spokojnie, spokojnie..
wiecie, że decyzji o nowym psiaku nie podejmuje się jak o zakupie kilograma ziemniaków - potrzeba trochę czasu i rozmów z rodziną.
ja będę systematycznie i delikatnie ją "molestować", ale nie mogę tego robić 10 razy dziennie, bo mnie przestanie zauważać ;)
w końcu chcemy, żeby Kapsel miał odpowiedzialny dom, a nie taki, że po zbyt impulsywnej decyzji okaże się, że "problem ich przerósł"