Bo tęsknić będziemy już zawsze.
Gubiąc smycz nie straciłaś więzi z Punią. Ona jest w twoim sercu.
Wiesz, ja tez jestem przywiązana do rzeczy Psoni. Mam w koszyczku jej zabawki, szeleczki skórzane szyte na miarę, smycz a nawet kostki i nagryziony i nie zjedzony przez nia ostatni precelek. Jedna maleńką czarna piłeczke, znaleziona podczas remontu za segmentem noszę przy sobie w torebce. Jednak wiem, ze to są rzeczy Psoni.
Kiedy trafiła do nas Zuzia z nienacka ( sobota po godz 18, sklepy u nas zamkniete) bez namysłu wzięłam Psoni komplet stalowych miseczek na stojaczku. Balbinka miała kupione takie same, ale nowe. Te Zuzi są po Psoni i tak juz pozostało.
MYslę, ze Psonia nie ma mi tego za złe, a wręcz odwrotnie, Pewnie była zadowolona, ży przyjęlismy Zuzę , sunie po przejściach w wielkiej potrzebie na tymczas bez przygotowania, na wariackich papierach........... i zostawilismy.
Ale reszty nie dam moim pannicom. Reszta jest MOJA, tylko moja.