Wiesz Ago, pomyślałam sobie, że fajnie mieć tatę, nawet malkontenta, mój też taki był, ale w końcu zawsze udawało się go przekonać (że to on wybrał tego psa :evil_lol: )! Raz mama przyprowadziła do domu bardzo zabiedzonego ON-ka, nie mogli go przygarnąć na zawsze, (ale szukali domu i znaleźli) pierwsza rzecz jaką zrobił tato, to obiad dla psa, a pies obgryzał mu nogawki - nie lubił facetów, tato był bardzo nieszczęśliwy!