-
Posts
15313 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by _Aga_
-
BARNEY-NARESZCIE SIE UDALO!!!BARNEYEK MA DOMEK!!!
_Aga_ replied to Oleczkaa's topic in Już w nowym domu
:kciuki: :kciuki: Trzymamy :) -
:D Byłam dziś z Romusiem u weterynarza, bo coś mi się przeziębił. No i oczywiście pani doktor stwierdziła ostre zapalenie krtani i tchawicy i dała antybiotyk na pięć dni. Potem mamy iść do kontroli, odczekamy trochę i zaszczepimy się w końcu przeciw wściekliźnie ;) Jak tylko uda się mężowi wziąść z pracy aparat, to zrobię parę zdjęć i zamieszczę tutaj :) Pozdrawiamy serdecznie i przesyłamy w te chłodne dni gorące buziaki :buzi: ;) :Dog_run:
-
Ale bida :(
-
:Dog_run: :Dog_run: Dziękujemy - [b]Moni71[/b] :buzi: :D [URL=http://imageshack.us][img]http://img154.imageshack.us/img154/245/176300127df.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img36.imageshack.us/img36/4681/176300302ay.jpg[/img][/URL]
-
[quote name='Agnieszka-Małek'] A Czaruś cieszy się "dobrym" zdrowiem ;) Nawet to jego serducho nie dokucza mu tak bardzo :) Ale jest niedobry dla Romusia - nadal :( Taki mały terrorysta :evil: Czasem jest dłuuuugo spokój, czasem kilka razy dziennie "walka" :( Dziś było dwa razy - ale błyskawicznie ich rozdzieliłam i Romusiowi nic się nie stało (zresztą nigdy się nic strasznego nie zdarzyło, na szczeście :o ).. Muszę interweniować, bo Romuś słabo widzi i nawet bidny nie wie, z której strony nastąpił atak i jak się bronić :roll: Niestety z tym problemem sobie nie poradziłam :oops:[/quote] Niestety :roll:
-
I jeszcze dwa znalazłam, pt. Pańcia dała śmietanki troszkę :D Łysy pyszczek Romusia :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img138.imageshack.us/img138/3476/176300321yo.jpg[/img][/URL] I Pan Czarodziej :D [URL=http://imageshack.us][img]http://img83.imageshack.us/img83/3403/176300339gy.jpg[/img][/URL]
-
Tak, tak to NASZ uśmiechnięty Romeo :lol: I to w kwietniu :lol: Wyobraźcie sobie, jak teraz - w końcu od sesji minęło 6 miesięcy :wink: - wygląda :lol: Nie, nie martwcie się, nie jest aż taki gruby :wink: Jeśli uda mi się pożyczyć aparat cyfrowy, to w przyszłym tygodniu zamieszczę kilka aktualnych zdjęć :)
-
[b]MałGosiu[/b] - jeśli tylko będę mieć taką możliwość, to nawet przez chwilę się nie będę zastanawiać :D Dziękujemy wszystkim za miłe słowa :buzi: :)
-
Zabawy na trawce ;) Romuś: [URL=http://imageshack.us][img]http://img21.imageshack.us/img21/7287/176300067qw.jpg[/img][/URL] I Czaruś jeszcze wtedy z łysym plackiem (grzybica) i zawsze uciekający przed aparatem ;) [URL=http://imageshack.us][img]http://img72.imageshack.us/img72/9852/176300071wj.jpg[/img][/URL] Coś tam jest?! ;) [URL=http://imageshack.us][img]http://img75.imageshack.us/img75/6311/176300147ka.jpg[/img][/URL] I pełen galop do kochanej pańci :wink: :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img182.imageshack.us/img182/95/176300167kh.jpg[/img][/URL] A tu Czarek i coś co lubi najbardziej :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img182.imageshack.us/img182/3135/176300286ur.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img185.imageshack.us/img185/9153/176300299ed.jpg[/img][/URL] Małe tarzanko :lol:
-
No to jeszcze kilka ;) Próba kamuflażu :lol: [URL=http://imageshack.us][img]http://img285.imageshack.us/img285/3760/176300097hb.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img495.imageshack.us/img495/9152/176300101ak.jpg[/img][/URL] I Czaruś: [URL=http://imageshack.us][img]http://img495.imageshack.us/img495/7104/176300115rf.jpg[/img][/URL]
-
Dołączam kilka zdjęć psiaków - niestety z kwietnia :oops: Późniejszych nie mam :oops: [URL=http://imageshack.us][img]http://img67.imageshack.us/img67/3093/176300048je.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img485.imageshack.us/img485/4641/176300084dp.jpg[/img][/URL] [URL=http://imageshack.us][img]http://img50.imageshack.us/img50/5915/176300273ha.jpg[/img][/URL]
-
Witamy ponownie ;) W najbliższym czasie Romusia czeka szczepienie przeciwko wściekliźnie. Mogliśmy to załatwić przy okazji wizyt związanych z chorobą, ale paniusia niestety nie sprawdziła i teraz musimy iść "specjalnie" po to ;) W sumie dobrze, bo przy okazji lekarz obejrzy miejsce, z którego był wycinany nowotwór. Mimo, iż stwierdził, że nic się na razie nie powinno dziać, to troszkę się boję nawrotu choroby :roll: Poza tym mamy do wykupienia krople Quinax, które mają pomóc troszkę biednym oczkom Romusia. A Czaruś cieszy się "dobrym" zdrowiem ;) Nawet to jego serducho nie dokucza mu tak bardzo :) Ale jest niedobry dla Romusia - nadal :( Taki mały terrorysta :evil: Czasem jest dłuuuugo spokój, czasem kilka razy dziennie "walka" :( Dziś było dwa razy - ale błyskawicznie ich rozdzieliłam i Romusiowi nic się nie stało (zresztą nigdy się nic strasznego nie zdarzyło, na szczeście :o ).. Muszę interweniować, bo Romuś słabo widzi i nawet bidny nie wie, z której strony nastąpił atak i jak się bronić :roll: Niestety z tym problemem sobie nie poradziłam :oops:
-
Witam :) Romeczek wraca do zdrowia :D Wczoraj zostały zdjęte szwy, rana obejrzana i wymacana :lol: Przy okazji i pazurki zostały obcięte ;) Pan doktor powiedział, że powinno być dobrze :) Mam obserwować to miejsce, sprawdzać, czy nowy guz nie rośnie. Jestem dobrej myśli :) Pozdrawiamy :D
-
Witaj Elso :) Jak mogłabym nie pamiętać?? ;) Zwłaszcza to wrażenie, że skądś Cię na pewno znam ;) Cieszę się, że interesujesz się losem psiaków :) Siostrze pozdrowienia przekażę, choć może sama poczyta - zagląda tu czasem ;) Jeszcze raz dziękuję wszystkim za kciuki i dobre słowa :)
-
[b]asher[/b] - wezmę go chyba jutro do weterynarza, żeby obejrzał ranę i przy okazji umówię się konkretnie na wyjęcie szwów :) Bardzo się cieszę, że Twoja psiuńcia ma się dobrze :angel: I oby tak dalej :kciuki: :infinity:
-
Dziękuję [b]Klassa[/b] za miłe słowa i kciuki :) Również serdecznie pozdrawiamy :D Romuś ma się coraz lepiej, rana się goi ładnie, choć ostatnio zauważyłam, że sobie próbuje szwy "wyskubać" :roll: Robi to bardzo delikatnie, tak że szwy są nienaruszone, a upomniany natychmiast przestaje. Szczeka, biega po domu, po trawce tylko próbuje, bo nie spuszczam go ze smyczy na razie ;) A Czaruś - w świetnej formie nadal :lol: Niezmordowany biegacz i szczekacz :D
-
Tak byłam zaaferowana całą sytuacją, że pewnie nikomu nic bym nie napisała, gdyby nie ciągłe pytania o zdrowie Romusia ;) Bardzo dużo osób przejęło się jego chorobą i wszyscy trzymali kciuki - za co bardzo dziękujemy :D [b]migotka-br[/b] - trzymaj kciuki, żeby to paskudztwo już więcej Romusia nie męczyło :)
-
Popytałam jeszcze dzisiaj... Nie za ładnie ten nowotwór wyglądał i nie rokuje to zbyt dobrze... Ale trzeba mieć nadzieję :fadein: Nowotwór został usunięty w całości z tkanki mięśniowej, którą "zaatakował". Nie był otorbiony i miał długi korzeń - jest bardzo możliwe, że to nowotwór złośliwy - teraz tylko pozostaje czekać, czy będzie narastał w tym samym miejscu, czy będą jakieś przerzuty, czy też będzie przysłowiowy "święty spokój" :roll:
-
Byliśmy wczoraj w lecznicy, pan doktor obejrzał ranę i stwierdził, że ładnie się goi :) Zrobił Romkowi zastrzyk z jakimś antybiotykiem i środkiem znieczulającym. Dziś idziemy jeszcze raz na zastrzyk, a potem będziemy już tylko tabletki aplikować :)
-
W końcu napięcie zelżało i znalazłam chwilkę by skrobnąć co nieco ;) Zabieg się udał - weterynarz usunął guka, obejrzał go i stwierdził, że "nieładnie to wygląda", ale nie ma sensu badać tego pod kątem "złośliwości" - trzeba teraz czekać, czy nowotwór będzie się "odnawiał" czy też nie, oraz kontrolować ogólny stan zdrowia Romusia. Jutro idziemy na zastrzyk "antybiotykowy", przy okazji pan doktor obejrzy oczy Romusia i przepisze kropelki i może coś, co ułatwi mu oddychanie. Romcio został tymczasowo przeniesiony razem ze swoim koszyczkiem z kuchni do pokoju :) Niedawno się przebudził, wstał, połaził na chwiejnych łapkach po domu, siknął sobie i poszedł spać. Dałam mu przed chwilą tabletkę, napił się wody i wrócił do koszyczka, leży teraz zawinięty w kocyk :) Dziękujemy wszystkim za wsparcie :buzi: Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie dobrze z Romeczkiem :fadein:
-
Już jestem spokojniejsza... Musi być dobrze - Romuś już tyle przecierpiał, że i to zniesie i będzie dobrze :fadein:
-
W poniedziałek po pracy wstąpię i spytam, czy by nie zrobić przed zabiegiem jeszcze jednego zdjęcia, żeby te płuca sprawdzić :roll:
-
Rtg robiłam w innej lecznicy :-? W tej, do której teraz chodzę, niestety nie mają odpowiedniego sprzętu :( A tam, gdzie sprzęt mają jest beznadziejny weterynarz, który mi dziś powiedział, że takiemu staremu psu nie ma sensu robić Rtg, bo szkoda kasy, bo w tym wieku to normalne taki guz :evil: :evil: Ten lekarz, który leczy Romusia stwierdził, że powinien być ułożony brzuszkiem do góry, a nie na boku :-? Dlatego nawet nie widać dokładnie, czy guz jest umiejscowiony na ostatnim żebrze, czy na mięśniu :-? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale on chce to sprawdzić przy znieczuleniu, nie przy narkozie :roll:
-
Gdyby to dzisiejsze zdjęcie zostało dobrze zrobione, to pewnie wszystko byłoby widoczne - i guz i płuca :evil: Zapłaciłam 40 zł, pies się bał, wyrywał i "krzyczał" przeraźliwie - jeszcze nigdy nie słyszałam, że pies tak może "płakać" :o Nie chcę powtórki :cry: Spytam weterynarza, czy coś może na podstawie tego zdjęcia stwierdzić :roll: Jeśli będzie trzeba - zrobimy jeszcze jedno :(
-
Dziękuję Wam za wsparcie.. Toska - tu akurat chodzi o mojego drugiego psa - Romusia, którego wzięłam ze schroniska razem z Czarkiem.. Wiecie, lekarz coś wspomniał o możliwych przerzutach, np. na płuca... I od razu skojarzyłam, że Romuś coraz częściej ma problemy z oddychaniem, on po prostu rzęzi :( Weterynarz mówił, że płuca może mieć uszkodzone częstymi zapaleniami, albo to przerzuty. Może sobie tylko wmawiam, ale wydaje mi się, że w przeciągu tych kilku dni wraz z pojawieniem się guza te problemy z oddychaniem stały się częstsze :( Ogarniają mnie czarne myśli, łzy mi same lecą z oczu :cry: