Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. zaba14 - ja mam dużego śliniącego się psa w mieszkaniu. Powiem więcej - znam wielu takich co mają wielkie śliniące się psy (w tym i bernardyny) w mieszkaniach/domach i sobie chwalą ;-)
  2. Fajnie! Moja Abi też taka by była - ale zepsuła ją troszkę obecność zadziornego szarpeja. Przez szarpeja ona też się lubi puszyć i burknąć na innego psa. Ale tak czy siak - jak porównuję moje moloski do innych podobnych molosków to i tak wypadają całkiem całkiem ;-) Cały czas się zastanawiam kogo zabrac na to spotkanie. Początkowo myślałam o Fidze, jednej szczeniarze i Szariku, bo on nieproblematyczny, zająłby się sobą a my - Figą. Ale może zabiorę 2 szczeniary?
  3. Wczoraj pańcia (czyli ja ;-) ) nie nadawała się do niczego. Na szczęście moja mama mnie zastąpiła i pozabierała towarzystwo na krótkie spacerki. Podobno jest znacznie lepiej :cool3: Niż było. Poza tym dzisiaj rano odchodziły dzikie harce w deszczowym ogródku :evil_lol: One są boskie... :oops:
  4. Fajna masz Tequille w podpisie ;-) Ona trochę na cc wygląda. Na małe drobne cc. Ale cii - porównywanie do ras nie jest ostatnio w modzie :siara: A małe dostały wczoraj do chrupania suszone żwacze wołowe. Mniam jaka pycha!
  5. Małe zainteresowanie ślicznotkami... :niewiem: Podniosę Was dziewczynki.
  6. [quote name='samoglow']jasne, gdybys zamiast sie obzerac podzielila sie swiezym lososiem z Marleyem, nie musialaby bidula grzebac po smietnikach :shake:[/quote] :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:
  7. Ta prawda. Jak przywiozłam moje dziewczyny - jedna miała 10 druga 8 tygodni - ich aklimatyzacja i nauka zasad w nowym domu przebiegała bardzo szybko. Do tego były wychuchane i nigdy nie zaznały niczego złego. Z wieści o suniach już wydanych - jakszybciej zaaklimatyzowała się wydana najwcześniej Fanta (Mika) ale ona najspokojniejsza i najśmielsza była od początku. Czika już jest u siebie - potrzebowała kilku dni. Ale ona też ma do dyspozycji ogródek więc jest opiekunom łatwiej. Liczi na razie przyzwyczaiła się do nowych Państwa, ale problemem jest zachowanie czystości - sunia musi chodzić na osiedlowe podwórka, pewnie mnóstwo zapachów znaków zostawionych przez inne psy i nieznane otoczenie bardzo ją deprymują. Ja natomiast wprowadziłam dodatkową rzecz - teraz gdy małe jedzą już dość spokojnie, nie rzucają się na jedzenie jak wcześniej, stają obok i głaszczę je i wkładam dłonie do misek.
  8. Mela jest przepiękna!!! :loveu: [quote name='Usia_82'] doprowadzenie tego domku do wyglądu lat 90 trochę zajmie [/quote] Usiaaaaa ale mu już lata '90 pożegnaliśmy... chyba... czas jakiś temu... :hmmmm:
  9. Matko kochana. Biedny psiak. Tfu - psisko ;-) ps. Nikt nie oddaje wyrzuconych podpisów.. trzeba samemu wkelić od nowa tylko już w regulaminowych rozmiarach (jesss jak ja nie lubię słowa "regulaminowy" ble).
  10. Rozmawiałam z Panią Liczi. Myślę, że trzeba jeszcze troszkę czasu - jak sunia się oswoi i spacer nie będzie takim stresem to i siusianie się zacznie. Mam nadzieję, ze nastąpi to szybciutko... Coca-cola i Lima tez załatwiają się po powrocie do domu ;-) Tylko Figa jedna jedyna siusia i kupa na spacerze. Wczoraj był ciąg dalszy socjalizacyjnych spacerków. Każda sunia z jednym z czipsów wedrowała po Przeźmierowskich uliczkach. Powoli zobaczyły, że psy za płotem tylko krzyczą - boją się ale już nie tak jak wcześniej. Niestety wszystkie obawiają się obcych spotykanych po drodze. Na pewno czynnikiem niekorzystnym jest to, ze chodzimy po zmroku - czyli zawsze wzrasta nieufność. Za dnia po prostu nie mam szans zdążyć... :shake: Ciągle mam wrażenie, że spora część winy leży po mojej stronie - bo za późno wypadły te spacery. Może trzeba było ryzykować jednak i chodzić już wcześniej? A może wiecej ludzi zapraszać do nas? :niewiem:
  11. A widzę, że Wika to bardzo dogoterapeutyczna sucz :p W podwójnym tego słowa znaczeniu :)
  12. [quote name='Marta i Wika']A może dlatego że poświęcasz jej najwięcej uwagi? Nie pocieszasz jej jak się boi? Nie nagradzasz swoją uwagą reakcji lękowych, nie utwierdzasz że rzeczywiście jest się czego bać jeśli Pańcia pociesza? Bo czasami tak się robi odruchowo, a to psu nie pomaga.[/QUOTE] Nie :) Mam doświadczenie w prowadzeniu psa lękowego - naprawde nie robie tego. Teraz jak myslę - pozostałe sunie pierwsze rozbiegały sie po ogródku a ona zawsze była blisko człowieka. Myslałam wtedy, ze to dlatego, że ma największa potrzebe kontaktu - teraz wiem, że była najbardziej niesmiała.
  13. [quote name='supergoga']Paulina, przyślij mi po kilka fotek suczek - tylko opisz, bo oprócz Coli - moge nie poznać. Zamkne ogłoszenie zbiorcze i wystawię sunie odrębnie w portale. A co do Pana - cóż. Iwona dzwoniła na podany numer. To chyba jakies nieporozumienie było. Pan ma dużego psa, a raczej suke i chciał tylko informacji, bo ma problem - suka nie chce jeść. Ma ją od 2 m-cy. Czyli nie wiem, gdzieś coś umknęło.;)[/QUOTE] Dziwne. Ja rozmawiałam z Panem pod numerem który Ci podałam: chciał dużego psa, który mógłby pod jego nieobecność zostawać na dworze w ogródku ale który byłby też w domu, zastanawiał się czy nie wziąć 2 psów nawet a wcześniej nie miał swojego psa tylko były psy w rodzinie. Nie rozumiem. :niewiem: A małe były wczoraj każda osobno w towarzystwie 1 dużego psa na spacerkach ulicami. Były bardzo grzeczne - najdzielniejsza jest Coca-cola która przebiera krótkimi nóżkami i z zadartym ogonkiem śmiga, potem Limka dość nieśmiało i momentami z wahaniem, Największy cykor to Figa. A rano ale były gonitwy w ogródku! Lima ganiała się z Lalką! :p
  14. [quote name='Marta i Wika']W Lasku? :-)[/QUOTE] Na polance może być. Stawię się.
  15. Hop - 2 dziewczynki potrzebują domków!
  16. Ok :smile:
  17. Z tym czasem to właśnie kłopot. Bo i prace są i zwierzaków dużo. Póki co w Przeźmierowie nie ma zbytnio szans na kontalty z obcymi psami - tutaj sa głównie psy dla których jedyny wybieg to własny ogródek i one reagują agresją na obce psy w okolicy. Na spacery jak chodzą to bez kontaktowania się z innymi. Więcej socjalizacji z psami na pewno będzie w Pozaniu, pochodzimy do naszych psich parków ;-) Ale musze ją do tego przygotowac - na tym etapie co jest teraz nie bardzo ją w parku z obcymi psami widzę. Licze więc na spotkanie z Wiką :-) w ramach przygotowania do przeprowadzki :-) Jesteś ten weekend na miejscu?
  18. No łatwo z Figą nie będzie. Wczoraj byłyśmy na spacerze po Przeźmierowie, do parku poszłyśmy i ulicami. Początkowo szła grzecznie, nerwowo się rozglądała ale bez paniki. Przejeżdżały auta i też nie było tragedii. Problem pojawił się, gdy gdzieś w oddali zaszczekał pies - Figa straciła 50% swojej niewielkiej pewności siebie, zrobiła się mniejsza i ogonek sie schował pod brzuszek. Ale szła dalej. W parku było nieźle ale potem się okazało, że za jednym płotem (po drugiej stronie ulicy) oszczekuje nas jakiś szorstkowłosy kundelek - oczywiście Laluśka oszczekiwała jego :roll: a Abi sie puszyła. Ta sytuacja spowodowała w Fidze załamanie i paniczną chęć ucieczki. Nie potrafiłam dłuższą chwile jej namówić do pójścia dalej z nami. W końcu ruszyła. Za chwilę był następny kłopot - za innym płotem stał nieruchomo jakiś pies typu północnego (husky czy inny malamut) i stoicko sie nam przyglądał. Tego z kolei opyskowała Abi - i tu juz było Fidze za dużo. W tym momencie musiałam ja zabrać na ręce i wynieść z zagrożonego rewiru z powrotem do parku. Nie wiem czy dobrze zrobiłam - ale nie dało rady inaczej :niewiem: Niestety moje laski pyskują sobie z psami za plotami - nie szarpią się, nie atakują ale pyskują. Nie udało mi sie nigdy dojść do etapu, w którym mijają obojętnie przyglądającego się im lub szczekającego na nie psa. Poza kilkoma, które tyle razy mijałyśmy, że się znudziły :roll: Bardzo mnie zmartwiła jednak Figa i jej paniczna chęć ucieczki, strach już na jakieś odległe szczekanie a gdy pies jest w zasięgu wzroku - panika. Gdy idzie sama tym bardziej się boi. Jak myślicie - powinnam zabierać ją samą czy jednak z pozostałymi psami? Mam nadzieję, że regularne spacery rozwiążą problem... ale czy nie rzucam jej na zbyt głęboka wodę? Może za szybko zabrałam ja na tak stresujący spacer? Ale co będzie jak zabiorę ją do centrum? Obce psy, dużo zapachów, auta i tramwaje... to dopiero będzie trauma... :shake:
  19. supergoga - ja Cię proszę, pomóż mi wydać małe czarne bo one miały być chwilkę a są już [B]MIESIĄC[/B] i moi rodzice traca nerw... :placz: tak tak - dzisiaj mija miesiąc od pamiętnego telefonu (który o ja goopia odebrałam ;-) ) [I]..."dzwoniła pani są 3 mioty szczeniaków w schronie"...[/I] Małe są strasznie kochane. Ale też i męczące - ciągłe zabawy, kotłowanina, kradzenie papci, darcie papierów i niestety siuśki i kupki też. Wykładzina do wymiany :shake: Co mnie zdumiewa jednak - nie gryzą tych ukradzionych papuci i butów, nie niszczą w zasadzie jedyne co to dra gazety, gąbki i ręczniki papierowe. Najwyższy czas żeby trafiły do domów... one coraz bardziej są u siebie: my jesteśmy super inni ludzie znacznie mniej, innych należy się bać i oszczekać. :roll: Lima i Coca-cola zrobiły wielkie postępy spacerowe. Są całkiem śmiałe jak na bojące sie nieśmiałki ;-), całkiem reaguja na wołanie. Tak naprawde najbardziej bojaźliwa zrobiła się teraz Figa... :roll: Proszę pomóżcie - to naprawde nie jest dla nich dobre, że są ciągle u nas... :placz:
  20. [quote name='Marta i Wika']A co do Figi i jej dalszych losów to... nic nie mówię ;) Tylko wpraszam się na jakieś wspólne spacerki ;)[/quote] Super :multi: Nie wiem jeszcze dokładnie kiedy ją zwiozę do siebie - ale raczej musiałabym już o tym myśleć, żeby się nauczyła funkcjonowac w centrum miasta. Mój mały wypłoszek.
×
×
  • Create New...