-
Posts
291 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maartuusia
-
Kraków przepiękny mix malamuta z huskim dla miłosnika rasy :)
maartuusia replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anashar']No ale wiesz, ze jest rasa bardziej wilkopodobna? :razz: Ja sie zakochałem w tej rasie :loveu: [B]Czechosłowacki Wilczak[/B] - rasa powstała po skrzyżowaniu Owczarka Niemieckiego z prawdziwą Wilczycą :cool3: [/quote] Super, niesamowite te psiaki (chociaż psiakiem to trudno je do końca nazwać), baaardzo mi się podobają, ale trudne na pewno strasznie do ułożenia, no i jak z takim idziesz to nikt nie podejdzie na 100% -
I jeszcze mała relacja, Lunka chudnie, mój ojciec po tajniaku faszeruje ją smakołykami :mad: , podpatrzyłam go któregoś dnia wieczorem, dostał solidną burę. Przyjaźń kwitnie, chociaż czasem Lunka ma ewidentnie dość zaczepnego Mariana. Mam jedną kiepską wiadomość, właściwie dwie, nie tego ni z owego Lunka zaczęła panicznie bać się mojego brata, fakt ma z nim bardzo mało kontaktu bo on w domu bywa raczej gościnnie, ale ostatnio jak tylko go zobaczy albo usłyszy jego głos ucieka gdzie pieprz rośnie, Tomka też się troszkę boi, ale nie aż tak. Mój brat na pewno nic jej nie zrobił dam sobie rękę o to uciąć bo jest tak samo zakochany w zwierzakach jak my wszyscy, nie wiem, chyba ma jakiś lęk przed facetami, postanowiłam zrobić eksperyment, brat będzie teraz w miarę możliwości przynosił Lunce jedzienie, może to ją przekona do niego. No i druga kiepska wiadomość (kiepska dla mnie), przekonałam się ostatecznie w sobotę, że Lunka nie potrafi się bawić, nie gania patyka, ucieka od piłki, pluszaki i inne gryzaki omija szerokim łukiem. Marian widząc piłkę jest gotowy dać się pokroić żeby tylko ją dostać, a Lunka niewzruszona odwraca wzrok. Macie jakieś pomysły jak przekonać ją, że zabawa to fajna rzecz, bo jak narazie to jedyne co robię z Lunką to spaceruję czy po ogrodzie czy po okolicy, to akurat lubi i chętnie ze mną śmiga, ale gonitwa za piłką też ma swój urok, przecież wiecie.
-
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Poważna sprawa, trzymam kciuki żeby nie było wpadki, trochę się martwię bo miałam dostać od tej osoby dane do umowy adopcyjnej i nie dostałam ich, chociaż może zostały wysłane do Seaside. Dobrze, że wiezie mąż Beamichy i jakby co będzie mogł Luśkę zabrać spowrotem w razie jakiś kłopotów. Mam jednak nadzieję, że wszystko się ułoży. EDIT: Kolejne ostrzeżenie, cholercia, zaczynam mieć poważne obawy, co robimy, Zuzia decyduj. -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Ludzie, ludzie, pierwszy mail od kogoś z allegro: Witam. Mieszkam z suczką york i kotem. Szukam dla nich przyjaciółki. Jaki byłby stosunek jej do rezydentów? Mieszkam na Pomorzu -Lębork. Tylko, że ja nie wiem co odpowiedzieć !!!! Laski szybciutko mówcie co mam odpisać, albo jak któraś ma wiedzę większą o psiaku to dam jej maila do zainteresowanej osoby, albo podam od razu, odezwijcie się do niej: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
jest allegro [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=185440836[/URL] miałam mało informacji, jeśli coś jest nie tak to mówcie. -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Piękna suńka, gdybym nie wzięła Luny to ona pewnie wylądowałaby u mnie, jestem zauroczona. Dziewczyny ja nie mam specjalnego doświadczenia z allegro, ale wystawiałam aukcje w trakcie poszukiwań Badylka, myślę, że mogłabym podjąć się zrobienia aukcji dla tej suńki. -
Lekarz wyraźnie zabronił nam jeść COKOLWIEK innego poza tym suchym royalem, chociaż ja tam tez jestem zdania, ze raz w tygodniu kawałek mięska wcale nie wyrządziłby żadnej krzywdy, tylko moja matka terrorystka za każdym razem jak próbuję przemycić dla Lunki jakiś smakołyk mnie strofuje. Pan doktor powiedział, że w promocji Lunka może dostawać conajwyżej kostki i sticksy do czyszczenia ząbków - ale mi radocha.
-
No i nasza dzisiejsza poranna szama Ostatnio jem na stojąco I Marian też Wszyscy mówią, że naprawdę trochę schudłam, jak tu nie chudnąć jedząc tylko to paskudne suche, dziś widziałam, że Maniek dostał rano oprócz suchego kawałek kotleta z piersi, chciałam mu podwędzić, ale pilnował miski. Coraz mniej się kłócimy, właściwie to jesteśmy nierozłączni, tylko on jest taki zazdrosny jak przychodzi nasza pani.
-
O kurcze, ściągnełam sobie informacje ze strony producenta i przeczytałam: "Przeznaczona dla dorosłych psów o normalnej aktywności, zapewnia przede wszystkim prawidłowe działanie układu pokarmowego i utrzymanie optymalnej masy ciała oraz zdrową skórę i sierść" "WSKAZANIA: dorosłe psy wymagające dity o umiarkowanej ilości kalorii, dorosłe psy małych i średnich ras, nadwrażliwość żołądkowo-jelitowa i nietolerancja glutenu, niejadki i psy z niedowagą". Teraz to już widzę, że te informacje same w sobie są sprzeczne. Dziękuję Igusia za radę, spróbujemy w takim razie tej Lamb & Rice, na szczęście kupiłam na początek małe opakowanie Adult Premium. A tak się cieszyłam glukozamina i nadwrażliwość żołądkowo-jelitowa, myślałam, że w sam raz dla Marianka.
-
A moje psiury ostatnio zabrały się chyba za ustalanie hierarchii w stadzie, ciągle słysze tylko powarkiwanie i pokazywanie zębów, wczoraj jak wróciłam do domu (fakt nie było mnie ponad 24 godziny) zrobiły taką aferę o to którego mam pierwszego pogłaskać, że bałam się, że będę musiała ich znowu rozdzielać (znowu bo w środę rano przy misce musiałam rozdzielać). Na martwcie się żadne z nich nie ucierpało w żaden sposób, nie ma ran, zadrapań ani wzajemnej niechęci, może one lubią czasem się poawanturować, no i awanturują się właściwie tylko przy mnie i mamie, wielokrotnie obserwowałam z ukrycia czy coś się nie dzieje, ale wszystko ok jak sa same i nie ma miski. Maniek ma bardzo silny instynkt obronny jeżeli chodzi o żarcie, bedąc szczeniakiem portafił pięć razy większego od siebie Badyla pogonić od miski, a że Lunka nienapasiona to muszę bardzo ostrożnie karmić. Wogóle to Marian chyba przejdzie tymczasowo tylko i wyłącznie na suche, jak patrzę na minę Lunki kiedy Maniek wcina kurczaka a ona biedna to suche to jest mi przykro, a ponieważ Maniek lubi suche to zacznie tak jak Lunka jeść. Wybrałam dla niego Acanę Premium Adult (dobra i niedroga), do tej pory nie jadał właściwie jednego rodzaju suchego bo dostawał je rzadko i kupowane było to co akurat wpadło mamie w oko w zoologicznym. Zastanawiałam się tylko czy można Mańka zakwalifikować do ras średnich, jest też Acana Adult small Breed, ale ta nie zawiera glukozaminy - a to przecież ważny składnik przy jego łapkach.
-
Dziękuję Puchatku za info, fakt, poczytałam sobie wczoraj gdzie się dało o tych potworach - kleszczach, a Twoje informacje dopiero dziś, ale też mi się przydały. Dziś po południu będą wyniki krwi, pan doktor powiedział żeby się modlić żeby to nie było to cholerstwo, sama nie wiem, pies wczoraj po wizycie u weta był zdecydowanie żywszy i nawet próbował jedzenie ode mnie wyprosić, może nic mu nie będzie. Teściowa mnie bardzo zawiodła bo powiedziała, że jeżeli to babeszjoza to nie będzie go leczyć bo nie bedzie w psa pakowac tyle pieniędzy, jezeli to tfu tfu to cholersto to pewnie mój TZ będzie musiał wyłożyć kasę chociaż to nigdy nie był jego pies, ale co innego zrobić.
-
[quote name='stupid-girl'] I jeszcze jedno - ja nie PRZELICZAM psa na pieniadze (jesli moj post zostal tak odebrany). W sumie to dopiero piszac tego posta wyliczylam wydana kase, po prostu nie rozumiem ludzi (juz to pisalam na forum i jest to moje osobiste odczucie), ktorzy kupuja psa bez rodowodu zeby oszczedzic kase. a'propos - moj drugi pies wziety za darmo kundel kosztowal mnie jeszcze wiecej niz ten rodowodowy bo okazal sie psem demolka przez prawie 8 lat (dopiero niedawno sie troszke uspokoil)[/quote] Absolutnie nie chodziło mi o Twojego poprzedniego posta tylko oczywiście o podejście do sprawy mamy Bakura. Wg mnie bardzo właściwe z Twojej strony było uświadomienie komuś kto żałuje kasy na psa jakie czekają go dodatkowe koszty.
-
Przedewszystkim NIE WOLNO przeliczać psa na pieniądze !!! Kupując rodowodowego jak już wiesz, masz gwarancję tego, że będzie zdrowy, a nawet jeśli coś się przytrafi hodowca pomoże Ci. Kupując psa bez rodowodu - myśląc kategoriami Twojej mamy - kupujesz najczęściej skarbonkę bez dna a oprócz tego powiększasz zapotrzebowanie na psy "w typie rasy" co pociąga za sobą zachętę do produkcji kolejnych szczeniąt, które w przyszłości mogą skończyć w lesie, głębokim dole a w najlepszym wypadku w schronisku - i TY JESTEŚ ZA TO CZĘŚCIOWO ODPOWIEDZIALNY, bo byłeś osobą, która brała udział w tworzeniu popytu. Jeżeli nie stać Cię na psa z rodowodem, poczekaj, poszukaj - zawsze jest wyjście z sytuacji - nie można niczego robić "na wariata". A psy ze schronu też zasługują na miłość, jeżeli ktoś nie chce psa ze schroniska - bo nie, bo chce słodkiego labka (bez rodowodu - bo taniej) i nie działają na niego żadne argumenty, jest dla mnie pustakiem. Bo kupuje coś czym chce się pochawlić przed innymi - mam rasowego psa - mimo tego, że to co kupuje jest tylko tanią podróbką i oszukuje nie tylko innych ale i sam siebie. Jeden z moich psów (ze schronu) jest najprawdopodobniej baardzo nieudanym eksperymentem jakiegoś pseudohodowcy, on nie ma jednej kostki która byłaby prawidłowa, chorobliwie długie, powyginane przednie łapy, w tylnych dysplazja tak zaawansowana, ze tylko nadająca się do operacji, nawet ogon ma zdeformowany, a to, ze on nie widzi swojego kalectwa i bryka szcześliwy i kochany po ogrodzie zawdzięcza ludziom, którzy nie patrza na rasowy pychol, tylko głęboko w wierne psie oczy i kochają je krzywe i chore nie licząc setek złotych wydanych na chirurgów, ortopedów i leki, po prostu kochają, bo takie psy trzeba kochać i basta.
-
Kraków przepiękny mix malamuta z huskim dla miłosnika rasy :)
maartuusia replied to Asior's topic in Już w nowym domu
piekny chłopak, tylko ta agresja, dziwne, ale jestem pewna, że doświadczony psiarz z dobrą ręką mógłby sobie z tym poradzić. -
Puchatku czy mógłbyś mi napisać jak u Twojej Buni objawiała się babeszjoza? Kiedy została zdiagonozowana? - w jakim odstepie czasu od ukąszenia. Tak jak pisałam, wczoraj nocowałam u teściów oni mają spaniela, wg mnie ma początki tej choroby - nic nie jje, nawet po napiciu się wody wymiotuje, jest ospały, niechętny do zabaw, wg mnie ma zapadnięte boki i takie smutne spojrzenie, siuśków niestety nie widziałam. Z tym spanielem jest problem bo on jest niestety agresywny, nie mogłam go dokładnie zbadać bo warczał strasznie, ale tak na mój gust ma w uchu kleszcza, pozatym z tego co wiem w tym tygodniu wyciągnęli mu już trzy kleszcze, więc jest prawdopodobieństwo spore. Po pracy zabieram go do weterynarza, ale chciałam wczesniej dowiedzieć się czegoś więcej o tej chorobie.
-
Pobity husky pod sklepem w Czarnowie. HAPPY END!!!!!
maartuusia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Czyli znaczy, że to nie Badylek :shake: , szkoda, ale to nie zmienia faktu, że trzymam kciuki za odnalezienie psiaka. Przez te wszystkie miesiące przyzwyczaiłam się do porażek, robią na mnie teraz coraz mniejsze wrażenie, ale ciągle mam nadzieję, że pewnego dnia... -
Pobity husky pod sklepem w Czarnowie. HAPPY END!!!!!
maartuusia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Constancja ma rację, panowie spędzający czas pod sklepem są świetnym źródłem informacji, a kiedy jeszcze wiedzą, że za takie informacje czeka ich "nagroda" starają się jak mogą. A jeżeli ktoś go przygarnął tam na wsi to należy modlić się żeby nie skończyło się to katastrofą, husky na wsi w rękach osoby nieuświadomionej co to za pies, może napytać sobie sporo biedy. Mój Badyl był naprawdę dobrze pilnowany, ale starczył jeden fłaszywy krok żeby pies zniknął (a i kurnik tez kiedyś zdażyło mu się odwiedzić). Na wsi, tak jak u mnie, nie wystarczy odpowiedzialny właściciel - cała rodzina musi mieć oczy dookoła głowy. -
Pobity husky pod sklepem w Czarnowie. HAPPY END!!!!!
maartuusia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
:shake: :shake: :shake: -
Pobity husky pod sklepem w Czarnowie. HAPPY END!!!!!
maartuusia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
A ja stawiam kolejne, na drugą nózkę, bo na jednej stojąc trudno jest haszczaka utrzymać. -
Pobity husky pod sklepem w Czarnowie. HAPPY END!!!!!
maartuusia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Constancjo, tak dla ścisłości, był taki użytkownik, ale został zbanowany, spójrz 31 post Badylkowego wątku, masz link do tej strony [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29863&page=4[/URL] jestem na 99% przekonana, że to on chce zabrać psa bo wszystko mi się zgadza: imię, miasto, zamiłowanie do zaprzegowców. Mam taką cichą nadzieję, że to może Badyl tam w Pomiechówku się błąka, dlatego tak niecierpliwie wyczekuję jakichkolwiek informacji. Wszystko wyjaśni się jak zostanie złapany. [B]EDIT: Nie widziałam Twojego poprzedniego posta, po edytowaniu oczywiście :).[/B] -
Pobity husky pod sklepem w Czarnowie. HAPPY END!!!!!
maartuusia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Constancjo, czyżby szybszy_od_dyliżnasu chciał go zabrać? jeżeli tak to psiaka spotka kupa szczęścia (żeby tylko się znalazł), będzie miał u niego jak w puchu :). Czekamy na info czy dał się złapać.