-
Posts
32793 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by andzia69
-
Ania...z Głogowem rozmawialam, ale jak na razie to możemy im dac psa bez sprawdzenia domu - przekazałam kontakt do nich dziewczynom z wątku sióstr i braci Goliata - moze im się uda sprawdzić... Mialam jeszcze jednego e-maila...legnica dla odmiany :( Może najpierw skupmy się na tych domkach w Szczecinie i okolicy..odpadł by transport... a jak się nie uda z żadnym z nich to się będziemy martwić...
-
Szczęśliwie zakończone adopcje AMSTAFFów (mieszańce) POZNAŃ
andzia69 replied to Frogg's topic in Już w nowym domu
[quote name='ms_arwi']Pytam sie dziewczyn z Boleslawca, czy nie maja tam kogos. Blisko stosunkowo jest tez do Leszna.[/QUOTE] szukałam kogoś z pobliskich miejscowosci...ale nikt nie ma samochodu :( to nie ci sami państwo dzwonili o astusię....czyli są 2 domki do sprawdzenia w Glogowie...a nie ma kto tego sprawdzić -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
andzia69 replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
czy macie podobnego szczeniaka do Goliata? [IMG]http://images49.fotosik.pl/229/0284a43045b5a66amed.jpg[/IMG] dzwonili o niego fajni ludzie z Głogowa - Goliat jest w Szczecinie...niestety nie znalazlam nikogo do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej...może wy macie tam kogoś, kto mogłby ten domek sprawdzić i podobny psiaczek - piesek, nie sunia - mógłby do nich trafić - w razie co proszę o pw to podam namiary -
Dzwonil kolejny telefon - pan mieszka ok. 50 km od Szczecina, domek z ogródkiem, kot, dziecko 3-letnie - cały czas ktoś w domu - powiedziałam, że się ktoś z nim skontaktuje. Ania - podaję ci jego telefon może umów się, żeby do ciebie przyjechał - zobaczysz jak on reaguje na twoje psiaki;) - 790865755 Dzwoniła też p. z Glogowa...nie umiałam jej nic powiedzieć - dalej czekają na kontakt....
-
no niestety...:( pani, która zglaszala sunię do Laury nie dość, że mieszka w domku jednorodzinnym i moglaby zabrac sunię nawet do siebie na podwórko...woli uprawiać spychologię niż zająć się psem...nie pierwszy i nie ostatni raz...a my w tej chwili nie mamy co zrobić z 4 szczeniorami i 3 suniami, które nie mogą znaleźć domów,wsadziliśmy 5 naszych psiaków do 80-letniej pani, ktora mieszka w bloku razem ze swoimi 3 psami...ale jak nie znajdziemy szybko jakiegoś rozwiązania to nie wiem co z nimi będzie :( mamy ręce związane prze brak chętnych do pomocy, brak dt, brak kasy i już brakuje sił walczyć o wszystko do upadlego...
-
Czyli sunia ma domek? super! :) DrBest....bullowatych pięknych psiaków jest bardzo dużo do adopcji...jeśli się nie zniechęciliście to postaram sie wam znaleźć jakiegoś piesa - mój wątek z aktualnymi bullowatymi w potrzebie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/22803-Bulowate-Do-Adopcji-Jeden-WAE-tek-Dla-Wszystkich-aktualizacje-str-1-post-1-2-5-8[/url]
-
KRAKÓW - Etna, piękna amstafka,WYGRAŁA ŻYCIE!!!! MA DOM u AGAGI!!!!!!
andzia69 replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']nie becz, martwić się już o nią nie musisz ;)[/QUOTE] czy ja czegoś nie wiem???? ale się domyślam????:razz: Agatko...czy adoptujesz Etnusię?????????????????????????????????????????????????:cool3::lol: -
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
andzia69 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
no właśnie...taka cisza, że normalnie aż się plakać chce...nikt nic nie chce :( dzisiaj dostałam e-maila w sprawie Taro i wyslalam panu Fuksa... -
Szczęśliwie zakończone adopcje AMSTAFFów (mieszańce) POZNAŃ
andzia69 replied to Frogg's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaLOlina']z Glogowa tez pisala rodzinka w sprawie Goliata...moze to Ci sami?? nie ma co ich skreslac za to,ze szukaja dalej skoro Goliata moga nie dostac...ale z tamtego watku ma isc wizyta- jesli by byli ok a Goliat pojdzie do p.Agaty... to moznaby im dac naszego malucha... gdyby to byla ta sama rodzinka(maja psa, niedawno znalezli pieska ale oddali go w dobry domek a teraz jakos im pusto i stwierdzili,ze 2psy to nie az takie obciazenie)to mozna by 1wizyte zrobic i juz :)[/QUOTE] Z Głogowa ani z okolic niestety nikogo nie znalazlam do wizyty przedadopcyjnej :( Tamci ludzie mają już starszego psiaka, 2 dzieci - nie wiem czy to ci sami - jeśli to oni to bardzo sympatyczni. Pani Agnieszka ma na imię. Państwo mogą podjechać np. do Leszna po psiaka. -
Może byc wszedzie-ruda Rudka zaginęła z DS_pomożcie w poszukiwaniach!!
andzia69 replied to kika22's topic in Już w nowym domu
pamiętamy....tylko co my na odległość możemy zrobić...gdyby to była w-wa to Kora by ja pewnie gdzieś znalazła...a tak...:( -
Spanielki już w nowych domkach, Euro w najlepszym na świecie
andzia69 replied to erka's topic in Już w nowym domu
[quote name='halbina']DG32 witamy Cię najserdeczniej! Czekam na wklejenie fotek Alutki i tej małej spod Żywca, bo w telefonie mało co widać... Ta nowa dogomania zjadłą moje płomyczki... ech...[/QUOTE] Halbinko - bez płomyczków wszyscy jesteśmy równi:evil_lol: nikt mi nie będzie wytykał, ze tylko klikam i sobie posty nabijam:diabloti: próbowałam dzisiaj zdjecia wklejać tak jak kiedys...nie wyszło wcale...nie mam pojęcia jak to teraz robic:angryy: -
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
andzia69 replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']Andzia69, ile razy już to mówiłyśmy, że koniec,że tak sie nie da i potem nie wiadomo skąd namnoży sie tych psiaków....[/QUOTE] Erka...mówiłyśmy...ale teraz to już przerasta to już nasze możliwości:( wtedy jeszcze Elwira była, Linsii, od czasu do czasu do pomocy...do kitu to wszystko... Ja już nawet myślałam, zeby wynająć po prostu jakąś chałupinę pod K-mi, zeby tam psiaki dać i nie płacic hoteli...ale kto wtedy bedzie z psami??? ogłoszenia...jest mnóstwo - tylko co z tego, skoro nikt nie dzwoni...Maniunia astka była full poogłaszana i? w sumie 3 telefony, w tym 2 konkretne i tyle... może do jakiegoś schroniska towarzystwo wywieźć...nie wiem...mnie już brak pomysłów... Erka - a jakby tej babie z Sitkówki od tej suni z łańcucha - zaproponować jakiś grosz na opiekę nad psami i tam wykombinować jakieś boksy? nie wiem jaką dużą ma działkę... -
i co tam u pięknisi słychac???? mam pytanie - nie znacie kogoś z Głogowa, kto mógłby zrobic wizytę przedadopcyjną?
-
a co mają dzieci do tego czy wyadoptowywać do takiej rodziny czy nie? ja znam wiele psów, które są przeszczęśliwe, gdy sa dzieci....Wszystko zależy od rodziców - jak wychowują swoje dzieci i na co im pozwalają...ja jakoś wychowałam 2 dzieci w stadzie psów i jakoś to przeżyły - i dzieci i psy... a co do tego, czy szczeniaka mozna zostawiać w domu przez długi czas...no pewnie, ze można - wszystko można - tylko po co? będzie szczęśliwy? Ja jestem za adopcją tam, gdzie jest więcej ludzi...no ale w koncu to ty idziesz na wizytę.... ja wszystkim, którzy chcą, zeby szczeniak miał zostawać przez 8 godzin nie wydaję psa - to juz jak widać każdy ma inaczej w tym względzie - szczeniaka trzeba uczyć pewnych zachowań, bycia z ludźmi, innymi zwierzakami - a nie wyobrażam sobie tego gdy ktoś pracuje 8 godzin plus ew. 1 godz min na dojazdy do pracy - bo zależy gdzie kto pracuje i w jakim mieście...i wychodzi min. 9...takim domom proponuję adopcję starszego psa - który już ma jakie takie zachowania, umie np. zostawać sam, nie załatwi się w domu, nie musi mieć tyle ruchu co podrostek czy całkiem młody psiak i nie zdemoluje mieszkania przez ten czas jak nas nie ma... osobiście - wolę psie staruszki;) tak od 8 lat wzwyż:) Ania - pies jest w sumie pod twoja opieką....decyduj ty, gdzie trafi Goliat. co do wizyty przedadopcyjnej w Głogowie...nie wiem czy Max34 tu zajrzy, żeby chociaż zmienić tytuł, ze takowa wizyta potrzebna...ale ja nikogo nie znalazłam oprócz ludzi z Lubina...
-
[quote name='MonikaP']Ech, tak naprawdę to adopcja jest sprawą wielkiego szczęścia. Bo na wizycie przedadopcyjnej mówi się przeważnie to, co oddający psa chciałby usłyszeć, a to, co się dzieje później, bywa całkiem inną parą kaloszy. Może dobrze by było wziąć ze sobą Goliata, żeby zobaczyć, jaka będzie reakcja na niego tej dziewczyny? Nie interweniować, nawet, jeśli mały zacznie rozrabiać. Ale potem, choćby płakała, zabrać do domu pod pretekstem wizyty lekarskiej czy czegoś innego - i poprosić ją, żeby przemyślała, czy na pewno to właśnie TEN pies.[/QUOTE] bardzo dobry pomysł:) pamiętam sytuację adoptowania Kaśki - astki - pani byla ach, och i nie można się było podobno do niczego przyczepić....za parę dni trzeba było kaskę zabierać bo....poniszczyła pani ...maskotki!!!!
-
[quote name='MonikaP']Andzia, jeśli dzieci są w wieku szkolnym, to prędzej czy później i one będą poza domem przez 8 godzin... :-([/QUOTE] zgadza się...ale do tego czasu to urośnie:) raczej nigdy nie ma tak, że wszyscy się zbiorą i pójdą na 8 godz w jednym czasie - a jak jest tylko jedna osoba...to na bank będzie ciężej... przynajmniej jak ja byłam dzieckiem to pamiętam jak mieliśmy szczylka - nigdy nie było tak, że mała siedziala w domu dłużej niż 4 godziny ...ale bylo nam łatwiej, bo byłam ja, siostra i mama...
-
Na wizycie przedadopcyjnej trzeba też zapytać - co będzie gdy: będzie gryzł, zniszczy, nasika, na...a, jak zachoruje to co wtedy, jak wyjedzie - to co wtedy - na maxa zniechęcamy - jak się nie zniecheci - to dobrze:) i podstawa to to zostawanie samego szczyla w domu... Ona chyba mieszka sama, więc w jej wypadku to proponowalabym jednak starszego psiaka z dt....