-
Posts
291 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maartuusia
-
To jest normalnie niemożliwe, w schroniskach szczeniaków jak na lekarstwo, a tego pięknisia nikt nie chce, znajomi jeździli dwa albo trzy razy do schronu w poszukiwaniu szczeniaka. Kikuś gdzie Twój domek słodki dzieciaku?
-
[quote name='diabelkowa']Te ktore u Margo kiedys widzial to byly spokojne, no ale znam duuzo wlascicieli ktorzy nie potrafia sobie z nimi poradzic sa znane jako bardzo inteligentna i cwana rasa ;) slyszalam ze nie mozna ich wlasnie wyszlkolic jak ONki- jak "maszyne do wykonywania cwiczen"[/quote] Ja jako osoba nie mająca pojęcia o tej rasie (stąd "podobno" w pierszym poście) nie mogę się wypowiadać we własnym imieniu, dlatego też skopiowałam wypowiedź osoby, która mnie z rasą zapoznała. Być może nie miała racji, nie wiem, w każdym razie bardzo chętnie zajrzę na stonę Margo i dowiem się więcej o tych psach. Jedno wiem na pewno, są niesamowitej urody.
-
[quote name='Marta i Wika']Wilk jest gatunkiem chronionym i poza wyjątkowymi miejscami gdzie hoduje się je w celach naukowych, ochronnych itp. zabronione jest przetrzymywanie ich i hodowanie przez ludzi. Daniel to co innego, to nie jest polski gatunek.[/quote] Nie porównywałam Daniela do wilka, po prostu chciałam wyrazić swoją opinię, która jest zdecydowanie przeciwko zabiegom udomawiania zwierząt dzikich mniej lub bardziej niebezpiecznych, świat staje na głowie.
-
Ostatnio debatowałam o wilczakach z Anashar, i właśnie z góry założyłam, że to baardzo trudne psy, ale właśnie Anashar przekonywała mnie, że wcale takie nie są, wklejam cytat: Właśnie odwrotnie ;-) Psiaki są bardzo pojętne, szybko się uczą :smile: Nie ma problemów z ich szkoleniem, ładodne dla dzieci i innych zwierząt. Charakter maja prawie całkowicie owczarka :smile: Hodowane są od bardzo dawna, dlatego charakter wykształcił się im już typowo psi, wilczego tam rawie nic nie ma ;-) koniec cytatu.
-
jak na mój gust czechosłowacki wilczak jest wystarczająco wilczy (i podobno nie taki trudny w układaniu), nie rozumiem skąd pomysł aby przyjąć na siebie taką odpowiedzialność, psy są odomawiane od tysięcy lat a wilki zawsze były dzikie. Ostatnio chyba panuje jakiś trend na dziko żyjące zwierzeta, byłam kilka dni temu u znajomych, którzy hodują daniele, i oczywiście do dnia wyzyty u nich żyłam sobie w błogim przeświadczeniu, że daniele to zwierzeta dzikie.
-
No to mielone kupię i spróbuję tym faszerować, ciekawe co to będzie... Ja w sobotę albo niedzielę na tarasie ziemniaki obierałam na zupę chyba, to mój mały złodziejaszek surowe kradł i tez próbował obierać, zębami :diabloti:. Psy naprawdę się od siebie uczą, Marian tego złodziejstwa nauczył się od Badyla, tamten to potrafił wszystko ukraść, od majtek z pralni po młotek z garażu (najlepszy był numer jak babci z torebki portfel wyciągnął).
-
Dziękuję dziewczyny za kciuki, teraz bedą mi potrzebne. A z siemieniem było tak, samo siemię - fe, z kurczakiem i ryżem - fe, jedyne na co Marian się zgadzał to było siemię z puszką psią - typu pedigree (pewnie dlatego, że to ma tyle tych sztucznych aromatów, że pies nie wyczuwał siemienia), ale puszek raczej nie daję, to straszne świństwo, stoi tylko zawsze jedna w szafce awaryjna jakby nagle okazało się, że ktoś zapomniał zrobić zakupy dla Mariana (standardowo kurczaczek z ryżem i warzywkami, chociaż ostatnio więcej suchego żeby Luny nie wkurzać). Witamin nie daję teraz żadnych bo po ostatnich badaniach krwi okazało się, że Marian jest przewitaminowany. Może spróbuję z siemieniem takim mielonym, kiedyś gdzieś wpadło mi w oko (tylko czy ono ma wszystkie właściwości ziarenek?), chociaż jak Mankowi urośnie jeszcze bujniejsza sierść to zbankrutuję na fryzjera :evil_lol:.
-
Marian nie znosi siemienia - faszerowałam go nim po operacji, prychał, pluł a jeść nie chciał. Natomiast warzywka jak najbarziej, on zawsze interesuje się akurat tymi warzywami czy owocami przy których coś właśnie robię - jesienią wykopuję marchew - Marian wcina marchew, zbieram śliwki - wcina sliwki, jabłka - to samo. Jezeli chodzi o Lunkę to jeszcze nie znam do końca jej upodobań, głównie ze względu na to, że jest na suchym, ale ona szybciutko chudnie, więc mam nadzieję, że nie bedzie musiała długo tego suchego wcinać, wiem jedno - nie lubi jajek, a Marian znowu uwielbia. Muszę pomysleć o tych kurzych łapkach zeby czasem psiakom dawać. Niestety może okazać się, że nawet na kurze łapki niedługo nie będzie nas stać bo dziś straciłam pracę, trochę dramatyzuję oczywiście, ale niestety z 1.05 zasilę grono bezrobotnych, przed samym weselem cholera !!! (na szczęście mam już coś na oku, w poniedziałek rano idę na rozmowę kwalifikacyjną, więc trzymajcie kciuki) .Do tego chyba mam początki zapalenia płuc, musze iśc do lekarza, pięknie się weekend zaczyna.
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
maartuusia replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Niestety wczoraj nie rozmawiałam z panią Ewą, więc nic nie ustaliłam, dziś zapomniała zabarać z domu komórkę, jej mama powiedziała, że mam zadzwonić tak jak było umówione wczoraj czyli ok 21. Mam nadzieję dziś czegoś się dowiedzieć - KWL tak jak prosiłeś :) zapytam czy mozesz się z nią skontaktować, podejrzewam, że nie będzie problemu. -
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
maartuusia replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Fundacja Canis wyadoptowywała od niej psy, ale czy robią to nadal nie mam pojęcia. Okazało się, że osoba z którą dziś rozmawiałam i mam rozmawiać wieczorem jest wolontariuszem Canisu, teraz nie wiem co mam jej powiedzieć, że chcę te psy dla siebie (jeżeli przez fundację to idzie to są umowy adopcyjne itd, których uważam trzeba przestrzegać - więc oddałabym psy Szybszemu bezprawnie), czy prawdę, że martwimy się o warunki tam panujące i chcemu po trochu wyciągać żeby dalej przekazywać. Szybszy nie odpowiedział mi na pw, co mam robić? Mamy na dogo kogoś z tej fundacji, może jest ktoś kto ma wiedze o współpracy tego przytuliska z Canisem. -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
wspaniale, pozostaje trzymać kciuki zeby pokochali ją od pierwszego wejrzenia, jak mozna jej nie pokochać, no jak ??? -
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
maartuusia replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Na prośbę Szybszego chciałam Wam o czymś opowiedzieć - Miesiąc, może półtora temu ktoś (niestety nie pamiętam już kto) z dogomaniaków podał mi numer telefonu do kobiety, która mogła coś wiedzieć o losie mojego zaginionego psa. Skontaktowałam się z tą panią, okazało się, że pies faktycznie mógł być mój, ale jak to husky zwiał z miejsca w którym był przetrzymywany, zostałam wtedy poproszona o przygarnięcie bądź znalezienie osoby, która chciałaby zaopiekować się suczką tej rasy przebywającą u jakiejś pani w okolicach Tłuszcza, która to ma dużo psów i jest jej ciężko. Nie znałam nikogo takiego, sama nie chciałam haszczaka bo czekam na mojego Badylka, zapomniałam o sprawie, aż do wczoraj kiedy to natknęłam się na ten wątek. Pomyślałam, że mowa jest o tej samej osobie o której słyszałam wtedy. Dziś rano zadzwoniłam do osoby, która wtedy opowiadała mi o suczce przebywającej pod Tłuszczem, okazuje się, że mają tam już dwie - czyli zgadzałoby się. Powiedziałam, że dojrzałam do adopcji i chcę suczkę z tego przytuliska (tego słowa użyła moja rozmówczyni - nabrałam już 100% pewności, że chodzi o wyżej opisywane miejsce). Dostałam numer do kolejnej osoby (Zbyszku ten sam numer, który wczoraj zostawiłam Ci na pw- czyli jednak nie bezpośredni do przytuliska), która miała skontaktować mnie z panią prowadzącą przytulisko, rozmawiałam z ta osobą ona chyba zajmuje się psami tej rasy bo opowiadała mi o psie, który potencjalnie mógłby być moim zaginionym, w każdym razie na chwilę obecną nie mam kontaktu do przytuliska bo moja druga rozmówczyni była w pracy, nie bardzo mogłyśmy rozmawiać, dostałam jej numer domowy i mam konakotwać się z nią dziś po 21. Będę na bierząco relacjonować czego się dowiedziałam, może uda mi się wyciągnąć suczki z tego przytuliska (rozumiem, że masz Zbyszku dla nich miejsce), ale co z pozostałymi psami ??? -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Ja na pewno znajdę jakiś grosik i prześlę Gosiu na Twoje konto żeby pokryć część kosztów tej nieudanej adpocji. Seaside, może by tak zmienić tytuł wątku na pierwotny, -
Jak dla mnie jak narazie jedynie karmienie Lunki przez Łukasza jest posunięciem mogacym wnieść coś dobrego do ich kontaktów, zresztą pisałam o tym wcześniej. Faktem jest to co napisał Puchatek, że brat w domu bywa rzadko, ale myslę, że nawet jeżeli nie będzie jej przynosił miski codziennie a powiedzmy 2-3 razy w tygodniu to i tak może to nam w jakiś sposób pomóc. Zrobiłam wczoraj sesję zdjęciową z zabaw mojego Tomka z Lunką, ale nie zabralam dziś do pracy aparatu, więc niestety nie wkleję. Tak sobie myślę, że może Lunka ma ogólnie jakieś uprzedzenia niewielkie w stosunku do facetów, a brat tak jak napisała wczesniej Figa czymś w pewnym momencie jej podpadł i doopa, musimy od nowa budowac zaufanie. PS Wczoraj z Marianem zjedli przygotowane do wsiania nasionka marchewki i pietruszki - z opakowaniem oczywiście.
-
Ten kawaler normalnie powalił mnie na łopatki, miłość od pierwszego wejrzenia :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Szczególnie na tej fotce [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img238.imageshack.us/img238/1594/kijuik2bw0.jpg[/IMG][/URL] Domku żadnego nie znam, ale bedę miała go na względzie gdybym o jakimś słyszała no i bedę mu z całych sił kibicować w poszukiwaniach. Spróbuję do podpisu banerek jego wkleić (nigdy tego nie robiłam, ale może dam radę). Ten pychol jest rozbrajający, piesku niemożliwe, że nikt Cię nie chce, będziesz ozdobą nawet najpiękniejszego domu. EDIT: He, he zrobione, mam nadzieję, że mnie żaden mod nie pogna za taki podpis, nie znam się na tych dioptriach pikselach i całej reszcie, mam nadzieję, że jestem regulaminowa.
-
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuziaM']Suncia na prosbe .... niedoszlej, niestety Pani, zostala wczoraj zaszczepiona, dostala tabletki na robale i Frontline na pchly ( nie wiem, czy je ma, ale zapobiegawczo ). Koszt - 54 zl.[/quote] Rozumiem Gosiu, że to był apel o pieniążki na Luśkę, mamy jakiś numer konta żeby ślicznej dziewczynce parę groszy wpłacić? -
Zbyt wielu u nas obcych panów, którzy rwaliby się do głaskania nie bywa, szczególnie, że jak takie dwa dziamgoty robią awanturę przy płocie to każdy gość podchodzi z rezerwą bo stereotyp jest taki, że małe dziamgotliwe to lubi też za nogawkę złapać. Dwóch znajomych panów jak przyjechało i koniecznie chciało Lunkę poznać dostało od niej pozwolenie na pogłaskanie, ale ona zwyczajowo troszkę z boku się trzyma, jak ktoś obcy wchodzi na podwórko to Marian rzuca się do gardła :diabloti: a Lunka czmycha za skalniak i czeka na rozwój zdarzeń. Z Mańkiem to żart oczywiście bo łagodny jak baranek jest, chociaż też nie przepada jak przychodzi obcy i od furtki rozpływa się do niego jaką piękną jest kupą kłaków.
-
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
zaraz się zrobi, trzymam kciuki za nowy domek, sunia NIE MOŻE trafić do schronu. Dopiero dziś zorientowałam się, że sunia ma drugi wątek, tam jest więcej informacji. EDIT: Już zmieniłam conieco, ale jest kiepsko, nikt nie obserwuje, a licznik odwiedzin od wczoraj bardzo nieznacznie podskoczył :( -
Ojca bała się jak ognia na samym poczatku, uciekała przed nim tak jak przed bratem teraz, jednak ojciec jakoś przekonał ją do siebie, chetnie do niego przychodzi na głaskanie, Tomka mojego nie boi się, ale też raczej trzyma dystans, no a przed bratem to jak wiesz ucieka w panice. A przecież na poczatku wcale tak nie było, nawet zamieszczałam kiedyś zdjęcia Lunki z moim bratem jak wyciąca łepek do głaskania. Ja też zastanawiałam się czy ten lęk nie jest jakąś "pamiątką" z przeszłości.
-
Może i Luneczka moja weźmie przykład z Mariana. Wczoraj przez chwilę byłam bliska załamania, wieczorem wyszłam karmić psy, Lunka na mój widok chciała dać dyla, przywołałam ją do siebie i chciałam pogłaskać powąchała rękaw bluzy i dzida do pralni, myslę sobie matko co się dzieje, dlaczego uceka ode mnie i to w momencie kiedy niosę jej miskę, zorientowałam się w pól sekundy - wychodząc założyłam bluzę mojego brata, wygladałam i pachniałam jak on - musiałam się przebrać i dopiero wyjść nakarmić psy. Koniecznie musimy podjąć kroki mające na celu przekonanie Lunki, że mój brat nie zrobi jej krzywdy.
-
Kraków przepiękny mix malamuta z huskim dla miłosnika rasy :)
maartuusia replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Dla mnie bomba, lekko generalizując - owczarek o wyglądzie wilka. Ten z pierwszego zdjęcia w poście Asior - bezkonkurencyjny. -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
dla mnie też sprawa jest jasna, sunia nie powinna tam jechać, podpisuję się obiema rekami i ośmioma łapami pod dalszymi poszukiwaniami domku. -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
ja coś mam, patrzcie [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=47512&page=5&highlight=fionka[/URL] -
Mała Lusia....Maleńkie cudo JUŻ W NOWYM DOMKU
maartuusia replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
i ja szukałam, ale jakoś bez rezultatów, tak czy inaczej trzeba wszystko dokładnie sprawdzić, Mycha, Ulka, prosimy o linki. -
Puchatkowe podejście do sprawy chyba najbardziej mi się podoba :cool1:. Nie zamierzam jej do niczego zmuszać, tylko podsunąć raz na jakiś czas coś czym mogłaby się zająć, wiem, ze mały grubasek woli poleżeć jak ganiać z piłkami i patykami :p, a łapki to nie jest wg mnie taki duży problem, widzę jak biega to i na łapki pełen ogląd mam, nie jest źle, bardzo mnie to cieszy.