Elu, kochana trzymaj się, cały dzień ściskałam za Was kciuki, i chyba nie nadaję się do tego, bo nie pomogłam. Życzę Wam jeszcze kilku szczęśliwych chwil, a Zorce tylko tego żeby nie musiała cierpieć, Od nas też odeszło kilka kochanych potworków, a ja zawsze bałam się, że przecież ich ból jest taki sam jak nasz - absolutnie nie potrzebny.
Całuję Was serdecznie,
Ania