Jump to content
Dogomania

Kaas1

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kaas1

  1. To jest przemyślana decyzja. Rozmawiałam zarówno ja jak i kierownik schroniska oraz wolontariuszka Gosia kilkakrotnie z tą panią. Nawet myślałam o jakimś domku przejściowym dla niej, ale jakoś nie było pomysłu, sama nie dam rady pracując wziąć 5 psa do opieki. Pani ma dość dokładny opis suni, wiele jej zdjęć i wie jak reaguje. Ma też inne zwierzaki i jakoś się dogadują. Nic więcej nie mogłam zrobić, ale wygląda to optymistycznie. Aby tylko transport się znalazł...
  2. Pani jest zdecydowana na Dunię. Szukam transportu na wątku transportowym. Jeśli ktoś ma pomysł jak Dunię zawieźć lub wybiera się w tą trasę, proszę o kontakt. Pani chce partycypować w kosztach jak również może odebrać sunię z Katowic.
  3. Jestem w kontakcie z panią, której Dunia się podoba, to pani z Bielska o której pisałam. Takiego właśnie psa kiedyś miała, nierasowy wygląd Duni nie jest dla niej w ogóle przeszkodą. Ale jest problem. Ja ogłoszenia dawałam, zresztą Lilmo też, ale Duni osobiście nie widziałam, nie znam jej charakteru i relacji z innymi psami. Pani posiada kilka psów, zwykle po przejściach i trochę się obawia relacji Duni z nimi. Czy nie zrobią sobie krzywdy podczas jej nieobecności. Kierownik schroniska w Pawłowie, do którego kontakt jest w ogłoszeniach nie jest zbyt entuzjastycznie do Duni nastawiony. Już drugi raz słyszałam od kandydatek do adopcji, że dowiedziały się, że Dunia to nic szczególnego, taki szczekaty, jazgotliwy pies, skacze na kraty, słowem nic ciekawego. Dziś rozmawiałam z tą panią, po rozmowie z kierownikiem jest nieco zniechęcona. To faktycznie problem, wieźć psa do Bielska a co jak się nie sprawdzi? Nie zrezygnowała z Duni, jak mi powiedziała, ale chciałaby się dowiedzieć jak to jest naprawdę. Nie wiem jaka jest opinia dogomaniaków, czy można w sposób wiarygodny określić charakter psa z dużą dozą prawdopodobieństwa? Ja niestety nie znam się na psychologii zwierząt, mogłabym partycypować w kosztach o ile dałoby się taką obserwację zorganizować. Aktualnie jestem bezradna. Może ktoś ma jakiś pomysł, aby Duni ułatwić znalezienie domu, tym bardziej, że ta pani wydaje się być miłośniczką zwierzaków w domu?????
  4. Identyczny jest jak mój Kufi....może łapki trochę dłuższe. Ale wydaje się, że pewnie taki sam charakterek...trochę polatać i potem w domu przylepa....będę śledziła jego losy. to są naprawdę fajne psy...i ten wzrok łobuziaka....
  5. Tamta pani się nie odezwała w sprawie Duni. Dowiedziałam się, ze Dunia jest jednak jeszcze w schronie. Ale dziś zadzwoniła do mnie inna pani z Bielska Białej i jest Dunią zainteresowana. Ma kilka piesków doświadczonych przez los i jakoś Dunia jej utkwiła....Wolontariuszka potwierdziła, ze Dunia jest do wzięcia. Moja prośba - czy ktoś może sprawdzić domek w Bielsku? I czy może ktoś ma pomysł na transport Duni? Myślę, że do mnie do Warszawy z Ciechanowa da się ją jakoś przywieźć..... Wszelkie sugestie mile widziane. Ponieważ jest to również wątek Hany śpieszę donieść, że sterylkę zniosła wspaniale, jest teraz w znakomitej formie i z wielką pasją poluje na szczury. Dzięki serdeczne za pomoc w załatwieniu sterylki:) Pan Doktor jest naprawdę wspaniały.....Mieszka tam gdzie miała mieszkać, poza Warszawą a ulubiona jej pozycja to bujanie się na huśtawce ogrodowej.
  6. Na razie wysłałam 50 zł, ale jak będzie trzeba, napiszcie....
  7. mogę dołożyć jeszcze 30/mc jak będzie miał hotelik.
  8. Ta pani rozmawiała nawet z kierownikiem schroniska w Pawłowie. Problem w tym, czy zdecyduje się na Dunię czy też na drugą jamniczkę, którą chcą oddać, bo wyjeżdżają. Obiecała poinformować, czy podjęła decyzję i którą sunię wybrała.
  9. Zobaczymy w piątek jak będzie. Pani dostała również drugą propozycję, jamniczki, którą chcą oddać do schronu w Ciechanowie bo właściciele wyjeżdżają. Obiecała, że da znać jaką decyzję podejmie.
  10. Dzisiaj był telefon od zainteresowanej Dunią pani z Warszawy. Oby coś z tego wyszło, ma się kontaktować ze schroniskiem i z wolontariuszką......
  11. na razie jest jeden obserwator. Planuję suczkę dodać na inne strony ogłoszeniowe, jak tylko będę miała chwilę czasu. Hana vel Caryca w czwartek idzie na sterylkę....
  12. Wystawiłam Dunię na Allegro: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=594788765]Zmarźnięta suczka prawie jamniczka (594788765) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  13. Muszę spytać się tej wolontariuszki, czy mogę podać kontakt na nią, aby mogła mieć dostęp do psa. Może być na mnie kontakt telefoniczny z Allegro, ale kontakt ze schroniskiem ma ona....
  14. Mam nowe zdjęcia jamniczki Duni ze schronu w Pawłowie. Dostałam je z informacją, że jamniczka, pochodząca z Mikołajek mix została dziś sfotografowana , ona jest mała i drobna. Mieszka w boksie C11, ma numer 1844, w schronisku jest od IX 2008. Jest podobno nieufna i jak się człowiek zbliża do boksu to chowa się raz do jednej raz do drugiej budy. Wysłałam zdjęcia i informacje do Deer. Czy zrobić jej allegro? Mogę ją wystawić. Bardzo mi jej szkoda, bo widać jak marźnie w schronisku. Ale chcę jej pomóc...A oto zdjęcia: [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/jamnisia_1e.jpg[/IMG]- to ta mała [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/jamnisia2e.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/jamnisia3_e.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/jamnisia5_e.jpg[/IMG]
  15. Paros- napisałam na priv.....czekam na wieści
  16. poproszę zdjęcia jamniczki Duni ( to imię z Dogomanii) na [email][email protected][/email]
  17. Może ktoś, kto zajrzy do schroniska sprawdzi czy jest tam jeszcze jamniczka Dunia? [url=http://img174.imageshack.us/my.php?image=jamniczkamix3yg9.jpg]ImageShack - Image Hosting :: jamniczkamix3yg9.jpg[/url]
  18. Może faktycznie warto zrobić jej lepsze zdjęcia? Trochę akcji promocyjnej by się przydało, w aspekcie tych działań jakie robi się w schronisku w Pawłowie? Może ktoś da radę dać jej choć tymczas.....no i nowy wątek.....Jak się okazuje to dobra akcja to podstawa....może coś Dunia na tym skorzystałaby?
  19. Czy Dunia jeszcze jest w schronisku? czy ktoś tam zajrzał? gdybym nawet chciała, to trzy psy plus pies znajomego plus praca 8-9 godzin dziennie to nie da rady. Może porobić nowe zdjęcia Duni a nie tylko główkę z budy.....
  20. Zdjęcia porobię....mam ciągły niedoczas, bo sama z trzema psami na codzień ( jak mówię, zimno, więc całe towarzystwo teraz siedzi u mnie), przy pracy, czesto w domu też pracuję, więc jest ciężko. Hana robi postępy, ale widzę jak destrukcyjne jest dla psychiki psa schronisko....szkoda, że tak mało jest możliwości ich adaptacji do życia w normalnych warunkach...
  21. To nie jest problem aby zbierać składki od ludzi....tu chodzi o działania systemowe. Czułabym się głupio, gdyby ktoś zbierał fundusze na taki cel, sama moge za to zapłacić. Ale faktem jest, że powinno być regułą, że sterylizacja jest przynajmniej częściowo refundowana przez budżet w przypadku psa wziętego ze schroniska. Bo w końcu oni jakieś fundusze dostają na te psy... A zbiórki popieram w przypadku psów biednych i poszkodowanych...
  22. Sprawa wyglądała tak, ja sterylki nie odwoływałam. Zadzwoniłam kilka dni wcześniej do pana doktora, że tego dnia nie mogę przyjechać z psem, bo wyjeżdżam na konferencję na kilka dni. Pan doktor umówił się ze mną na termin bodaj tydzień później, wiedział o co chodzi i wydawało się, że nie ma problemu. Wcale nie odwoływałam sterylki...natomiast spotkałam się z pretensjami, jakim prawem odwołałam sterylkę i kontaktowałam się z lekarzem.... Pomijam fakt, że sunia na początku po przybyciu ze schroniska to był chodzacy szkielet z wystającymi żebrami, mam jamnika i wiem, jak powinien pies wyglądać, uważałam, że ona jednak musi trochę dojść do siebie po schronisku, aby pójść na zabieg. Do tego nie miałam jeszcze zrobionych badań krwi. Uważam, że trzeba zapewnić wszelkie możliwe środki ostrożności. Trudno też było zostawić po sterylce zwierzę w domu z dwoma psami. Zaplanowałam więc, że po jej sterylce wezmę dzień, dwa urlopu, aby ją dopilnować. W sumie razem nie mam żadnej umowy adopcyjnej. I prawdę mówiąc z punktu widzenia psa nie ma to znaczenia. Nawet nie wiem z kim miałabym ją zawierać, Mycha przywiozła psa, dała papiery ze schroniska i na tym się skończyło. Coś wspominała o wizytach poadopcyjnych, w sumie razem trochę się zdziwiłam, ze zaskoczyło ją, że pies mieszka w dwóch miejscach. Chyba to w praktyce jest możliwe....Owszem, czasem jestem u mojego przyjaciela, wówczas jestem z psami, czasem on przyjeżdża do mnie, czasem zabiera moje psy i sam z nimi siedzi. Nie widzę w tym problemu, zwłaszcza, że psy się znają. Jak będzie cieplej, zapewne Hana pojedzie do ogródka, natomiast teraz jest za zimno, więc siedzi w bloku. Natomiast zdziwiła mnie perspektywa wizyt adopcyjnych w kilku miejscach? Czy jak wyjadę z psem na żagle to też tam zjawi się jakaś komisja? Generalnie nie mam nic przeciw sprawdzeniu w jakich warunkach żyje pies, podałam moją komórkę i powiedziałam, że czekam na wiadomości i ustalenie terminu wizyty. Co do sterylki to uważałam, może niesłusznie, że jest to jakaś forma zwalczania bezdomności i są na to pewne fundusze na to dla psów ze schroniska. W końcu wiele rzeczy się dofinansowuje. Niektóre schroniska same sterylizują psy, inne dają talony na sterylkę, moja sąsiadka z kolei sterylizuje kotki na koszt gminy. Człowiek w zyciu korzysta z tak wielu dotowanych działań...w tym wypadku jest to jak najbardziej wskazane. Uznałam, że dziewczyny oferując mi sterylkę, mają doświadczonego i pewnego lekarza, który nie zrobi suni krzywdy. Dlatego zamilkłam. Mycha mówiła, że zadzwoni do mnie dziewczyna w tej sprawie i jak dotąd nie zadzwoniła. Reasumując, polubiłam Hanę, choć bywa psem problematycznym i sprawia kłopoty, zapewne miała wyjątkowego sadystę za pana. Jest u mnie dwa miesiące i sporo złagodniała, jest bardzo posłuszna. Początkowo była chodzącą furią, rzucającą się na wszystko, co się rusza. Nauczona walki o swoje, rzucała się i zjadała wszystko co w zasięgu miski. Teraz jest znacznie lepiej. Uznaje prawa innych psów do kąska. Wydaje mi się, że się bardzo zsocjalizowała..... Myślę jeszcze jedno- że skoro ktoś się decyduje pomóc psu ze schroniska, musi mieć świadomość, że jest ciężko. Ale jeszcze ciężej bywa, gdy człowiek styka się z nieufnością i podejrzliwością, w moim wypadku nieuzasadnioną.....
  23. Mam pytanie? Otóż w naszej ostatniej rozmowie na Gadu miałam obietnicę, że skontaktuje się ze mną osoba związana z organizowaniem sterylek dla piesków ze schroniska. To miała być chyba osoba, która załatwiła mi sterylkę swego czasu. Wówczas nie mogłam suczki tam zawieźć, wyjechałam na delegację służbową na kilka dni i nie miałam warunków aby opiekować się psem świeżo po operacji. Prosiłam o przełożenie terminu. Okazało się, że nie mogłam tak zrobic. Miałam czekać. Cały czas byłam w kontakcie z Mychą. dziś przeczytałam na wątku Pawłowa, że Mycha wyjechała za granicę. Wobec tego zwracam się na forum z pytaniami do ludzi zajmujących się tymi adopcjami: -czy sterylka suni będzie załatwiona, czy też mam zając się tym sama (miałam obiecaną sterylkę przy odbiorze suni) - kto mógłby mi wyjaśnić kim jest osoba, która tymi sprawami się zajmuje i czy mogłaby się ze mną skontaktować, choćby na priva? -jaki status teraz ma Hana? Mam papiery ze schroniska, nie mam umowy adopcyjnej.... Tak naprawdę to mnie to osobiście nie przeszkadza, teraz jest marzec i kliniki sterylizują taniej, poczuwam się do psa jak swojego, ale jednak sytuacja wydaje się być jakaś niezręczna.....
  24. Rozmawiałam z Mychą i kazała mi czekać w kwestii sterylki. Mają ustalić jakiś termin, szczegółów nie znam. Poza tym Hana jest zdrowa i wszystko z nią jest w porządku, oprócz tego, że więcej czasu spędza u mnie:) na razie nie wyjeżdża pod Warszawę....
×
×
  • Create New...