słuchajcie, nie mam innego wyjścia: CORALGOL zostaje u mnie .:) To, ze mój mąż go kocha z wzajemnością to jedno, a drugie to byłam z Coralgolkiem na kontroli u mojego weta, bo piesio pokasłuje i dowiedzialam się, że on ma co najmniej 12 lat, że serce ma zrujnowane i do leczenia, zrobiliśmy badania krwi i moczu żeby zobaczyć jak reszta narządów, w szczególności nerki, które też podejrzewam o niecne zachowania. Jednym słowem: gdzie ja będę takiego starego i chorego psa wysyłać na poniewierkę :)