-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by brazowa1
-
Bolek ma już swoje miejsce na ziemi :)))-domek od str.10
brazowa1 replied to Shanara's topic in Już w nowym domu
Shanara,"nie nadaje do samodzielnego strozowania",tzn jezeli ktos chciałby zamknac psa na terenie,pojawiac sie tylko ,zeby rzucic mu zarcie i zniknac,pozostawiajac psa,zeby sobie w samotnosci dziczał-to nie bardzo.A tak ludzie sobie wyobrazaja strozowanie.Zdarzało nam sie,ze ludzie byli wielce zdziwieni,gdy nowy pies wpuszczony na teren i zamkniety na nim,bardziej byl zajety ucieczka niz pilnowaniem. -
Bolek ma już swoje miejsce na ziemi :)))-domek od str.10
brazowa1 replied to Shanara's topic in Już w nowym domu
Szkoda,ze daleko mieszkacie.Oto mc ałabaja z owczarkiem,z Sopotu. [IMG]http://images30.fotosik.pl/50/57b0f68fdba3d6d5med.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76663[/URL] bedzie niezawodnym strozem. -
Do psow-agresja i tego w schronie nie naparwimy.Do ludzi-swoich opiekunow,ktorzy chodza z nim na spacer-jest super,mnie toleruje,inna wolontariuszke,ktora chciala sie z nim zaprzyjaznic przy jego opiekunce-zaatakowal przez kraty.Do faceta,ktory chcial go przestarszyc...:roll: dopowiedzcie sobie sami.To niezłomny pies.
-
[quote name='Celina12'] Jogurtu nie chce....:shake:[/quote] jak nie chce jogurtu tzn,ze glodny nie jest i nic nie powinien dostac! Chodzi o to,ze otyłość nie tylko dla ludzi jest powaznym zagrozeniem zdrowia,dla psow takze,a juz chyba zwlaszcza dla jamnikow o długich kregosłupach. Ludziom bardzo otyłym tez nie chce sie chodzic,ciezko im nosic nadmiar kilogramow. Celinko,co to za "nie nadaje sie widocznie i juz".Nadajesz sie,nadajesz i juz dzis mozna zaczac fitness dla jamnioli,a za 2 miesiace pokazac nam wciecie w talii Hekusia :) Kasia,teraz Ty wlej fotki Rudej,popastwimy sie nad Toba.
-
[quote name='Celina12']Moja Dumcia też jest po sterylce-je więcej niż Hekoś i nie tyje. Też uważam ,że trzeba ruchu-a jak zmusić Go do większego ruchu???[/quote] A ile Hektor jest na spacerku "smyczowym",poza ogrodem? Oj Celinko,ta fotka prawde mowi... [IMG]http://images28.fotosik.pl/75/61f999ce39771d02med.jpg[/IMG]
-
Owczarkowata,przemila,łagodna Tara.MA DOM :)
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Tara wrociła na wybieg. -
[quote name='Gabryjella']No to ja zapytam wprost :oops: czy wiadomo czy Pepe kontroluje się w sensie kupy i siku (pomijam posikiwanie np. przy powitaniu czy ze strachu, bo to wg. mnie nie jest poważny problem) i się poprostu obsrywa :oops: i trzeba mu ten tyłek potem umyć ?[/quote] to nie jest tak,ze kupa leci z niego niekontrolowana.Pepe wie,ze robi kupe ;) ale troche kupy moze zostac mu na tyłku i wtedy trzeba to wytrzec,jak sie tego nie zrobi,to Pepe wytrze sie sam-na przykład o sciane (pokazał,ze potrafi).Znacznie wiekszym problemem jest jego sikanie (wszystko z niego wyleci) przy powitaniu,przy zakladaniu smyczy.Jest tez jeszcze jeden prblem-w schronisku juz poł roku,przyszedl jako połroczny szczeniak.Czego dobrego mogł sie w schronisku nauczyc? :shake: Jedyne dobre-jest psem socjalnym-nie boi sie obcych,bierze chetnie nagrodki.Mieszka w najbardziej nagrodkowym boksie,zaraz przy biurze.Interesanci nie mieszcza sie w malutkim pomieszczeniu,wiec czekajac,rozmawiaja z Pepe,glaszcza go,karmia.
-
zosiu,gdyby to ode mnie zalezalo,ciachnelabym go juz dawno. jakos nikt nie pyta
-
Dexter z pregowanymi łapkami,2 lata,MA DOM,trzymajmy kciuki!!!
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
tak,tak,napisze :) to ludzie od maila,podobno mlodzi,ale pełnoletni.Mnie nie bylo,ale wydawala MIllarca. Ciotka Akuszka ma maila i moze udaloby sie do nich cos skrobnac? I przypomniec o identyfikatorze itd? Piesio wykastrowany,wiec to juz nam nie bedzie spedzało snu z oczu. Niech to bedzie jego szczesliwy dom! -
Dźgnięty Snoopy już w pomorskim domku u magdaleny_w :-)))
brazowa1 replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gabryjella']Zapraszam do znajomych moich rodzicieli, jamniczka lat trzynaście, od trzynastu lat wyje jak zostaje sama.:p[/quote] ale to byly jamniki..... -
Kiedys jedna z pan wolontariuszek,na zdziwione spojrzenia odwiedzajacych schronisko (wlasnie wracalam z rozbrykanym Wigorem ze spaceru) zaczela opowiadac: "tak,on sobie chodzi na spacer,potrafi siadac i warowac na komende,chodził do szkoły dla pieskow,ma tu swoich przyjacioł" .Odwrocilam sie i powiedzialam "Wigor? jest tu od szczeniaka,ma bardzo podłe zycie,na krociutki spacer wychodzi 3 razy w tygodniu,powienien codziennie,a jego "przyjaciele" chca go ugryzc za kazdym razem,gdy wraca.Tu nie ma przyjacioł,jest konkurencja" Mozna powiedziec,ze Wigorowi nie warto szukac domu,przeciez jego domem jest schronisko,wszyscy go lubimy,kochamy,no slowem-jedna wielka rodzina Wigora.I jest tu juz tyle lat. Za mocno lubie tego psa,zeby pozwolic mu do konca zycia byc w schronisku.
-
To straszne...jak niektore psy po prostu nie maja szczescia w zyciu,jakby jakies fatum nad nimi wisialo.Maja wyjatkowa urode,sa rasowe,wszyscy je kochaja (pół Dogo,cały personel schroniska,wolontariusze, interesuja sie nim osoby z zewnatrz,zna jego historie poł Gdyni i.....) i nic. Dobrze,ze mial chociaz Ciebie,Iza.
-
chyba sobie popłaczemy razem nad jego parszywym losem ......kurde jednak jak pies odchodzi w domu,to ja spokojniejsza jestem....wiem,ze wlascicieli to boli,jak cholera,ale wiem,jak samotny jest pies odchodzacy w schronie.Mozemy sobie gadac,ze sa przy nim opiekunowie,ktorzy go kochali i takie tam,ale co dom,to dom i nie ma co sie oszukiwac.Pewnie zywot Jozka byl na tyle zaplanowany,bo to w koncy gigantyczny pies,ale i tak boli:(
-
Jeszcze wiosna goły jak swiety turecki Felek biegał po kociarni."Parchulec" załapał sie na szczepionke przeciwgrzybicza (dziekuje cioteczko z Dogo i ciotki z Miau),po 3 dawkach zaczal porastac całkiem niezłą,przyjemna w dotyku sierscia.Teraz nikt nie pomyslałby,ze byl kotem-łysolkiem. Rzadko wchodze do kociani,moj zywioł to psy.Ale jak juz weszłam,zeby porobic fotki,"powalczylam" z kotami,ktore obstapiły mnie z kazdej strony,zebrzac o skrawek zainteresowania;na szafce,kolo ktorej stałam,pojawil sie czarny,bezczelnie patrzacy kocurek o niesamowitych złotych oczach. "i co sie gapisz? pewnie nawet łapki nie umiesz podac,co?" ZANIEMOWIŁAM.Kot w tym momencie wyciagnal do mnie łapke. To drobniutki kocurek,z mała glowa i przepieknymi oczyma.Podejrzewam,ze rozumie,co sie do niego mowi i jest baaardzo cwany. Kto chce poznac Felka? wiek nieokreslony,kondycja calkiem niezla,szuka przytulnej chaty,wykastrowany.