Jedyny minus basków, to mus chodzenia na smyczy. Co prawda, ja z moja weterankę często chodze bez, ale to mój wybór i zaufanie do suki. Pocieszam się, że teraz to na wszystkich klatkach schodowych wisi ogłoszenie o obowiązku wyprowadzania psów na smyczy, więc i tak muszę.
Na ringach sa teoretycznie 2 obozy; myslę, że ja wszedzie. Ale ja tez lubię wystawy i ich atmosferę, więc się tym absolutnie nie zrażam. Wiem, że nie wszyscy musza mnie lubić i dobrze mi z tym:)
Ci, co mnie znają - wiedzą, że nie ma sensu mnie denerwować;)
pzdr.