Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. mareksy,chyba taki mamy problem,ze on nie ma banerka.... a normalnie baner sie tak wkleja,ze klikasz w "panel uzytkownika",pokaże Ci sie cala lista z lewej strony,klikasz w "edytuj sygnature",pojawia Ci sie miejsce na nia.Kopiujesz,klikasz:zapisz zmiany i juz masz baner :)
  2. Paulinko,wszystkiego naj na Świeta.Nie zapomne,co dla niego zrobilas-jesteś moja bohaterka Dogo :) PS.TZta nam pokaż!to ten "od Pysia"? (ale nietaktowne pytania zadaje ;)
  3. cala MIka :) zrobila sie tak wybredna do jedzenia (ponko,ty jestes obiektywna,az tak bardzo utyla od lata?),ze czasem mam ochote ja kopnac w zadek.Witaminy sa beeee,wszystko z witaminami jest beee,wiec wietrzy podstep w kazdym kawałku.
  4. gameto,powiedz mi rposze,czy Ty w bloku mieszkasz? jezeli tak,to wszelkie roterki pojda i tak na bok,bo wtedy bym nie polecała absolutnie.
  5. [B][COLOR=green]xxxxxxx[/COLOR][/B],niech ja diabli.Dzieci odplaca....dostaly nauke na cale zycie.
  6. o ja!!!!!!!! tak mysle,ze skads Cie znam :lol: ale gapa ze mnie :) :) :) to Pani Koksiowa przeciez,a w awatarze Koks! tylko nie poznalam! I co i ona taki drań do innych psow? Gameta,a znasz może kogos,kto szuka pieska mikro i nie skrzywdzi?
  7. Gdańsk sterylizuje za darmo koty bezdomne.Tylko nikt z Urzedu tam nie pojdzie i ich nie wylapie. Jezeli ktos bierze sie za karmienie kotow,to wg mnie niech zajmie sie nimi calosciowo,bo inaczej to nie ma sensu. NIe lubie karmicielek-kojarza mi sie (przez schronisko),ze starymi,durnymi babmi,zachwycajacymi sie malymi kotkami,ktore wlasnie przynosza na rzeż.Znosza je calymi miotami,szczesliwe,ze oto znalazly im bezpieczna przystań.Widza te dziesiatki kocich malenkich lapek,ktore wyciagaja sie z kilkunastu klatek i wesolo lapia je za te lapeczki.I nic nie kumaja....I dopytuja sie,co z poprzednim miotem,ktory dostarczyly tydzien temu."Ach,tak,one znalazly dom"... ...tak,u Bozi. Wszyscy upatruja w schroniskach pomocy dla chorych kotow.Traktuja jako szpital.I zadna z tych osob nie pomysli,ze na 200 kotow jest jedna osoba.Ma karmic,sprzatac,leczyc.Chorych 90 %.Koty znoszone z najrozmaitszymi chorobami,po kilka dziennie,z najrozniejszych zrodel.Jezeli przychodzi z jedna choroba,to w ciagu kilku minut miliardy zmutowanych wirusow dopadna jego organizm.To tylko kwestia zdrowotna,jest jeszcze kwestia psychiki.Koty nie glaskane,w stresie,w takim tlumie-nie chca zyc.I cokolwiek im sie nie poda,jakiekolwiek antybiotyki nic im nie pomoga. To nie jest zla wola opiekunow w schronisku,to twarda rzeczywistość,ktorej sie nie przeskoczy i ktora jest zrodlem ogromnych frustracji.I wiem,wiem,trudno to pojac,jak samemu nie dyzurowalo sie przy kocietach,ktore pac....pac...pac schodzily z tego padołu. Wiec ja reaguje agreswynie na wszelkie karmicielki,ktore nie kontroluja rozrodu kotow.Bedzie ich tylko coraz wiecej i wiecej....i wiecej znoszonych do schronisk-na smierc. Smiertelnosc kotow w trojmiejskich schroniskach to 80 % (dane z raportu hycel),a to i tak niezly wynik ,jak na ogol schronisk w Polsce. Jezeli masz mozliwosc,to powiedz prosze tej pani,ze chore koty,to sie niesie do uspienia...kazde inne dzialanie jest bez sensu i jest mydleniem sobie oczu.W najlepszym nawet schronie chory kociak,a juz wlaszcza w takim stadium choroby-padnie. Markofix,ja Was uwielbiam i plisss,nie obraz sie o ta polemike,dobrze:) Problem kotow jest akurat dzisiaj dla mnie wyjatkowo drażliwy.
  8. Gdańsk sterylizuje za darmo koty bezdomne.Tylko nikt z Urzedu tam nie pojdzie i ich nie wylapie. Jezeli ktos bierze sie za karmienie kotow,to wg mnie niech zajmie sie nimi calosciowo,bo inaczej to nie ma sensu. NIe lubie karmicielek-kojarza mi sie (przez schronisko),ze starymi,durnymi babmi,zachwycajacymi sie malymi kotkami,ktore wlasnie przynosza na rzeż.Znosza je calymi miotami,szczesliwe,ze oto znalazly im bezpieczna przystań.Widza te dziesiatki kocich malenkich lapek,ktore wyciagaja sie z kilkunastu klatek i wesolo lapia je za te lapeczki.I nic nie kumaja....I dopytuja sie,co z poprzednim miotem,ktory dostarczyly tydzien temu."Ach,tak,one znalazly dom"... ...tak,u Bozi. Wszyscy upatruja w schroniskach pomocy dla chorych kotow.Traktuja jako szpital.I zadna z tych osob nie pomysli,ze na 200 kotow jest jedna osoba.Ma karmic,sprzatac,leczyc.Chorych 90 %.Koty znoszone z najrozmaitszymi chorobami,po kilka dziennie,z najrozniejszych zrodel.Jezeli przychodzi z jedna choroba,to w ciagu kilku minut miliardy zmutowanych wirusow dopadna jego organizm.To tylko kwestia zdrowotna,jest jeszcze kwestia psychiki.Koty nie glaskane,w stresie,w takim tlumie-nie chca zyc.I cokolwiek im sie nie poda,jakiekolwiek antybiotyki nic im nie pomoga. To nie jest zla wola opiekunow w schronisku,to twarda rzeczywistość,ktorej sie nie przeskoczy i ktora jest zrodlem ogromnych frustracji.I wiem,wiem,trudno to pojac,jak samemu nie dyzurowalo sie przy kocietach,ktore pac....pac...pac schodzily z tego padołu. Wiec ja reaguje agreswynie na wszelkie karmicielki,ktore nie kontroluja rozrodu kotow.Bedzie ich tylko coraz wiecej i wiecej....i wiecej znoszonych do schronisk-na smierc. Smiertelnosc kotow w trojmiejskich schroniskach to 80 % (dane z raportu hycel),a to i tak niezly wynik ,jak na ogol schronisk w Polsce. Jezeli masz mozliwosc,to powiedz prosze tej pani,ze chore koty,to sie niesie do uspienia...kazde inne dzialanie jest bez sensu i jest mydleniem sobie oczu.W najlepszym nawet schronie chory kociak,a juz wlaszcza w takim stadium choroby-padnie. Markofix,ja Was uwielbiam i plisss,nie obraz sie o ta polemike,dobrze:) Problem kotow jest akurat dzisiaj dla mnie wyjatkowo drażliwy.
  9. gameto,a powiedz skad jestes? dla mnie problemem przy Dianie nie bylby drugi pies,bo ona rokuje dobrze. Nikt nigdy nie wie,jak pies zachowa sie w domu i na ile jest czyściochem.To ruletka przy psach z dlugoletnim stażem.
  10. Bella,nie zawsze okazuja serce.W schronisku sa psy z chipami,psy 10cioletnie,ktorych wlaściciele wiedza,gdzie one sa. Wiec Laki ma ogromne szczescie,ze chciano go odebrac.Naprawde. Ja robie wielkie UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF :multi:
  11. no,siostrzyczka skarpetkowa też ma dom :) zostala parkingowa.W coraz lepszej kondycji psychicznej (ale nie do dzieci) Jest tez 9ciomiesieczna sunia,mc owczarka,bardzo mile zwierzatko,zaraz wkleje jej fotki,może ona?
  12. gdy przynosi sie malego,chorego kota,tym bardziej niejedzacego samodzielnie,do miejsca,gdzie jest 200 kotow,to ten kot nie ma prawa przezyc i mozna tylko w tym upatrywac odrobiny szczescia,jezeli szybko zostanie uspiony. Markofix,da rade z nia pogadac i poprosic,ze jezeli znajdzie chorego kota,to niechaj sama zaniesie do weta sama? Bo po co kotu dodatkowy stres. A Pani sasiadka-karmicielka sterylizuje koty,czy tylko do schronisk na usmiercanie przynosi? czy pamietam kociaka... Koty to strefa zakazna i wole ich nie tykać.Dwa w sezonie przyszlo samych malych kociat okolo 250,wiec nijak... jak cos za ostro (bo tak czuje),to wybaczcie...bo to nie do Was,to do tych ludzi co mnoza te nieszczesne stworzenia.
  13. gdy przynosi sie malego,chorego kota,tym bardziej niejedzacego samodzielnie,do miejsca,gdzie jest 200 kotow,to ten kot nie ma prawa przezyc i mozna tylko w tym upatrywac odrobiny szczescia,jezeli szybko zostanie uspiony. Markofix,da rade z nia pogadac i poprosic,ze jezeli znajdzie chorego kota,to niechaj sama zaniesie do weta sama? Bo po co kotu dodatkowy stres. A Pani sasiadka-karmicielka sterylizuje koty,czy tylko do schronisk na usmiercanie przynosi? czy pamietam kociaka... Koty to strefa zakazna i wole ich nie tykać.Dwa w sezonie przyszlo samych malych kociat okolo 250,wiec nijak... jak cos za ostro (bo tak czuje),to wybaczcie...bo to nie do Was,to do tych ludzi co mnoza te nieszczesne stworzenia.
  14. ja wiem,wiem,ale niektorzy nie sa az tak sfilmowani ;)
  15. Tlumaczenie nic nie da-podobnie mozna poczytac ksiazke lub obejrzec "psiego psychologa",ale od gadania ,czy czytania,jeszcze nikt psa nie wychował.To trzeba ROBIC. i z doswiadczenia niestety wiem,ze jezeli ktos,mysli o odaniu psa po kilku dniach,bo cos ta,cos tam,to zrobi to na pewno,tylko odwlecze w czasie.
  16. Witaj gameto! Oj,aleś mnie zaskoczyla tym pytaniem. Wiec sprawa wyglada tak-Diana przezyla w schronisku lata chude i lata grube,setki zmieniajacych sie psow.Ma cale uszy,nigdy o ile pametam,nie wdala sie w bojke.Ona o zyciu w grupie juz wie wszystko,wiek zrobil swoje i suczka nie podejrzewam ja o aktywna odpowiedz na zaczepki.Raczej odchodzenie ,unikanie.Oczywiscie o ile nie zostalaby wprost zaatakowana-wtedy zmuszona musialaby sie bronic. Tylko tak-pies od x lat w schronisku.Ja nie daje zadnej gwarancji na jej zachowanie w bloku,wrecz bym odradzala-ze wzgledu na suczke,wyplochowata staruszka.Nic nie wiemy o jej czystości.Wiec,ja dla niej widze juz tylko domz ogrodkiem-ogrodek jako ten zawor bezpieczeństwa-dla niej. Oczywiscie kazdy pies to dla nas mniejsza juz wieksza zagadka,zanim trafi do domu-Dianka jest ta wieksza zagadka.Miedzy innymi dlatego,ze nigdy w schronisku nie byla niczyja ulubienica.Ot,zyla obok,spacery sporadyczne. Dala sie lepiej poznac przy okazji odchowu szczeniat-podrzutkow.Spolegliwa,łaskawa dla obcych "piranii",wtedy wychodzila na spacer i calkiem niezle sobie radzila.Ale-to bylo bardzo dawno temu...:shake: Diana wyglada bardzo mlodo,jak pies 7-8moletni,ale to juz naprawde leciwy pies.Spokoj,stabilizacje,kontakt z czlowiekiem powoli odbudowywany-tego teraz potrzebuje. I tak jak napisalam-zagadka.Bo moze sie okazac,ze w domu,gdy tylko zobaczy kanape,to sie na niej połozy i blyskawicznie przypomni sobie,ze to jest to......tak tez bywa. o kwestii zrowotnej napisze wieczorem. Gameto,nie pisze,aby zniechecic -jestes pierwsza osoba od kilkunastu lat,ktora o nia zapytala.Tylko,aby wybor psa byl taki,zebyscie Wy czerpali satysfakcje z zycia z psem ,a nie udreke.Bo wziecie jednego z watkowych psow,to troche cyrograf-bierze sie do konca zycia.Oddanie takiego psa gdziekolwiek indziej,juz nie wchodzi w gre,bo pies stary.Zwrocenie do schroniska to dramat ,ktorego sie psu nie robi......zwlaszcza takiemu. serdecznie pozdrawiam.
  17. Ciotki-optymistki :) ech, przydaje sie Wasz optymizm.Akurat na zime. a teraz pies,ktorego jest mi bardzo żal,ale bardzo nie chcialabym go spotkac z moim psem na spacerze.Ot,nieduzy taki, terierkowaty.Niech Was nie zmyli jego nieduża postura-"Krzywa Lapa" jest urodzonym eksterminatorem innych psow.Na swoja uszkodzona lape,pewnie sobie niezle zasłuzył przy jakiejs walce.Suki toleruje,ba,z niektorymi sie zaprzyjażnia.Ale z innymi samcami nie zartuje. Wobec ludzi wylękniony,z dystansem,coż nie ma zbyt wiele z nimi kontaktu. W sumie chyba najmilszymi jego chwilami w zyciu jest moment,gdy ktos wychodzi z Hopem na spacer.Krzywa Lapa czeka na powrot.Nareszcie ma na co czekać,ma zajęcie.Ich boksy do siebie przylegaja i wie,ze Hop po spacerze dostanie groszki-oczywiscie on także.Nie jest glodny,po prostu czeka na ten gest akceptacji. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/38/3f6c920d6d53f231.jpg[/IMG][/URL] Od ponad roku Krzywa Łapa-za TM. Pękło mu serce.
  18. warto...ale ludzie musza wszystko wiedziec przed adopcja,aby nie czuli sie rozczarowani i nie mieli zalu,ze zostali wpędzeni w koszta i problemy.A tak-jest czarno na bialym wszystko,co powinni wiedziec.
  19. jest bardzo wybredny w jedzeniu.Je dostojnie,zastanawiajac sie.Nie wiem,czym go w takim razie karmili. Zmienilam tytuł,może przyciagnie wiecej osob.
  20. dzownila bardzo konkretna osoba,ale niestety-Poznań.No zobaczymy.Z doswiadczenia wiem,ze kilometry sa dla ludzi,nie do przeskoczenia.
  21. piekny banerek,zaraz wyczyszcze swoj podpis i skorzystam-naprawde piekny.
  22. ale on przeciez MOZE byc agresywny,prawda?to jest problem.
  23. nie,nie to nie sa jacys biedni ludzie,to teraz kwestia tylko tego,na ile im na psie zalezy.
×
×
  • Create New...