Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Ewelinko_m, czyżby to p.Ania zaserwowała wam takie specjały?:roll::lol:
  2. Nie, ewelinko_m;), właśnie dzwoniłam do Basi i Misia jutro idzie do nowego domku, dobrego :multi:znalezionego przez nią, tak,że Misię można zdjąć z ogłoszeń:lol:. A u Hurci niesamowita przemiana:lol:, nawet na tych fotkach to widać, jak przemienił sie ten dzikusek:loveu:. A ja niestety trochę chyba zniechęciłam pania, która niedawno dzwoniła o Hurcię, mówiąc, że nie jest ona zupełnie normalnym i wesołym psem:oops::-x. Na szczeniaczkowym wsatwiłam fotki młodziutkiej sunieczki, którą znalazłyśmy z KrystynąS w lesie , przywiązaną do drzewa:mad::angryy:.
  3. Norek już na 100% jedzie jutro do Wa-wy, myślę,że dobry domek/chociaż po ostatniej historii z Xantem, już nic nie wiem na pewno:cool3:/. Kobieta ma też oglądac Milę, ale co z tego wyjdzie nie wiadomo :roll:. Natomiast , tak jak już pisała ewelinka_m, znalazłyśmy w lesie przywiązaną do drzewa malutką sunieczkę:angryy::mad:. Pojechałyśmy z KrystynąS zawieźć Xantusa na działę, ale po drodze zahaczyłyśmy o moją pracę, bo chciałam nakarmic moje psy. W tym czasie KrystynaS poszła z Xantim do lasu na spacer i zobaczyła to maleństwo. Sznur już był przegryziony, czy ktos go przeciął, ale sunieczka siedziała przy tym drzewie, obok była plastikowa miseczka. Nie mogłyśmy przecież jej tam zostawic:shake:, jak ją wzięłąm na ręce była przeszczęsliwa , wylizała mnie całą:lol:. KrystynaS nazwała ją Kropka [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/810/080809suniakoozhw1rs3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/9981/080809suniaprzyzhw1gp4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/6480/080809suniaprzyzhw11px5.jpg[/IMG][/URL] Na tym sznurku ją przywiązał:mad: [url]http://img231.imageshack.us/img231/8794/080809suniaprzywizanaprpb5.jpg[/URL] Sunieczka ma ok.3-3,5 mies. , musiała być gdzies z domu, bo bardzo lgnie do człowieka, cały czas tylko na rączki i by zalizywała na śmierc:lol:.
  4. Oto nasz bohater z dnia dzisiejszego, trochę zmokły jak kura, bo dzisiaj leje, a KrystynieS zachciało sie z nim spacerowac po lesie;), ale dzięki temu mała Kropka będzie żyła:lol:. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/9291/080809xant1yq6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/8210/080809xant11ou0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/5881/080809xant21ba9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/3262/080809xant31ab5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/1939/080809xant41dw3.jpg[/IMG][/URL] A to Kropka, maleństwo przywiązane do drzewa:mad::angryy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/810/080809suniakoozhw1rs3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/9981/080809suniaprzyzhw1gp4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/6480/080809suniaprzyzhw11px5.jpg[/IMG][/URL] Padła mi bateria, tylko takie foty zdążyłam zrobić.
  5. Jeszcze odnośnie p. Beaty, to ona do mnie wysłała sms o 20.35 , ale twierdziła,że juz jakis czas szukają Xanta. Dlatego pytałam tu Iryska , o której przekazała jej psiaka/musze wysłać pw, bo ona tu chyba tego nie widziała/. No cóż , coraz bardziej przestaję wierzyć w tą jej wersję, chociaż przyznam, że nie podejrzewałam jej o taki numer. W długich rozmowach tel. opowiedziała prawie pół życiorysu, nie wydawała mi się do tego zdolna. Wyślę do p.Beaty sms, sądzę,że mimo poważnego stanu, będzie jednak mogłą go odczytać :cool3:. Xantus przebywa teraz na tzw działce, jest to miejsce naprawdę bardzo tymczasowe. Część osób wie, jak to wygląda. Jest to podwórko w centrum miasta niepełnosprawnego pana, który pozwolił nam postawić tam kilka bud i przechowujemy tam psiaki, jak już nie ma żadnego wyjścia. Nie jest to miejsce zbyt bezpieczne dla psów, okoliczni mieszkańcy wiecznie protestują, skarżą na nas do wszystkich możliwych instytucji, chociaż naprawdę staramy się,żeby to nie było uciążliwe dla sąsiadów, żeby było czysto i w miarę cicho. Skargi, to oczywiście mały problem:cool3:, najgorsze,że już nam raz truto psy, jedna sunia nie przeżyła, inne udało się wielkim wysiłkiem uratować. Oczywiście zgłaszałyśmy na policję, sprawa została umorzona:cool1:. Potem były jeszcze groźby, że to sie powtórzy. Czyli w takim Dt jest w tej chwili Xant. Jak wiozłyśmy go z KrystynąS na tą działkę, najpierw pojechałyśmy do mnie do pracy, gdzie musiałm nakarmić stado psów/4 u mnie w pracy i 2 za pracą na opuszczonej działce/. KystynaS w tym czasie poszła do pobliskiego lasu przespacerować się z Xantusiem i znalazła sunieczkę ok.3,5 mies. przywiązana była do drzewa sznurkiem, ale albo go już przegryzła, albo ktoś ją odciął, ale siedziała przy tym drzewku i jakas plastikowa miseczka była obok. No i cóz, nie mogłyśmy jej tak zostawić, jak ją wzięłąm na rękę wylizała mi dokłądnie całą twarz, była taka szczęśliwa. Xantuś chyba sie w niej zakochał, natomiast dwie zadziorne jamniczkowate sunie trochę mniej:cool3: i właśnie martwimy się,żeby jej nie zrobiły krzywdy. Xantusiowi u mnie w domu bardzo sie podobało, ale na tej działce, na której był wcześniej kilka dni też czuje sie dobrze, obwąchał wszystkie kąty, cały czas macha ogonem i uśmiecha sie:lol:. Xantus jest zafascynowany kotami. U mnie potrafił stać pół godz. w bezruchu i wpatrywać się/ chociaż nie wiem, jak tam z jego oczkami, więc pewniej "wczuwać się"w mojego kota/. To samo robił, jak był wcześniej parę dni u pani , która miała chyba 6 kotów w mieszkaniu, dosłownie go hipnotyzowały:evil_lol:. Skoro badania przeprowadzane w klinice przez p.Beatę można między bajki włożyć, będziemy musiały zrobić to u nas. Mnie matwi to,że Xant mimo tego,że ma doskonały apetyt nie przybiera na wadze, dalej mu znać wszystkie kosteczki. A przeceiż oprócz wczorajszego dnia już od jakiegoś czasu jest b.dobrze karmiony.
  6. Charly, przeprowadziłam z panią kilka rozmów tel., ostatnią 2,5 godz., wydawała się godna zaufania, tym bardziej, że działa też społecznie na innej niwie. Miałam nawet okazję zobaczyć program interwencyjny z jej udziałem w TV . Ma jeszcze starszą 9-letnia ON-kowata sunię, dla której Xanti miał być towarzyszem po odejściu jej drugiej suczki. Z tego , jak opowiadała o swoich psach , wydawała mi sie osobą, która kocha zwierzaki. Nie sądzę,żeby wizyta przedadopcyjna coś tu mogła wnieść innego, pani sprawiała bardzo dobre wrażenie. Nie wiem, co się mogło stać, jeżeli rzeczywiście , to wszystko sfingowane, może działała pod wpływem tego znajomego weta, może jej powiedział, co będziesz sobie brać taki kłopot na głowę, nie wiem, to wszystko było bardzo szybko, z pewnością nie rozważała tego długo. Dzisiaj dzwoniłam do tego faceta, który sie z nami kontaktował. Rzeczywiście mało z niego można wyciągnąć , nie jest zbyt rozmowny . Podałam mu tel orphy, z prośbą,żeby sie z nią skontaktował i przekazał jej książeczkę psa. Pytałam , czy są jakieś wyniki z badań niby robionych, powiedział,że o ile sie orientuje , to na piśmie nie ma:cool3:. Prosiłam,żeby uzyskał od p.Beaty wszystkie możliwe info. A p.Beata czuje sie podobno nie najlepiej:roll:. Xantuś natomiast wesolutki, macha ogonkiem, jak tylko sie do niego podchodzi i taki ma uśmiechnięty pycholek. Całą noc wytrzymał, chociaż wczoraj późno jadł i pił, na spacerku cały czas wącha , zainteresowany wszystkimi zapachami, troche boi się schodów.
  7. Irysek, a o której godz. przekazałaś Xantusa? Ja o 20.35 dostałam sms, że uciekł. Czy był wystarczający czas,żeby zrobić jakieś badania? A jak on się zachowywał u Ciebie w samochodzie? Bo ona twierdziła,że już jak go wzięła do samochodu , to był przestraszony i chciał wyskakiwac przez okno. Asia mówi,że jak go teraz wiozła do Kielc był bardzo grzeczny i mimo takich przejśc nie zachowywał się nerwowo..
  8. Ale wiedziałas o jaki szpital chodzi? Jeżeli chodzi o Xantusia, to wiem na pewno tyle , co powiedział kielecki wet.przed wyjadzem Xantusia ,że jest guz jądra do zoperowania, zmętnienie soczewek, no i z naszych obserwacji wynikało,że psiak jest głuchy, ale badań szczegółowych nie było, tylko kliniczne . Natomiast wczoraj , jak zadzwoniłam do p.Beaty po jej sms, że Xant uciekł, dowiedziałam sie , że są przerzuty, nawet w płucach i wet z kliniki na Pl.Hallera dawał mu 3 mies. życia. Dokładnie jakie badania były robione nie dowiedziałm sie, myśłałam ,że porozmawiam dzisiaj, a dzisiaj wiadomo, co było...
  9. Człowiek na chwile spuści wątek z oczu i juz pojawiają sie jakieś nowe psy:cool3:. W przerwie horroru Xantusiowego udało mi się dzisiaj wyadoptować dwa kotki, rudziaszka i tricolorkę, czyli został jeden rudzielec, ale nie wiem jakiej płci. Xantuś na razie u mnie, jutro idzie na działkę, nie wiem, co będzie dalej:shake:.
  10. To p.Beata mówiła ,że rozwieszała tam ogłoszenia? A swoją drogą to jest pierwszy zawał w mojej karierze , do tej pory zdarzały sie same alergie:cool3:. Jak to prawda, to żart nie na miejscu, ale trochę odreagowuję po tym całodobowym horrorze:diabloti:.
  11. A teraz o bohaterce wątku. Weronia była w tym Ubyszewie, ale suni nie znalazła. Wypytywała ludzi, powiedzieli ,że owszem gdzieś sie błąka, jest tam również jakis owczarek niemiecki. Napisałam do tej dziewczyny,żeby podała mi swój tel, albo tej koleżanki, która niby troche karmiła sunie , to skontaktujemy sie z nimi, gdy ktos jeszcze tam pojedzie i żeby pomogły ja znaleźc . Dostalam dzisiaj taką odpowiedź:cool1: "My same nie wiemy ona chodzi po całym ubyszowie trezba sie przejechać i ją znalęźć". I tyle:diabloti:. Zawraca dziewucha głowę, a potem nawet palcem jej sie nie chce ruszyć, ja juz nie mowię o złapaniu suki, ale nawet nie chce pomóc jej szukać:angryy:. Nie wiem, czy Weronia w takim układzie będzie jeszcze tam chciała jechac. Szkoda mi bardzo tej suni, tym bardziej ,że pewnie jest w ciąży, ale bez pomocy kogos z tej wiochy pewnie nic sie nie da zrobić:shake:.
  12. Xantusik jest już u mnie w domu. Moje psy ujadały przez pół godz non-stop, kot w panice, boi się wychodzić do łazienki, gdzie ma kuwetę. A Xantek bardzo się ucieszył na mój widok, cały czas macha ogonkiem i na zmiane podaję mi raz jedną , raz drugą łapkę. Zjadł michę ryżu z kurczakiem i mam nadzieję, że położy sie spać , bo na razie łazi i popiskuje i chce sie dostać do pokoju, gdzie zamknęłam swoje psy. Jutro niestety będzie musiał pójść na działkę, gdzie są jeszcze trzy suczki, nie ma innego wyjścia. Jutro też skontaktuję się z tym znajomym pani Beaty i chciałabym odzyskać książeczkę , no i dowiedzieć się, czy są jakieś wyniki wczorajszych badań. Bo podobno ta diagnoza jest na podstawie badań, które zdążono zrobić. Chyba był robiony rtg, ale nie weim dokładnie, bo to byłą krótka i nerwowa rozmowa z panią Beatą wtedy, jak Xant uciekł. Nie wiem tylko, czy są te wyniki badań na papierze.
  13. [SIZE=3][COLOR=blue][B]Dzwoniła Angie - Udało się!!!:multi::multi::multi: Mają Xantka![/B][/COLOR][/SIZE] Bardzo wystraszony biedulek, chce uciekać . Już jedzie do nich Asia, która zabiera go do Kielc. Mam nadzieję,że już dzisiaj więcej nic się nie wydarzy:cool1:.
  14. Saphira, niestety nie było mnie w Kielcach , jak ten facet przywiożł paczke, nie było też sasiadów w domu,żeby gdzies zostawił. Ale zostawił awizo, gdzie jest napisane,że nastepne dostarczenie w poniedziałek, więc nie martw sie o nic:lol:. [COLOR=red][B]Bardzo dziękujemy!!!:iloveyou:[/B][/COLOR] [B][/B] [COLOR=black]Znikam, bo dzwonił ktos o kotki rude i ma przyjechać. A wogóle Xanti mnie wykończył i nie mam na nic siły.:cool1:[/COLOR]
  15. Kora powiedziała,że nie będzie problemu z wydaniem, więc juz chyba nie trzeba nigdzie interweniować. Ona tam podesłała wcześniej wątek z Xantkiem, żeby go zidentyfikowali, więc wiedzą o co chodzi.
  16. Rodzice Maciusia, a co ten pan ma do naszego Xantusia? To jest jakiś znajomy p.Beaty i nie dlatego nie przywiózł dokumentów, że mu się nie chciało, tylko jak juz pisałam, był na drugim końcy Wa-wy, musiałby jechać do szpitala, brać klucz do mieszkania, żeby zabrac dokumenty i na Paluchu byłby na 21 , tak mi powiedział.
  17. KOra też dzwoniła,że go wydadzą go na penołnomocnictwo. Angie z Orphą juz cos organizują.
  18. Słuchajcie psa trzeba odebra ć do godz. 18.30 , ustaliłam z facetem,że mamy pełnomocnictwo od p.Beaty. Angie nie może , ta moja znajoma , dopiero o 19.30, dzwoniłąm do orphy, może jej się uda. Niedługo ja dostanę zawału:cool3:.
  19. Dyrektorka też nie odbiera. Czy nie znacie jakichś wolontariuszy na Paluchu, którzy mogłiby pomóc, w końcu to jest jakaś ekstremalna sytuacja.
  20. Na Paluchu dalej nikt nie odbiera , zaraz orpha przyśle mi kom do dyrektorki. Czy ktoś mógłby zadzwonić do Angie, bo ja nie mam jej tel. może ona by pomogła.
  21. Kora nic nie pomoże , nie wydadzą psa bez dokumentów, książeczki, Dzwoniłam do faceta od p.Beaty, stan poważny , co najmniej 2 tyg. w szpitalu, żebu odebrać papiery psa musiałby jechać na szpitala, wziąć klucze od domu, a jest w drugiej części Wa-wy i na Paluch by zdążył na 21. Co robić??? Nie mogę się dodzwonić na Paluch , nikt nie odbiera!
  22. Ale orphy chyba nie ma na dogo teraz, kto ma jej numer tel? Czasu nie ma dużo, bo zaraz ta dziewczyna wyjeżdzą z wa-wy i musze wiedziec co robic.
  23. Słuchajcie, do kogo dzwonił ten pan w imieniu p.Beaty i czy ktos ma jego numer?
  24. Słuchajcie , bardzo proszę nie wysuwajcie pochopnych oskarżeń. Nie jestem w stanie teraz skontaktować się z panią Beatą, ale jest to osoba poważna i nie wydaje mi sie, żeby sytuacja była sfingowana. MaJa75, któa dzisiaj jechała z warszwy do Krakowa juz jest w okolicy Kielc, niestety. Ale znalazłam inna znajomą dziewczynę, która jedzie dzisiaj z Wa-wy do kielc i może zabrać Xantusia. teraz tylko kwesytia wydostania go z Palucha, czy go jej wydadzą bez problemów? Ona może być na Paluchu po 19.
×
×
  • Create New...