Już troszkę lepiej ;) Romuś już tak strasznie nie kaszle, jak w weekend.. Ciekawa jestem, od czego to zależy?? :roll: Rano i wieczorem, jak jest silniejszy mróz, bardzo często na spacerkach biorę Romka na ręce i noszę go chwilę, aż się zagrzeje, no i z powrotem puszczam na ziemię :) Chyba mu się to spodobało ;) Czaruś trochę zazdrosny, ale grzecznie idzie koło mnie na smyczy, a w domu miziam go i tłumaczę, dlaczego muszę czasem Romusia nosić ;) :D
W przyszłym tygodniu zrobimy rtg płuc. Już się boję - Romek u weterynarza strasznie panikuje, rzuca się, wyrywa i drapie ;)