Dzięki, Dorotko za wstawienie zdjęcia. A Mikusia, rzeczywiście dobrze sobie wygląda :-). To taki słodki, beztroski, czasem gapciowaty dzieciak. W ogóle nie jest hałaśliwa, tak średnio 1 raz w tygodniu, po długich namowach ("Mikusiu powiedz hau") Mikusia wydaje dżwięk podobny do "hoł". A my wtedy bardzo się cieszymy, że mamy grożnego psa. Lolka jest skonsternowana, nie wie co się dzieje i czy przypadkiem nie powinna skarcić małej... :-) Ale one naprawdę się kochają i czasem, kiedy zdarzy się im spać osobno (bo mogę z dumą powiedzieć, że Mika najbardziej, po Lolce, kocha mnie i czasem śpi ze mną)- rano bardzo długo się witają.