MOZE opisze horror,ktory przezylam we wlasnym sklepie z artykulami dla zwierzat
zaznaczam ,ze pieski same ciagna wlascicieli do nas-zawsze smakolyki czekaja
ale przejde do meritum sprawy:wszedl do sklepu facet,cos tam ogladal,u nas w sklepie zawsze jest nasz pies-w tym dniu przebywal nagus-podbiegl do faceta,i teraz UWAGA :diabloti: MAZCZYZNA WPADL W SZAL ,wrzeszczal ,KRZYCZAL i WYJAL bron-osmym zmyslem wlaczylam ALARM-wystraszony opuscil sklep,rzucajac K..piii
do tej pory mam przed oczami widok faceta mierzacego z jakiejs tam broni do mojego psa
psow sie nie boje a ludzie to niestety momentami bestie:placz:
pisze troche nie na temat...ale o tym zdarzeniu nie moge zapomniec