Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [INDENT]Moja Tośka miała nosówkę. Jej wątek jest tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=25552&highlight=Tosia[/URL] Jeśli masz jakieś pytania, to chętnie odpowiem. [/INDENT]
  2. [quote name='GoniaP']:biggrina::cooldevi::turn-l::laugh2_2::ylsuper::sweetCyb::roflt::bigcool: :shithappens: Mon ika to już końcóóóóóóóóóoowa:diabloti:[/quote] Łomatko, to ja myślałam,że o nieletniości było do dziewczyny z Suwałk :oops: :oops: :oops: . Hehe, no cóż, Gonia wyjawiła smutną prawdę. Końcówa jestem do kwadratu :placz: .
  3. Przepraszam, że nie pisałam w tym wątku tak długo, chociaż wymieniłyśmy z Iwoną kilka pw...wczoraj napisałam tu post, ale nie wiem czemu zniknął... Pamiętajcie,żeby tam pojść tak, aby nie zamykać sobie drogi do tego schroniska - tzn. nie odkrywać się, nie wypytywać o eutanazję itd. Nie używać słów "adopcja", "wolontariat" - lepiej zamiast tego mówić "kilka osób, które chciałyby pomagać". Nie wiem, czy robienie zdjęć z ukrycia jest dobrym pomysłem - nawet jeśli będzie się Wam wydawało,że nikt na Was nie zwraca uwagi, będzie wręcz przeciwnie. Lepiej patrzeć, "chłonąć", czytać między wierszami itd. Na zdjęcia przyjdzie czas, gdy nabiorą do Was zaufania i będziecie je robić jawnie. Jeśli będziecie się bawić w "podchody" (a i tak szybko to odkryją), osiągniecie tylko tyle, że schronisko się zamknie przed światem.. Niedawno usłyszałam od "kogoś", kto uczestniczył w jakiejś konferencji kierowników schronisk, że dostali oni zalecenie (nie wiem, na jakiej podstawie, bo w ustawie tego chyba nie ma),aby w wolontariacie były tylko osoby pełnoletnie. Dlatego lepiej, żeby w schronisku było widać głównie kogoś dorosłego, a nastolatki - w jej towarzystwie. W ten sposób nikt się tam do nich nie przyczepi, że nie powinny tam chodzić - przynajmniej na początek taka przesadna ostrożność jest (moim zdaniem) wskazana.
  4. [quote name='PaulinaT']Przecież ja nie mówię ze masz mi ją oddać... ja ją ukradnę podstępem :diabloti: A tak serio - tak jest czasami, zobaczysz zwierza i wiesz że jest ci pisany... pięknie tak odnaleźć swojego nieżyjącego kota w innym. Cieszę się że Tobie się to udało. Na miau są teraz 2 koty tak umaszczone... gdyby nie ten wirus co u mnie w domu teraz siedzi to kto wie...:oops: Ani podstępem też nie :diabloti: . Tośka jest psem obronno-stróżującym i mysz się nie prześlizgnie. A na punkcie swojego kota jest bardzo czuła :roll: :evil_lol: .
  5. Mowy nie ma,żebym Ci oddała moją kotusię :diabloti: . Ma na imię Myszak, mimo,że jest dziewczyną. Jest wcieleniem mojego nieżyjącego kotka Myszaka - jest niemal taka sama - z wyglądu, charakteru, przyzwyczajeń. Ja już zapominam, że ona to nie Myszak. Przyjechała do mnie z Kielc przez Warszawę i weszła do naszego domu jak do siebie - od pierwszej minuty :-).
  6. Foteczki się trudno Tośce robi, bo ona się za dużo rusza :diabloti: . Zrobiłam parę filmików aparatem, jak Tośka zagryza Gruszkę (i vice versa) :diabloti: , ale nie wiem, jak je tu wstawić.
  7. Bo u nas to jest cat power :diabloti: ! Kot (tylko ten, reszta wieje przed Tośką) pozwala łaskawie się dusić i obgryzać po uszach (jak widać na jednym ze zdjęć), a potem równie łaskawie pozwala Tośce położyć się na legowisku. Takie to kotki, drodzy Państwo, można dostać od Andzi69 :diabloti: :evil_lol: .
  8. Nowe, duże legowisko, kijek do obgryzania i własny kot - niczego więcej psu nie potrzeba :loveu: .
  9. Duża,ciężka, niezmordowana, ciągnąca na smyczy jak koń pociągowy, złodziejska, wiecznie głodna Tośka :diabloti: .
  10. Monika o nikim nie zapomniała, tylko teraz dopiero zauważyła,że w czasie kłopotów z forum nie zapisały się tu moje posty z nowymi zdjęciami Tośki. Będę musiała je wstawić jeszcze raz.
  11. Cholera....:shake: No tak...sprawa dla prokuratury, ale nawet jeśli, to kto się tym schroniskiem zamiast "komunalki" zajmie? Jakaś spółka prywatna, która będzie patrzyła tylko na zysk? Jaka jest alternatywa? TOZ wie, miasto wie i nic nie robią?
  12. Mysia z trawą w paszczy - zdecydowanie moje ulubione zdjęcie :loveu: [B][img]http://upload.miau.pl/2/3136.jpg[/img][/B] Fero na progu :-) [B][img]http://upload.miau.pl/2/3140.jpg[/img][/B] Psy w pogotowiu :lol: [B][img]http://upload.miau.pl/2/3141.jpg[/img][/B] Dziadzio-rogalik 8-) [B][img]http://upload.miau.pl/2/3142.jpg[/img][/B]
  13. [quote name='Bea1']Marcelinki mam już..wstawisz?;) a Marcelka muszę odwiedzić i wtedy specjalnie dla Ciebie zrobię mu odjazdowe zdjęcie;)[/quote] Wyślij na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] :-) to zaraz wstawię .
  14. Bea, a dostanę na maila jakieś supersłodkieśliczneiwogóle zdjęcia Marcelinki i Marcelka na wystawę, którą przygotowuję? 8-)
  15. [quote name='shih tzu']no napewno nie tylko z samych hodowli pieskow w typie rasy.[/quote] ...ale na przykład z jej mieszańców już tak...Poza tym bardzo byś się zdziwił, jakie psy można spotkać w schronisku - nie tylko kundelki na krzywych łapach. "Rasowe" i takie, po których widać, że jedno z rodziców było zbliżone do rasy - też.
  16. [quote name='shih tzu']zarzucacie mi arogancje i ...itd. sami przeczytajcie poprzednie moje wypowiedzi gdzie wyraźnie napisałem ze jestem za sterylizacją ale tylko w schroniskach. przedewszystkim jestem za zmianą prawa i jego skuteczności.a to ze ktos nie ma ochoty pisać dalej/heba nova/ to juz nie moj problem - brakuje wam po prostu argumentów. przykro mi niestety[/quote] A te psy w schroniskach to niby skąd się biorą?
  17. [quote name='Iwona&Wiki'][B]Monika, zgoda, wszystko to prawda![/B] Ale na ten czas, to nawet nie wiemy, jak to tam wszystko na miejscu wygląda!:shake: I co do wyjazdu tam, też zgoda, też uważam, ze jednorazowy nic nie da! [B]Pixie[/B], dzis przed południem posłałam e-maile (chyba ze 4) z prośbą o pomoc. I więcej pomysłów NIET. Na razie tylko czekać:p[/quote] Iwona, ja rozumiem, ale tym bardziej na odległość nie ma co zaczynać wojen z kierownikiem tego schroniska, jeśli żadna z zaufanych osób nie była tam na miejscu. Jeśli ma zostać nawiązana jakaś współpraca (ja wiem, że na razie nie wiadomo, na jakich zasadach, bo nie ma nawet potencjalnych wolontariuszy), to nie można kierownika zniechęcać do kontaktów ze światem zewnętrznym - jak zrobicie na niego nagonkę, to gdy w końcu znajdzie się ktoś, kto będzie chciał tam przychodzić, kierownik nie będzie chciał z nim rozmawiać. Być może problem nie leży wcale w osobie kierownika, a na przykład w zarządzeniach tych, co są "u góry" - jeśli schronisko jest miejskie, to dobrze by się było dowiedzieć, kto nad nim stoi i jaki jest dokładny regulamin schroniska - z niego można sporo wywnioskować. Zwierzchnicy kierownika wcale nie muszą kochać zwierząt, one mogą ich wręcz nie obchodzić - skoro mają pod sobą schronisko, wysypisko śmieci i szalety miejskie na przykład. I dla nich - siedzących za biurkami - gdy dostają raport, że w schronisku przeznaczonym na tyle a tyle zwierząt jest ich za dużo, odpowiedź jest prosta - "to zlikwidować nadmiar!". Widzą te psy tylko na papierze - jako liczby - więc nawet im pewnie przez myśl nie przejdzie, że w tym momencie są panami ich życia i śmierci. Tak sobie myślę,że jeśli na kogoś napuszczać media, to właśnie na tę "górę" - od niej domagać się wyjaśnienia.
  18. [quote name='zalewscy']Z kilku !!! Dobrze wiemy z jakich no chyba ze nie domysliłaś sie ze ja to ja !!! Druga cześć mojej wypowiedzi nie dotyczyła Ciebie!! Wiem, ze Ty na dupie nie siedzisz !!! To aurat było do kogo innego !!![/quote] Robi się bardzo ciekawie :roll: . Nie mam pojęcia, że Ty to Ty, bo nie przypominam sobie Ciebie z żadnych innych miejsc w internecie. Regularnie bywam tylko na Dogo, czasem na Miau, Gazecie; moderuję forum schroniska poznańskiego. Na reszcie stron "zwierzęcych" bywam sporadycznie i z nikim się tam w dyskusje nie wdaję.
  19. [quote name='zalewscy']Mam Cie serdecznie dosć, dlaczego starasz sie przekonać wszystkich, ze wiesz najlepiej i że wyscy powinni myśleć tak jak ty, moze ty zaczniesz myślec tak jak inni. Na kazdym forum ci się obrywa, a ty dalej udajesz geniusza :mad: . Może, pomysł z edukacja ludzi na wioskach, to też nie jest pomysł ?? Wiem !!! Mam !!! Najlepszy pomysł to siedzieć w domu na dupie przed komputerem i komentować !!!! Tak to wam wychodzi najlepiej !!!![/quote] Na każdym forum mi się obrywa? A z jakiego forum mnie jeszcze znasz? Zwróć uwagę na to, że tak samo myśli znakomita większość osób działających dla bezdomnych zwierząt. Zwierzaki trzeba kochać, ale kochać mądrze. I być odpowiedzialnym za to, co się oswoiło. I chcę Cię poinformować, że poza tym, że siedzę na dupie przed komputerem i komentuję, od prawie 2 lat codziennie jestem w schronisku. Tam się bardzo szybko "traci niewinność". Może i Ty powinnaś tam częściej bywać - ale tak "od kuchni" i na co dzień.
  20. [quote name='zalewscy']Tyle tu super hodowców, moze rozwiazaniem byłoby, obnizenie ceny piesków??? :mad: Gdyby psy z papierami były w cenie "podróbki " to moze nie byłoby tle podróbek ??? Ja widze ogromny problem w niewiedzy właścicieli kundli na wioskach! W porównaniu z miastami przyrost naturalny psów jest duzo wiekszy niż w miescie ! Wydaje mi sie, że to tam powinne być skierowane wszystkie wasze argumęty. Tych ludzi powinno się uswiadomić, ze psą nie wystarczy wyrzucić resztek jedzenia na ogród i niech sobie radzą przez reszte dnia !!! I jeszcze jedo zgadzam się w całości z wypowiedzią shih tzu, ze często psełdohodowcy dbają lepiej o swoje psy niż nie jeden hodowca paierowców !!!!!![/quote] Psy mają być tańsze???? One są zbyt tanie - nie tylko ich cena "wyjściowa", ale i ich utrzymanie. Gdyby ludzie wiedzieli, że nie wystarczy kupić psa, tylko trzeba jeszcze go obowiązkowo (i płatnie) wykastrować, zachipować, szczepić, sprzątać po nim i płacić od niego podatek, to może by nie podejmowali decyzji o kupnie/wzięciu psa tylko na podstawie swojego kaprysu, snobizmu, mody itp. Gdyby wiedzieli, że za traktowanie psa jak zabawki i porzucanie go, gdy im się znudzi, przestanie pasować do obić w salonie albo zacznie przeszkadzać w planach wakacyjnych, grozi im kara, która ich poważnie uderzy po kieszeni, zastanowiliby się kilka razy, zanim kupiliby psa. Gdyby każdy, kto rozmnaża psy, był ściśle kontrolowany, bo nie ginąłby "w tłumie" - bez względu na to, czy jest "pseudo-" czy hodowcą... I to nie jest sprawa dobrej woli czy przemawiania do sumień, a sprawa ustalenia przepisów i twardego ich egzekwowania, a nie traktowania ich na zasadzie " niby taki przepis jest, ale wicie-rozumicie... "
  21. Aha, i starać się być jak najbardziej "normalnym" - bez zbędnych słów, bez mówienia o prawach zwierząt, rasowy = rodowodowy, domy tymczasowe, umowy adopcyjne i tym podobne - to musi zostać (przynajmniej do czasu, gdy wybadacie, na czym tam stoicie) poza bramą schroniska. Internet niektórym w ogóle nie jest znany, nie bywają na forach internetowych, więc nie muszą wiedzieć, że domów dla psów szuka się na przykład na Dogomanii. Co więcej, taka wiedza wcale nie jest im (z punktu widzenia wolontariusza) potrzebna, chyba, że znajdzie się tam ktoś, komu można zaufać. I dać się poznać " z konkretów" - jeśli potrzebna jest karma, robić regularnie zbiórki w szkołach, szukać sponsorów itd. Jeśli uda się znaleźc jakiemuś psu dom, to przyjść z adoptującym tak, żeby wszyscy widzieli, że to dzięki pośrednictwu wolontariusza pies idzie do domu, ale żeby nie czuli się gorsi - czyli [B]uśmiech na twarzy[/B]. Po jakimś czasie (dopóki pamiętają tego psa), przynieść zdjęcia z nowego domu, pokazać, opowiadać, że jest fajnie, że nowi właściciele tacy zadowoleni, że już inni też pytali o psy w schronisku - i takie tam ;-). Że nowi właściciele prosili,żeby zdjęcie pieska powiesić gdzieś w schronisku na widocznym miejscu, aby wszyscy widzieli,że ma u nich dobrze, bo oni się tak cieszą, że udało im się przygarnąć takiego wspaniałego psa i że dziękują za ciężką pracę wszystkim w schronisku.... [B]Schronisko musi mieć pewność, że chcecie z nim WSPÓŁPRACOWAĆ, a nie robić coś przeciwko niemu.[/B]
  22. Piszę to z autopsji. Jeśli pójdziecie tam "z buzią", tupetem, pretensjami i checią "węszenia" na każdym kroku jakichś krętactw, to ani nie pomożecie zwierzakom, ani nie zdobędziecie zaufania kierownika tego schroniska - a to jest [B]podstawa[/B]. Niech ktoś tam pójdzie (ale wiedząc, że może to robić regularnie i na przykład raz czy dwa razy w tygodniu się tam pojawiać, a nie - z doskoku i - ważne - powinna być to osoba zdecydowanie pełnoletnia, potrafiąca trzymać nerwy na wodzy, czyli jak płakać, to dopiero w domu) i powie na przykład, że ten artykuł bardzo go poruszył, bo pieski są piękne i wyobraża sobie, jak ciężko musi być pracownikom z myślą o tym, że one nie mają wielkich szans na dom, bo ludzie są bez serca i nie chcą do schroniska przychodzić. I czy można by zrobić kilka zdjęć pieskom, bo np. znajomi myślą o adopcji, a boją się przyjść do schroniska (albo myślą, ze tam są same brzydkie psy), więc jak zobaczą zdjęcia, to może się przekonają.. A potem można podsunąć myśl o tym, że fajnie by było w jakiejś gazecie zamieszczać zdjęcia psów i kotów z tego schroniska , albo że mozna by zrobić galerię psów na stronie schroniska. To, że oni przy pierwszym kontakcie mówią, że pomoc nie jest potrzebna, to zupełnie normalne. Trudno się przecież przyznać, że nie daje się sobie z czymś rady. Osoba, która będzie tam przychodzić, musi sobie wytworzyć jak najlepsze kontakty ze zwykłymi pracownikami. Wbrew pozorom wielu z nich na pewno kocha zwierzaki, tyle, że rutyna robi swoje, a poza tym oni wytwarzają w sobie takie bariery ochronne, żeby nie zwariować. A ich stosunek do ludzi przychodzących do schroniska często wynika z tego,że na co dzień widzą tyle psiego i kociego nieszczęścia spowodowanego przez ludzi, że nie mogą na nich patrzeć. Więc nawet jesli patrzą na tego wolontariusza jak na wariata, to uśmiechać się i mówić [B]każdemu [/B]bardzo ładnie "dzień dobry". A jak się już przyzwyczają do obecności kogoś z zewnątrz, to zagadywać przyjaźnie - o pieski chociażby. I nie pytać, czy coś jest potrzebne, tylko któregoś dnia przywieźć jakąś zaczętą paczkę karmy i powiedzieć ot, od niechcenia, że pies w domu nie bardzo chce to jeść, to może tu by się przydała - wyjąć z niej garść chrupek i zaprzyjaźnić się z psami, częstując je - żeby widzieli, że one to lubią. Jeśli mają tam koty, to przywieźć jakąś kocią budkę - bo ktoś miał, nie potrzebował - ot, tak, przy okazji, żeby się nie nazywało, że schronisko jest biedne i tego potrzebuje. Jeśli jest tam wet, to nie lecieć do niego z pretensjami o to, ze zwierzaki chorują itp., tylko zagadać od czasu do czasu. Poprosić o radę w sprawie (jakiejś banalnej) swojego zwierzaka - żeby poczuł się autorytetem. Uśmiechać się, uśmiechać się, uśmiechać się. Wszystko jest świetnie, w schronisku pracują sami wspaniali ludzie, tylko świat jest zły.
  23. Ja w to nie wierzę. Tzn. nie wierzę w to,żeby kierownik tego schroniska ot tak, z zimną krwią powiedział publicznie,że zamierza łamać prawo i usypiać zdrowe psy. Zresztą takiej jego wypowiedzi nie ma. Uważam, że jest to szukanie sensacji - bo takie "skandale" są teraz w modzie w mediach. A już zdjęcie psa, który "za chwilę umrze" to dla mnie granie na emocjach.
  24. Nie chodzi mi o to,że jest to z palca wyssane, tylko,że czasem ktoś powie "Mamy za dużo psów i żeby nie było przepełnienia, musielibyśmy zacząć je usypiać" czy coś w tym rodzaju. A dziennikarze robią z tego "zaczynamy usypiać psy". Może kierownikowi tego schroniska wydaje się,że w ten sposób zachęci ludzi do adopcji :roll: ...
  25. Może komuś udałoby się zeskanować ten artykuł i tu wkleić? Poza tym na to, co piszą w gazetach, a tym bardziej w "Fakcie", patrzyłabym z pewnym dystansem. Tak naprawdę nie wiadomo, co powiedziano dziennikarzom w schronisku, a jak oni to zinterpretowali i ubarwili. To są być może moje pobożne życzenia, ale zdążyłam już zauważyć, co dziennikarze potrafią zrobić z cudzych wypowiedzi.
×
×
  • Create New...