Nika, on pewnie za zapachem moich suczek przyszedł do mnie na klatke 2 razy wieczorem, oświetlenie jest do bani, więc fotek nie zrobiłam, ale dowiedziałam się, ze w ciagu dnia zaczął przychodzić na śniadanie na podwórko po drugiej stronie ulicy, do pani, która karmi koty, więc może uda mi sie namierzyć w ciagu dnia i go obfocic.Pania od kotów wyposazyłam w sucha karme i puszki. Jak tylko uda się zrobic fotki to na va bank zrobie.