kochana Petra, los sie do niej uśmiechnął od kiedy Kinga więła ją pod swoje skrzydła. Z każdym dniem coraz lepiej, cieplej, dostatniej i dom, w końcu nareszcie dom i ludzie dobrzy..... tego już Petrze życzę na długie, długie lata. Jej się to po prostu należy.
Margaret super, ze nie dacie jej już wrócić do schroniska :)