-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by lavinia
-
Potrącili, zostawili bym umarła - Niunia ma dom !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
a oto Niunia; [img]http://img440.imageshack.us/img440/9053/dscn1839resizewn9.jpg[/img] [img]http://img340.imageshack.us/img340/2516/dscn1840resizeli5.jpg[/img] [img]http://img340.imageshack.us/img340/2143/dscn1841resizeog1.jpg[/img] -
Niunię znalazłam w Niedzielę około 7 rano, na pasie trawy oddzielającym dwie nitki trasy gdańskiej. Gdy się do niej zbliżałam jadąc samochodem,myslałam , że to kolejny zabity pies - przy tej trasie jest ich bardzo dużo. I kiedy przejeżdżałam juz obok, "zabity" pies podniósł na ułamek sekundy głowę........ Niunia jest małą ( do pół łydki ) niezwykle grzeczną i sympatyczną suczką. Bez protestu dała się podnieść, zapakować do samochodu. Nawet przy bolesnym badaniau rtg tylko cichutko płakała. Nie wiem, czy kiedykolwiek miała dom, ale bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem. Niunia ma mnóstwo drobnych ranek i zadrapań, pewnie po uderzeniu samochód ją ciągnął trochę. Przede wszystkim ma pękniętą miednicę, w jedynym miejscu, które kwalifikuje się do zabiegu chirurgicznego. Operacja będzie wykonana dziś po południu, w klinice na Strzeleckiego. Po operacji czeka małą dość długi okres rekonwalescencji, gdzie nie będzie mogła zbytnio się ruszać, co w jej przypadku nie będzie chyba problemem, bo jest bardzo spokojną dziewczynką. Niunia ma około 2 lat, jest śliczna, chociaż zaniedbana. Słodko macha ogonkiem na widok każdej osoby, która się do niej zbliża. Poszukuję dlka Niuni płatnego DT na okres rekonwalescencji. Sama niestety nie mogę jej wziąć, tym bardziej, że mam w domu nadliczbowego psa - boksera i samo to jest już olbrzymim problemem. Oczywiście zapewniam również karmę dla Niuni. jeśli ktoś mógłby mi pomóc, to proszę o kontakt. zdjęcia małej za chwilę [B]Asiaf1 - bardzo Ci dziękuję za pomoc [/B]
-
Dziś pewnie zobaczę malucha, to spróbuję zrobić fotki jeśli dom od Karusi jest dobry, to byłoby super, no ale wiadomo, wszystko trzeba sprawdzić. Poza tym Dante chyba nie może zostać tak długo w DT.... zobaczymy...
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiulku, zaopiekuj sie proszę tym maleńkim kotkiem, który wczoraj popłynął do ciebie na obłoczku.....niech go już nic nie boli..... i pogłaskaj go ode mnie po jego pyszczku, i powiedz mu proszę jak bardzo mi przykro, że nie dał rady.......że się poddał.... niech będzie szczęśliwy zaopiekuj się nim, proszę -
Gizmo, a raczej Dante, bo tak ma na imię, jest nadal w domu tymczasowym u p Marii. W piątek miał operację usunięcia jądra z jamy brzusznej. Czuje się dobrze, szybko dochodzi do siebie i nadal szuka domu. Został dokładnie zbadany i kręgosłup jest w porządku. A teraz napiszę wam prawdziwą historię tego bulwka - otóż Dante miał swoich ludzi, z którymi mieszkał w domu, w Tychach. Ponieważ jego państwo się rozwodzą, a pani nie ma pieniędzy, zdecydowała się psa oddać dobrym ludziom. Oddała więc Dante ludziom poleconym przez weterynarza, z zastrzeżeniem, ze gdyby cokolwiek się działo, pies ma do niej wrócić. Państwo byli zauroczeni i zachwyceni tak świetnie ułożonym i grzecznym buldożkiem. To było 1.5 miesiąca temu...... Nikt by sie nie dowiedział, o prawdziwych losach tego psa, gdyby nie spostrzegawczość Atenki - kiedy zobaczyła ten temat na dogo, napisała do mnie, ze jej sąsiadka w osiedlu miała bardzo podobnego buldozka, którego od jakiegos czasu Atenka nie widziała....Pokazała sąsiadce zdjęcie i bingo ! okazało się, ze to właśnie jej pies !!! Niesamowite jest to, że Dante był w schronisku w Rudzie Śl przez miesiąc, czyli ci ludzie musieli go wyrzucić ( bo pies się błąkał ) w kilka dni po adopcji..... Rozmawiałam z byłą włąścicelką psa, ci ludzie przez ponad miesiąc zapewniałi ja telefonicznie, że pies ma się świetnie, że wszystko jest ok ...nawet kiedy zadzwoniła wiedząc już, że pies był w schronisku, zapewniali ją, że to niemożliwe, bo on jest właśnie u nich w domu.... Dante był u tej dziewczyny od szczeniaka, był szkolony i układany i kochany mimo tego, że został oddany...... Atenko, dzięki Tobie znamy losy tego psiaka i wyjaśniło się to, dlaczego przez cały miesiąc pobytu w schronie nikt go nie szukał. Myślę, że ta historia powinna być dla nas wszystkich przestrogą, aby jeszcze lepiej sprawdzać domy, do których oddajemy psy, i żeby koniecznie jeżdzić na wizyty poadopcyjne, przynajmniej kilka razy. A Dante nadal szuka domu........
-
Mysia, ze zdrowiem dobrze - mały już zdecydowanie lepiej chodzi i nie zarzuca tak tylnymi łapkami. dziś zrobię mu nowe fotki i wkleję na wątku
-
Niestety, z powodu alergii, wykrytej u nowej pani Gizma, maluch znów szuka domu w tej chwili przebywa w domu tymczasowym u p Marii, gdzie jest mu bardzo dobrze, jednak nie może tam zostać na stałe. proszę o kontakt, jeśli ktoś ma namiary na dobre domy dla bulwka. Gizmo jest psem idealnym pod każdym względem, absolutnie bezproblemowym Żaba, proszę przenies temat znów na pwp
-
Dni są policzone-Goliat odchodzi-Elbląg, Gdańsk i okolice- do BOJU!
lavinia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
i jeszcze - Pajunię można lubić lub nie, ale jeśli może pomóc - to pomoże. Ona ma rancho gdzieś w okolicach Gdańska chyba, tam ma ludzi, którzy jej pomagają z psami i mieszkają tam cały czas, nawet gdy Pajuni nie ma. Może da mu tymczas. Napisz do niej pw. -
Dni są policzone-Goliat odchodzi-Elbląg, Gdańsk i okolice- do BOJU!
lavinia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Rybcia, napisz pw do Irmy - ona jest w Gdańsku - to dobry Człowiek przez duże C - dała dom wielu niechcianym, starym, zapomnianym chorym psom. Spróbuj - może będzie mogła pomóc, albo chociaż poradzić Ci, dokąd można psiaka zabrać. jeśli uda się małego wyciągnąć, dorzucę coś do kosztó hotelu, lub leczenia -
Jefta - wracając do Twojego postu o kupowaniu szczeniaków pod wystawą - równiez uważam, że nikt o zdrowych zmysłach nie powinien nawet mysleć o takiej transakcji..... na szczęście w zeszłym roku nie było żle - było kilku handlarzy na ulicy z samego rana, natomiast pózniej Straż Miejska konsekwentnie wszystkich przegoniła, nie tylko z ulicy ale i z parkingów wokół stadionu. Mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. jeśli chodzi o świadectwa weterynaryjne, to w zeszłym roku nie mogłam wejśc na teren wystawy ze szczeniakiem na rękach, mimo tego, że miał w książeczce wszystkie szczepienia i nie był nawet wystawiany tego dnia - pan doktor stwierdził, że bez świadectwa pies nie wejdzie. Nie chciało mi się kłócić, ani wyrzucać 30 zł na badanie na miejscu, więc maluch nie pooglądał kolegów . Myślę, że oni po prostu w ten sposób dorabiają sobie trochę kasy w trakcie wystawy.
-
z łapkami nie wiadomo, nowi państwo zabiorą go do weta za kilka dni. Myślę, że mały był w jakimś wypadku, bo wewnętrzne strony ud ma całe w strupach, tak jakby był poraniony szkłem. Chodzi już lepiej, wydaje mi się, że po prostu ten tył go bolał i dlatego tak zarzucał łapkami. Za kilka dni, jak już mały się zadomowi, pójdzie na kompleksowe badania.
-
Gizmo, czyli Arni właśnie pojechał do nowego domu. Pani Maria, jego tymczasowa opiekunka aż się popłakała przy rozstaniu - ten bulwek to rzeczywiście pies idealny. Maluch zna wszystkie komendy, umie chodzic przy nodze bez smyczy, bardzo sie pilnuje, nie brudzi i nie niszczy w domu, jest super grzeczny i ułożony. Ktoś, gdzieś włożył w tego psa dużo pracy Nowi państwo nie mają innych zwierząt, mieszkają pod Warszawą. Mają 10 letnią córkę, kochającą psy. Mały będzie miał u nich bardzo dobrze - to super dobry dom. Zdjęcia będą wkrótce
-
on jest dość duży, ale buldogi Maupy są jeszcze większe - tzn chłopaki, nie dziewczynki a co do błądzenia, to trafiłyśmy idealnie, bo już w Rudzie zapytałyśmy taksówkarza i okazało się, że już i tak byłyśmy blisko schroniska. jak tylko będą jakieś wiadomości po wizycie u weta, dam znać
-
Gizmo jest już w Warszawie ! Dziś rano pojechałyśmy po niego do schroniska - bardzo nam się tam podobało - psy są zadbane, mają duże wybiegi, każdy pies dostaje KOMPLET szczepień - to mnie osobiście zaskoczyło, bo przeciez u nas na Paluchu psy przed wydaniem szczepi się tylko na wściekliznę... Gizmo,który na swoje imię nie reaguje wcale :-) jest słodkim, uroczym i bardzo grzecznym misiem. Podróż dość przecież długą ( zrobiłyśmy w tę i z powrotem 660 km !!! ) zniósł bardzo dzielnie, leżał lub siedział grzecznie przytulony do Maupy. Tylne łapki rzeczywiście stawia dość śmiesznie, zarzuca też trochę dupiną, ale dziś będzie obejrzany prze weta i zobaczymy jaka będzie diagnoza. Gizmo przebywa w domu tymczasowym, gdzie do towarzystwa, oprócz uroczej Pani, ma dwie buldożki, sunię doga niemieckiego ( to jeszcze dziecko, ale wielkie jak stodoła ) i kilka małych kotków. Szukamy dla bulwka wspaniałego domu - może byc z innymi zwierzakami - mały reaguje pozytywnie na wszelkie czworonogi :-) to tyle na tę chwilę,jesli ktos jest zainteresowany adopcją Gizmo, to prosimy o kontakt do mnie lub Maupy. I dziękuję Żabie i dziewczynom ze schroniska za sprawną organizację - piesio juz na nas czekał, formalności zajęły tylko kilka minut.. :-) I wielkie dzięki dla Anutki :-)
-
Żaba masz pw
-
Iwonko, dawno mnie tu nie było..... Mikunia śliczna, obrazek też piękny... dowiedziałam się wczoraj, że siostrzyczka Mikusi odeszła......za wcześnie, tak mi szkoda..... wytargaj swoje panienki za uszka ode mnie i pozdrowienia dla Ciebie...
-
Buldożka Tosia - Ma nowy dom !!!! Są nowe zdjęcia ... :)
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
tak, tak !!!!!!!!! no to ciotki czekają ................i myślę, że wkrótce się doczekają !!! JESTEM NAWET PEWNA.......... :-) -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiowy Misiowy, co tam u ciebie piesku ? smutno tutaj......