marzeń przyniesie Wam samo dobro i życzliwych ludzi wokół siebie.
  20. Nie puszczę. O to możesz być spokojny. Poza tym mam non stop zaciśnięte i bez badań. Zawsze mam ją z tyłu głowy i o niej myślę. Tak już mam i nic na to nie poradzę. Miałam je dwie. Zostala mi jedna - Twoja. Znam ten niepokój tak samo jak Ty. Nasza wetka wiedziała, że my w oczekiwaniu na wyniki dostajemy prawdziwego hopla wiec jak tylko do niej przyszły drogą elektroniczną to natychmiast do nas dzwoniła. Zawsze było to tego samego dnia, ale widziała, że czekamy na wieści bez względu na godzinę.
  21. kciuki zaciśnięte
×
×
  • Create New...