-
Posts
28422 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Ostatnio coś nieciekawie się czuję. Mam problemy z p. pokarmowym, ale dla mnie to nie nowość po tym leczeniu. Coś za coś. Kontrola z powodu braku numerków u lekarzy dopiero na koniec lutego, wiec z 2 miesięcznym opóźnieniem ( i to prywatnie). To znaczy u mojej p. doktor numerki są, ale nie mam się co do niej pokazywać bez badań. Natomiast u mojego radiologa onko, który ma mistrza w diagnostyce jest tyle ludzi, jakby most na Wiśle się zarwał - stąd ten poślizg (a muszę mieć 3 badania USG). Z samych wyników krwi i na macanego ona nic nie dojrzy. Tak więc muszę cierpliwie czekać. W Szymona sprawie nadal cisza. Czekamy dalej. Psoniu
-
Psonia nie lubiła deszczu. Nienawidziła. Przed wyjściem obowiązkowo musiała mieć otwierany balkon. Jak zobaczyła, że pada, to wciskała się w taki kąt, że nie było można jej wyciągnąć, do tego klapała zębichami. Miała w domu swój kibelek (kuwetę), więc jej zwisało czy wyjdzie za swoją potrzebą, czy nie. Ona decydowała. Pamiętam jak na spacerze nas zaskoczyła burza. Schowaliśmy się w działkowej altance. Wstawiała łepetynę, żeby dobrze widzieć błyskawice ( kochała burze) ale po burzy........ mąż hrabiankę musiał nieść do domu, bo w łapki było mokro.
-
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
Siedzą Radku, siedzą i niech siedzą jak najdłużej. Raz parzymy na te "fotografie" z bólem w sercu, raz z uśmiechem na twarzy, ale zawsze z tęsknotą.
-
Radku, to tylko cytat. Psoni obraz mam żywy. Nawet czuję w nozdrzach jej zapach a pod palcami jej mięciutkie futerko. Każdy tak mówił o jej sierści. Tak samo pamiętam poprzedniczki Psoni, sunie z mojego dzieciństwa, wczesnej młodości czy Żabusię, która pojawiła się w naszym domu rodzinnym, kiedy byłam już w okresie narzeczeństwa. Zmarła w wieku 1 roczku na raka. Miała niesamowity instynkt opiekuńczy. Potrafiła "przewidzieć" ataki astmy u mojego taty. Dwa razy uratowała mu życie. Po jej śmierci tatko nie mógł się pozbierać ( o sobie nie wspomnę). Odeszła kiedy byłam w szpitalu. Ja je wszystkie pamiętam, bo wszystkie bardzo kochałam. Każda z nich miała jakąś wyjątkową cechę charakteru. Psonia była istotką, która łączyła wszystkie te cechy. No i była pierwszym psiakiem zarejestrowanym na moje nazwisko.Moja duma! Patrząc na Psonię przypominały mi się sceny z życia innych sunieczek: dwóch Psotek, dwóch Łajek, dwóch Dianek, Żabusi, o której wspomniałam. Tylko jedną Psonie i jedną Łajkę, ze względu na mój wiek pamiętam jak przez mgłę. Były rasowymi Pekinkami. Reszta to psinki przygarnięte, po przejściach z chorobami. Najbardziej cierpiały Dianki. Pierwsza mix ON znaleziona w lesie przywiązana do drzewa. Szkielet zamiast psa, w którego sierści zalęgło się robactwo. Kiedy brat ją znalazł lekarz ocenił jej wiek na ok 6 - 7 lat. Była ciężko chora, przeżyła z nami 4 lata. Prawdziwa obrończyni. Pomimo wielkości uwielbiała spać na kanapie, kołami do góry. Słodka złodziejka dziecięcych smoczków. Kradła je nagminnie mojemu siostrzeńcowi. Chrapała jak lokomotywa. Druga wywalona jako szczeniaczek na śmietnik. Dosłownie na śmietnik. Miała silną padaczkę, żyła 5 lat - kochany cycol. Uwielbiana przez wszystkich sąsiadów, wszędobylska pannica i bardzo towarzyska. Nadawała dziobem jak radio Wolna Europa. Kradła mi kosmetyki i udawała Greka. Psotka nr.2 wykopywała mnie z łóżka. Zawsze spała ze mną i każdej nocy lądowałam na podłodze. Pieszczoch nad pieszczochami.Przed snem zawsze mnie lizała po gębie. Pomysłowa rozrabiara. Łajka nr.2 Rozrabiara na całego i wyrafinowana złodziejka i niszczycielka. Nie wiadomo dlaczego miała słabość do nici. Kradła je i wynosiła z domu. Mieszkaliśmy na 3 pietrze. Nasza kamienica miała piękny, ogromny ogród. Łajka kradła nici i czekała kiedy nadarzy się okazja, żeby czmychnąć z domu ze zdobyczą w pysku. Zakopywała je w ogrodzie pod krzakiem agrestu.Zimą w doniczkach. Moje kochane maleństwa. Myślę, że wszystkie moje dziewuszki są tam, razem z moimi rodzicami, że się nami opiekują i pragnę, żeby tak właśnie było.
-
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
P A M I Ę T A M
-
P A M I Ę T A M
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
P A M I Ę T A M -
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
P A M I Ę T A M