Jump to content
Dogomania

golden_owner

Members
  • Posts

    344
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by golden_owner

  1. Ja bym nie poszla zrobic przeswietlenia [color=red][cechy identyfikujące lecznice usunięte - Mod Flaire] [/color] - raz bylam i mi wystarczy. Nie wolno chyba na forum robic antyreklamy lecznicom, wiec nie napisze dlaczego. [color=red][A uważasz, że to, co napisałaś to nie jest antyreklamą? :evilbat: - Mod Flaire] [/color] Tylko w Amavecie nalegaj zeby zdjecie robil Bakowski.[color=red][ciąg dalszy usunięty jako łamiący punkt 3 regulaminu - Mod Flaire][/color]
  2. Dla mnie nie ma opcji zostawiania jedzenia w misce z prostego powodu: musze wiedziec ile i kiedy pies zjadl zeby zaplanowac jego aktywnosc. Pies duzej rasy nie powinien szalec po jedzeniu (szkoda, ze moj po zjedzeniu kolacji ZAWSZE dostaje hopla...), a jesli chce sie wybrac na dluzszy spacer to musze miec pewnosc, ze od zjedzenia minely co najmniej dwie godziny. Musze wiedziec ile zeby kontrolowac wage, obserwowac jak zwiekszona/zmniejszona ilosc zarelka wplywa na wage i w jakim tempie itd., itp. Inna sprawa, ze w misce nic nie zostaje :evilbat:
  3. Ja bym z tym poszla do Bakowskiego. Na zdjeciu bioder widac kolana, ale nie mam pojecia czy nie trzeba np. zrobic zdjecia w innym ulozeniu. Za zdjecie zrobione w Myslenicach zaplacilam 80zl, mysle ze ceny oscyluja wokol tej kwoty.
  4. Ja dwa razy ciagnelam i dwa razy mi zostala glowa :roll: Natomiast przy wykrecaniu wychodza idealnie, wystarczy moze pol obrotu i juz kleszczor wyjety.
  5. Mojemu lenistwu nawet najbardziej umiarkowany klimat nie pomoze :D , ale biorac pod uwage fakt, ze na zakopiance jest remont i mialabym przed soba co najmniej pol godziny slimaczenia sie w korku to ja po prostu dziekuje za taka przyjemnosc 0X Agnes - w zaleznosci od tego jaka masz odpornosc na upal, dla mnie bylo za cieplo - koszulka na ramiaczkach+krotkie spodenki, pies sie wlokl na smyczy. Nawet nie bardzo pomaga cien, bo i tak jest duszno. Moj pies upalu nie znosi, dlatego tez nie robimy nic co wymagaloby od niego jakiegos wymuszonego wysilku jak jest cieplo - on dla mnie zrobi wszystko, kwestia tylko tego jakie moglyby byc skutki. Dla nas poranna pora spacerowa w takie upaly jak ostatnio jest 5:30-7:30 - i niestety chyba sie musze na lato przestawic, bo jak bede wstawac tak jak dzisiaj - czyli o 7 - to juz psa nie wybiegam :(
  6. Moj pies w taki upal jest chory - podobnie jak ja. Oboje lezymy plackiem w domu i nie ruszamy sie, zeby nie bylo nam jeszcze bardziej goraco niz jest. U mnie jest w tej chwili 33 stopnie w cieniu, w sloncu nie chce nawet wiedziec ile. Ku memu wielkiemu zdziwieniu pies bez specjalnego zachecania wszedl do wanny (zawsze musialo byc zarcie, a i to zwykle nie pomagalo i trzeba bylo wsadzac sila), splukalam go chlodna woda - jak nowo narodzony, chalupa mokra cala - bo nie wycieralam recznikiem tylko pozwolilam sie otrzepywac ile wlezie ;) Ja olalam zajecia na uczelni, bylo nie bylo mam 60km w jedna strone, nie mam klimy, a w takim upale totalnie nie moge sie skoncentrowac na niczym, wiec lezymy: ja na kanapie, pies na podlodze obok kanapy 8) I czekamy na obiecane ochlodzenie i burze z wiatrem - taka pogode lubimy 8) Nie wiem co bedzie jesli lato bedzie takie :o dzis o 7 rano juz bylo zbyt goraco na bieganie (pomijajac fakt, ze pies jest lekko kontuzjowany i nie biegamy) 0X
  7. Nora - musi byc dobrze :) Ja nie wierzylam, ze kiedykolwiek wsiade do auta z tym psem bez stresu, na sama mysl o tym, ze mam gdzies z nim jechac bylo mi niedobrze, bo wiedzialam, ze bedzie slinienie sie i puszczanie megapawi i to tam, gdzie najtrudniej doczyscic - np. zarzygany glosnik :-? Tak jak piszesz, wydaje mi sie, ze psy z tego troche wyrastaja, ale pozytywne skojarzenia z autem tez niewatpliwie maja w tym swoj udzial. No ale teraz najwazniejsze bioderko :) Trzymam kciuki za Was i Vege zeby szybko z Wasza pomoca wrocila do formy, bo przed nia jeszcze wiele skokow do auta, o zabawach ze szczeniakiem nie wspominajac :D
  8. Ja tu juz wyzej opisywalam moja droge przez meke ;) , teraz dodam tylko, ze pies zatrzymuje sie przy moim garazu (nawet jesli akurat nigdzie nie jedziemy), wchodzi do srodka jak tylko uchyla sie brama, na widok otwartych drzwi wskakuje do samochodu i... w droge! Nadal nie jest zakochany w jezdzie samochodem, ale nie wymiotuje i nie jest mu niedobrze - co moge wywnioskowac z tego, ze juz nie lezy jak 7 nieszczesc, ale za to probuje wstawac, siada, dyszy mi nad uchem etc. :evilbat: Dojechal do i z Wroclawia (300km albo ciut wiecej), wczoraj przejechal bez problemu 40km spasiony chlebem i psimi smakolykami nad rzeczka, moge juz 2 godziny po jedzeniu smialo pakowac go do auta - a jeszcze pare miesiecy temu cos takiego by nie przeszlo. Ale to bylo kilka miesiecy zmudnej pracy, ktorej efekty czesto byly niweczone przez koniecznosc wyjazdu do weta w trakcie akcji "auto jest fajne". Jeden taki wyjazd i wracalismy do punktu wyjscia. No i obylo sie bez chemii. Poza jednorazowym podaniem avioplantu i cocculine, jezdzilismy "na zywca".
  9. Tez polecam dr. Siembiede. Opisywal zdjecie mojego psa zrobione w wieku 4 miesiecy - wet chcial operowac, dr Siembieda zalecil wstrzymac sie z jakakolwiek interwencja. Pies podrosl, odwiedzilismy Wroclaw, strzelilismy kilka fotek (robilismy tez lokcie) - zdjecia zrobione w 15 minut - psiur swietnie ulozony, dr bardzo sympatyczny, ze o zdrowych stawach juz nie wspomne :D
  10. Znajoma wysylala szczeniaki za granice bez szczepienia p/wsciekliznie. Szczegolow nie znam, ale dojechaly 8)
  11. golden_owner

    Frontline

    Wiesz, to nie jest tak, ze kazdy kleszcz, ktory wlezie na Twojego psa zakropionego Frontlinem czy Advantixem sie wbije, czesc odpuszcza juz po samym kontakcie ze skora, ale fakt faktem, ze przed wbiciem te srodki nie chronia na 100%. Jednak po advantixie nie widzialam wbitego kleszcza poki co - tego dzisiejszego nie licze, bo pies zostal gruntownie wyszorowany 4 dni po zakropieniu i preparat ma prawo nie dzialac. Ja preventica przemywam od czasu do czasu benzyna ekstrakcyjna - zgodnie z zaleceniem mojego weta. I chodzi tu glownie o to, ze obroza podczas noszenia po prostu brudzi sie i to moze uposledzac jej dzialanie i przemycie ma to prawidlowe dzialanie przywrocic, a nie poprawic.
  12. golden_owner

    Frontline

    Preventic dziala do 4 miesiecy, ale to jak dlugo bedzie dzialac na Twoim psie zalezy od wielu czynnikow. Nie ma takiego srodka, ktory zapewnialby 100% skutecznosc w walce z kleszczami i, co za tym idzie, przeciwdzialal wbijaniu sie drani. U mojego psa frontline sie nie sprawdza - dalam mu w tym roku druga szanse i niestety, dla mnie taka skutecznosc jest zbyt niska (1-2 kleszcze codziennie), natomiast chwale sobie advantix. W tej chwili Advantix najpewniej przestal dzialac - producent zaleca niekapanie psa w szamponie przez tydzien po aplikacji, ja musialam wykapac wczesniej, bo jechalam na wystawe - pies nosi preventica i dla przykladu: dzis w lesie zauwazylam wbitego w pyszczek kleszcza i nawet sie zezlilam na siebie, ze nie wzielam pesety, ale jak doszlam do domu (po okolo 1.5h), kleszcza juz nie bylo. Wbite kleszcze na ogol same odpadaja martwe lub mocno otumanione jesli pies jest potraktowany jakims przeciwkleszczowym specyfikiem. Nie zwalnia to jednak wlasciela z obowiazku przegladania psa po spacerach. Ja na ogol robie jeden porzadny przeglad dziennie i - jesli cos znajde - usuwam nie czekajac az sam odpadnie.
  13. Facet! Jesli ktos tu ma kompleksy to wlasnie Ty. Osoba konczaca weterynarie uzyskuje tytul lekarza medycyny weterynaryjnej i to jest fakt, ktorego nie zmienisz - a moze Ty sie na medycyne nie dostales i sie z tym meczysz do dzis??? Nie wyliczaj nikomu czy studia, ktore skonczyl byly trudne, bo to jest jakas bzdura totalna - jak widac niektorzy koncza "trudne" (ja bym tak informatyki nie nazwala. I tak, mam znajomych informatykow - swietnie zarabiaja tak na marginesie - na pewno zdzieraja z biednych zuczkow!) studia, ale jak byli betonami, tak nimi pozostaja, czego jestes najlepszym przykladem. Nikt tu nie chcial Cie obrazac, masz inne poglady niz znakomita wiekszosc - ok, ale w momencie kiedy zaczynasz robic sobie personalne wycieczki, Twoje wypowiedzi staja sie po prostu zenujace. Daruj sobie zatem, jak masz ochote komus nawrzucac to najpierw stan przed lustrem i spojrz na siebie krytycznym okiem (potrafisz?), a potem ublizaj innym, ale NIE TUTAJ. Tutaj jest forum o psach (moze nie doczytales?), nie o kompleksach, jak masz cos do kogos (a widac, ze wyraznie Cie drazni fakt, ze nie zyskales poklasku) to pisz chlopie na priva, bo o psach juz dawno pisac przestales.
  14. Odnosze wrazenie, ze trafilismy na beton nie do przebicia :-? Podam jeszcze przyklad a propos "zdzierstwa". W zeszlym tygodniu pojechalam z psem do Wroclawia na przeswietlenie do dr. Siembiedy. Z mojego domu do Wroclawia jest jakies 300km (moze wiecej, nie sprawdzalam dokladnie). Jak nietrudno sie domyslic, jest to cala wyprawa i pol dnia spedzone w samochodzie. Za zdjecia zrobione w prywatnej lecznicy dra zaplacilam 200zl (biodra i lokcie). Domyslam sie, ze wiekszosc tej kwoty trafia do kieszeni dra, jako ze lecznice ma we wlasnym domu, co redukuje mu koszty. I nie mam nic przeciwko temu! Zaplacilabym mu bez mrugniecia okiem wiecej gdyby zaspiewal sobie wyzsza cene. Dlaczego? Dlatego, ze z trzech zdjec bioder jakie moj pies mial w zyciu robione jedynie to ostatnie jest doskonalej jakosci, z psem perfekcyjnie ulozonym, wyrazne, bez zaciekow, ktore mam na dwoch wczesniej zrobionych zdjeciach (u wetow uznanych w Krakowie za specjalistow) - bo wydrukowane, a nie wywolane w ciemni. Moglam zrobic zdjecie w Krakowie i wyslac do Wroclawia do opisu, co w ostatecznym rozrachunku kosztowaloby mnie pewnie z polowe mniej. Jestem jeleniem? Powinnam nawrzucac wetowi, ze ma dom w zielonej dzielnicy, a za brama garazowa na pilota stoi pewnie samochod duzo drozszy od mojego? Powinnam zrobic mu wyklad, ze swoja wiedza i doswiadczeniem powinien dzielic sie z nami w czynie spolecznym? Ja za swoje uslugi biore pieniadze i to niemale (nie jestem wetem). To, ze ktos zarabia na poziomie europejskim i dodatkowo jest swietnym lekarzem z powolania swiadczy jedynie o tym, ze potrafi sie na wolnym rynku odnalezc i ma "zylke do interesow" - co sie mu bardzo chwali. Uwielbiam ten polski sentyment do "Judymow". Te zawisc wyrazana w stosunku do kazdego, kto sobie w zyciu dobrze radzi duzo mniej.
  15. Onaion - czy tam gdzie sie wybierasz sa pokoje z lazienkami? Nie zebym byla francuskim pieskiem, ale wybieram sie do Mielna i przy okazji na wystawe do Koszalina, wiec musze miec lazienke w pokoju zeby mnie nikt nie ogladal jak psa kapie i susze suszara, bo sie jeszcze ktos zgorszy :oops: I w ktorej czesci Mielna jest ten osrodek? Blizej wyjazdu w strone Koszalina (promenada etc.) czy raczej w strone Uniescia? Pytam, bo w centrum Mielna plaze sa strzezone i z psem nie wejde, a im blizej Uniescia tym plaze sa mniej zatloczone - tak przynajmniej drzewiej bywalo (ale dawno w Mielnie nie bylam, wiec moglo sie pozmieniac).
  16. Robiac przerwy co godzine z 12h zrobi sie 15 - nie wiem juz co bardziej meczace dla psa: rzadszy postoj czy przedluzajaca sie podroz. Moj poprzedni pies uwielbial jazde samochodem, potrafil przejechac ode mnie nad morze (a mieszkam w Malopolsce) bez wysiadania - nie chcial nawet wyjsc z auta jak zatrzymywalismy sie zeby rozprostowac nogi. Obecny pies dlugo mial problem z jazda samochodem, ale juz jest ok i w zeszlym tygodniu jechal do Wroclawia non-stop 4.5h. Zyje i ma sie dobrze :)
  17. Podobnie jak Mokka nie widze nic zdroznego w tym, ze placi sie za konsultacje. Nt. lekarzy leczacych ludzi i ich zarobkow sie nie wypowiadam, duzo by pisac, a z tematem ma to niewiele wspolnego. Wet tez czlowiek, zarabiac musi, a ze w miescie koszty sa wieksze? Tez nic dziwnego, w koncu oplaty za lokal sa wyzsze, sprzet tez kosztowal i musi sie zwrocic... Moj wet bierze za konsultacje jakies grosze (10zl?), uwazam, ze to za malo jak na jego wiedze i doswiadczenie, ale podejrzewam, ze w malym miasteczku nikt by wiecej nie zaplacil, bo i ta kwota pewnie wielu wydaje sie zbyt wysoka. Ciekawe, ze nikt nie protestuje, ze za wszystko trzeba placic, ale wet to od razu zdzierca, bo smial zaspiewac sobie jakas sumke za wizyte...
  18. golden_owner

    Barf

    OK, nie doczytalam postow potepiajacych BARF :oops: Szczerze, to skupilam sie na czytaniu Twoich, Zlosnica, postow, bo wiem ze karmisz BARFem, watek rzeczywiscie ma na celu przyblizenie tej metody zywienia, a nie wrzucanie tym, ktorzy tak karmia. Ja, jak juz napisalam wyzej, "chodze" kolo BARFu i poki co czytam, czytam, czytam. Czekam az "naprawia" mi karte i kupie ksiazke Billinghursta, potem podejme ostateczna decyzje. Ale sklaniam sie ku temu, zeby sprobowac. Bo suchej karmy marzen juz mi sie odechciewa szukac ;)
  19. golden_owner

    Barf

    Cholerka, to ja sie chyba do Bielska na polowanie udam, bo u mnie to tylko mozna kupic pieczeniowe wolowe i szponder, a i to zwykle wyglada jakby lezalo tam sto lat :roll: O nutriach i innych "egzotycznych" zwierzakach to tu chyba nawet nie slyszeli... Wolfi... a moze by tak mniej radykalnie? Kazdy karmi tym, co uwaza za sluszne, po jakiego grzyba na sile kogos przekonywac do swoich racji?
  20. golden_owner

    Barf

    Gryzc to on potrafi jak najbardziej, nawet sucha gryzie (ma calkiem spore granulki), wszystko gryzie co sie mu do paszczy nawinie, ma wprawe, bo od malego wcina suszone uszy wolowe, a tego sie raczej nei da wchlonac bez gryzienia, wiec nie mam pojecia co mu odbilo zeby to skrzydelko polknac - ale problemow zadnych typu jakis bol brzucha nie mial - tylko ta kupa... A z kopytnych (ze sie tak wyraze ;) )? Nie obawiasz sie robali np. w wolowinie? Znajoma weterynarka mowila mi, ze patrzac na to, co sie dzieje w rzezniach ona w zyciu nie poda swojej suce surowego...Kurcze, brzmi to chyba jak wynurzenia histeryczki, ale ja tak juz mam jak chodzi o mojego psiura :roll:
  21. Wolfi, ale tej informacji raczej nie uzyskasz na forum, proponuje skontaktowac sie z producentami. Swoja droga tez jestem ciekawa co maja do powiedzenia na ten temat. Ja kupuje karme w 7.5kg workach, wystarcza na miesiac (bo pies je jeden posilek gotowany), caly worek trzymam zamkniety szczelnie w pudelku, raz w tygodniu odsypuje tygodniowa dawke, zatem do duzego worka siegam w sumie 4 razy, przy czym czwarty juz oproznia go calkowicie. Tygodniowa dawke trzymam w puszce - tez szczelnie zamknietej. Jakie procesy zachodza w tym czasie - nie mam pojecia, karma nie zmienia koloru ani zapachu, pies tez nie marudzi przy koncu opakowania, kondycje ma wzorowa, wiec nie mam powodow do niepokoju. Wczesniej, kiedy pies byl wylacznie na suchym, kupowalam 14kg worki i tygodniowa dawke odsypywalam do zamykanego wiaderka - wiec schemat podobny. Staram sie nie trzymac karmy dluzej niz miesiac.
  22. golden_owner

    Barf

    A ja sie przymierzam do BARFu od jakiegos czasu, pies u hodowcy jadl mieszane gotowane/suche, u mnie do 10. miesiaca suche, teraz jeden posilek suchy, drugi gotowany. Papki warzywne mamy juz opracowane, bo dodaje do gotowanego co mi tam wpadnie do robota, przetarte, zmiksowane, przerobione na mial 8) Ale te surowe kurczaki... Dalam ostatnio skrzydelko: przez pol godziny je lizal i merdal ogonem. Przytrzymalam mu, zeby bylo mu latwiej zgryzc, nadal lizal, poszlam do kuchni po recznik papierowy, jak wrocilam skrzydelka juz nie bylo :o a nie bylo slychac zadnego chrupania :evilbat: Zostalo strawione, ale wydalil je z najbrzydsza kupa jaka kiedykolwiek widzialam, godna psa chorujacego na wszelkie jelitowo/trzustkowo/gastryczne przypadlosci. Nie wiem zatem czy musi sie przyzwyczaic - wszyscy mi opowiadali, ze ich psy przy przechodzeniu na BARF nie mialy zadnych problemow z brzydkimi kupami... I co dokladnie dajecie z drobiu? Szyje indycze, skrzydelka kurczece, porcje rosolowe? Gdzies czytalam, ze przy podawaniu nog z kuraka trzeba uwazac na poziom wapnia, bo mozna zaklocic rownowage Ca:P - dajecie nogi? A skrzydla indycze? Czytalam rowniez, ze nie powinno sie podawac kosci ze starych zwierzat, a w sumie taki indyk to nie wiadomo w jakim wieku dokonal zywota :roll: Wiem, ze sie moze glupio pytam, ale jakos nie moge sie przelamac.
  23. [quote]Czy ktoś mi może zacytować dokładnie o tych weterynaryjnych.[/quote] "Przy wejsciu na teren wystawy nalezy przedstawic aktualne swiadectwo szczepienia psa przeciwko wsciekliznie." [quote]Aha , czy idziecie w takim razie na przeglad zdrowotny przed wystawą do swego weta?? [/quote] A po co? Tyle, ile zobaczy wet bez dokladnych badan to widze sama, a swiadectwo szczepienia p/wsciekliznie mam wazne do sierpnia.
  24. Oby, oby. Niestety jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby prognoza z onetu sie nie sprawdzila - a sprawdzam ja rzadko, bo rzadko zdarza sie, ze bardzo mi zalezy na pogodzie. Poki co u mnie leje, a wczoraj zakropilam stwora advantixem i dzis chodzil w worze na smieci :evilbat:
  25. Szkoda :( Wg prognozy z onetu w niedziele bedzie padac :evilbat: Suuuuper
×
×
  • Create New...