Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. Nie mam kabla :multi: To i zeżreć nie mogą :cool3: Spieszę donieść z cała powagą i odpowiedzialnością, ze wszyscy żyja i maja się dobrze :multi: Wszystkie łapy całe, uszy na swoich miejscach, oczy bystre i dobrze widoczne (poza szarpejowymi), brzuchy nie zdradzaja objawów pożarcia niejadalnych przedmiotów w stopniu wyższym od tolerowanego, żadnych szram, ran czy sińców. Straty bojowe w normie: troche gazet, rolka papieru toaletowego, dziura w kapciu i plastikowe cośtam z kartonu po zapalniczkach czyli nic nadmiernie cennego, typu plecak skórzany znacznej wartości :razz: Jednym słowem - najgrzeczniejsza banda trójczipsów na świecie :loveu:
  2. No wreszcie jest dogo :multi: Wczoraj nie mogłam pisać - ale może i dobrze, bo miałam strasznego kaca i wątpliwości, ze zaniedbałam rozwój psychiczny dziewczyn , przedwczoraj chodziłyśmy na pierwsze krótkie spacery poza ogród i wypadło to bardzo nie bardzo. Jednak wczoraj było już dużo lepiej - więc i mój humor lepszy. Najchętniejsza do współpracy i spacerków jest moja Figunia. Myślę, że ją już za kilka dni będą mogła zabrać na normalny duży spacer z dużymi psami. Troszke się boi ale świat ją ciekawi, na zawołanie podbiega (jest ma flexi) i pałaszuje nagródki z wielkim smakiem. Liczi jest kolejna - boi sie ale pilnuje kontaktu, podchodzi na zawołanie ale jest bardzo bardzo niepewna. Lima - ta to jest indywidualistka, nie chce za bardzo współpracować, ona może i by poszła na spacer ale swoimi drogami niekoniecznie pokrywającymi się z moim pomysłem. Najgorzej spacerowanie idzie Coca-coli. Najbardziej się boi a do tego jest najbardziej niezależna. Coca-cola najbardziej spaceruje swoimi ścieżkami i ona owszem owszem chętnie chodzi po dużym ogrodzie ale broń cię Panie Boże tylko nie na smyczy. Coca-cola i Lima nauczyły się - podpatrzyły Bariego i Sarika - jak otwiera się bramkę odgraniczająją mały ogródek dla psów od dużego ogródka mojego taty, tego ogródka z tysiącami żadkich i wyjątkowych roślinek. Obie najchęniej tam urzędują i wtedy się jakoś niczego nie boją :diabloti: Tyle, że mnie się to nie do końca podoba, bo nie mają jeszcze wyrobionego przywołania. No i lepiej żeby tata tego nie widział... :shake: Cóż - dużo pracy mnie czeka... :roll:
  3. Zapytaj Marty :p Zaraz się dom znajdzie :p
  4. APSA - skąd masz jedną z moich szczeniara jako dorosłą juz sucz?? :o Wracając do tematu zakazów. Kiedyś poustawiali takie u mnie na osiedlu. Zniknęły pierwszej nocy. W głowe zachodziłam "o so cho...??" I sie okazło :p Że mój sąsiad co ma psa jamnikowatego rudego i szorstkowłosego je wszystkie wziął i powyrzucał :p Bo stwierdził, że obrażają jego najlepszego przyjaciela :p Nie pojawiły się ponownie :o
  5. [quote name='Marta i Wika']Może lepiej nie wyrokować z góry. Może znajdą się super domki, takie do których będzie można oddać małe bez obaw - chociaż na pewno z żalem.[/quote] Zdecydowanie tak! [quote name='Marta i Wika']Z drugiej strony - maluchy wymagają pracy, szkolenia, socjalizacji, gdyby Figa miała zostać u Ciebie, to pewnie już musiałabyś się za to zabrać. Zresztą - nie chce mi się wierzyć, że tego nie robisz ;) I to pewnie nie tylko z nią.[/quote] z jednym szczeniakiem jest jednak zupełnie inaczej niż z grupą - grupa zgranych, żywiołowych szczeniar to jednak jest twardy orzech... Z socjalizacja na razie nie jest najlepiej - dom, ogródek - noi rodzina i nasze psy, ale póki co nigdzie nie mogłam ich zabierać bo były słabe i nieszczepione. Od weekendu muszę z nimi sporo poćwiczyć - przy pomocy Abiśki ;-) Z nauka tez nie jest łatwo - bo żeby uczyć się czegokolwiek trzeba się najpierw od reszty odizolować :roll: A dzień jest zdecydowanie za krótki teraz... Oczywiście porównując je teraz a te 3 tygodnie temu to nie te same pieski - załatwiają się na dworze, nie bija przy jedzeniu, przychodzą na zawołanie itp. Ale dużo jeszcze brakuje w wyhowaniu, oj dużo...
  6. [quote name='kinga']no co ty. jestem bardzo dobra :loveu: rozwiązuję za ciebie dylematy moralne :eviltong:[/quote] chyba podcinasz resztki zdrowego rozsądku :eviltong: ale uważaj - kto pod kim dołki kopie... :siara:
  7. Ale dobre wiadomości. :multi: :multi: :multi: Goś - na pocieszenie opowiem Ci pewna historią. Pewna 12-sto (chyba??) letnia dziewczynka ze swoją mamą pojechały do schroniska po wymarzoną kudłatą, biało-czarna lub biało-rudą wesołą i młodą suczkę. Miały dokładnie poukładane w głowach, jak ta suczka ma wyglądać. Jednak schronisko okazało sie przerażające - i żadnego psa nie mogły do tego swojego obrazu przypasować. Kudłate były niewiadomojakiego koloru i sierść w stanie wlaściwym schronisku, psy były raczej starsze niż młodziutkie. Dziewczynka z mamą zrezygnowane nie mogly zdecydować się na psa. Wtedy Pani wyprowadziła z biura pieska - średnio-mały, czarny, gładkowłosy, zdecydowanie nie suczka ;-) Dziewczynka wiedziała od razu - ten albo żaden. Mama nie była przekonana "no jak to miał byc inny...?" Zaadoptowały tego psa. Ta dziewczynka z mamą to byłyśmy my ;-) A pies to był Miki - przeżył z nami 16 lat.
  8. Uff... trzymam kciuki za podróż, za aklimatyzację, za Lede i za Państwa. :thumbs:
  9. [quote name='kinga'][COLOR=orange]nic prostszego.[/COLOR] [COLOR=orange]nie oddawaj ich WSZYSTKICH.[/COLOR] [COLOR=orange]zostaw se jedną :p[/COLOR][/QUOTE] Ale ty jesteś niedobra. :shake:
  10. [quote name='swan']a ja bym chciała baaaardzo to zobaczyć :cool3::p[/quote] postaram sie uchwycić :cool3: Dzisiaj 3 x czipsy - czipsowy trójpak : Abi, Layla, Szarik, Bari, Milka, Figa, Coca-cola, Liczi i Lima - zostali sami w domu. Ciekawe co zbroją?? :scared:
  11. To chyba dobry pomysł. Albo jedno ale dla 3 suczek z nowymi zdjęciami. [COLOR=white][COLOR=lemonchiffon]Tylko jak ja oddam je wszystkie?? :placz:[/COLOR][/COLOR]
  12. T R Z Y D Z I E Ś C I J E D E N K I L O ? ? ? ? ? ? ? :o :mdleje:
  13. [quote name='Marta i Wika']Założyłam na stronie dział "Adopcje" i księżniczki trafiły tam jako pierwsze. Może akurat. Trochę ludzi tam wchodzi. [URL="http://www.psiarnia.eu"]www.psiarnia.eu[/URL] - Liczi na pierwszej stronie ;)[/quote] dziękować :Rose: Figa czuje się i zachowuje jak zupełnie zdrowa psinka, nie znam się za bardzo na grzybkach ale chyba grzybki swędzą? Figę nic nie swędzi ale mam wrażenie, że sierść zrobiła się znowu ciut rzadsza... Tylko że wczoraj moja myszka gdzieś i jakoś uszkodziła sobie łapkę - ma ścięty czubek opuszki. Bardzo toto krwawiło wczoraj. Niestety żadne opatrunki sie nie ostały, z pomocą siostrzyczek rozpracowac można wszystko. Na szczęście dzisiaj ranka wygląda czysto i sucho. najgorsze, że nie wiem o co się skaleczyła i nie wiem co zabezpieczyć - czy to możliwe, że brzeg obmarzniętego tarasu ją tak skaleczył? Ewidentnie na czymś sobie ścięła skórę... Odezwała się przyszła Pani Liczi. :thumbs:
  14. [quote name='supergoga']Mój ukochany Ryszard - jak ci pomóc.[/QUOTE] Zabrać :p Tylko gdzie... :niewiem: :shake:
  15. [quote name='caroolcia']haha ale wesoła banda - uśmiałam się :evil_lol:[/QUOTE] No mówię Ci lepsze od seriali :lol:
  16. Proszę Państwa oto Miś....
  17. Chce mi się płakać jak to czytam...
  18. Quasimodo - dziekuję w imieni Alexa :smile: Zawsze większa szansa na dostrzeżenie. A Alexio kolorystycznie pasuje do psiaków w Twoim podpisie :cool3:
  19. Dzisiaj po kolei odwiedzam bukowiaki... Więc i do Luśki zaglądam... :smile: Luśka Luśka - co z Toba począć?? :shake:
  20. Bardzo się martwię - one powinny jak najszybciej trafić do swoich domków, przywiązują się do nas i do siebie, przyzwyczajają do miejsca. Poza tym potrzebne jest im mnóstwo uwagi - a fizycznie nie jestem w stanie im jej zapewnić, mam czipsy swoje, prace... Szczeniaczkom potrzeba szkolenia, socjalizacji - sama nie dam sobie z tym rady... :shake:
  21. Stanowczo za długa ta odsiadka... :placz:
  22. Taka maleńska i drobniutka - Foksi foksiara...
  23. Myślałam, ze coś wyjdzie z tymczasu dla czarka. Nie udało sie i tym razem... :shake:
×
×
  • Create New...