Jump to content
Dogomania

golden_owner

Members
  • Posts

    344
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by golden_owner

  1. Ojej ojej! To ja prosze goldeny mlodziez - chlopcow :D:D:D
  2. Toller, jak Ci emocje zwiazane z Sopotem opadna to sie przenies na rzeszowski topic :D Bo w koncu juz tylko kilka dni. A Trutowa lapa dalej niewyrazna :( Ale mysle, ze na te chwile na ringu bede mogla mu zdjac buta, ale to sie jeszcze zobaczy. Nie ma jeszcze co prawda planu sedziowania, ale poniewaz pani Korpetta sedziuje rowniez boksery, a boksery sa na "b" to... tak, tak! Beidzemy sedziowani po bokserach i spanielach, i chyba jeszcze po flatach, a Wy po goldenach :evilbat: Cieszysz sie, prawda? :D Wlasnie odkrylam,ze do Rzeszowa ode mnie jedzie sie okolo 4 godzin :o a ja bylam przekonana, ze mam blisko i w ogole :roll: I teraz pytanie do zorientowanych (i tu po raz kolejny usmiecham sie szeroko do Atik :D ): poniewaz jak zwykle nie zaplacilam jeszcze za zgloszenie, a na stronie jest cos pogmatwane z tymi oplatami (tz. w tabelce jest oplata do 31.07 i jest tez rubryka z wyzsza kwota w dniu wystawy) - czy jak dzisiaj robie przelew to place normalnie czy tak jak w dniu wystawy? Nie chcialabym czegos pomieszac i ganiac miedzy kasa a sekretariatem, wiec wole zapytac :oops:
  3. Toller, jesli ciezko jest dostac fachowa ocene goldena w momencie, gdy stawki na miedzynarodowkach przekraczaja 100 psow, to nie ma co marzyc o specjaliscie od tollerow :( Widzialam p.Sobieszczanska raz podczas sedziowania i nie mam najlepszych wrazen. Natomiast jesli o kupy chodzi to jestem zbulwersowana, co prawda w Sopocie nas zabraklo, ale wiem co to znaczy isc przez pole minowe :evil: Na wystawie w Krakowie konczylismy rozkladac pawilon, jeszcze nie zdazylismy wpakowac tam naszych gratow, wiec mozna bylo pod nim przejsc. I przeszla sobie jakas dzieweczka ze swoim goldenkiem, ktory... nawalil kupsko centralnie pod pawilonem! W Zakopanem na schodach prowadzacych do wejscia pelno bylo rzdziabganych kup. JAK TAK MOZNA??? Nie wiem, moze ja jestem jakas inna, ale nauczylam mojego psa, ze nie sramy na betonie, ponadto przed wyjazdem na wystawe wychodze z nim na dluzej, zeby potem na wystawie nie zastanawiac sie czy narobi na ringu (choc nie sadze zeby sie tak mial zachowac, chyba w ostatecznosci). Aha, a jak juz sie zdarzy, ze narobi na jakims miejskim skwerku (bo na wystawie jeszcze sie nie zdarzylo), to oczywiscie sprzatam. W lesie nie sprzatam, bo predzej sie ta jego kupa tam rozlozy niz na wysypisku - a koszy na kupy u nas niet. Przepraszam, ze przynudzam, ale poruszylyscie drazliwy dla mnie temat :evilbat:
  4. Amika, a Wam jak poszlo? Moze Ty cos wiesz nt. mlodziezy w goldenach? Gazus, co z tymi zdjeciami?
  5. Bron Boze nie z Bialegostoku (nie zebym cos miala do tego miasta). Z gor jestem :D To ja popedz i powiedz, ze bedzie miala na sumieniu istnienie ludzkie jak szybko nie wklei :evilbat:
  6. Gazus, miej litosc i wstaw te zdjecia, bo umre z ciekawosci ;) Nie wiesz nic nt. wynikow mlodziezy?
  7. [quote]Pewnie ta sama co mnie... Ty lepiej powiedz kiedy do nas przyjedziesz...[/quote] No calkiem niedlugo, musze sie tylko zorientowac kiedy cos moge w Warszawce na uczelni zalatwic :D Ogolnie jestem nieco zaskoczona wynikami, ale ta jedna lokata to po prostu szok, no ale ja sie nie znam :evilbat:
  8. Amokk, gratulacje! :) I dzieki za wyniki, ale jedna lokata to mnie rozwalila... :o Ehhh, a mlodziezy pewnie nikt nie ma?
  9. Gazus, PIEKNIE! Gratulacje i wymiziaj chlopaka! :D Kto zajal pozostale 3 lokaty? Masz wyniki innych klas?
  10. Czy ja jade? To juz tylko od lapy Trutowej zalezy. Na dzien dzisiejszy bez opatrunku nigdzie na zewnatrz go nie wypuszcze, ale za tydzien... kto wie. No i kwestia kapieli - nie chcialabym moczyc rany. Myslalam nawet o jakichs suchych szamponach, ale rivanolu to one raczej nie zmyja, a moj sprytny piesek dzis zaczal przebierac lapka jak mu niechcacy odrobine powietrza ze strzykawki puscilam w kierunku rany i wytrzepal na siebie (mnie i dywan) caly rivanol, ktory mial na lapce :D
  11. Ja rowniez wyslalam mailem, na adres podany przez Atik w tym watku. Nie dostalam potwierdzenia, ale pies jest w katalogu.
  12. Ja tylko raz oplacilam wystawe w dniu zglaszania - zreszta nie dostalam numeru do domu :/ Natomiast zwykle robie tak, ze zglaszam, jak sobie przypomne to place, faksuje potwierdzenie przelewu i poki co dostawalam numer do domu na te wystawy, ktorych organizatorzy praktykowali wysylanie do domu, bo np. do Nowego Sacza czy Zakopanego nie dostalam numeru, a placilam dosc wczesnie, bo chyba hurtem za 4 wystawy. A jesli o Wroclaw chodzi, to jest napisane na ich stronie, ze oplata w dniu wystawy wynosi 150zl, jak zaplacisz dzien wczesniej, to ciagle bedzie to 90zl :)
  13. Agnes, a nie lala sie krew jak chodzila bez opatrunku? Bo mojemu cielatku niestety sie leje jak zdejme bandaz i pochodzi sobie po mieszkaniu, i dlatego chodzi ciagle z bandazem :(
  14. Wet uznal, ze szycie w tym przypadku nie poprawiloby sytuacji. To jest male rozciecie, ale w kiepskim miejscu i niestety, nie chce sie goic. Buty oczywiscie tez mam, ale w naszym przypadku nie zdaja egzaminu, poniewaz kazdy spacer konczylby sie rozkrwawieniem lapy :( Przed spacerem podkladam pod lape gruba warstwe ligniny i owijam opaska elastyczna, na to skarpeta i jednorazowa rekawiczka (jak pada to dwie z woreczkiem w srodku) i dzisiaj juz nie bylo tak zle, choc daleko jeszcze do idealu :roll: Mlody dostal - oprocz miejscowo stosowanego antybiotyku - antybiotyk w zastrzyku i dalej bawimy sie w nauke bandazowania. Toller - jak tak dalej pojdzie, to z Rzeszowa nici :(
  15. Zlosnica, a co to za problem zglosic dzis, a zaplacic za dwa dni? :roll:
  16. Draczyn, nie dla mnie tylko dla pszyma, nikit1 i futrzastych ;)
  17. [quote]W każdym razie przywieźliśmy dla foksa pierwszy litewski CAC i zwycięztwo klubu Litwy, a dla goldena mł. zwycięstwo klubu Litwy i 3 III miejsce na BIS junior. [/quote] GRATULACJE!!! :BIG: :laola: Juz co prawda skladalam przez telefon, ale - jak tu ktos bardzo madrze pisze :D - dobrego nigdy za wiele 8)
  18. Maga - i tu jest problem :( Zrobilam pare kompletnie nieudanych fotek jednemu grzywaczowi (grzywaczce?), niestety ring byl tak usytuowany, ze nie mialam jak dotrzec od strony stolika, wszedzie staly namioty z pudlami i panie bardzo krzywo patrzyly jak ktos probowal sie przedrzec, a psy byly widoczne tylko od tamtej strony. No i padalo :( Jak przerzuce to Ci przesle te mierne fotografie, ale to naprawde jest "nedza z bida" :( W sumie przy ringu widzialam 4 grzywki, dwa powder puff, dwa golaski: jeden chyba piesek, bo duzy i ta (chyba) suczka na ringu.
  19. No i stalo sie, moj pies rozcial opuszke :( Czytalam juz topic nt. rozcietych opuszek - i dziekuje wszystkim za cenne rady - zwlaszcza patent z tasiemka, Flaire - zdaje egzamin po kilku zgubionych skarpetkach (razem z opatrunkiem, oczywiscie), mimo moich miernych umiejetnosci szycia ;) Mam pytanie odnosnie gojenia sie takich ran: otoz moj pies rozcial opuszke w piatek po poludniu - w paskudnym miejscu: najwieksza opuszka w srodku, tam gdzie stykaja sie wszystkie opuszki (nie wiem czy precyzyjnie sie wyrazam :oops: ) i w dodatku podcieta troche na ukos, dosc gleboko. Wetka, do ktorej popedzilam natychmiast (niestety, nie "moja") powiedziala, ze nie ma czego szyc (a takze nie wyciela wlosow spomiedzy opuszek 0X ) i tak zostalo. W domu zrobilam porzadek z wlosami (wycielam wszystko) i odkazilam, bo ta przemila pani zapomniala o tym, ze rane przed opatrzeniem sie odkaza, a ja - zaaferowana i przerazona (pierwszy taki wypadek) nawet jej nei zwrocilam uwagi :oops: Sek w tym, ze ta rana w ogole sie nie zasklepia :( Caly czas jest otwarta, jej konce nawet sie do siebie nie zblizaja, w dodatku po kazdym spacerze (mimo ogromnego opatrunku, z warstwa ligniny dla amortyzacji, grubej skarpety) lapa jest rozkrwawiona, podobnie po kazdym gwaltownym ruchu (to jest pies, ktory na co dzien ma 3 godziny ruchu na swiezym powietrzu, nie rozumie, ze teraz wychodzi na 5 minut przed blok i juz mu palma odbija :( ). Poniewaz pierwszy raz mam do czynienia z taka rana, nei wiem ile mam jej hmm... dac czasu na zasklepienie sie, zaschniecie, na to, zeby przestala krwawic. Zastanawiam sie czy mozna jeszcze (i czy jest sens, bo moc to pewnie mozna) pojechac do weta, zeby to rozgrzebal na nowo i zszyl, czy tez czekac az samo zacznie wreszcie "pracowac". Kilka razy dziennie zmieniam opatrunek (dzis to chyba z 6), zasypuje proszkiem z antybiotykiem, smaruje Solcoserylem w zelu, wczesniej oczywiscie odkazam rivanolem i osuszam, pies niestety nie wspolpracuje i przy kazdej okazji sciaga bandaz (np. jak wyjde na POL MINUTY po poczte na dol) i lize rane. Nie ma zadnej ropy, nic sie tam nie saczy, po prostu sie to otwiera i leje sie krew :( Jesli ktos dotrwal do konca tego postu i w dodatku ma doswiadczenie w takich sprawach, bardzo prosze o rade co z tym dalej robic :( Chcialabym zeby to sie szybko zagoilo (choc do lasu to pewnie przez miesiac nie wrocimy), psa to nie boli i na spacerze wlacza mu sie turbo (zawsze spacerujemy szybkim marszem, a teraz nagle trzeba sie wlec :( ), a mnie sie koncza pomysly na urozmaicanie mu czasu w domu...
  20. Mysle, ze nawet na pewno cos sie uda sfotografowac, bo przed grzywaczami jest okolo 30 psow - czyli juz na pewno bedzie po tych goldenach, ktore chce obejrzec :)
  21. Maga, jako ze jade bez psa, to pewnie bede mogla strzelic pare fotek choc tez nie obiecuje, bo chcialabym sie przyjrzec kilku goldenom, ale postaram sie zrobic jakies zdjecia. Toller, tak czy inaczej bedziemy mialy okazje sie poznac, bo jednak zdecydowalam, ze jade. Mlody zostaje w domu - nie kuleje i krew juz sie nie leje, ale musialby wystapic z bandazem na lapce, coby nie zapaskudzic rany - mowi sie trudno, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo i przynajmniej mam wolny sobotni wieczor, bo nie musze kapac brudasa :D
  22. A o jakie zmiany w VIII grupie pytacie? Chodzi o zmiane sedziego? Czy cos w tej kwestii moze ulec zmianie? Mam nadzieje, ze do Rzeszowa to lapa sie juz zagoi :roll: Atik, raz jeszcze ogromne dzieki za pomoc. Czy zgloszenie wyslane mailem (na adres, ktory podalas) trzeba potwierdzac telefonicznie?
  23. Nie ma szans :( W tej chwili powaznie zastanawiam sie nad unieruchomieniem mu tej lapy zeby jej nie obciazal, bo niestety jak na niej staje to rana sie otwiera :( Nie jest to duze, ale paskudzi sie porzadnie :( I niestety - nie boli, to staje na niej ile wlezie, a mnie sie juz koncza bandaze. Niefart kompletny, bardzo chcialam jechac na te wystawe :(
  24. Przecial w glupim miejscu, bo w samym srodku te najwieksza opuszke. Nie jest to duze - nie bylo co szyc, ale jak obciaza te lape (bo go nie boli i gania duren) to leje sie krew - wszystkie dywany mam juz opieczetowane. I miejsce o tyle glupie, ze trudno dostepne dla swiatla - czyli bedzie sie dlugo goic - na razie i tak ma opatrunek, bo krwawi, no i oblozone antybiotykiem. Nie wiem co zrobil, musial w drodze powrotnej stanac na jakims szkle, zauwazylam dopiero przed blokiem - zobaczyl psa i usiadl, a jak usiadl to nie obciazyl jednej lapy. Rownie dobrze mogl cala droge z lasu wracac z taka lapa :( bo strasznie szalal :( Ja byc moze sie wybiore, ale on zostaje, chyba ze zdarzylby sie cud i zaschloby na tyle, ze bylby w stanie zrobic te kilka kolek po ringu, ale na to nie licze.
  25. A my nigdzie nie jedziemy :( Rozwalona opuszka i krew wszedzie, gdzie sie da :(
×
×
  • Create New...